Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(

Od razu przejde do rzeczy- wczoraj bratowa zaproponowala, zebysmy pojechaly na cmentarz i sprzatnely na grobie tescia + 2 inne groby: dziadka mojego meza oraz zmarlych w czasie porodu siostrzyczek mojej tesciowej. Dodam, ze znalam tylko tescia. Zgodzilam sie, ale nie mialam z kim zostwaic dziecka (rocznego), wiec zaproponowalam mojej babci, by pojechala z nami. Wzielam spacerowke, babcia miala tylko wozic w niej dziecko. Zapytalam, czy nasze groby tez trzeba sprzatnac, a rowniez mamy ich 3. Babcia powiedziala, ze niedawno byla na cmentarzu, wiec tylko moge przetrzec je szmatka. Ok, pojechalysmy. Ja z bratowa sprzatnelysmy groby tescia i pozostale, babcia pilnowala prawnuka. Potem chcialam pojsc na moje groby i przetrzec je szmatka, zapalic znicze. Bratowa zaproponowala pomoc (babcia w tym czasie poszla z malym do samochodu). Okazalo sie, ze z moich grobow tylko 1 byl ze wzglednie dobrym stanie, reszte trzeba bylo oplewic, tak zarosly. A ze bylo juz pozno, wiec sprzatnelysmy tylko 2 groby- babci ojca oraz babci meza (w jego grobie lezy moje zmarle rodzenstwo, zylo tylko kilka godzin). Trzeci grob byl najbardziej zapuszczony. Nie mialysmy czasu na sprzatanie, bo o 11-ej pojechalysmy na cmentarz, a byla juz 14-ta godz. Poza tym musialam dziecku zrobic jeszcze obiad, wiec nie sprzatnelysmy tego grobu, zapalilysmy tylko znicz. Gdy powiedzialam babci, ze bratowa pomogla mi sprzatnac MOJE groby (no i babci), to nawet jej nie podziekowala. Powiedziala tylko:acha.Potem, gdy dowiedziala sie, ze nie sprzatnelam trzeciego grobu (leza tam tesciowie matki mojej babci, a wiec moi prapradziadkowie, ktorych w zyciu na oczy nie widzialm) to byla na mnie zla. Zaczela robic mi wymowki, ze zaluje, ze ze mna pojechala, ze ma nie sprzatniete i nastepnym razem juz ze mna nie pojedzie. Wkurzyly mnie te przytyki, bo nawet nie powiedziala slowa dziekuje do mojej bratowej, nawet nie miala w planach, ze pojedzie w ogole na cmentarz i sprzatnie, a teraz wymysla. Wysadzilam ja przed domem, a ona tylko klapnela drzwiami od samochodu i poszla. Bylo mi wstyd przed bratowa. Gdy wrocilysmy do domu, postawilam wino za pomoc. I to nie jest tak, ze ja nie pomagam babci sprzatac grobow. Co roku jej pomagalam (moi rodzice mieszkaja za granica). Nawet ten grob moich prapradziadkow zawsze sprzatalam. Tylko teraz, od kiedy wyszlam za maz i mam roczne dziecko, to nie mam tyle czasu. Poza tym kolo babci mieszka jej brat, troche dalej mieszkaja jego dzieci i NIGDY nie sprzatali na cmentarzu. I babcia jakos im uwagi nie zwroci, tylko ciagle mi wypomina. Wkurza mnie juz to, zaczelam sie buntowac, bo dlaczego tylko ciagle ja i ja? I nawet jak sprzatne to jest zle. Babcia powiedziala, ze wezmie sobie jedna z corek swojego brata i ja zawiezie to sobie sprzatnie. Powiedzialam jej tylko, ze prosze bardzo, niech jedzie. Tylko ze na Wszystkich Swietych musiala zaplacic jej za paliwo, choc zabrala sie z nia przy okazji... Mnie jest zwyczajnie przykro. Dzisaiaj mam wylaczony tel., a babcia codziennie dzwoni sobie pogadac (mieszka kilometr ode mnie). Jakos nie mam ochoty z nia rozmawiac

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(

To, czyje to groby były nie ma chyba znaczenia. Problemem jest relacja twoja i babci. Babcia przyzwyczaiła się do twojej pomocy i teraz, kiedy wyszłaś za mąż i zostałaś mamą ciężko jej jest się przestawić. To normalne u starszej osoby. Wstyd za nią ci nie musi być, sama się powinna wstydzić za siebie. Nie obwiniaj się za jej zachowanie i reakcje. Sama sobie wystawiła świadectwo trzaskając drzwiami.
Możesz z nią rozmawiać, tłumaczyć jej, że nie masz czasu na to i tamto, bo masz męża i dziecko itp. Telefony jak najbardziej odbieraj, ale staraj się każdą taką sytuację wyjaśniać, żeby babcia nauczyła się szanować twoje granice.
W jakim jest wieku? Jak wyglądają wasze relacje poza tym opisanym przez ciebie zdarzeniem? Podziękowałaś babci za opiekę nad prawnukiem? Może ten foch był po to, żeby dać ci do zrozumienia, że ona też ma swój czas, obowiązki i poświęca je na opiekę nad prawnukiem? Równie dobrze mogłaby powiedzieć, że to nie wnuk (tak jak ty napisałaś o grobie prapradziadków), więc nic nie musi...

