Co mam zrobić, by mieć dziecko? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 86 ]

Temat: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Tak fizycznie to wiadomo tongue Ale bardzo często słyszymy/czytamy głosy pełne oburzenia: "Za młoda jesteś na ciążę!", "No co ty, jeszcze nie skończyłaś studiów!", "Zarabiacie tylko 2000 miesięcznie, jak chcecie utrzymać dziecko?", "Jak pomieścicie się z dzieckiem w kawalerce?", "Pracujesz 12 godzin dziennie, gdzie czas dla syna/córki?", itp.

Chcę Was zapytać, czy, Waszym zdaniem, istnieje jakieś absolutne minimum wieku, zaradności, wykształcenia, zarobków, przestrzeni mieszkalnej, wolnego czasu do dyspozycji - cokolwiek Wam jeszcze przyjdzie do głowy - by "móc" myśleć o dziecku? Co trzeba mieć/kim być, by zdecydować się na ciążę? Jakie są według Was podstawowe potrzeby małego człowieczka, czego wymaga, by móc rosnąć zdrowo, szczęśliwie i spokojnie? Czy wystarczy chleb z margaryną i całe dnie na podwórku z kluczem na szyi, czy konieczne są nowe zabawki, własny pokój, zestaw drogich witamin i suplementów z apteki, no i zajęcia dodatkowe?

Czego Wam brakowało w dzieciństwie? Czego, Waszym zdaniem, może brakować Waszym pociechom?

Zapraszam do dyskusji smile

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez cisowianka (2014-06-23 20:29:08)

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Dużo miłości :* dla dzieciaczka. A tak poważnie jakieś lokum niekoniecznie na własność, praca niekoniecznie ale troszke kaski wink może być tak że tatuś pracuje a mamuśka w domku siedzi wink a przede wszystkim dużo miłości :*

3

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Partnerzy powinni być odpowiedzialni, samodzielni, pracujący i zarabiający. Do tego odpowiednie warunki i dobre chęci. Według mnie to wystarczy.

4

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Kurczę, tak sobie myślę... Kiedy zaszłam w ciąże mój partner nie miał pracy, mieszkaliśmy w pokoju w mieszkaniu studenckim, przenieśliśmy się do kawalerki, 90% rzeczy dla młodego dostałam od rodziny. Miałam 26lat. Mój związek się rozpadł po wyjeździe ojca dziecka za granicę. Teraz ja wróciłam do pracy, młody chodzi do żłobka na 10 godzin dziennie, swojego ojca, z którym mam dobre stosunki, widuje na skype. Nie mam zatargu z obecną partnerką mojego byłego, dla której mnie zostawił (dzisiaj się dowiedzieli, że będą mieli córkę, a ona rodzi w listopadzie), wręcz dogadujemy się bardzo dobrze. Nie miałam warunków, żeby planować założenie rodziny, ba! nawet mi do głowy nie przyszło że matką mogę być ("powinna się pani cieszyć, że z takimi wynikami pani w ciążę zaszła"). Młody w żłobku jest jednym z radośniejszych dzieci, bo może się bez ograniczeń bawić i tańczyć i jeść dają, to nic że mamy nie ma, przecież po mnie przyjdzie tak czy tak i wtedy jej na głowę wejdę. Minimum wieku? Zaradności? Wykształcenia? To do mnie nie przemawia.
Czego może brakować mojej pociesze? Ojca? hmmm? Jestem młodą, inteligentną, piękną, zaradna kobietą (nie negować, bo kupę czasu trwało zanim to sobie do głowy wbiłam! wink ) Znajdzie się ktoś, kto się nami zaopiekuje. I młody będzie miał dwóch tatów smile Teraz wiem, że ma wszytko, bo daję mu to co mogę, całą swoją miłość i oddanie. Co więcej takiemu szkrabowi potrzebne do szczęscia? (jeść mu też daję, żeby nie było)
Nie biegałam z kluczem na szyi, w domu zawsze czekał ciepły obiad i mama. Czego mi brakowało? Tego, że nie mogłam jeść z kolegami obiadów w szkole i zostawać w świetlicy, tego, że nie mogłam chodzić na półkolonie, bo mama była w domu. Ale  z drugiej strony, gdybym miała to czego mi brakowało, czy nie brakowałoby mi tego co miałam?

5

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Chodzi przede wszystkim aby dziecku nie brakowalo niczego do wychowania, życia. Nie chodzi o luksusy a o podstawowe minimum do życia.

6

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
Makrauchenia napisał/a:

Kurczę, tak sobie myślę... Kiedy zaszłam w ciąże mój partner nie miał pracy, mieszkaliśmy w pokoju w mieszkaniu studenckim, przenieśliśmy się do kawalerki, 90% rzeczy dla młodego dostałam od rodziny. Miałam 26lat. Mój związek się rozpadł po wyjeździe ojca dziecka za granicę. Teraz ja wróciłam do pracy, młody chodzi do żłobka na 10 godzin dziennie, swojego ojca, z którym mam dobre stosunki, widuje na skype. Nie mam zatargu z obecną partnerką mojego byłego, dla której mnie zostawił (dzisiaj się dowiedzieli, że będą mieli córkę, a ona rodzi w listopadzie), wręcz dogadujemy się bardzo dobrze. Nie miałam warunków, żeby planować założenie rodziny, ba! nawet mi do głowy nie przyszło że matką mogę być ("powinna się pani cieszyć, że z takimi wynikami pani w ciążę zaszła"). Młody w żłobku jest jednym z radośniejszych dzieci, bo może się bez ograniczeń bawić i tańczyć i jeść dają, to nic że mamy nie ma, przecież po mnie przyjdzie tak czy tak i wtedy jej na głowę wejdę. Minimum wieku? Zaradności? Wykształcenia? To do mnie nie przemawia.
Czego może brakować mojej pociesze? Ojca? hmmm? Jestem młodą, inteligentną, piękną, zaradna kobietą (nie negować, bo kupę czasu trwało zanim to sobie do głowy wbiłam! wink ) Znajdzie się ktoś, kto się nami zaopiekuje. I młody będzie miał dwóch tatów smile Teraz wiem, że ma wszytko, bo daję mu to co mogę, całą swoją miłość i oddanie. Co więcej takiemu szkrabowi potrzebne do szczęscia? (jeść mu też daję, żeby nie było)
Nie biegałam z kluczem na szyi, w domu zawsze czekał ciepły obiad i mama. Czego mi brakowało? Tego, że nie mogłam jeść z kolegami obiadów w szkole i zostawać w świetlicy, tego, że nie mogłam chodzić na półkolonie, bo mama była w domu. Ale  z drugiej strony, gdybym miała to czego mi brakowało, czy nie brakowałoby mi tego co miałam?

Ale synek był słodką wpadką, prawda? ;-)))) Myślę, że nieplanowe ciąże są odbierane troszkę inaczej.

7

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
Cynicznahipo napisał/a:
Makrauchenia napisał/a:

Kurczę, tak sobie myślę... Kiedy zaszłam w ciąże mój partner nie miał pracy, mieszkaliśmy w pokoju w mieszkaniu studenckim, przenieśliśmy się do kawalerki, 90% rzeczy dla młodego dostałam od rodziny. Miałam 26lat. Mój związek się rozpadł po wyjeździe ojca dziecka za granicę. Teraz ja wróciłam do pracy, młody chodzi do żłobka na 10 godzin dziennie, swojego ojca, z którym mam dobre stosunki, widuje na skype. Nie mam zatargu z obecną partnerką mojego byłego, dla której mnie zostawił (dzisiaj się dowiedzieli, że będą mieli córkę, a ona rodzi w listopadzie), wręcz dogadujemy się bardzo dobrze. Nie miałam warunków, żeby planować założenie rodziny, ba! nawet mi do głowy nie przyszło że matką mogę być ("powinna się pani cieszyć, że z takimi wynikami pani w ciążę zaszła"). Młody w żłobku jest jednym z radośniejszych dzieci, bo może się bez ograniczeń bawić i tańczyć i jeść dają, to nic że mamy nie ma, przecież po mnie przyjdzie tak czy tak i wtedy jej na głowę wejdę. Minimum wieku? Zaradności? Wykształcenia? To do mnie nie przemawia.
Czego może brakować mojej pociesze? Ojca? hmmm? Jestem młodą, inteligentną, piękną, zaradna kobietą (nie negować, bo kupę czasu trwało zanim to sobie do głowy wbiłam! wink ) Znajdzie się ktoś, kto się nami zaopiekuje. I młody będzie miał dwóch tatów smile Teraz wiem, że ma wszytko, bo daję mu to co mogę, całą swoją miłość i oddanie. Co więcej takiemu szkrabowi potrzebne do szczęscia? (jeść mu też daję, żeby nie było)
Nie biegałam z kluczem na szyi, w domu zawsze czekał ciepły obiad i mama. Czego mi brakowało? Tego, że nie mogłam jeść z kolegami obiadów w szkole i zostawać w świetlicy, tego, że nie mogłam chodzić na półkolonie, bo mama była w domu. Ale  z drugiej strony, gdybym miała to czego mi brakowało, czy nie brakowałoby mi tego co miałam?

Ale synek był słodką wpadką, prawda? ;-)))) Myślę, że nieplanowe ciąże są odbierane troszkę inaczej.

