Postanowiłem zaprezentować na tym Forum Historię Świata ostatniego stulecia. Pewnym motorem ku temu, było imponujące dzieło (które niedawno pojawiło się w księgarniach pt.: "Dzieje Polski Tom I do 1202r. "Skąd nasz ród". autorstwa, prof. Andrzeja Nowaka. Autor zapowiada 6 Tomów całości, które mają powstać w przeciągu kolejnych...dziesięciu lat). Moja praca zapewne nie będzie trwała tak długo, ale postawiłem sobie równie wysoką poprzeczkę co prof. Nowak. Przede wszystkim zamierzam opisać i przedstawić na tym Forum Historię Świata w okresie ostatniego stulecia. Obchodzona w tym roku setna rocznica wybuchu jednej z najkrwawszych wojen europejskich, stanowi "piękną" cezurę, dzięki której można zacząć opowiadać historię świata jakoby na nowo. Postanowiłem już na samym początku stworzyć kilkadziesiąt części tej pracy, podzielonej na okresy historyczne.
Tak więc cześć pierwsza (i Druga), to czas I Wojny Światowej 1914-1916. Część Druga to lata 1916-1918, Trzecia 1918-1920, Czwarta 1920-1922, Piąta 1922-1926, Szósta 1926-1929, Siódma 1929-1932, Ósma 1932-1935, Dziewiąta 1935-1938, Dziesiąta 1938-1939, Jedenasta 1939-1940, Dwunasta 1940-1941, Trzynasta 1941-1942, Czternasta 1942-1943, Piętnasta 1943-1944, Szesnasta 1944-1945, Siedemnasta 1945-1947, Osiemnasta 1947-1950, Dziewiętnasta 1950-1953, Dwudziesta 1953-1956, Dwudziesta Pierwsza 1956-1958, Dwudziesta Druga 1958-1960, Dwudziesta Trzecia 1960-1963, Dwudziesta Czwarta 1963-1965, Dwudziesta Piąta 1965-1968, Dwudziesta Szósta 1968-1970, Dwudziesta Siódma 1970-1973, Dwudziesta Ósma 1973-1976, Dwudziesta Dziewiąta 1976-1978, Trzydziesta 1978-1980, Trzydziesta Pierwsza 1980-1981, Trzydziesta Druga 1981-1983, Trzydziesta Trzecia 1983-1985, Trzydziesta Czwarta 1985-1987, Trzydziesta Piąta 1987-1989, Trzydziesta Szósta 1989-1991, Trzydziesta Siódma 1991-1993, Trzydziesta Ósma 1993-1995, Trzydziesta Dziewiąta 1995-1997, Czterdziesta 1997-1999, Czterdziesta Pierwsza 1999-2001, Czterdziesta Druga 2001-2003, Czterdziesta Trzecia 2003-2005, Czterdziesta Czwarta 2005-2007, Czterdziesta Piąta 2007-2010, Czterdziesta Szósta 2010-2012, Czterdziesta Siódma 2012-2014 oraz...Czterdziesta Ósma od 2014 roku.
Nie wiem jeszcze jak mi to wyjdzie. Nie wiem czy znajdę chętnych do czytania, tego co napiszę, ale wiem jedno - na pewno postaram się co jakiś czas rozszerzać i rozbudowywać te części. Być może to co tutaj napiszę, przyda mi się do książki którą zamierzam wydać, a która właśnie obejmuje ostatnie stulecie. Stulecie Wszystkich Państw Świata.
Dodatkowo zaprezentuję wcześniej mało znane zdjęcia z epoki, którą przedstawiam. Niektóre z tych zdjęć, będą dość drastyczne, np. widoki poległych, czy umierających na froncie żołnierzy, cierpienia ludności cywilnej, podczas kanonady artyleryjskiej, czy bombardowań, a także...szkielety w wojskowych mundurach, przysypane ziemią i błotem, leżące w okopach i na "ziemi niczyjej". Zdjęcia z "piekła kobiet" zmuszonych świadczyć wojsku usługi seksualne i najzwyklejsze gwałty, popełniane podczas II wojny światowej (armie niemiecka, japońska, amerykańska, francuska, no i oczywiście rosyjska). Zdjęcia rabunków żołnierskich i konfiskat mienia. Zdjęcia pobitych żołnierzy, którzy dostali się do niewoli. Wreszcie zdjęcia dowódców różnych armii (w tym mało znane zdjęcia...gen. George Pattona, czy młodego McArthura). Ale także te, pokazujące przyjemniejsze niż wojna tematy, jak rozwój technologiczny lat 20-tych, pierwsze samochody i...pierwsze z nimi problemy. Wspaniałe zdjęcia aktorów z kabaretów, uśmiechniętych widzów najróżniejszych klubów i lokali (w tym również i dla gejów), z lat 20-tych i 30-tych. Pierwsze Jazz-kluby i pierwsi wykonawcy tego typu muzyki. I wiele wiele innych zdjęć z epoki tej odległej i tej całkiem nam współczesnej.