3

Odp: Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(

Rozumiem , że chcialaś się troche wygadać , ale to z Babcią powinnaś porozmawiać .

4 Ostatnio edytowany przez Ewika99 (2014-06-18 07:08:57)

Odp: Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(

Babcia ma 67 lat. Nie, nie jest z kategorii tych wiecznie zrzedzacych babuleniek. Raczej, im jest starsza, tym bardziej despotyczna. Kiedys nasze relacje byly bardzo dobre. Teraz sie ochlodzily. Wydaje mi sie, ze wlasnie dlatego, bo mam mniej czasu. Babcia nie opiekuje sie moim dzieckiem. Ma na glowie stara matke. Poza tym, gdy syn byl mniejszy, to pare razy poprosilam o opieke nad nim, ale szybko mi przeszlo. Babcia nigdy bezinteresownie nie zostala mi z synem. Prawie za kazdym razem czegos tam chciala z zamian (tak, jakby musiala sie targowac, a przeciez i bez tego staram sie jej pomagac). I zawsze mocno podkrslala, ze TYLKO GODZINE. Nie mam o to do niej pretensji. Ma swoje obowiazki i staram sie nie zrzucac na nia opieki. Po ostatniej akcji z cmentarzem nie mam nawet ochoty do niej isc z dzieckiem. I nie pojde. Babcia jest taka osoba, ktorej jak  sie nie pokaze, ze przesadzila, to bedzie robic to  samo. Przepraszam, ale musze sie "wygadac". Szczytem jej zachowania bylo, gdy w maju chrzcilismy synka (u mojego meza w domu), a babcia latala za mna i taka byla zbulwersowana, ze chrzestna nie siedzi z chrzestnym (chrzestna z rodziny meza, a chrzestny z mojej), ze gdzies lazi i ze taka koza z niej... Powiedzialam, zeby dala spokoj, i zeby przestala bawic sie w moralizatora i adwokata, ze kazdy siedzi tam, gdzie ma ochote i koniec. Oczywiscie uderzyla w gadke, ze jak to wyglada, ze to nie wypada, itd. Wstyd mi za nia, bo na wiekszych impreazach, na ktorych jest u nas zawsze cos wynajdzie "niestosownego". A juz nie daj Boze zrobic grilla, czy jakies goscie bez niej. Obraza majestatu. Moj maz bardzo ja lubial kiedys, teraz jej nie cierpi.

Emilio, mi nie chodzi o podziekowanie dla mnie. Wcale tego nie oczekuje, bo nawet bym sie tego nie doczekala. Takie slowo z ust mojej babci to czysta abstrakcja... Chodzi mi o to, ze mojej bratowej nie podziekowala... To juz ja poczulam sie bardziej zobligowana do podziekowan i gdy wrocilysmy do domu, postawilam wino za pomoc. Juz przed samochodem doszlo do takiej (zartobliwej) wymiany zdan (gdy babcia jeszcze nie wiedziala, ze 3 grob jest niesprzatniety):
-babcia: no to teraz powiedzcie tesciowej zeby Wam flache stawiala za sprzatniecie u meza (smiech)
-bratowa: tak, na pewno nam postawi...
-ja: to Ty tez nam stawiaj, przeciez tez sprzatnelysmy (to wszystko bylo mowione ze smiechem, w zartach)
-babcia: (troche stracila rezon) ja Ci dziecko bawilam...
-ja: ale bratowej nie bawilas, a ona sprzanela nasze groby
Jak juz pisalam, to byly zarty, ale po moich ostatnich slowach babci sie zrobilo nieladnie, bo mojej tesciowej kazala sie odplacic, a sama nawet nie myslala, by podziekowac. Oczywiscie nie "flacha", bo ja i tak wodki nie lubie i nie pije, ale chocby zwyklym slowem. I tak, jak wczesniej bylo napisane, ze nie oczekuje podziekowan w stosunku do mnie, ale mojej bratowej to raczej by wypadalo, zeby podziekowala, a nie przyjela to jako oczywista oczywistosc...