Biorąc pod uwagę fakt, że dwóch lekarzy mi powiedziało, że będę miała problemy z naturalnym zajściem w ciążę, to synek był najsłodszą wpadką, jaka mnie w życiu spotkała. Chodziło mi o ogólny zarys. Co z tego, że miałabym wszytko, a nie byłabym szczęśliwa? Co dziecku po nieszczęśliwej mamusi? Czasami wystarczy faktycznie ten przykładowy chleb z margaryną, bo kawior nie każdemu musi smakować wink

8

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
Makrauchenia napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Makrauchenia napisał/a:

Kurczę, tak sobie myślę... Kiedy zaszłam w ciąże mój partner nie miał pracy, mieszkaliśmy w pokoju w mieszkaniu studenckim, przenieśliśmy się do kawalerki, 90% rzeczy dla młodego dostałam od rodziny. Miałam 26lat. Mój związek się rozpadł po wyjeździe ojca dziecka za granicę. Teraz ja wróciłam do pracy, młody chodzi do żłobka na 10 godzin dziennie, swojego ojca, z którym mam dobre stosunki, widuje na skype. Nie mam zatargu z obecną partnerką mojego byłego, dla której mnie zostawił (dzisiaj się dowiedzieli, że będą mieli córkę, a ona rodzi w listopadzie), wręcz dogadujemy się bardzo dobrze. Nie miałam warunków, żeby planować założenie rodziny, ba! nawet mi do głowy nie przyszło że matką mogę być ("powinna się pani cieszyć, że z takimi wynikami pani w ciążę zaszła"). Młody w żłobku jest jednym z radośniejszych dzieci, bo może się bez ograniczeń bawić i tańczyć i jeść dają, to nic że mamy nie ma, przecież po mnie przyjdzie tak czy tak i wtedy jej na głowę wejdę. Minimum wieku? Zaradności? Wykształcenia? To do mnie nie przemawia.
Czego może brakować mojej pociesze? Ojca? hmmm? Jestem młodą, inteligentną, piękną, zaradna kobietą (nie negować, bo kupę czasu trwało zanim to sobie do głowy wbiłam! wink ) Znajdzie się ktoś, kto się nami zaopiekuje. I młody będzie miał dwóch tatów smile Teraz wiem, że ma wszytko, bo daję mu to co mogę, całą swoją miłość i oddanie. Co więcej takiemu szkrabowi potrzebne do szczęscia? (jeść mu też daję, żeby nie było)
Nie biegałam z kluczem na szyi, w domu zawsze czekał ciepły obiad i mama. Czego mi brakowało? Tego, że nie mogłam jeść z kolegami obiadów w szkole i zostawać w świetlicy, tego, że nie mogłam chodzić na półkolonie, bo mama była w domu. Ale  z drugiej strony, gdybym miała to czego mi brakowało, czy nie brakowałoby mi tego co miałam?

Ale synek był słodką wpadką, prawda? ;-)))) Myślę, że nieplanowe ciąże są odbierane troszkę inaczej.

Biorąc pod uwagę fakt, że dwóch lekarzy mi powiedziało, że będę miała problemy z naturalnym zajściem w ciążę, to synek był najsłodszą wpadką, jaka mnie w życiu spotkała. Chodziło mi o ogólny zarys. Co z tego, że miałabym wszytko, a nie byłabym szczęśliwa? Co dziecku po nieszczęśliwej mamusi? Czasami wystarczy faktycznie ten przykładowy chleb z margaryną, bo kawior nie każdemu musi smakować wink

Żeby mieć chleb i margarynę, trzeba najpierw na nie zarobić. Ale rozumiem, co masz na myśli. Ja nigdy nie decydowałabym się na dziecko, gdybym nie była pewna, że zapewnię mu dobre warunki. Dla mnie dobre warunki to mieć co jeść, mieć co na siebie włożyć, móc się rozwijać.

9

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

A wiedza? Czy i jaką wiedzę według Was należy posiadać przed urodzeniem dziecka?

10

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
BabaOsiadła napisał/a:

A wiedza? Czy i jaką wiedzę według Was należy posiadać przed urodzeniem dziecka?

My z mężem staramy się właśnie o dziecko i dla obojga naturalne było by czytać/szukać/pytać/dowiadywać się różnych kwestii z ciążą porodem, wychowaniem, dbaniem o rozwój,zdrowiem,badaniami i całą to ważną resztą.

11

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
BabaOsiadła napisał/a:

A wiedza? Czy i jaką wiedzę według Was należy posiadać przed urodzeniem dziecka?

Znowu napiszę na swoim przykładzie, bo tak mi najlepiej. Przede mną w ciązy dwukrotnie była moja siostra, więc jakies tam podstawy miałam smile Poza tym jestem z rocznika, który aktualnie dość intensywnie zasiedla naszą Ziemię, więc i kilka koleżanek się znalazło które doradziły, podpowiedziały, wytłumaczyły. Miałam chyba z 5 książek no i internet. Wiem, moje zdanie jest moze mniej ważne w tym temacie, bo nie planowałam ciąży, ale zawsze jakieś smile

Cynicznahipo Co do tego Chleba na który zarobić trzeba, to aż tak nieodpowiedzialna nie jestem, mam prace na umowę na czas nieokreślony, więc na tę margarynę też zarobiłam wink a po rocznym macierzyńskim miałam gdzie wrócić smile

12

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
Cynicznahipo napisał/a:

Partnerzy powinni być odpowiedzialni, samodzielni, pracujący i zarabiający. Do tego odpowiednie warunki i dobre chęci. Według mnie to wystarczy.

Heh, ja to miałam, chociaż ciąża była wpadką - byłam tak skoncentrowana na pracy  że straciłam rachubę czasu i że jestem w ciąży zorientowałam się jak byłam w 8 tygodniu big_smile
No a po półtora roku zaczęło się psuć, zaczęły się kłopoty finansowe i przestało być różowo - więc cóż - nie da się przewidzieć kiedy będzie najlepszy czas na macierzyństwo - trzeba działać kiedy jest dobrze, bo bardzo dobrze może nadejść za późno tongue

13

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
Makrauchenia napisał/a:
BabaOsiadła napisał/a:

A wiedza? Czy i jaką wiedzę według Was należy posiadać przed urodzeniem dziecka?

Znowu napiszę na swoim przykładzie, bo tak mi najlepiej. Przede mną w ciązy dwukrotnie była moja siostra, więc jakies tam podstawy miałam smile Poza tym jestem z rocznika, który aktualnie dość intensywnie zasiedla naszą Ziemię, więc i kilka koleżanek się znalazło które doradziły, podpowiedziały, wytłumaczyły. Miałam chyba z 5 książek no i internet. Wiem, moje zdanie jest moze mniej ważne w tym temacie, bo nie planowałam ciąży, ale zawsze jakieś smile

Cynicznahipo Co do tego Chleba na który zarobić trzeba, to aż tak nieodpowiedzialna nie jestem, mam prace na umowę na czas nieokreślony, więc na tę margarynę też zarobiłam wink a po rocznym macierzyńskim miałam gdzie wrócić smile

Ja nie piłam osobiście do Ciebie, także spoko smile

Inceni, wpadki się zdarzają ;-) Sęk, by dobrze wybrnąć z problemów i stawić czoła.

Na kłopoty finansowe nie mamy wpływu, możemy myśleć przyszłościowo i np. odkładać drobne sumy na wszelki wypadek. To i temu podobne nazywam odpowiedzialnością.

14

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Wszystko pieknie cacy, ale zdarzaja sie sytuacje losowe. Utrata pracy, rozwód,choroby. Ale widzę ze co nie którzy uważają ze można odłożyć parę zloty na gorszy okres. Podam na własnym przykładzie , ja nie pracująca, będąca na zasiłku dla bezrobotnych okolo 500 zl miesięcznie. Z tego nie da sie odłożyć, daje rodzicom 150-200 zl na życie. Zostaje mi nie cale 300 zl. Ubrania, kosmetyki do codziennego użycia jak mydlo, żel, pasta do zębów, podpaski,wkładki itp koszt okolo 100 zl. Zostaje nie cale 200 zl. Ubrania ? Raz na jakiś czas sobie cos kupie, niech będzie miesiecznie 70zl. No mam nie cale 100 zl. Wiadomo zdarzaja sie wyjątkowe sytuacje jak wizyta u dentysty, ginekologa, okulisty. Takie jest życie. I pewnie wiele z Was powie ze nie daje sie na matke, bo mam za Malo kasy. Facet zarabia okolo 3 tys. Czasem wiecej wyciągnie. Zależy od godz pracujących w miesiącu. No jego wyplata jest ok,da się cos odłożyć ale nie wiele. Wybaczycie jego kasa starczy nam na życie spokojne ale bez szaleństw. Tym bardziej ze jeśli będę w ciąży, co planuje to przez najbliższe 3lata życia dziecka nie pójdę do pracy, ba nawet jej nie będę szukać bo przez ten czas chce byc z moim dzieckiem. Kasa kasa, ale niestety nie zawsze da się odkldac pewna kwotę na czarna godz. Nie w naszym kraju i z takimi zarobkami.

15

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Absolutne minimum to szanujący się rodzice.

16

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
Iceni napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Partnerzy powinni być odpowiedzialni, samodzielni, pracujący i zarabiający. Do tego odpowiednie warunki i dobre chęci. Według mnie to wystarczy.

Heh, ja to miałam, chociaż ciąża była wpadką - byłam tak skoncentrowana na pracy  że straciłam rachubę czasu i że jestem w ciąży zorientowałam się jak byłam w 8 tygodniu :D
No a po półtora roku zaczęło się psuć, zaczęły się kłopoty finansowe i przestało być różowo - więc cóż - nie da się przewidzieć kiedy będzie najlepszy czas na macierzyństwo - trzeba działać kiedy jest dobrze, bo bardzo dobrze może nadejść za późno :P

Dokładnie.