CHĘTNYCH ZAPRASZAM ZATEM DO LEKTURY!
"TO OSTATNIA NIEDZIELA"
piosenka Mieczysława Fogga, w wykonaniu Aleksandra Cfasmana - Moskwa 1936)
https://www.youtube.com/watch?v=qOnU-TRRmSE
WSTĘP
POLSKA
(Co się stało z potężną Rzeczpospolitą?)
Co się stało? To pytanie w owym 1914r. zapewne już dawno przestali sobie zadawać mieszkańcy Priwislenij", jak już od kilkudziesięciu lat, zaczęto nazywać w oficjalnych rosyjskich dokumentach państwowych - polskie ziemie. Co się stało, że I Rzeczpospolita, silne mocarstwo europejskie, w przeciągu kilkudziesięciu lat osłabła tak bardzo, że w konsekwencji przestała istnieć? Co zadecydowało o katastrofie kraju, który od wieków stanowił ostatni i najbardziej wysunięty na Wschód - bastion zachodnioeuropejskiej cywilizacji i rzymskiej religii chrześcijańskiej? Nie sposób odpowiedzieć na to pytanie jednym słowem, należy się chwilkę zastanowić, zadumać, pomyśleć i spróbować zrozumieć, że procesy, które wówczas przesądziły o zagładzie tego potężnego królestwa -wcale nie zniknęły, są obecne po dziś dzień. A królestwo to chroniło całą ówczesną Europę, przed zalewem zarówno wojowniczego turecko-tatarskiego islamu, jak i dzikiego i krwawego rosyjskiego autokratyzmu. Państwo to miało wielu wrogów, ale nawet oni potrafili oddać prawdę, co do roli jaką wówczas pełniła Rzeczpospolita w ówczesnej Europie. Taki na przykład Wielki Elektor Brandenburgii (z której to narodziły się Prusy a potem cesarskie Niemcy), Fryderyk Wilhelm I (monarcha niezwykle Polsce wrogi, co też należy odnotować), wypowiedział w 1655r. na zjeździe Sejmu Rzeszy, takie oto słowa: "Korona Polska była zewnętrznym bastionem, który chronił Niemcy, a nawet całe chrześcijaństwo przed złymi i niebezpiecznymi zamiarami różnych barbarzyńskich ludów".
Louis Michelet (żył w latach 1798-1874), pisał tak w 1863r. o Polsce: "Polska umiejscowiła się na przyczółku Europy, uratowała ludzkość. Podczas gdy próżniacza Europa gadała (...) ci bohaterscy strażnicy chronili ją swymi lancami. Aby kobiety Francji i Niemiec mogły spokojnie prząść swe fatałaszki (...) trzeba było, by Polak, całe życie na posterunku, dwa kroki od barbarzyństwa, czuwał z szablą w dłoni". Zaś wcześniej, bo w 1851r. tak pisał o Polakach: "Lud rycerz, co przelewem krwi swojej, tylekroć przeciw Tatarom, tylekroć przeciw Turkom bronił nas wszystkich (...) ten lud nie znalazł nikogo, coby mu stanął w obronie w ostatniej jego godzinie". Inny Francuz, autor "Nędzników" - Viktor Hugo, pisał w 1846r.: "Dwa narody spośród wszystkich od czterech wieków odgrywały bezinteresowną rolę w kulturze europejskiej - te narody to Francja i Polska. Zapamiętajcie panowie! Francja rozpraszała ciemności, a Polska odpierała barbarzyńców. Francja rozpowszechniała idee, a Polska stała na straży obrony granic. Naród francuski był misjonarzem kultury w Europie, a naród polski był jej rycerzem". Zaś Amerykanin, Louis E. van Norman, pisał o Polsce w roku 1907, w taki oto sposób: "Za obronę Europy przed zalewem pogańskim i barbarzyńców Wschodu Polska nie żądała ani kontrybucji pod postacią wojsk, ani pieniędzy. Nie pragnęła wdzięczności (...) Wzniosłą rycerskość i galanterię w czasie wojny, nieznaną w świecie całym, idealizm i subtelne pojęcie podstaw ludzkiego serca z jego wszystkimi czynami i pragnieniami (...) nie znającą granic gościnność i uprzejmość (...) wszystko to Polacy zachowali do dziś dnia i w takich rozmiarach jak za czasów bohaterów Sienkiewicza".