5

Odp: Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(

Myślę, że iż mniej będziesz roztrząsać tym lepiej się poczujesz..  wiem co mówię. I tak nic nie zrobisz więc po co się katować za cudze zachowania... najważniejsze, że nie masz sobie nic do zarzucenia..  i nie zmieniaj się, dalej być uprzejma ale jednocześnie i stanowcza. Ja tak nauczyłam się postępować z dziwnymi zachowaniami mojej mamy.. musiałam wszystko robić po JEJ myśli a jeśli zrobiłam wg. własnego uznania..   lepiej nie pisać:-( dużo mnie to kosztuje ale jest coraz lepiej przynajmniej dla mnie. Nie przetłumaczysz choćbyś nie wiem jak chciała..   taki typ:-))

(Moja mi wykrzyczała, że mi syna wychowała i mam obowiązek!! choć do końca nie jest to prawda...  wtrąca się, wszystko chce wiedzieć i jak tylko zadzwoni rodzeństwo przekazuje dalej oczywiście wg. swojego scenariusza..  wiem, mam obowiązek ale nie jestem niewolnicą, służącą, która nie ma żadnych praw. Dostawałam w głowę tak bardzo się przejmowałam, nie mogłam spać..  ale na mamę nic nie działało..  aaaaaa  a rodzeństwo tylko słucha jednej strony...  czasami mam dość tak bardzo, że nie chce mi się żyć.. )

Pozdrawiam.

6

Odp: Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(

Babcia ma 67 lat piszesz , to przecież normalne , że tak się zachowuje . Jeszcze będzie gorzej , to są dopiero początki  , przygotuj się na to . Wiem coś na ten temat , bo mieszkam z seniorem i czasem  jest nie do wytrzymania , jakie brednie plecie . Pozdrawiam

7

Odp: Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(

Agato, nawet nie wiesz, jak bliski mi to temat. Babcia ma 67 lat, nie ma demencji, miazdzycy, tylko nerwice. Opiekuje sie swoja 90-letnia matka i to jest powod. Horror po prostu. Prababcia potrafi zrbic 3-4 herbaty na raz. I twierdzi, ze wszystko wypije. Znosi do domu mlecze i jakies chwasty, potem wstawia je w opakowania po smietanie lub zwykle szklanki i mowi, ze tak jest ladnie... Poza tym jest agresywna. Wyzywa, potrafi za noz zlapac i drzec sie, ze zabije babcie... Nie dziwie sie ani troche, ze babcia ma nerwice. Gdybym jeszcze troche u nich pomieszkala (kilka lat mieszkalam, gdy chodzilam do szkoly sredniej) to i ja bym miala... Rozumiem, ze duzo kosztuje ja opieka nad wlasna matka, ale w sumie co moge zrobic? Staram sie pomagac, co drugi dzien jestem u babci, by miala z kim slowo zamienic, a i tak jest zle. ,Mysle, ze babcia zrozumiala, ze zostala w pewnym sensie sama (jej jedyny syn a moj ojciec mieszka za granica) i ma tak jakby troche zalu. Tylko nie wiem, o co za bardzo. Przeciez ona musi opiekowac sie matka. Szkoda mi jej, bo ma jeszcze dwojke rodzenstwa- siostra mieszka tam, gdzie moi rodzice, a brat dwa domy dalej. I zadne nie zainteresuje sie stara 90-letnia matka. Twierdza, ze skoro babcia bierze matki rente to ma sie nia opiekowac (tak jakby przeznaczala ta rente tylko dla siebie)... A prawda jest taka, ze tak im wygodnie. Znalezli sobie kozla ofiarnego i sie ciesza, ze maja spokoj. Cala rodzina mowi, ze podziwia babcie za wytrwalosc, bo oni to by nie chcieli sie jej matka opiekowac nawet tydzien, tylko ze nawet nie pomoga. Pamietam, jak babcia chodzila i prosila brata, by ten przyjechal tluka i wytlukl trawe przed domem, bo kosiarka sie spalila, a brat i tak mial po drodze, bo jezdzil w sad trawe tluc... Nie przyjechal. Moj maz, wtedy jeszcze chlopak, przyjechal i swoja tluka wytlukl. Innym razem chcialam ja wziac na cmentarz na Wszystkich Swietych, ale my jechalismy po poludniu. Babcia oczywiscie musiala obruszona powiedziec, ze jej nie pasuje wtedy, bo one zawsze rano jezdza. I zabrala sie z corka tego swojego brata. Tyle tylko, ze musiala zaplacic jej za paliwo, pomimo, ze zabraly sie przy okazji...Teraz tez powiedziala, ze zaluje, ze ze ma pojechala i poprosi ta corke brata, to ja zawiezie... No wtedy to juz sie wkurzylam. Powiedzialam, prosze bardzo. Babcia na to, ze po co ona jechala, ze juz by sobie obiad zrobila, a tak to i tak ma nie sprzatniete groby (chodzilo o ten jeden). Moja cierpliwosc ma swoje granice i w koncu nie wytrzymalam. Powiedzialam, ze juz nie bede jej glowy zawracac. Gdyby nie to, ze bratowa chciala pojechac na cmentarz to babcia zadnego grobu by miala nie sprzatnietego, nawet nie myslala, zeby pojechac na cmentarz, a teraz wielkie oburzenie. Mam juz dosc tych jej zagrywek. Babcia to niezla manipulatorka i szantazystka emocjonalna. Zaloze sie, ze jesli dojdzie miedzy nami do rozmowy, to bedzie wpedzac mnie w poczucie winy, ze posprzatalam meza groby,a u wlasnej rodziny nie (chociaz tylko jednego nie sprzatnelam, w dodatku bylo ze mna roczne dziecko, i tak osiedzialo sie na cmentarzu 3 godz, i to w dodatku w samo poludnie). Wkurza mnie to, ze babcia nie widzi nic zlego w tym, ze jej rodzina nie pomaga przy sprzataniu grobow, nic ich nie interesuje, a ja, pomimo, ze pomoge, to i tak jestem ta zla. Jak jej to powiedzialam, to tylko odpowiedziala, ze co ja obchodza inni, ona jak chce to sprzata... Acha, no wiec niech dalej robi z siebie rodzinna meczennice, ale niech mnie w to nie miesza. Ja nie musze sprzatac wszystkich grobow. Wystarczy, gdy posprzatam ten, w ktorym lezy moje rodzenstwo, a ze sprzatam wszystkie to tylko moja chec. I nie bedzie babcia mi tu wypominac, ze zle cos robie.

