Tak fizycznie to wiadomo
Ale bardzo często słyszymy/czytamy głosy pełne oburzenia: "Za młoda jesteś na ciążę!", "No co ty, jeszcze nie skończyłaś studiów!", "Zarabiacie tylko 2000 miesięcznie, jak chcecie utrzymać dziecko?", "Jak pomieścicie się z dzieckiem w kawalerce?", "Pracujesz 12 godzin dziennie, gdzie czas dla syna/córki?", itp.
Chcę Was zapytać, czy, Waszym zdaniem, istnieje jakieś absolutne minimum wieku, zaradności, wykształcenia, zarobków, przestrzeni mieszkalnej, wolnego czasu do dyspozycji - cokolwiek Wam jeszcze przyjdzie do głowy - by "móc" myśleć o dziecku? Co trzeba mieć/kim być, by zdecydować się na ciążę? Jakie są według Was podstawowe potrzeby małego człowieczka, czego wymaga, by móc rosnąć zdrowo, szczęśliwie i spokojnie? Czy wystarczy chleb z margaryną i całe dnie na podwórku z kluczem na szyi, czy konieczne są nowe zabawki, własny pokój, zestaw drogich witamin i suplementów z apteki, no i zajęcia dodatkowe?
Czego Wam brakowało w dzieciństwie? Czego, Waszym zdaniem, może brakować Waszym pociechom?
Zapraszam do dyskusji ![]()