W 1573r. w Paryżu na łuku triumfalnym napisano: "Poloniae totus Europae adversus barbarorum nationum" ("Polsce, najsilniejszej fortecy całej Europy przeciwko ludom barbarzyńskim"). Zdawano więc sobie sprawę z roli, jaką pełni Rzeczpospolita Obojga (Trojga) Narodów w Europie i nawet Ją za to podziwiano, lecz gdy przyszło co do czego, gdy to Polska potrzebowała pomocy przed zaborczością wschodniego i zachodniego sąsiada - żaden europejski kraj, czy żaden monarcha nie pośpieszył Nam z pomocą. Oddali Nas jak niepotrzebny mebel, który już się nieco zużył i zaczyna być niemodny. Ale jednak Nas podziwiano, podziwiano i...bano się.
Potęga militarna Rzeczypospolitej Obojga (Trojga) Narodów - w oczach Europy i Świata
Jest wyraźna (wręcz totalna) cezura graniczna Naszych dziejów, która dzieli stosunek europejskich państw do naszego kraju, i umiejscawia go pośród największych mocarstw militarnych Europy (jeśli w ogóle nie największego mocarstwa). Tą cezurą graniczną, wyznaczającą nasz ogromny awans w "rankingu" europejskich potęg, był to bez wątpienia rok...1410. Wiktoria grunwaldzka odmieniła, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, opinię o Polsce, Jej mieszkańcach, a przede wszystkim o Jej władcy - Władysławie II Jagielle.
https://www.youtube.com/watch?v=M_bml0ZR4x0
Pamiętać jednak należy, że ta siła, która pod wsią Grunwald zmiotła całą potęgę niepokonanego wówczas Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, zwanych potocznie Krzyżakami, ta potęga zrodziła się o wiele wcześniej - w czasach panowania Kazimierza III Wielkiego. Trzeba powiedzieć, że pod koniec życia króla Kazimierza...Polska była tak zabezpieczona sojuszami polityczno-militarnymi z ościennymi krajami, jak nigdy wcześniej w swych dziejach. Najważniejszą osią owych sojuszy, było wzajemne porozumienie dworów krakowskiego i budzyńskiego o pomocy militarnej w przypadku krzyżackiego najazdu (oczywiście na Polskę, gdyż Krzyżacy z Węgrami nie graniczyli). Sojusz polsko-węgierski był stary, jeszcze z 1320r. (Kazimierz wstąpił na tron w 1333r.). Został potwierdzony i umocniony jeszcze układem z 1338r., na mocy którego po bezpotomnej (co znaczy w przypadku braku męskiego potomka), śmierci króla Kazimierza, polski tron miał odziedziczyć węgierski monarcha z dynastii Andegawenów. Z Księstwem Słupskim, które obejmowało znaczne tereny zachodniego Pomorza, związał się Kazimierz w 1343r., wydając za mąż za księcia Bogusława V swą córkę Elżbietę. Sojuszem polityczno-militarnym z Danią, związał się Kazimierz w 1350r. Dzięki takiej polityce Królestwo Polskie "otoczyło" zarówno Państwo Zakonu Krzyżackiego, jak i Brandenburgię ze wszystkich stron.