8

Odp: Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(

Co to znaczy "wytlukać trawę"? Tak, z ciekawości pytam...

9

Odp: Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(
ja_roma napisał/a:

Myślę, że iż mniej będziesz roztrząsać tym lepiej się poczujesz..  wiem co mówię. I tak nic nie zrobisz więc po co się katować za cudze zachowania... najważniejsze, że nie masz sobie nic do zarzucenia..  i nie zmieniaj się, dalej być uprzejma ale jednocześnie i stanowcza. Ja tak nauczyłam się postępować z dziwnymi zachowaniami mojej mamy.. musiałam wszystko robić po JEJ myśli a jeśli zrobiłam wg. własnego uznania..   lepiej nie pisać:-( dużo mnie to kosztuje ale jest coraz lepiej przynajmniej dla mnie. Nie przetłumaczysz choćbyś nie wiem jak chciała..   taki typ:-))

(Moja mi wykrzyczała, że mi syna wychowała i mam obowiązek!! choć do końca nie jest to prawda...  wtrąca się, wszystko chce wiedzieć i jak tylko zadzwoni rodzeństwo przekazuje dalej oczywiście wg. swojego scenariusza..  wiem, mam obowiązek ale nie jestem niewolnicą, służącą, która nie ma żadnych praw. Dostawałam w głowę tak bardzo się przejmowałam, nie mogłam spać..  ale na mamę nic nie działało..  aaaaaa  a rodzeństwo tylko słucha jednej strony...  czasami mam dość tak bardzo, że nie chce mi się żyć.. )

Pozdrawiam.

Roma, moja babcia jest taka sama. O wszystkim mowi moim rodzicom. Jak tylko wyniknie taka sytuacja jak ta z cmentarzem, babcia zaraz za tel i zali sie do moich rodzicow, jaka to ja niedobra jestem. Mama mi nic nie powie. Nie wtraca sie, za to ojciec zaraz z pretensjami wyjezdza... Nosz cholera, przeciez nie bede calej rodzinie dogadzac, zeby wszyscy mieli spokojna glowe, ze ma sie kto babciami zajac. Zaloze sie, ze teraz tez juz kilka razy do mnie dzwonili. Mam wylaczony telefon. Babcia lubi mnie umoralniac. A najbardziej uwielbia zwracac mi uwage, gdy jest u nas na jakiejs imprezie. Zawsze potem wyglasza sowje zdanie, ze ten nie siedzial z tym, ze tamten powiedzial to czy tamto. Nawet mojej chrzestnej sie dostalo (siostra mamy), babcia jej tylek obrobila na naszych poprawinach. Ogolnie babcia nie lubi mojej mamy rodziny (tylko mame, ale mama to taka posluszna gaska, wiec moze dlatego). I w sumie nie wiem, czemu. Jest zazdrosna i tyle. Innym razem na komunii mojego brata, a wiec 10 lat temu doprowadzila mojej mamy mame do placzu. Babcia od strony mojej mamy nie pali i zwyczjanie jej dym przeszkadza. Natomiast babcia, o ktorej caly czas mowa, pali jak smok. No wiec swatowa zwrocila uwage, ze palacy niech wychodza na dwor palic (impreza byla w domu), a babcia oczywiscie pierwsza ryk podniosla, ze nikt nie bedzie wychodzil, bo tu wiekszosc palacych i zle ludziom wychodzic zza slolow bez przerwy. Potem babcia (ta od mamy) prosila, by ludzie sciagali buty, gdy wchodza do pokoju za stoly, bo Krysia (moja mama) przeciez dywany czyscila. Na to moja babcia, ze jak to? Goscie beda buty sciagac? Nic z tego! Widzialam, jak mamy mama po cichu placze. Wziela swoj obiad i poszla zjesc na schodki na dwor... Szkoda mi jej bylo. Babcia jest takim czlowiekiem nieprzyjemnym i juz. Nawet moj ojciec ostatnio stwierdzil, ze jest wredna. A ze ja zaczelam to zauwazac i pierwsza sie buntowac (moj ojciec tez zaczyna) to ja jestem ta zla. Babcia to, jak ja to nazywam, czlowiek komuny- zero uprzejmosci, zero kompromisu. Nie lubi nikogo oprocz swojej najblizszej rodziny (ze swoim rodzenstwem wlacznie, chociaz do pomocy sie nie garna). Niesamowicie zaczyna mi ten jej falsz przeszkadzac. Nawet w stosunku nie tyle do mnie, co do obcych ludzi, a moze nawet przede wszystkim. Ostatnio mnie tez zdenerwowala, jak opowiadala takiej naszej wiejskiej plotkarze, mojej ciotce, ile zebralismy z wesela. Szybko sie pochwalila, ze 23 tys. A juz szczytem bylo, gdy rozpowiedziala po calej rodzinie, ze zebralismy z chrzcin 4.700 zl... Moze i tak, ale co obchodzi cala rodzine, ile mamy pieniedzy na koncie? Wkurzylam sie i powiedzialam, ze skoro tak ochoczo operuje czyims kontem, to niech chwali sie, ile ona ma, a nie rozpowiada o naszym. Zaluje, ze jej udzielilam informacji, ile zebralismy, ale co mialam powiedziec, skoro wprost pytala, bez owijania w bawelne? Babcia lubi sie chwalic tym, ile mamy pieniedzy. Moze i biedni nie jestesmy, ale do bogatych nam daleko. W rodzinie natomiast uchodzimy za ludzi z kasa. Dzieki mojej babci. sad