Jak zaszłam w ciążę: mieliśmy spokojną sytuacje, wszystko jak najbardziej ok, miałam na wszystko co chciałam, mieliśmy również odłożoną pewną sumkę i co? kilka miesięcy minęło...problemy w pracy, dziecko przyszło na świat jak już mieliśmy pewne długi. Potem sytuacja losowa - śmierć mojego taty...koszty pogrzebu nas pochłoneły (tak zasiłek pogrzebowy nie pokrywa wszystkich kosztów), odziedziczyłam przy okazji kredyt po rodzicach (mama zmarła wcześniej). Śmieszy mnie jak ktoś mówi, że trzeba mieć ugruntowaną pozycję w pracy...teraz nie ma pewnej pracy!! Nasi pracodawcy byli z nas zadowoleni dostawliśmy pochwały i co? psińco. tyle zostało z nienagannej pracy.

Poza tym są inne kwestie, np zdrowotna.
Ja borykam się z kilkoma przypadłościami, jestem na stałych lekach. Być może jakbyśmy poczekali moje wyniki by sie pogorszyły i uniemożliwiłyby mi nie tyle zajście w ciąże co bezpieczne donoszenie i bezpieczny poród. Już wcześniej miałam taką sytuacje że lekarz mi zapowiedział że musze uważać bo teraz gdybym to nie przeżyje porodu z takimi wynikami. Mogłabym poczekać...tylko co gdyby znów pojawiła sie taka sytuacja,a potem poprostu było by zapóźno? niestety biologiczny zegar bije.

Co jest niezbędnym minimum napisała jozefina.

Ważne jest żeby dwoje ludzi sie szanowało i kochało. Bo bez tego nawet z górą kasy szczęśliwej rodziny nie będzie.

17 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-06-25 12:31:16)

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
cisowianka napisał/a:

Wszystko pieknie cacy, ale zdarzaja sie sytuacje losowe. Utrata pracy, rozwód,choroby. Ale widzę ze co nie którzy uważają ze można odłożyć parę zloty na gorszy okres. Podam na własnym przykładzie , ja nie pracująca, będąca na zasiłku dla bezrobotnych okolo 500 zl miesięcznie. Z tego nie da sie odłożyć, daje rodzicom 150-200 zl na życie. Zostaje mi nie cale 300 zl. Ubrania, kosmetyki do codziennego użycia jak mydlo, żel, pasta do zębów, podpaski,wkładki itp koszt okolo 100 zl. Zostaje nie cale 200 zl. Ubrania ? Raz na jakiś czas sobie cos kupie, niech będzie miesiecznie 70zl. No mam nie cale 100 zl. Wiadomo zdarzaja sie wyjątkowe sytuacje jak wizyta u dentysty, ginekologa, okulisty. Takie jest życie. I pewnie wiele z Was powie ze nie daje sie na matke, bo mam za Malo kasy. Facet zarabia okolo 3 tys. Czasem wiecej wyciągnie. Zależy od godz pracujących w miesiącu. No jego wyplata jest ok,da się cos odłożyć ale nie wiele. Wybaczycie jego kasa starczy nam na życie spokojne ale bez szaleństw. Tym bardziej ze jeśli będę w ciąży, co planuje to przez najbliższe 3lata życia dziecka nie pójdę do pracy, ba nawet jej nie będę szukać bo przez ten czas chce byc z moim dzieckiem. Kasa kasa, ale niestety nie zawsze da się odkldac pewna kwotę na czarna godz. Nie w naszym kraju i z takimi zarobkami.

Mój facet nie zarabia aż 3tyś, ja chwilowo nie pracuję, ale mam zasiłek 80zł, który co miesiąc udaje mi się odłożyć. Czary?

Elfiku, a mało to jest kochających się par z 5-tką głodnych dzieciaków na karku? Proszę Cię. Miłością i szacunkiem nie nakarmisz dziecka.

18 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-06-25 15:25:28)

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
Cynicznahipo napisał/a:
cisowianka napisał/a:

Wszystko pieknie cacy, ale zdarzaja sie sytuacje losowe. Utrata pracy, rozwód,choroby. Ale widzę ze co nie którzy uważają ze można odłożyć parę zloty na gorszy okres. Podam na własnym przykładzie , ja nie pracująca, będąca na zasiłku dla bezrobotnych okolo 500 zl miesięcznie. Z tego nie da sie odłożyć, daje rodzicom 150-200 zl na życie. Zostaje mi nie cale 300 zl. Ubrania, kosmetyki do codziennego użycia jak mydlo, żel, pasta do zębów, podpaski,wkładki itp koszt okolo 100 zl. Zostaje nie cale 200 zl. Ubrania ? Raz na jakiś czas sobie cos kupie, niech będzie miesiecznie 70zl. No mam nie cale 100 zl. Wiadomo zdarzaja sie wyjątkowe sytuacje jak wizyta u dentysty, ginekologa, okulisty. Takie jest życie. I pewnie wiele z Was powie ze nie daje sie na matke, bo mam za Malo kasy. Facet zarabia okolo 3 tys. Czasem wiecej wyciągnie. Zależy od godz pracujących w miesiącu. No jego wyplata jest ok,da się cos odłożyć ale nie wiele. Wybaczycie jego kasa starczy nam na życie spokojne ale bez szaleństw. Tym bardziej ze jeśli będę w ciąży, co planuje to przez najbliższe 3lata życia dziecka nie pójdę do pracy, ba nawet jej nie będę szukać bo przez ten czas chce byc z moim dzieckiem. Kasa kasa, ale niestety nie zawsze da się odkldac pewna kwotę na czarna godz. Nie w naszym kraju i z takimi zarobkami.

Mój facet nie zarabia aż 3tyś, ja chwilowo nie pracuję, ale mam zasiłek 80zł, który co miesiąc udaje mi się odłożyć. Czary?

Elfiku, a mało to jest kochających się par z 5-tką głodnych dzieciaków na karku? Proszę Cię. Miłością i szacunkiem nie nakarmisz dziecka.

A czemu od razu taka skrajność?
Nie pisałam o robieniu sobie całego przedszkola tylko o jednym, 2 dzieci i nie o tym że super zrobić sobie dzieciaki jak brak na chleb tylko o tym, że nie wszystko można przewidzieć. A kwestia odkładania na czarną godzine to troche argument na wyrost. Ile twoim zdaniem powinno sie mieć tysi w zapasie żeby móc zacząć sie starać o dziecko? 300 tys? może 500? jak liczba będzie wystarczająca żeby nie nazwać kogoś nieodpowiedzialnym?

Poza tym Cyniczna napisałam to o czym ty nie pisałaś...Polecam film "Sala samobójców" może wtedy zrozumiesz sens mojej wypowiedzi.


Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim - jest to sprzeczne z naszym regulaminem. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj funkcji "edytuj".
Z góry dziękuję i pozdrawiam, mod. Olinka

19

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Dla mnie odpowiedź jest prosta - minimum finansowe = pieniądze pozwalające na utrzymanie siebie i dziecka. Losowy wypadek w przyszłości to co innego, niż świadome zachodzenie w ciążę, gdy się widzi, że dziecka się nie utrzyma.

Czas? Ciężko powiedzieć, bo wiąże się z to z finansami na początku. Jeśli np. męża stać na to, żeby utrzymać rodzinę ze swojej pensji, no to kobieta może zostać w domu z dzieckiem. Jeżeli nie, no to żłobek - wypadałoby tyle czasu, ile dziecko spędzi poza żłobkiem. Inaczej z nianią, bo godziny można ustalić dowolne, ale chyba żadna matka nie chce przesadzić, żeby później dziecko na nianię próbowało wołać "mama".

"Za młoda na ciążę" - samego wieku sztywno bym nie ustalała. Moja mama była na pewno dojrzalsza, mając lat 20, niż ja będę przez najbliższe 10 lat, więc to indywidualna kwestia. Dlatego po prostu wiek związałabym raczej z momentem, w którym będzie się w stanie to dziecko utrzymać i się nim zająć. 16-latka tego raczej nie zrobi. Z kolei może być 25-letnia studentka bez stałych dochodów i 22-latka pracująca gdzieś i posiadająca warunki "materialne" na posiadanie dziecka. Obie mogą być gotowe na dziecko "wewnętrznie", ale zakładając, że są samotne, no to ta pierwsza sama nic nie zrobi.

Chleb z margaryną? Moim zdaniem nie wystarczy. Tzn. po pierwsze żywność dla malutkiego dziecka kosztuje więcej niż chleb z margaryną, a niemowlaka nikt chyba tym karmić nie będzie, a po drugie konieczność takiego żywienia oznacza dla mnie to, że w przypadku najzwyklejszej choroby rodziców może być nie stać na leki, na ubrania czy wyprawkę szkolną.

I nie, nie przemawia do mnie, że można jakiś dodatek, zasiłek czy inne cudo - w końcu mówimy tu (chyba) o tym, czego potrzeba do utrzymania dziecka, a nie do zrzucenia utrzymywania dziecka na innych.

20

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
Cynicznahipo napisał/a:
cisowianka napisał/a:

Wszystko pieknie cacy, ale zdarzaja sie sytuacje losowe. Utrata pracy, rozwód,choroby. Ale widzę ze co nie którzy uważają ze można odłożyć parę zloty na gorszy okres. Podam na własnym przykładzie , ja nie pracująca, będąca na zasiłku dla bezrobotnych okolo 500 zl miesięcznie. Z tego nie da sie odłożyć, daje rodzicom 150-200 zl na życie. Zostaje mi nie cale 300 zl. Ubrania, kosmetyki do codziennego użycia jak mydlo, żel, pasta do zębów, podpaski,wkładki itp koszt okolo 100 zl. Zostaje nie cale 200 zl. Ubrania ? Raz na jakiś czas sobie cos kupie, niech będzie miesiecznie 70zl. No mam nie cale 100 zl. Wiadomo zdarzaja sie wyjątkowe sytuacje jak wizyta u dentysty, ginekologa, okulisty. Takie jest życie. I pewnie wiele z Was powie ze nie daje sie na matke, bo mam za Malo kasy. Facet zarabia okolo 3 tys. Czasem wiecej wyciągnie. Zależy od godz pracujących w miesiącu. No jego wyplata jest ok,da się cos odłożyć ale nie wiele. Wybaczycie jego kasa starczy nam na życie spokojne ale bez szaleństw. Tym bardziej ze jeśli będę w ciąży, co planuje to przez najbliższe 3lata życia dziecka nie pójdę do pracy, ba nawet jej nie będę szukać bo przez ten czas chce byc z moim dzieckiem. Kasa kasa, ale niestety nie zawsze da się odkldac pewna kwotę na czarna godz. Nie w naszym kraju i z takimi zarobkami.