Zresztą nie było to potrzebne, gdyż ówczesna Polska utrzymywała bardzo intensywne (i co trzeba podkreślić - przyjazne), stosunki z wieloma potężnymi państwami ówczesnej Europy. Należały do nich Cesarstwo Niemieckie i Królestwo Czeskie pod rządami cesarza i króla w jednym - Karola IV Luksemburczyka. Królestwo Węgierskie Ludwika I Andegawena, Brandenburgia - margrabiego Ludwika Wittelsbacha, Księstwo Świdnicko-Jaworskie (na Śląsku), pod władzą Bolka II Małego, Księstwo Gniewskie - Władysława Białego, Księstwo Płockie (w 1351r przyłączone do Królestwa Polskiego) - Bolesława III (wasala Królestwa Czech) i Księstwo Słupskie - Bogusława V. Wrogi Polsce był natomiast Zakon Krzyżacki (i to pomimo "wieczystego" układu pokojowego z 1343r. i oficjalnie deklarowanej przyjaźni polskiego króla z wielkim mistrzem zakonu). Oczywiście te sojusze były czysto personalne, czyli zawierane pomiędzy monarchami, a nie narodami, więc w przypadku zmiany panującego, mogły również zakończyć swój żywot, w każdym razie o międzynarodowym znaczeniu rosnącego w siłę Królestwa Polskiego, znaczyło co innego. Mianowicie pierwszy w polskich dziejach, przeprowadzony na taką skalę zjazd monarchów europejskich do Krakowa w 1364r. To spotkanie zostało opisane nawet we francuskiej Kronice Wilhelma de Machaut.
Ale tu niespodzianka. Dziś przyjęło się twierdzić iż zjazd krakowski był właśnie w 1364r. Oczywiście co do daty nie ma sprzeczności, ale...w 1363r. był pierwszy zjazd krakowski, o którym zupełnie się nie mówi, zaś Wilhelm de Machaut skrupulatnie i dokładnie go opisuje. "Pierwszy", znaczy ten z 1364r. był drugim zjazdem monarchów. A oto lista monarchów, przybyłych do Krakowa na "pierwszy" zjazd - Karol IV Luksemburski - cesarz rzymski narodu niemieckiego, król Niemiec, król Czech, król Italii (Florencja, Piza, Padwa, Siena, Lukka), Piotr I de Lusignan - król Cypru, Ludwik I Wielki z dynastii Andegawenów - król Węgier, Bolko II Mały - książę brzesko-świdnicki, Siemowit III - książę mazowiecki (wówczas lennik Polski), Władysław - książę opolski, Otto Wittelsbach - margrabia brandenburski oraz Waldemar IV Atterdag - król Danii. Władcy przybyli oczywiście z licznym orszakiem, rycerstwem i dworem. Powodem zjazdu był...ślub cesarza Karola IV z córką Bogusława V słupskiego (i wnuczką Kazimierza Wielkiego) - Elżbietą. Drugi zjazd z 1364r. był wydarzeniem czysto politycznym, na którym Kazimierz uzyskał (wbrew zawartym wcześniej układom), ogromny sukces polityczno-dynastyczny.
Pierwszy zjazd krakowski, miał miejsce 21 maja 1363r. Jednak to właśnie ten drugi zjazd z 1364r. obił się szerokim echem po całej ówczesnej Europie. I znów skład przybyłych nań gości był niemal identyczny. Z początkiem września 1364r., stawili się więc w Krakowie cesarz rzymsko-niemiecki, król Niemiec i Czech Karol IV Luksemburski wraz z małżonką Elżbietą (wnuczką Kazimierza Wielkiego), swym bratem księciem Karyntii Janem Luksemburskim (i jego dopiero co niedawno poślubioną małżonką Małgorzatą Habsburg), król Węgier Ludwik I Andegaweński wraz z małżonką Elżbietą Kontromanicą (bośniacką księżniczką), król Danii Waldemar IV ("Atterdag" - Odnowiciel) Estridsen z małżonką Jadwigą (księżniczką ze Szlezwiku), margrabia brandenburski Ludwik VI Wittelsbach bez małżonki, za to z bratem i swym następcą Ottonem Wittelsbachem (zwanym "Leniwym"), król Cypru Piotr I de Lusignan wraz ze swą młodą żoną Eleonorą Aragońską, oraz książęta: Świdnicki - Bolko II Mały (z Piastów Śląskich), Słupski - Bogusław V Gryfita z synem i następcą Kazimierzem (Kaźkiem) Słupskim (wnukiem Kazimierza Wielkiego), książę Mazowiecki - Siemowit III i książę Opolski Władysław z Piastów Śląskich.