10

Odp: Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(
bbasia napisał/a:

Co to znaczy "wytlukać trawę"? Tak, z ciekawości pytam...

Hehe, wytluc trawe. Na wsi, w sadach tlucze sie trwe tluka, to taka maszyna. Gdy ktos ma duze podworko, jak u mojej babci, to sie sprawdza nawet jako kosiarka wink

11

Odp: Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(

No to masz nauczkę, następnym razem nie mów babci, ile dostaliście na chrzcinach, urodzinach, jakichkolwiek innych imprezach. My nie mówimy nawet rodzicom, ile zarabiamy, jakie mamy oszczędności, ile inwestujemy itp., bo wiemy, że to się rozniesie. Zawsze można podać kwotę mniejszą o połowę albo nie mówić nic, jeśli nie chcesz kłamać. Takie osoby jak twoja babcia nie szanują prywatności innych osób i zawsze będą plotkować.
Obraz babci, jaki tu naszkicowałaś jest straszny. Wiejska baba, która wtrąca się do wszystkiego, taki typ Dulskiej, która umoralnia, ale ta moralność jest dopasowana do jej potrzeb. Palenie u kogoś w domu jest niedopuszczalne. To nałóg, w dodatku bardzo przykry dla innych ludzi. Ale twojej babci nigdy tego nie przetłumaczysz. Jeśli będziesz na nią krzyczeć - będziesz zła, jeśli podejdziesz miło i z uśmiechem - wejdzie ci na głowę i zmanipuluje. Pozostaje łagodna dyplomacja plus zdrowy dystans. I lekkie ochłodzenie stosunków.
Babcia jest wybitnie zewnątrzsterowna, czyli uzależnia swoje działania i samopoczucie od tego, co poza nią, od innych osób. Jest miła, kiedy jej na czymś zależy, ale tak ogólnie to fałsz. Określ jasno, czego od niej oczekujesz, jak chcesz by wyglądały wasze relacje, na czym ci zależy. Masz do niej żal - ok. Masz prawo jej o tym powiedzieć. Ona nie wie, czego oczekujesz, nie jest w stanie zajrzeć ci do głowy, a pewnie też wysyłasz sprzeczne sygnały. Po prostu powiedz jej, że boli cię, jak cię traktuje, chcesz żeby przestała obgadywać cię wśród rodziny i znajomych, że cię to upokarza, że ma zacząć myśleć o innych a nie tylko o sobie, że ty nie jesteś jej służącą, masz prawo do swojego życia itp. itd. Jak zadzwoni na skargę do rodziców - powiedz im to samo, nie daj sobą manipulować i wpędzać się w poczucie winy, nie przyjmuj do siebie argumentów emocjonalnych bo one są tylko po to, żebyś czuła się winna. A nie masz ku temu powodu.

12

Odp: Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(

Ewika99 przyznam się , że nawet nie doczytałam , co napisałaś , bo Mam to u Siebie w domu . A o rodzinie to nawet nie chce Mi się juź pisać . Szkoda nerwów . Mam dla kogo źyć .