Mój facet nie zarabia aż 3tyś, ja chwilowo nie pracuję, ale mam zasiłek 80zł, który co miesiąc udaje mi się odłożyć. Czary?

Elfiku, a mało to jest kochających się par z 5-tką głodnych dzieciaków na karku? Proszę Cię. Miłością i szacunkiem nie nakarmisz dziecka.

zauważyłam juz jakiś czas temu, ze Ty na wszystko masz usprawiedliwienie, ze no wręcz jestes idealna. 3 tys ma mój facet, w tym paliwo aby dojechać do pracy 500 zl, 200 zl jego papierosy, telefon w tym inetrnet 100 zl, juz nie ma 800 zl. Jedzenie, opłaty w domu i opłaty auta nie liczac nie daj Boże popsucia auta, jakas naprawa bo to juz jest masakra. W styczniu musial wyłożyć 2500 zl na naprawę ,teraz w tym miesiącu 1300 zl. Wszystko pieknie jest do momentu dodatkowych kosztów. Mój mieszka z mama ale co z tego jak to on dokłada sie do rachunków a nawet wiekszosc sam placi,szczerze nie wiem na co tesciowa przeznacza sobie swoja rentę gdzieś kolo 650 zl. P.s mój pracuje tylko w sezonie czyli gdzieś 7-8 miesiecy a później zasilek dla bezrobotnych ewentualnie jest bez niego.

21

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Cisowianko, strasznie jesteś napastliwa....

Moim zdaniem minimum to kochający i w miarę zaradni rodzice (rodzic?). Przez zaradni rozumiem ludzi, którzy nawet w trudnej sytuacji finansowej bedą w stanie sobie poradzić i nie wylądują pod mostem, bez ubrań i jedzenia.
To, czy potrzebne jest 1000zł czy 4000zł miesięcznie, to jest kwestia indywidualna. Tak naprawdę każdy z nas jest nauczony czegoś innego.

Zgadzam się, z Cyniczną, że dobrze jest odkładać coś "na czarną godzinę". Nawet jeśli są to przysłowiowe "grosze". Ja mam dla każdego ze swoich dzieci konto, na które co miesiąc coś przelewam. Czasem 20zł, czasem 200; zależy jak stoimy z kasą. Jesli ktoś pyta, co kupić dzieciakom, zawsze mówie, że lepiej przelać jakieś pieniądze i jak się uzbiera kupimy coś większego i porządnego (np z tych kont dzieciaki miały kupowane rowery). Mam nadzieję, że za 15-20 lat dzieciaki z tych pieniędzy będą mogły skorzystać czy na studiach, czy w inny sposób. A pieniądze przelewam zawsze zaraz po wypłacie. Odłożenie na to konto jest tak samo ważne, jak spłata raty kredytu hipotecznego.

22

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Mysle tak sobie ze czasem latwiej jest wpasc, czlowiek nie mysli czy da rade, czy nie, czy go stac czy nie, to sie po prostu dzieje i trzeba na rzesach stanac zeby bylo dobrze.

Uwazam ze dobrze jest miec stabilna sytuacje, warunki do tego by dziecko miec, ale czasami ludzie tak mysla, ze a to jeszcze trzeba, a tu tego za malo i tak czas ucieka a dziecka nie ma. Dziecko musi miec warunki do zycia ale nie ma co popadac w paranoje ze sie nie bedzie mialo pieniedzy zeby wyslac dziecko do elitarnej szkoly, a znam takich ludzi.

My wpadlismy, chociaz ja bym tak tego nie nazwala bo po prostu mialam nigdy nie moc zajsc w ciaze, stalo sie. Ucieszylismy sie i robilismy wszystko zeby dziecko sie urodzilo, mimo ze ciaza byla dla mnie duzym obciazeniem ze wzgledu na kiepski stan zdrowia, nie moglam brac niektorych lekow i kiedy np bolal mnie kregoslup musialam sie meczyc bo zastrzyk bylby ryzykowny. Niestety nie udalo sie, stracilismy to dziecko i teraz nie mam ciazy w planach, bo wiem ze fizycznie znowu bylby dramat i psychicznie tez bym miala przekichane bo ciagle bym sie martwila czy wszystko dobrze bo tym jak poronilam, wiem ze moj organizm jest slaby i moglby nie dac rady, gdybym wpadla to bym sie pewnie ucieszyla i robila wszystko by sie udalo, ale nie jestem na chwile obecna w stanie nastawic sie na ciaze, za duzo mnie kosztowala poprzednia zdrowia i nerwow, mimo ze bardzo chcialabym miec dziecko.

PS dziewczyny wybaczcie ze bez polskich znakow ale cos mi sie przestawilo w komputerze i zamiast polskich wychodza mi niemieckie, moze ktos wie co z tym zrobic? tongue  o tak to wyglada: ß, é, á, ?, ?  big_smile

23

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
cisowianka napisał/a:

Mój mieszka z mama ale co z tego jak to on dokłada sie do rachunków a nawet wiekszosc sam placi,szczerze nie wiem na co tesciowa przeznacza sobie swoja rentę gdzieś kolo 650 zl.

No straszne, że dokłada się do rachunków. ;p A renta teściowej to chyba jej sprawa. Nie wiem, czy takie było zamierzenie, ale zabrzmiało, jakbyś się oburzała, że Twój partner płaci rachunki i uważała, że teściowa powinna się dokładać więcej.

Abstrahując już od tego, to on mieszka z matką, a Ty nie z nim? To dziecko będzie mieszkało w dwóch różnych domach?

24 Ostatnio edytowany przez GORKA (2014-06-25 18:53:44)

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Popatrzcie na przeszłe czasy. Na naszych rodziców. Czy oni mieli na kontach poodkładane pieniądze? Czy mieli samochody,pralki do których wrzucasz szmaty i piorą się same, jakieś super wypłaty co miesiąc, laptopy,telefony,czajniki bezprzewodowe,mikrofalówki,laktatory,pampersy,gotowe zupki czy kaszki,pudry,oliwki o 70 zapachach,chusteczki nawilżające i tak by można było wymieniać i wymieniać.
Czy nam coś brakowało? Czy wychowaliśmy się na złych ludzi?
Wtedy dzieci się miało po min 2 szt na rodzinę. Pełno mam znajomych których było po czterech czy pięciu w domu. Nie każdy miał szynkę czy nutellę w domu i co z tego? Nie każdy miał telewizor i oryginalne ciuchy i co z tego?

Naprawdę nie liczą się dobra materialne na tyle ażeby miały one decydować o tym czy ktoś powinien mieć dziecko czy nie.

25 Ostatnio edytowany przez cisowianka (2014-06-25 18:56:54)

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
Eileen napisał/a:
cisowianka napisał/a:

Mój mieszka z mama ale co z tego jak to on dokłada sie do rachunków a nawet wiekszosc sam placi,szczerze nie wiem na co tesciowa przeznacza sobie swoja rentę gdzieś kolo 650 zl.

No straszne, że dokłada się do rachunków. ;p A renta teściowej to chyba jej sprawa. Nie wiem, czy takie było zamierzenie, ale zabrzmiało, jakbyś się oburzała, że Twój partner płaci rachunki i uważała, że teściowa powinna się dokładać więcej.

Abstrahując już od tego, to on mieszka z matką, a Ty nie z nim? To dziecko będzie mieszkało w dwóch różnych domach?

normalne jest to ze daje jej na rachunki, dokłada sie to jest normalne. Tylko troszke mnie to denerwuje jak to slysze od niego ze swiatlo, woda, gaz, smieci placi sam za swoje pieniądze. Ok mieszka z mama, niech jej pomaga. Ale ona również ma kase i powinna chyba tez sie dokładać do rachunków. Tym bardziej ze mój facet tam wiecznie nie będzie mieszkac. Tak będziemy jej pomagac finansowo myślę ze 200 zl na msc to jest dużo i przygotowywać opal na zimę oraz jakieś drobne naprawy. Szczerze za te pieniądze które on jej daje moglibyśmy wynająć mieszkanie ale wlasnie ze względu na to ze ona sama sobie rade nie da mieszkamy osobno. Planujemy na przyszly rok zamieszkać razem no chyba ze wcześniej zajdę w ciaze.

26

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Pomijajac czy to dobrze, czy zle i jaka jest Wasza sytuacja, nie mi to oceniac, to mowienie ze ona ma kase to przesada, za 650 zl to ja bym wszystkich lekow na miesiac nie wykupila, nie mowiac o rachunkach czy o jedzeniu. Rente ma z tytulu choroby?

27 Ostatnio edytowany przez cisowianka (2014-06-25 19:35:03)

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Rentę ma po mężu. Nigdy nie pracowała. Nie ma żadnych lat pracy. Wiadomo miala dzieci, rosły ona w domu siedziala i sie nimi opiekowała. Rozumiem. Maz pracował. Zachorował. Przeszedł na rentę chorobowa. Zmarl. Noi ona przeszla na jego rentę mając ponad 50 lat.

p.s z tego co wiem i prawie jestem pewna moja tesciowa leczy sie aby na cisnienie leki okolo 20 zl na miesiąc. Wiadomo nie życzę jej by zachorowała gorzej ale moze wiele sie jeszcze wydarzyć.

