Witamjcie od pewnego czasu nie radze sobie w zyciu mam depresje i nie cieszy mnie juz nic.
Mam 20lat chodze do szkoly i jednoczesnie ucze sie na hotelarstwo.
W szkole mam same paly nie wszystkie wiekszosc i czesto mnie brakuje nie widze sensu w tym co robie.W szkole jestem cicha i zamknieta w sobie na poczatku roku prawie zawsze siedzialam sama na przerwach to takie smutne dodam ze mieszkam na zachodze wyjechalam 5 lat temu z mama i malym bratem do niemiec.
Na poczatku bylo bardzo cieszko teraz wcale nie jest za kolorowo mam gdzie mieszkac w czym chodzic do ubrania wyszstko co materialne mam ale brakuje mi tego zycia w sobie.
Chodze smutna i przygnebiona nic mnie prawie nie cieszy.Dodam ze mam chlopaka i ze jestesmy juz 3 lata ze soba bardzo czesto chcialam zrywac z nim bo mnie denerwuje jest troche tez zakompleksiony tak jak ja wszyscy mowia ze jestem sliczna dziewczyna ale ja nie wierze w siebie trudno mi .
A co do chlpaka no niby go mam ale konkretnie to nie jest nie mamy wspolnych pasji i zainteresowan on ciagle twierdzi ze nie mial czasu i okazji zeby mnie gdzies zabrac.Stara sie ale brakuje mu zapalu do dzialania i ja jezeli go mam on mi go w jakims stopniu chamuje.
Wiem ze moze zwalam wine na niego ale jest mi jakos zle z tym.
Prace wybralam sobie jako hotelarstwo bo inndziej nie znalazlam.w szkole do bani i nie wiem jak jutro zareaguje moja szefowa jak jej to powiem ze czesto mnie brakuje w szkole i ze mam zle oceny.Ogolnie jest mila mam nadzieje ze to zrozumie .Chodze do PAni psycholog bylam przerwalam chodzic do niej jakis czas temu ale teraz bede do konca chodzic az sie nie wylecze .
Ostatnio doszlo do tego ze sama sobie krzywde zrobilam podrapalam nie na rece ze zlosci bo czulam sie winna za to ze inni musze przezywac moje problemy ,wybuchy zlosci ,placz i ta cala depresje.
Bardzo bym chciala zeby ktos napisal mi cos o sobie jezeli przezyl depreje i ogolnie albo co o tym mysli