13 Ostatnio edytowany przez Ewika99 (2014-06-18 15:39:25)

Odp: Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(

To prawda. Babcia potrafi byc mila jak czegos chce. I lubi kontrolowac. Lubi miec na cos wplyw. Wiem, ze te sytuacje, ktore opisalam sa straszne, ale niestety, prawdziwe. Tylko ja ciagle czuje do niej wielki szcunek, bo to moja babcia. W dziecinstwie ja uwielbialam, spedzalam u niej kazdy weekend, wakacje. Tym bardziej mi przykro, gdy jako dorosla juz osoba, odkrywam jej inna twarz. Tak sobie mysle, ze babcia tak chce rzadzic i w moim zyciu, bo codziennie dzwoni do rodzicow za granice (pakiet wykupila) lub oni dzwonia, i steruje ich zyciem. Chcieli kupic kiedys meble do salonu. Przez tel opowiadali babci, jak one wygladaja. Babcia powiedziala, ze w takim razie sa paskudne (chociaz ich na oczy nie widziala!) i rodzice...ich nie kupili... Dla mnie to paranoja. Moj maz rowniez oczy ze zdumienia otwieral, gdy sie dowiedzial...Babci wydaje sie, ze wszyscy we wszystkim beda pytac ja o zdanie i sie sluchac... Mojej mamie wytyka, ze nie ma gustu, ale gdybyby jej powiedziec to samo to zaraz bylaby obraza majestatu, chociaz to po czesci prawda... Co do szantazu emocjonalnego- nie dam sie manipulowac. Znam sztuczki babci az za dobrze.
A jesli chodzi o palenie w domu- coz, babcia ma swoje zasady i wydaje jej sie, ze zna kodeks etyczny, a kulture ma w malym palcu. Kazdemu wie, co powiedziec, wytknac. Ona ma swoja wizje kultury, ma swoja etyke i swoje zasady i wydaje jej sie, ze tak ma byc, jak ona to widzi.

14

Odp: Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(

A ja myślałam, że tylko JA borykam się z takimi problemami... nawet próbowałam się wyżalić, ale...  ale przeważnie było stwierdzenie, że..  "nie wiadomo jacy my będziemy w takim wieku.. może gorsi".. możliwe, ale teraz nie jesteśmy w TAKIM i trzeba niestety realnie myśleć, ktoś przecież musi opiekować się.. rozumieć, podawać jedzenie, leki, biegać po przychodniach, myć, przewijać i wiele, bardzo wiele innych rzeczy.. 
Dokładnie rok temu wzywałam karetkę do mojej mamy..  przyjechali, zbadali i lekarz zobaczył siniaka (nieduży, stary.. uderzyła się w kierownicę roweru treningowego.. ale był) ; lekarz mnie pyta.. czy nie ma przemocy.. ja oczy wybałuszam ze zdziwienia (nigdy na mamę nawet się nie zamachnęłam)..  mama oburzona na lekarza, że jak to!!... i teraz, nie dawno moja szanowna mama w złości do mnie mówi..  "a mogłam powiedzieć, że mnie bijesz.."  myślałam, że padnę jak to usłyszałam.. ale nie wiem skąd mi zaraz przyszło i odparłam.. "ano mogłaś.. mnie i tak  by nikt nie uwierzył..  ale pomyśl mamo..  mnie by zamknęli jako agresora do więzienia i kto by się Tobą opiekował??"..  , mama zwątpiła..   "no przecież żartowałam"..  tylko, że mnie nie było wcale do śmiechu.... Tłumaczę sobie.. to choroba, ale sił już nie mam i cierpliwości i tłumaczenia i próśb...
Dodam...  ja mojej mamie nie ZABIERAM emerytury..  sama mi daje 350 zł, nie mogłabym zagarnąć..   ciężko jest, ale daję radę.
Powinno być takie prawo...  że dzieci, rodzina WSPÓLNIE MA OBOWIĄZEK wspomagać się, wymieniać by opiekować rodzicami..
Jestem bardzo... zmęczona..

15

Odp: Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(

ja-roma, rzeczywiscie przykra sytuacja z mama. Starsi ludzie czesto nas rania i nawet pojecia nie maja, ze to robia. No ale u mnie sytuacja troche sie przejasnila. Wlaczylam tel, patrze, a tam polaczenie od babci, dzisiejsze. No wiec oddzwaniam. Babcia odbiera i jak gdyby nigdy nic mowi, ze "naciachala" mi koperku do zamrozenia i czy przyjade dzis? Odpowiedzialam, zgodnie z prawda zreszta, ze wlasnie kapie dziecko i juz nie przyjade, ale jutro wpadne. Pogadalysmy jeszcze chwile i sie rozlaczylysmy. No coz, o akcji "cmentarz" zadna w sumie nie wspomniala. Zadna nie mowila z pretensja w glosie, tak jakby sytuacja w ogole nie miala miejsca. No i w sumie dobrze. Jakos nie chce mi sie tego roztrzesac. Mysle, ze wyczulam w glosie babci, ze bardzo stara sie byc uprzejma, wiec nie wywlekalam tematu. Wszystko wrocilo do normy. Rozmawiamy, jest dobrze. Niedlugo znowu o cos sie poprztykamy, ale chyba taka nasza tradycja. Najwazniejsze, ze jest dobrze, i zale wylane... Jutro pojade do babci i bedzie jak zawsze, czyli bedziemy gadac o pierdolach, wypijemy kawe. Wezme koperek, pomimo, ze mam swoj i kazdy bedzie zadowolony. Do naszej nastepnej "akcji" wink.

