Witam.
Może mój problem nie będzie tylko dotyczyć tego,ale w większej mierze również. Kiedyś już pisałam na forum o moim problemie i bardzo mi pomogliście,więc pomyślałam że zrobię to po raz drugi. Mianowicie chodzi o to że moi rodzice taktują mnie od zawsze jak śmiecia,gorzej niż psa (nie w przenośni),czepiają się mnie o nie wiadomo co,sami nie wiedzą tak na prawdę czego od mnie wymagają. Jednak największy problem zaczał się rok temu gdy ukończyłam szkołę średnią,zaczęłam szukać zatrudnienia. Praktycznie codziennie uświadamiają mi mniej lub bardziej dosłownie że nic nie potrafię,że jestem beznadziejna.Często też wypominają ile to czego uzywam,że wgl tu mieszkam.Nie raz też chcą się mnie dosłownie pozbyć z domu lub mnie z niego wyrzucają. Nie za bardzo wtedy mam się gdzie podziać gdyż mój chłopak ma już to gdzieś co oni robią i mówią.Jego zdaniem nic na to nie poradzi i mieszać się nie będzie....co tez mnie boli. NIe mam z jego strony rownież rzadnego wsparcia. Nie raz czuje że nikt z nich mnie nie szanuje. Wiedzą że jest mi cięzko,wiedzą że mam nerwicę i depresję. Wiedzą że nie mogę znaleźć zatrudnienia mimo że caly czas probuję,a ilości wysłanych CV już nie liczę. To oni wszyscy mają to w dupie.
NIe wiem co ja powinnam zrobić zeby zauważyli że sie staram, że sie zmieniam,że probuję zrobić tak żeby im było dobrze nie mi.
Może macie jakiś pomysł jak zwrócić ich uwagę,jak się zachować by ogarneli że tez tu jestem. Ze bądź co bądź potrzebuję ich pomocy.
Druga sprawa jest taka,że strasznie chce się wyprowadzić. Bo cięzko jest wytrzymać nie mając w wieku 20 lat prywatności i własnego życia i decydowania o sobie. Czy mogę jakoś otrzymać pomoc od Państwa,lub od nich wziąć alimenty (chociaż po tym by się mnie wyrzekli)?
Twoi rodzice są jacy są i nic na to nie poradzisz. Skup się nie na tym jak ich zadowolić, ale jak dalej pokierować swoim życiem, żebyś sama nabrała do siebie szacunku. Najważniejsze w tym momencie jest, abyś się usamodzielniła finansowo. Jeśli ukończyłaś liceum ogólnokształcące, a nie technikum, czy zawodówkę, praktycznie nie posiadasz żadnych umiejętności pożądanych na rynku pracy. Proponowałabym zastanowić się, co byś chciała robić w przyszłości i związku z tym podjąć jakiś kurs, który zwiększy twoje kwalifikacje. Musisz jasno określić sobie cel i nie zniechęcać się niepowodzeniami, przynajmniej postarać się nie brać ich do siebie. Skoro nie masz wsparcia w rodzicach, ani chłopaku musisz być silna, jeśli się uda będziesz miała mocny powód, żeby być z siebie dumna. Po twoim poście wnioskuję, że najbardziej byś chciała, żeby to ktoś inny wziął odpowiedzialność za twoje życie, ale to nie jest dobre rozwiązanie, w ten sposób dalej będziesz czuła się bezsilna i słaba. Trzymam za ciebie kciuki :-)
Ucze się uczę zaocznie,ale im to nie pasuje bo chcą dziennie bo jak nie dziennie to nie nauka (jednocześnie chcą bym pracowała -.-). Dodarkowo zaczyna mi się od jutra miesięczny kurs do pracy,ale jak im powiedziała że to praca jako agent ubespieczeniowy lidera na rynku to tez już dziury w całym szukali,że im to nie pasuje bo lepiej żebym w mc donald pracowała za połowę zarobków tam... więc im sie nie da dogodzić chyba ![]()
Ucz się i idź do przodu , oni za Ciebie źycia nie przeżyją . Twoi Rodzice nie wspierają Cię , wiec nie zwracaj uwagi na ich gderanie , tylko idź Swoją drogą . Już Tacy są i prawdopodobnie się nie zmienią .