Mam 24 lata i nic nie osiągnęłam w życiu,nic mi nie wychodzi i czuje sie bezradna. Jak skończyłam liceum nie wiedziałam do końca co chce robić w życiu. wybrałam studia kierunek dziennikarstwo trochę z powodu tego, ze jestem osoba niepewna siebie, nieśmiała w stosunku do obcych ludzi i liczyłam sie z tym, ze ten kierunek będzie wiązał sie z wystąpieniami przed grupa, praca z ludźmi na zajęciach ale myślałam, ze jak będę musiała to robić to przyjdzie mi to łatwiej i stanę sie bardziej śmiała i pewna siebie. Niestety, tak sie nie stało. Przerosło mnie to wszystko, unikalam zajęć aż skreślili mnie z listy studentów. Nie skończyłam studiów, mam jakaś tam prace ale niestety do końca lipca tylko i nie wiem co dalej.nie mam nikogo,jestem samotna. Rodzice traktują mnie jak powietrze, nie dają mi nawet odrobiny wsparcia słyszę tylko ile pieniędzy stracili na moja szkole której i tak nie skończyłam. Chciałabym, zeby porozmawiali ze mną, cos doradzili, powiedzieli, ze wszystko jakoś sie ułoży ale nie mam na co liczyć, dlatego wyżalam sie Wam. Bo z ich strony moge usłyszeć jedynie" jestes dorosła, radz sobie sama". Gdybym miała chociaż chlopaka, który by mnie wspierał moze byłoby łatwiej ale zarówno w życiu zawodowym jak i prywatnym nic mi nie wychodzi. Miałam kilka znajomosci dłuższych, krótszych ale zawsze mnie zostawiali. Nie wiem co mam ze sobą zrobic a czas leci nieubłaganie. Marzy mi sie pewien zawód do którego wystarczyłby kurs ale niestety nie mam kasy. Nie mieszkam z rodzicami, sama sie utrzymuje i muszę pracować gdziekolwiek zeby zarobić na rachunki i to chyba wpędza mnie w jeszcze większy bezsens bo pracując zarabiam tylko na rachunki i nie moge sie rozwijać bo nie mam ani pieniędzy ani czasu.
2 2014-06-23 14:25:53 Ostatnio edytowany przez TakaOtoJa (2014-06-23 14:28:24)
Widzę że jesteś negatywne nastawiona do świata jak i samej siebie ...
Pewność siebie ? No cóż.. Jeśli nie zaakceptujesz siebie samej jako osoby która ma w sobie tą siłę żeby coś osiągnąć to nic nie wskurasz bo będziesz się tylko nad sobą użalać i wiecznie płakać jaka to Ty jesteś nieporadna... Tak nie można !
Weź się dziewczyno w garść..
Nieśmiałość - musisz się otworzyć do ludzi i częściej wychodzić .. Co do wystąpień przed grupą - gdy tylko idzie mi tam stanąć i coś przeczytać (co przygotowałam np na zaliczenie i wiem że mam to dobrze) to zaraz głos mi się łamie.. (no cóż, przynajmniej kupa śmiechu ze mnie jest) ale czytam .. bo nie mam wyjścia..
Więc się przełam i nie bądź taka szara mysz... Bo nie warto..
Praca .. Niestety wiem że ciężko jest znaleźć coś 'normalnego' nie za grosze ale sądzę że jak byś się tak zawzięła to w końcu udało by Cie się znaleźć coś lepiej płatnego..
Co do rodziców - poproś ich o rozmowę, usiądź na przeciw nich i powiedz im to co napisałaś tutaj .. że sobie nie radzisz... Sądzę że mimo wszystko jakoś Ci pomogą, w końcu jesteś ich córką.. a jeśli nie , to na Twoim miejscu zrobiłabym WSZYSTKO żeby im pokazać że jestem coś warta !
Tylko wiesz co? Do tego wszystkiego trzeba mieć chociaż chęci .. a u Ciebie ich wgl nie widzę.. bo zmienić da się wszystko, jeśli się tego bardzo chce..
Mam 24 lata i nic nie osiągnęłam w życiu
Masz DOPIERO 24 lata, i jeszcze dużo możesz osiągnąć...
Pozdrawiam.
Jak myślisz, skąd się bierze Twoja nieśmiałość? Czy rodzice źle Cię traktowali? Zdobyłaś się na odważny krok wybierając dziennikarstwo, szkoda, że się poddałaś. Czy nie da się zrobić choćby licencjatu? Czy do tego zawodu o którym marzysz nie da się choć częściowo przygotować na własną rękę: książki, internet? Myślę, że jak choć trochę weźmiesz się w garść i opowiesz rodzicom o Twoich planach to Ci pomogą.
Kachana mam podobną sytuację, nazbieraj tyle żeby starczyło na ucieczkę z kraju - jak widzisz nic Cie tu nie trzyma