16

Odp: Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(

Strasznie się zdenerwowałam jak przeczytałam odpowiedzi na ten temat. Droga autorko ja uważam ze to co robia babcie to całkowicie normalne jak moja babcia byla przed 70 to tez miala takie same pretensje albo dzwonila po rodzinie i się zalila to normalne babcie takie sa baa nawet ja taka jestem na mnie zawsze mowia babcia T(..) bo jestem tak podobna z charakteru. Mowie ci moglas wtrafic gorzej z babcia teraz ta moja jest już po 80 miała udary, slabo mowi, ciagle placze, ucieka z domu nie chce jesc az się serce kraje:-( wiec nigdy nie marudźcie na swoje babcie! a i moja żadna babcia ani mama ani tesciowa nigdy nie pilnowaly syna (tez Czaruś:) bo wychodzę z zalozenia ze się swoich dzieci nawychowywaly i NIE POWINNY pilnować wnukow, rozumiem ze czasem na 10 min tak ale nie po pare godzin to matka powinna pilnować swoje dziecko. Pózniej jak dziecko mi dorosnie to nikt mi nie wypomni ze mi pilnowal smile

Tak wiec powinnas zawsze wychodzić z zalozenia ze babcia zawsze ma racje, wiadomo mozesz powiedzieć co ty o tym sadzisz ale nie obrazac się nadal rozmawiać z babcia, może twojej jest po prostu po ludzku zal? albo jej przykro?

Swoja droga ja sama chodze zawsze od kiedy się urodzil syn sprzatac groby bliskich i nie potrzebuje pomocy a dziecko zawsze siedziało w wózku obok mnie a ja robiłam swoje.

17

Odp: Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(

Angelo, ale nie kazdy jest tak wytrzymaly psychicznie i emocjonalnie, by dawac soba bez przerwy rzadzic. Jezeli to babcia, to mam pozwolic, by rozporzadzala moim zyciem? Moja babcia to nie staruszka z demencja, ale swiadoma osoba, ktora lubi, gdy sie robi tak, jak ona powie. Ma lekkie zapedy dyktatorskie i gdybym nie reagowala, to weszlaby mi na glowe. Nawet moj ojciec mowi, ze babcie nieraz trzeba lekko "przywolac do porzadku", bo inaczej to by czlowiekiem rzadzila, ile by sie tylko dalo.

18

Odp: Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(

No ja zawsze bylam i jestem zdania ze do starszych ludzi TRZEBa odnosić się z szacunkiem, maja swoje przyzwyczajenia i nie potrafią się zgodzić często z innym odmiennym zdaniem, moja babcia tez nie była łatwa w kontaktach, tak kochająca i zawsze można było się z babcia posmiac ale swoje zasady miała, nikt nie mogl jej w garach grzebać ani gotowac w kuchni. Starsi ludzie tak maja i tez nie mowie o ludziach z demencja tylko np. młodszych babciach po 60 swoje przezyly i należy im się szacunek a nie fochy.

19

Odp: Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(
Ewika99 napisał/a:

Gdy powiedzialam babci, ze bratowa pomogla mi sprzatnac MOJE groby (no i babci), to nawet jej nie podziekowala. Powiedziala tylko:acha.Potem, gdy dowiedziala sie, ze nie sprzatnelam trzeciego grobu (leza tam tesciowie matki mojej babci, a wiec moi prapradziadkowie, ktorych w zyciu na oczy nie widzialm) to byla na mnie zla. Zaczela robic mi wymowki, ze zaluje, ze ze mna pojechala, ze ma nie sprzatniete i nastepnym razem juz ze mna nie pojedzie. Wkurzyly mnie te przytyki, bo nawet nie powiedziala slowa dziekuje do mojej bratowej, nawet nie miala w planach, ze pojedzie w ogole na cmentarz i sprzatnie, a teraz wymysla.  Mnie jest zwyczajnie przykro. Dzisaiaj mam wylaczony tel., a babcia codziennie dzwoni sobie pogadac

NO toś ukarała staruszkę - niech MA!!! Bardzo dojrzałe, baaaaaardzo
Zaraz, zaraz - czy ja czytać nie umiem czy czegoś nie rozumiem?
CZY to nie TY zapędziłaś babcię do opieki nad swym dzieckiem, BO TAK sobie z kuzynka żeście umyśliły?
A teraz pretensje, że babcia zwyczajnie JEST SOBĄ??? Znaczy TY urządzasz jej dzień, jest OK. Ona jest sobą jest NIE OK. Znasz pojęcie postawa Kalego?
Zdaje się, że babcia ma na głowie opiekę nad bardzo posuniętą w latach osobą... To wielkie wyzwanie. BARDZO jej w tym pomagasz? Czy tylko czubek twojego nosa jest ważny?
Ona Tobie pomogła a TY jej? Poza zapewnieniem dodatkowej atrakcji w postaci ganiania po cmentarzu za bardzo żywotnym i energicznym pacholęciem? Na pewno TAK się umawiałyście?