28

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
GORKA napisał/a:

Popatrzcie na przeszłe czasy. Na naszych rodziców. Czy oni mieli na kontach poodkładane pieniądze? Czy mieli samochody,pralki do których wrzucasz szmaty i piorą się same, jakieś super wypłaty co miesiąc, laptopy,telefony,czajniki bezprzewodowe,mikrofalówki,laktatory,pampersy,gotowe zupki czy kaszki,pudry,oliwki o 70 zapachach,chusteczki nawilżające i tak by można było wymieniać i wymieniać.
Czy nam coś brakowało? Czy wychowaliśmy się na złych ludzi?
Wtedy dzieci się miało po min 2 szt na rodzinę. Pełno mam znajomych których było po czterech czy pięciu w domu. Nie każdy miał szynkę czy nutellę w domu i co z tego? Nie każdy miał telewizor i oryginalne ciuchy i co z tego?

Naprawdę nie liczą się dobra materialne na tyle ażeby miały one decydować o tym czy ktoś powinien mieć dziecko czy nie.

No to z tego, ze wyrosło pokolenie nieudolne i karłowate charakterowo. Nie chodzi o to, żeby "jakoś to było", ale żeby było dobrze. W mojej okolicy też ludzie mieli po 2 -4 dzieci, czasem nawet więcej i co? Czy nam czegoś brakowało? Mnóstwa rzeczy. Czy się wychowaliśmy na złych ludzi?  Nie. Wychowaliśmy się na stado przeciętniaków, z przeciętnym wykształceniem, przeciętnymi perspektywami i przeciętnymi dochodami. Czy bycie przeciętnym wystarczy? Tak. Do pracy w UE za 1200 euro wystarczy.
Czy tego chcesz dla własnych dzieci?

29

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Rozumiem. Ciezka sytuacja, rozumiem i Ciebie i ja, jak i Twojego meza. Z jednej strony ty chcialabys aby Wam dwojgu dobrze sie zylo, a z drugiej strony jest tesciowa ktorej przeciez nie zostawicie samej sobie.

Ja za leki place duzo to okolo 300 zl za stale leki, plus jesli nie daj Bog sie rozchoruje dochodzi kilkaset albo i lepiej bo jeden zastrzyk to 15 zl a potrafie je brac przez kilka tygodni dwa razy dziennie, plus rehabilitacja 100 za godzine, a najlepiej dla mnie jesli pojde raz w tygodniu, nie zawsze chodze ze wzgledow finansowych.

Musicie porozmawiac jak dalej widzicie ta sytuacje, rozumiem twoj zal, ale rozumiem i meza, w koncu to jego matka, ja swojej i pewnie Ty swojej tez bys nie zostawila.

30 Ostatnio edytowany przez cisowianka (2014-06-25 20:05:00)

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Moja tesciowa lubie,szanuje. Oczywiście będziemy jej pomagac finansowo, pomocna dłonią. Normalne. To jest matka mojego faceta. Chce po prostu powiedzieć ze nie jest łatwo cos zaoszczędzić na czarna godzinę. Jeśli wszystko ma sie na styk. Na to wychodzi ze 80 % ludzi nie powinno sie wiązać,zakladac rodzine z powodu malej ilości banknotów w portfelu.
p.s nie jestesmy małżeństwem, jeszcze wink planujemy slub jak i zamieszkanie razem w przyszłym roku.

31

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
cisowianka napisał/a:

normalne jest to ze daje jej na rachunki, dokłada sie to jest normalne. Tylko troszke mnie to denerwuje jak to slysze od niego ze swiatlo, woda, gaz, smieci placi sam za swoje pieniądze. Ok mieszka z mama, niech jej pomaga. Ale ona również ma kase i powinna chyba tez sie dokładać do rachunków. Tym bardziej ze mój facet tam wiecznie nie będzie mieszkac. Tak będziemy jej pomagac finansowo myślę ze 200 zl na msc to jest dużo i przygotowywać opal na zimę oraz jakieś drobne naprawy. Szczerze za te pieniądze które on jej daje moglibyśmy wynająć mieszkanie ale wlasnie ze względu na to ze ona sama sobie rade nie da mieszkamy osobno. Planujemy na przyszly rok zamieszkać razem no chyba ze wcześniej zajdę w ciaze.

Życzę Ci, żebyś nigdy nie znalazła się w sytuacji teściowej - z 650 zł renty, dzieckiem, które Ci pomaga i partnerką/partnerem dziecka, która będzie to tak podliczać i będzie ją to "denerwować". I trochę dziwne te opłaty, za które można wynająć mieszkanie. Zwłaszcza że w tym mieszkaniu chyba też byłyby opłaty. wink

32

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
Eileen napisał/a:
cisowianka napisał/a:

normalne jest to ze daje jej na rachunki, dokłada sie to jest normalne. Tylko troszke mnie to denerwuje jak to slysze od niego ze swiatlo, woda, gaz, smieci placi sam za swoje pieniądze. Ok mieszka z mama, niech jej pomaga. Ale ona również ma kase i powinna chyba tez sie dokładać do rachunków. Tym bardziej ze mój facet tam wiecznie nie będzie mieszkac. Tak będziemy jej pomagac finansowo myślę ze 200 zl na msc to jest dużo i przygotowywać opal na zimę oraz jakieś drobne naprawy. Szczerze za te pieniądze które on jej daje moglibyśmy wynająć mieszkanie ale wlasnie ze względu na to ze ona sama sobie rade nie da mieszkamy osobno. Planujemy na przyszly rok zamieszkać razem no chyba ze wcześniej zajdę w ciaze.

Życzę Ci, żebyś nigdy nie znalazła się w sytuacji teściowej - z 650 zł renty, dzieckiem, które Ci pomaga i partnerką/partnerem dziecka, która będzie to tak podliczać i będzie ją to "denerwować". I trochę dziwne te opłaty, za które można wynająć mieszkanie. Zwłaszcza że w tym mieszkaniu chyba też byłyby opłaty. wink

słuchaj denerwuje mnie to bo widzę ze tesciowa jest zadowolona z takiego życia, sama sobie takie wybrała. Mogla isc do pracy,nawet jak dzieci podrosły ale nie chciala. Moja mama przez 33 lata pracowała i nie wiele wiecej będzie miala od mojej teściowej emeryture tak samo jak i ja czy partner. Bo z tego co widzę to jest ciezko o prace u nas, w naszej miejscowości. Wiec gadanie mi ze należy oszczędzać doprowadza mnie do szalu ! Z czego ? Jak każda złotówka jest dobrze obliczona i podzielona na kupki co zaplacic, co kupic, ile dać komuś. Nie licze juz nie daj Boże nie spodziewanych wydatków. Moze zle sie ujelam tym ze mnie to denerwuje. Jest mi z tym zle bo sami gowno mamy i trzeba pomoc bo inaczej sobie tego nie wyobrazam i jeszcze slysze oszczędzać na czarna godzinę.

33 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-06-25 21:03:51)

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
cisowianka napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
cisowianka napisał/a:

Wszystko pieknie cacy, ale zdarzaja sie sytuacje losowe. Utrata pracy, rozwód,choroby. Ale widzę ze co nie którzy uważają ze można odłożyć parę zloty na gorszy okres. Podam na własnym przykładzie , ja nie pracująca, będąca na zasiłku dla bezrobotnych okolo 500 zl miesięcznie. Z tego nie da sie odłożyć, daje rodzicom 150-200 zl na życie. Zostaje mi nie cale 300 zl. Ubrania, kosmetyki do codziennego użycia jak mydlo, żel, pasta do zębów, podpaski,wkładki itp koszt okolo 100 zl. Zostaje nie cale 200 zl. Ubrania ? Raz na jakiś czas sobie cos kupie, niech będzie miesiecznie 70zl. No mam nie cale 100 zl. Wiadomo zdarzaja sie wyjątkowe sytuacje jak wizyta u dentysty, ginekologa, okulisty. Takie jest życie. I pewnie wiele z Was powie ze nie daje sie na matke, bo mam za Malo kasy. Facet zarabia okolo 3 tys. Czasem wiecej wyciągnie. Zależy od godz pracujących w miesiącu. No jego wyplata jest ok,da się cos odłożyć ale nie wiele. Wybaczycie jego kasa starczy nam na życie spokojne ale bez szaleństw. Tym bardziej ze jeśli będę w ciąży, co planuje to przez najbliższe 3lata życia dziecka nie pójdę do pracy, ba nawet jej nie będę szukać bo przez ten czas chce byc z moim dzieckiem. Kasa kasa, ale niestety nie zawsze da się odkldac pewna kwotę na czarna godz. Nie w naszym kraju i z takimi zarobkami.

Mój facet nie zarabia aż 3tyś, ja chwilowo nie pracuję, ale mam zasiłek 80zł, który co miesiąc udaje mi się odłożyć. Czary?

Elfiku, a mało to jest kochających się par z 5-tką głodnych dzieciaków na karku? Proszę Cię. Miłością i szacunkiem nie nakarmisz dziecka.

zauważyłam juz jakiś czas temu, ze Ty na wszystko masz usprawiedliwienie, ze no wręcz jestes idealna. 3 tys ma mój facet, w tym paliwo aby dojechać do pracy 500 zl, 200 zl jego papierosy, telefon w tym inetrnet 100 zl, juz nie ma 800 zl. Jedzenie, opłaty w domu i opłaty auta nie liczac nie daj Boże popsucia auta, jakas naprawa bo to juz jest masakra. W styczniu musial wyłożyć 2500 zl na naprawę ,teraz w tym miesiącu 1300 zl. Wszystko pieknie jest do momentu dodatkowych kosztów. Mój mieszka z mama ale co z tego jak to on dokłada sie do rachunków a nawet wiekszosc sam placi,szczerze nie wiem na co tesciowa przeznacza sobie swoja rentę gdzieś kolo 650 zl. P.s mój pracuje tylko w sezonie czyli gdzieś 7-8 miesiecy a później zasilek dla bezrobotnych ewentualnie jest bez niego.