20

Odp: Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(

Anhedonio, z gory zakladasz, ze nie pomagam babci? Otoz pomagam. Przeczytaj te moje posty w tym
watku jeszcze raz. Poza tym nie kazalam ganiac babci za wnuczkiem, tylko powozic w wozku. Dodam, ze babcia jest w domu wrecz uwiazana i nieraz wrecz odetchnie od matki, gdy ja gdzies zabiore. Albo przywioze ja do siebie. Cala rodzina mysli,l ze babcia powinna opiekowac sie matka i nie moze nigdzie wyjechac. To ja klocilam sie z bratem babci, gdy chciala wyjechac na tydzien do UK, do swojego dziecka, czyli mojego ojca. Brat powiedzial, ze nie zaopiekuje sie matka, bo nie ma nerwow. Strasznie sie z nim poklocilam wtedy. W koncu zaproponowalam babci, ze przyjde z dzieckiem i zostane z prababcia ten tydzien czy dwa. Bacia jednak nie pojechala, bo bala sie ze nie poradze sobie z niemowlakiem i prababcia. Z gory zalozylas, ze jestem niewdzieczna i nie szanuje babci. Nie masz zielonego pojecia, jaka ona niekiedy potrafi byc. I co? Dlatego, ze nie pozwalam ingerowac jej w swoje zycie to nie mam do niej szacunku? Chyba tylko dla zasady obwiniasz mnie o zaistniala sytuacje. Bo to moja babcia zachowala sie nie fair. I juz kilkakrotnie napisalam, ze nie chodzi tyle o mnie, co o bratowa, ktorej babcia nawet nie podziekowala. Malo tego- klapnela jej przed nosem drzwiami od samochodu. Jezeli nie dopatrzylas sie w calej opisanej sytuacji niezrecznosci mojej babci to wybacz... Babcia zgodzila sie pojachac na cmentarz. Nie zabralam jej sila. Potem nagle sobie przypomniala, ze obiadu nie ugotowala... Jakos, zanim dowiedziala sie, ze nie zdazylam sprzatnac trzeciego grobu, to jej jakos nie przeszkadzalo. Jest babcia, ma swoje humory i zagrywki, ale nie znaczy to, ze musze je wszystkie tolerowac i spuszczac glowe. Co mialam, wedlug Ciebie zrobic? Nie dac dziecku obiadu i za wszelka cene dosprzatac, czy kajac sie, ze nie wyplewilam tego nieszczesnego grobu?

21

Odp: Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(

Co ja mogę powiedzieć?

To jak sama powiedziałaś babcia i nie ma co robić z igły widły i się obrażać. Nikt z nas nie wie jaki będzie na stare lata, może będziemy jeszcze gorsze? Ja bym odpuściła i przymknęła na to oko i po prostu następnym razem nie wciągała się w takie sytuacje, nie proś jej o pomoc skoro potem tego żałujesz.

22

Odp: Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(
Emilia napisał/a:

To, czyje to groby były nie ma chyba znaczenia. Problemem jest relacja twoja i babci. Babcia przyzwyczaiła się do twojej pomocy i teraz, kiedy wyszłaś za mąż i zostałaś mamą ciężko jej jest się przestawić. To normalne u starszej osoby. Wstyd za nią ci nie musi być, sama się powinna wstydzić za siebie. Nie obwiniaj się za jej zachowanie i reakcje. Sama sobie wystawiła świadectwo trzaskając drzwiami.
Możesz z nią rozmawiać, tłumaczyć jej, że nie masz czasu na to i tamto, bo masz męża i dziecko itp. Telefony jak najbardziej odbieraj, ale staraj się każdą taką sytuację wyjaśniać, żeby babcia nauczyła się szanować twoje granice.
W jakim jest wieku? Jak wyglądają wasze relacje poza tym opisanym przez ciebie zdarzeniem? Podziękowałaś babci za opiekę nad prawnukiem? Może ten foch był po to, żeby dać ci do zrozumienia, że ona też ma swój czas, obowiązki i poświęca je na opiekę nad prawnukiem? Równie dobrze mogłaby powiedzieć, że to nie wnuk (tak jak ty napisałaś o grobie prapradziadków), więc nic nie musi...

Nic dodać, nic ująć.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Jest mi wstyd za babcie... Mam zal :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024