Niepotrzebne te osobiste wycieczki na początku Twojej wypowiedzi.
Nie musisz mi wyliczać, ile na co wydajesz. My też płacimy rachunki. Też tankujemy. Też używamy internetu. Też palimy (co akurat nie jest obowiązkowe, nie umiesz odłożyć z wypłaty, to niech mąż rzuci palenie, zaoszczędzicie). Na razie Ty się usprawiedliwiasz, tylko nie wiem, po co.

Wychowanie dziecka kosztuje, chyba każdy o tym wie. Za samą miłość nie kupisz jedzenia, książek do szkoły, czy nowej zimowej kurtki. Nie da się. I możecie pisać, ile chcecie, NIE DA SIĘ.

Elfiku, oglądałam ten film. Tam jest pokazane w wyolbrzymieniu, co się dzieje z dzieciakiem, który ma wszystko. Ja nie pisałam nic o tym, by dziecko miało wszystko. Pisałam o niezbędnym minimum. Czyli co zjeść, co ubrać, gdzie spać i się rozwijać. Kanapka z margaryną to za mało. Sorry.


Edit: Cisowianko, oszczędzanie nie jest obowiązkowe. Ja oszczędzam, bo lubię być zabezpieczona, w razie godziny W.
Nikogo do oszczędzania nie zmuszam. Tylko nie pisz mi, na Boga, że się nie da oszczędzać, bo da się. W biedzie wyrosłam i zawsze miałam mało pieniędzy, więc nauczyłam się odkładać z niczego. Nie widzę w tym nic złego.

34

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Cyniczna i znów nie zrozumiałaś. Widzę że filmu również.
Nigdzie nie pisałam że dziecku wystarczy kanapka z masłem.
A odnośnik do filmu miał za zadanie dać do zrozumienia że dzieckoprzedewszystkim potrzebuje rodziców - takich kochających, będących z dzieckiem. To że mu zapenią fure kasy ale mają dzieciaka w dupie nie zapewni żadnemu dziecku szczęścia. No chyba że ty znasz inną teorie szczęścia.

I nieodpowiedziałaś ile odpowiedzialna osoba powinna mieć tysięcy odłożonych na koncie żeby móc sie starać o dziecko?

Ps. Moje dziecko nie głoduje i nic jej nie brakuje.

35

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
cisowianka napisał/a:

słuchaj denerwuje mnie to bo widzę ze tesciowa jest zadowolona z takiego życia, sama sobie takie wybrała. Mogla isc do pracy,nawet jak dzieci podrosły ale nie chciala. Moja mama przez 33 lata pracowała i nie wiele wiecej będzie miala od mojej teściowej emeryture tak samo jak i ja czy partner. Bo z tego co widzę to jest ciezko o prace u nas, w naszej miejscowości. Wiec gadanie mi ze należy oszczędzać doprowadza mnie do szalu ! Z czego ? Jak każda złotówka jest dobrze obliczona i podzielona na kupki co zaplacic, co kupic, ile dać komuś. Nie licze juz nie daj Boże nie spodziewanych wydatków. Moze zle sie ujelam tym ze mnie to denerwuje. Jest mi z tym zle bo sami gowno mamy i trzeba pomoc bo inaczej sobie tego nie wyobrazam i jeszcze slysze oszczędzać na czarna godzinę.

Cisowianko to jak nie masz teraz z czego złotówki odłożyć to jak ty sobie wyobrażasz posiadanie dziecka. Pieluchy, ubrania ewentualne mleko na początek?? 3000zł przez 8-9 miesięcy w roku to wybacz ale na wynajem mieszkania, życie rachunki i jeszcze dziecko jak ty nie będziesz pracowała to raczej za wielkich szans ci nie daję.

36 Ostatnio edytowany przez Darkness (2014-06-25 22:18:01)

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Reniam20 witaj w rzeczywistości  po wyjściu z matrixa, to że pisze tu kilku zamożnych indywiduów (co widać po niektórych postach min. Snake) to nie znaczy że każdy taki jest. Co nie który szczęściary znalazły bogatego chłopa i złapały wiatr w żagle ale to nie znaczy że większość polaków ma udawać że tego nie widzi ze tego nie ma.
Gdyby tak każda kobieta stosowała się do twoich rad to przyrost naturalny w Polsce wynosił by -8% na rok.

37

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
reniam20 napisał/a:
cisowianka napisał/a:

słuchaj denerwuje mnie to bo widzę ze tesciowa jest zadowolona z takiego życia, sama sobie takie wybrała. Mogla isc do pracy,nawet jak dzieci podrosły ale nie chciala. Moja mama przez 33 lata pracowała i nie wiele wiecej będzie miala od mojej teściowej emeryture tak samo jak i ja czy partner. Bo z tego co widzę to jest ciezko o prace u nas, w naszej miejscowości. Wiec gadanie mi ze należy oszczędzać doprowadza mnie do szalu ! Z czego ? Jak każda złotówka jest dobrze obliczona i podzielona na kupki co zaplacic, co kupic, ile dać komuś. Nie licze juz nie daj Boże nie spodziewanych wydatków. Moze zle sie ujelam tym ze mnie to denerwuje. Jest mi z tym zle bo sami gowno mamy i trzeba pomoc bo inaczej sobie tego nie wyobrazam i jeszcze slysze oszczędzać na czarna godzinę.

Cisowianko to jak nie masz teraz z czego złotówki odłożyć to jak ty sobie wyobrażasz posiadanie dziecka. Pieluchy, ubrania ewentualne mleko na początek?? 3000zł przez 8-9 miesięcy w roku to wybacz ale na wynajem mieszkania, życie rachunki i jeszcze dziecko jak ty nie będziesz pracowała to raczej za wielkich szans ci nie daję.

Bo nigdy nie będzie odpowiedniego momentu. Nigdy. Zawsze będzie bariera finansowa. Brak kasy, brak kasy. A nie chce czekać na jakiś cud, mam 25 lat , facet 34 lata. Na co mamy czekac ? Aż będziemy mieli kasy jak lodów , czyli moze za jakieś 10 lat. Ja będę miec 35 lat. A facet 44 lat.

38

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Na dobry początek wystarczy żebyście razem zamieszkali wink

39

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Planujemy to, na przyszly rok ewentualnie jak wcześniej zajdę w ciaze, będziemy mieszkac u mnie. Wiec raczej po ślubie, moi rodzice raczej by nie zaakceptowali fakt mieszkania przed ślubem. A nie pójdziemy na wyjmowanie bo nas nie stać. Taka prawda. Nie chcemy wynajmować bo to są koszty, lepiej żeby mój jeszcze pomieszkiwal u siebie, pomagal dalej teściowej niż lądować kase na wynajem. Sam wynajem to prawie tyle samo wychodzi co mieszkanie z tesciowa. Niestety jak zamieszkamy u mnie, tesciowa nie będzie miala tyle co ma teraz. Również oplaty będziemy placic i dokladac sie do potrzeb w domu. Oczywiscie ze będziemy jej pomagac ale juz mniej jak dotychczas. Ja z tesciowa mieszkac nie będę, lubie i szanuje ja ale maja maly dom. Nie ma intymności, ja rzadko tam nocuje, predzej mój u mnie niż ja u niego. Gdyby mieszkanie bylo większe to byc moze poszlibyśmy do niego, samego faktu ze jej się nie przelewa. Irytują mnie slowa , teksty typu ze oszczędzanie, jak sie chce mieć dziecko jak sie nie oszczędza. Nie ma sie dodatkowej kasy na koncie. Ciesze sie ze innym sie powodzi. Ja nie mowie ze nie oszczędzam,bo oszczędzam minimalne pieniądze które zarobię które mam, ale to są tak Male sumy ze nie wiem może jeden miesiąc bysmy za to przeżyli. Mój ma parę tys odłożonych ale z samego tego ze jakby nie bylo dalej jest kawalerem, ma swoja prace i jest w stanie odłożyć. Ale tez to nie są takie sumy ze w głowie moze sie przewrócić.

40

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Cisowianka ja się akurat oszczędności nie czepiam, my mamy ale los i tak odwrócić się może. Mamy cztery ręce i dzieć głodny chodził nie będzie na pewno.
Bardziej zastanawia mnie fakt że staracie się o dziecko a mieszkania wspólnego nawet na horyzoncie nie widać. Jak to widzisz?

41

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Widzę to tak, ze kazdy indywidualnie podchodzi do pewnych spraw. My nie mieszkamy razem,bo tak jak pisalam u mnie będziemy mieszkac, a rodzice raczej dziwnie by się czuli ze mieszkam z facetem bez ślubu. A o dziecko staramy sie, jesteśmy razem 5 lat, krok w przyszłość. Ktoś powie możecie isc na wynajem. Nie uśmiecha mi sie placic komus co i tak moje nie będzie. Po za tym ja tak zdecydowałam, mój by poszedl na wynajem cala pensje wydal na mieszkanie a kase na slub chyba by nam z nieba spadla heh

42 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-06-25 23:08:04)

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Tak sobie czytam te ostatnie wpisy i też się zastanawiam...
Jeżeli ktoś nie zarabia na tyle by odłożyć cokolwiek to znaczy, że wychodzi na zero. A to z kolei oznacza, że jakiekolwiek zwiększenie wydatków będzie powodowało  że budżet domowy będzie na minusie.

I o ile noworodek jest w miarę tani w utrzymaniu jeżeli karmi się piersią to już sama ciąża nie.
Tak samo jak dziecko odrobinę większe.
Więc skoro ktoś nie potrafi odłożyć złotówki to skąd pomysł że starczy na dziecko?

Mnie osobiście takie podejście wydaje się trochę "a jakoś to będzie"...

43

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Ja nie napisalam ze jakoś to będzie. Napewno dziecku nie będzie nic brakować. Ja sobie,czy partner sobie cos moze pożałować aby dziecko mialo w miarę wszystko. Chodzi mi o podstawowe rzeczy a nie wiadomo co. Polska mentalność wlasnie jest taka ze skoro nie masz kasy to jestes nic wart. Nie mowie ze nie oszczędzam, oszczędzam ale przy takich zarobkach jakie są u nas to są marne pieniądze. I jeśli mialabym czekac na lepszy moment na dziecko to nie wiem czy by taki byl. Chyba ze cud, a ja w cuda nie wierze. Wiec co ? Nie moge zostać matka , a mój ojcem bo za Malo mamy kasy na życie, za Malo mamy kasy na książeczkach oszczednosiowych.

44 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-06-25 23:24:15)

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Idąc twoim tokiem rozumowania to wobec tego ktoś kto nie zarabia w ogóle też ma prawo do dziecka bo przecież nie jest w niczym gorszy od tego co zarabia.

Owszem, ja z powodu braku pieniędzy zrezygnowałam z posiadania drugiego dziecka.
Nie rozumiem dlaczego tobie się spieszy . Masz 23 lata - zamiast myśleć o slubie i pieluchach zaraz po możecie pomyślec o slubie i zmianie pracy na lepszą by na dziecko bylo stac a nie utrzymywac go kosztem wyrzeczeń wlasnych.

I nie pisz, że się nie da, bo ja z moim byłym daliśmy radę przeprowadzić się z gór nad morze za pracą...

45

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Mam 25 lat, poprawka. Po za tym szukam pracy, mój również dorabia sobie jak tylko moze, wiec dochód jest , raz lepszy raz gorszy. Po za tym to ma byc moje 1 dziecko, na drugie sie nie zdecydujemy no chyba ze wygram w totka 20 milionów. Mój tok myslenia jest taki ze skoro ktoś ma dwie ręce i jest w stanie pracować i jest chętny do pracy i jeśli chce dziecko to czemu nie ? Znam malzenstwo gdzie maja 7 dzieci, ona raz robi raz nie, pon na rencie. Dzieci glodne nie chodza, ucza sie na same 5, ubrania również czyste a co najwazniejsze wspierają sie. Kochaja i jedno drugiemu pomoże. Oczywiscie nie podjelabym sie takiej gromadki. Ale powiem szczerze ze jestem pod wrażeniem. Ona jak i jej mąż tak sie staraja ze dzieciakom nic nie brakuje. Maja laptopy, swoje zabawki wypasione. I któż by sie spowiedzal ? Nikt.  I z czego to maja ? Pewnie pomoc maja z miasta, byc moze i od ludzi ale co najwazniejsze są tacy pracowici ze caly dzien maja zaplanowany i pracowity.

46 Ostatnio edytowany przez cisowianka (2014-06-25 23:37:39)

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Oczywiście ze jeśli tylko będzie taka mozliwosc aby wyjechac i zarobic to wyjedziemy. Mamy w planach wyjechac do Niemiec. Tylko trzeba wszystko zapiąć na ostatni guzik. W ciemno nie pojedziemy. Oczywiście ktoś kto nie kwapi sie do pracy czeka na pomoc z urzędów tak nie powinien mieć dzieci, a juz glupota jest to jak robia sobie dzieci na potęgę i chodza brudne , usmarkane nie dopilnowane itp to juz calkiem patologia. Mi chodzi o ludzi chetnych do pracy, którzy chcą coś osiągnąć w życiu a nie tylko czekaja na pomoc z urzędu.

47 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-06-25 23:44:46)

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

No to już trochę inaczej brzmi niż na początku. Nikt nie twierdzi, że nie masz prawa do dziecka  ale w życiu bywa różnie i na prawdę człowiek śpi spokojniej kiedy ma jakieś zapasy. I nawet te kilka tysięcy to już jest coś.

z własnych doświadczeń: po urodzeniu dziecka mieliśmy spokojne minimum - tzn pracę, własny dom bez długów - oszczędności nie mieliśmy bo jak pisałam wcześniej dziecko było wpadką, ale na nic nam nie brakowało. Jak mała miała kilka miesięcy okazało się że ma niewielką wadę serca - zaczęły się badania. I dopiero w tym momencie się przeraziliśmy oboje kiedy zaczeliśmy kalkulować ile w razie czego nam pójdzie na badania czy leczenie.
Na szczęście wada sama zanikła...
Ale coś nas to nauczylo.

48

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Ja nie wiem po co tak wlazic w cudze zycie z buciorami...

49

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
Małpa69 napisał/a:

Ja nie wiem po co tak wlazic w cudze zycie z buciorami...

do kogo to bylo ?

oczywiście trzeba oszczędzać ale wybaczcie przy takich zarobkach jest naprawdę ciezko. W tym momencie oszczędzamy na wesele które ma byc za rok. Mój chcial wynająć kawalerkę co dla mnie to jest glupota bo to dużo jest kasy, a i tak trzeba pomoc mojej teściowej. Wiec po co komus dawac zarabiać na nas skoro ten rok jakoś wytrzymamy kazdy u siebie, on cos zaoszczędzi i ja tak samo. I przy okazji pomoże swojej matce.

50

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Cisowianko uspokój sie bo juz szukasz krytyki tam gdzie jej nie ma smile nie bylo to do Ciebie w kazdym razie.

51 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-06-25 23:54:34)

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Z drugiej strony pamiętam też taką zimę kiedy m?j ex już wyjechał, ale jeszcze się tam nie zahaczył na dobre, że miewałam dni, kiedy musiałam wybierać kto tego dnia będzie jeść - ja, pies czy dziecko - teraz się z tego śmieję, ale wtedy wesoło nie bylo.

Ale owszem, kryzys też się da przeżyć i nie zawsze musi być bułka z szynką. czasem i margaryn1a jest ok wink

Małpko, to jest ryzyko wkalkulowane w podawanie siebie jako przyklad - jakby cisowianka o sobie nie zaczęła pisac to tej rozmowy by nie było.

Ale może rzeczywiście to niepotrzebne skupianie się na czyjejś osobie.

52

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Życie robi nam figla. Niestety. Ja pamietam sytuację kiedy u mnie w domu bylo ciezko. Tatę zwolnili,w tedy byl ciezki okres znalezienia pracy - tak jak teraz jest. Ja i siostra , mama , tata. Mama pracowala za najniższa krajowa. Siostra jest starsza o 5 lat ode mnie, jezdzila rowerem do szkoly abym ja miala na bilet, mama z pracy 10 km szla na piechotę bo szkoda bylo na bilet. Tata robil co mogl abysmy jakoś żyli. Bylo naprawdę ciezko, nie jadlam słodyczy a jak juz jadlam z siostra to swieto bylo. To trwalo jakoś 2-3 lata. Pozniej sie poprawili na lepiej i jest tak dalej.

53 Ostatnio edytowany przez cisowianka (2014-06-26 16:24:27)

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

.

54

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Iceni zgadzam sie, jednak mimo wszystko daleka jestem od ocen, widzicie ja wpadlam choc nie do konca z mojej winy, ale przy moim zdrowiu to nie powinno sie stac, narazilam siebie i narazilam dziecko, mialam wyrzuty sumienia ze tak sie stalo i mimo ze lekarze mowili mi ze wciaze nie zajde czulam sie winna ze zaszlam, ze pozno sie zorientowalam, ze moze gdybym wiedziala wczesniej, czulam sie zle i jak nieodpowiedzialna glupia baba.

W kazdym badz razie z jednej strony macie racje dziecko ma swoje potrzeby i nie jest dobrym rozwiazaniem decydowac sie na nie kiedy sie nie ma pieniedzy i warunkow, z drugiej strony wiem ze w wielu przypadkach kiedy jest dziecko to i sa pieniadze bo czlowiek robi co tylko sie da zeby bylo dobrze. Mozna czekac, ale nie zawsze sie da, zegar tyka, niektorym kobietom szybciej i co wtedy? To trudna kwestia. Z drugiej strony decydujac sie na dziecko mozemy miec kupe kasy, a zaraz moze jej nie byc i co wtedy? Tu nie ma prostych odpowiedzi. Przykre jest to ze ciezko sie teraz zyje, ze tak naprawde pieniadze uciekaja jak woda i czlowiek chocby chcial miec rodzine, nie zawsze moze, choc pracuje i stara sie zyc jak najlepiej, to przykre jak wielu mlodych ludzi pragnie dziecka, ale nie moga bo jest zle, jak wielu mlodych ludzi ma dziecko, ale rodzina sie rozpada bo brakuje pieniedzy, bardzo mnie to smuci.

55

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
Małpa69 napisał/a:

Iceni zgadzam sie, jednak mimo wszystko daleka jestem od ocen, widzicie ja wpadlam choc nie do konca z mojej winy, ale przy moim zdrowiu to nie powinno sie stac, narazilam siebie i narazilam dziecko, mialam wyrzuty sumienia ze tak sie stalo i mimo ze lekarze mowili mi ze wciaze nie zajde czulam sie winna ze zaszlam, ze pozno sie zorientowalam, ze moze gdybym wiedziala wczesniej, czulam sie zle i jak nieodpowiedzialna glupia baba.

W kazdym badz razie z jednej strony macie racje dziecko ma swoje potrzeby i nie jest dobrym rozwiazaniem decydowac sie na nie kiedy sie nie ma pieniedzy i warunkow, z drugiej strony wiem ze w wielu przypadkach kiedy jest dziecko to i sa pieniadze bo czlowiek robi co tylko sie da zeby bylo dobrze. Mozna czekac, ale nie zawsze sie da, zegar tyka, niektorym kobietom szybciej i co wtedy? To trudna kwestia. Z drugiej strony decydujac sie na dziecko mozemy miec kupe kasy, a zaraz moze jej nie byc i co wtedy? Tu nie ma prostych odpowiedzi. Przykre jest to ze ciezko sie teraz zyje, ze tak naprawde pieniadze uciekaja jak woda i czlowiek chocby chcial miec rodzine, nie zawsze moze, choc pracuje i stara sie zyc jak najlepiej, to przykre jak wielu mlodych ludzi pragnie dziecka, ale nie moga bo jest zle, jak wielu mlodych ludzi ma dziecko, ale rodzina sie rozpada bo brakuje pieniedzy, bardzo mnie to smuci.

swietnie określiłaś młodych ludzi, swietnie ! smile I jest mi również przykro z powodu straty dziecka ;( jak i również Twoich dolegliwości które uniemożliwiają zajścia w ciąże i strach przed nią ze dziecku jak i Tobie moze się cos stać.

56

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Cisowianko takie zycie, kazdy z nas swoj krzyz niesie w takiej czy w innej postaci, ja mam cudowna rodzine, wspanialego partnera, jedyne czego nie mam to zdrowia, tak widocznie ma byc, caly czas walcze o siebie, moze mi sie jeszcze polepszy kto wie smile

57

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
Małpa69 napisał/a:

Cisowianko takie zycie, kazdy z nas swoj krzyz niesie w takiej czy w innej postaci, ja mam cudowna rodzine, wspanialego partnera, jedyne czego nie mam to zdrowia, tak widocznie ma byc, caly czas walcze o siebie, moze mi sie jeszcze polepszy kto wie smile

wierze w to ze jeszcze wszystko będzie dobrze :*

58

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
Małpa69 napisał/a:

Cisowianko takie zycie, kazdy z nas swoj krzyz niesie w takiej czy w innej postaci, ja mam cudowna rodzine, wspanialego partnera, jedyne czego nie mam to zdrowia, tak widocznie ma byc, caly czas walcze o siebie, moze mi sie jeszcze polepszy kto wie smile

No, ja za to mam końskie zdrowie za to nie mam faceta - to chyba ta sławna równowaga w przyrodzie wink

59

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Pewnie cos w tym jest, ale jak to mowia jak masz zdrowie mozesz wszystko, a jak jego nie ma to robi sie dupa, ja podziwiam mojego faceta ze on to zycie ze mna dalej znosi, bo nie jest latwe i sama dobrze o tym wiem, mam poczucie ze wszystko mi ucieka, chcialabym zyc normalnie, zawsze bylam ambitna pelna energii, a tak niestety mimo ze sie staram zyc normalnie to do normalnosci daleko, nie mowiac juz o posiadaniu dziecka.

Na pewno kogos znajdziesz, zwykle milosc pojawia sie wtedy kiedy najmniej jej sie spodziewamy i wcale nie szukamy.

60 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-06-26 07:37:33)

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
Malinowy_Elf napisał/a:

Cyniczna i znów nie zrozumiałaś. Widzę że filmu również.
Nigdzie nie pisałam że dziecku wystarczy kanapka z masłem.
A odnośnik do filmu miał za zadanie dać do zrozumienia że dzieckoprzedewszystkim potrzebuje rodziców - takich kochających, będących z dzieckiem. To że mu zapenią fure kasy ale mają dzieciaka w dupie nie zapewni żadnemu dziecku szczęścia. No chyba że ty znasz inną teorie szczęścia.

I nieodpowiedziałaś ile odpowiedzialna osoba powinna mieć tysięcy odłożonych na koncie żeby móc sie starać o dziecko?

Ps. Moje dziecko nie głoduje i nic jej nie brakuje.

Wiem, o czym jest film, ale jest to tak logiczne, iż uznałam, że nie muszę tego opisywać, ale jednak się pomyliłam...
Ja nigdzie nie napisałam, że trzeba mieć odłożone tysiące, by się starać o dziecko. CZYTAJ mnie w końcu.
Pisałam o STABILNEJ sytuacji finansowej. By móc zapewnić dziecku to, czego potrzebuje.

Ja nie wiem, czy ja po chińsku piszę?
Wiadomo, że dziecko potrzebuje kochających rodziców i ich uwagi. Ale jeść też potrzebuje.

61

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

To i ja się wtrącę do cisowianki.. Pomijając już kwestię kasy i oszczędzania wink
Mieszkacie osobno, ślub być może za rok.. ale już teraz staracie się o dziecko.. To co będzie jak się uda? Wtedy rodzice pozwolą Ci zamieszkać z chłopakiem bez ślubu w ciąży? To nie będzie dla nich problemem? Czy będziecie żyć dalej tak jak do tej pory? Ty z dzieckiem a Twój chłopak z mamusią?

62

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
Iceni napisał/a:
GORKA napisał/a:

Popatrzcie na przeszłe czasy. Na naszych rodziców. Czy oni mieli na kontach poodkładane pieniądze? Czy mieli samochody,pralki do których wrzucasz szmaty i piorą się same, jakieś super wypłaty co miesiąc, laptopy,telefony,czajniki bezprzewodowe,mikrofalówki,laktatory,pampersy,gotowe zupki czy kaszki,pudry,oliwki o 70 zapachach,chusteczki nawilżające i tak by można było wymieniać i wymieniać.
Czy nam coś brakowało? Czy wychowaliśmy się na złych ludzi?
Wtedy dzieci się miało po min 2 szt na rodzinę. Pełno mam znajomych których było po czterech czy pięciu w domu. Nie każdy miał szynkę czy nutellę w domu i co z tego? Nie każdy miał telewizor i oryginalne ciuchy i co z tego?

Naprawdę nie liczą się dobra materialne na tyle ażeby miały one decydować o tym czy ktoś powinien mieć dziecko czy nie.

No to z tego, ze wyrosło pokolenie nieudolne i karłowate charakterowo. Nie chodzi o to, żeby "jakoś to było", ale żeby było dobrze. W mojej okolicy też ludzie mieli po 2 -4 dzieci, czasem nawet więcej i co? Czy nam czegoś brakowało? Mnóstwa rzeczy. Czy się wychowaliśmy na złych ludzi?  Nie. Wychowaliśmy się na stado przeciętniaków, z przeciętnym wykształceniem, przeciętnymi perspektywami i przeciętnymi dochodami. Czy bycie przeciętnym wystarczy? Tak. Do pracy w UE za 1200 euro wystarczy.
Czy tego chcesz dla własnych dzieci?

Iceni to chyba piszesz o sobie.
Ja uważam wręcz przeciwnie. To aktualne pokolenie to nieudacznicy bo bez pełnego portfela od bogatego tatusia nie jest w stanie nic zrobić. Co z tego że mają pokończone studia jak tym papierkiem mogą sobie dupę podetrzeć bo do niczego się nie nadają. Wszystko mają podane na tacy i co ? Rosną mali terroryści dzięki bezstresowemu wychowaniu.
Ludziom się w głowach przewraca bo "muszą" zapewnić dziecku wszystko-samochód telefon laptopa itd. Wieczny szał,pogoń za kasą powodują to że zaciera się życie normalne,rodzinne.

63 Ostatnio edytowany przez Malinowy_Elf (2014-06-26 08:52:51)

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Cyniczna i kto tu kogo nie czyta?
Mam dość, ja swoje Ty swoje.

Napisałam tylko że kasa nie jest najważniejsza! napisałam również że sama decydując sie na dziecko miałam dobrą, wręcz idealną sytuacje finansową! Napisałam też że potem wszystko sie zmieniło bo taki jest los że czasem coś sie zmienia w naszym życiu....a Ty uparcie wkładasz mi w usta że należy sobie robić dziecko nie mając pracy, a chleb z margaryną wystarczy by dziecko sie dobrze rozwijało. Gdzie ja NIC takiego nie pisałam!

Może poprostu zauważyłabyś że napisałam to czego ty nie dopisałaś? i nie, niestety nie dla wszystkich miłość do dziecka jest oczywista...rozejrzyj sie dookoła, bo mi sie zdarza widzieć "rodziców" którzy mają swoje dzieci w głębokim poważaniu. Tyle na ten temat. Spadam.

64 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-06-26 09:09:51)

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?
Malinowy_Elf napisał/a:

Cyniczna i kto tu kogo nie czyta?
Ty uparcie wkładasz mi w usta że należy sobie robić dziecko nie mając pracy, a chleb z margaryną wystarczy by dziecko sie dobrze rozwijało.

Pokaż mi, w którym miejscu napisałam, że Ty tak twierdzisz.
Traktujesz to zbyt poważnie, wyluzuj.

Ja się odniosłam do tej Twojej wypowiedzi: Co jest niezbędnym minimum napisała jozefina.

Ważne jest żeby dwoje ludzi sie szanowało i kochało. Bo bez tego nawet z górą kasy szczęśliwej rodziny nie będzie.

I napisałam, że miłość i szacunek nie wystarczą, potrzeba czegoś więcej. Co nie znaczy, iż sama kupa kasy załatwi sprawę.
Nie wiem, czy specjalnie nie chcesz mnie zrozumieć, czy po prostu się pogubiłaś w wypowiedziach.

65 Ostatnio edytowany przez cisowianka (2014-06-26 16:27:41)

Odp: Co mam zrobić, by mieć dziecko?

.

Posty [ 1 do 65 z 86 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Co mam zrobić, by mieć dziecko?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024