Te zjazdy są wyjątkowe również dlatego, że od czasu zjazdu gnieźnieńskiego cesarza niemieckiego Ottona III z 1000r. nie było dotąd podobnych uroczystości na ziemiach polskich (więcej, nigdy dotąd tak wielkiego zjazdu nie było jeszcze w całej średniowiecznej Europie). Z tym wszakże że zjazd z 1364r....znacznie przewyższał bogactwem i rozmachem tamten sprzed prawie czterech wieków. "Dawano wszystkim więcej niż chcieli" - zapisano w kronice krakowskiej o tym wydarzeniu. I rzeczywiście, król Kazimierz bardzo chciał się pokazać z jak najlepszej, ale jednocześnie jak najbogatszej strony. Pierwszym widokiem, na który natknęli się przybywający do stolicy Królestwa Polskiego goście - był widok nowych, potężnych murów obronnych Krakowa, najeżonych basztami. Wraz z wjazdem na Wawel, gościom ukazywała się nowa (niedawno wzniesiona za Kazimierza), gotycka katedra wawelska. Jedynie zamek królewski ustępował nieco posiadłościom cesarza na Hradczanach w Pradze, czy w Wyszehradzie na Węgrzech. Mimo to godnie reprezentował swą rolę. Królów z rodzinami i służbą ulokowano w komnatach zamkowych, książęta w pomieszczeniach klasztornych, rycerstwo zaś i przybili z władcami dostojnicy - rozmieszczeni zostali w prywatnych krakowskich kamienicach.
Nim rozpoczęła się sławna uczta u Wierzynka, urządzono turniej rycerski na rynku krakowskim. Najpierw walczyli rycerze w grupach, pieszo, podzieleni na dwie grupy zbrojnych. W kolejnych dniach walki odbywały się indywidualnie, konno. Najciekawszym punktem tego programu były...konne potyczki samych monarchów. Zarówno król Kazimierz, jak i cesarz Karol IV, Ludwik Węgierski, Piotr de Lusignan i inni - walczyli przeciwko sobie, niczym najzwyklejsi rycerze. Najlepszym okazał się...król Cypru Piotr de Lusignan - zwycięzca całego turnieju. To było jego drugie zwycięstwo, odniesione w przeciągu kilku miesięcy, gdyż z początkiem 1364r., goszcząc w Pradze u cesarza Karola IV - na tamtejszym turnieju też okazał się najlepszy. Sama uczta odbyła się w domu najbogatszego krakowskiego rajcy - Mikołaja Wierzynka (prawdopodobnie był on również doradcą króla do spraw finansowych). Wierzynek otrzymał również od polskiego monarchy prawo do zdecydowania, kto z zaproszonych monarchów i gdzie zostanie posadzony. Korzystając z tego pozwolenia, na pierwszym, eksponowanym miejscu usadził samego króla Kazimierza (co było jednak wbrew etykiecie, gdyż na najwyższym podium, zawsze sadzano najwyższego kościelnego lub świeckiego przywódcę wszystkich chrześcijan - w tym przypadku był to cesarz Karol IV).
Wszyscy goście zostali obdarowani drogimi prezentami (ponoć nawet ci, którzy nie pełnili eksponowanych stanowisk, a byli jedynie w obsłudze dworów monarszych). Każdy godny jego pozycji i znaczenia (Piotr de Lusignan otrzymał dwa podarki - jeden za zwycięstwo w turnieju rycerskim, a drugi właśnie w formie owego podarunku). Kazimierz odniósł na tym spotkaniu duży sukces dyplomatyczny, uzyskując od Ludwika Węgierskiego oficjalny dokument, z królewskim zapewnieniem, że jeśli Kazimierzowi urodzi się dziedzic płci męskiej, to porozumienie o sukcesji tronu polskiego do węgierskich Andegawenów, zawarte w 1338r. uznaje się za niebyłe, bez szkody na wzajemnych polsko-węgierskich stosunkach. Poza tym monarchowie wzajemnie ratyfikowali sobie układy pokojowe. Zjazd trwał trzy tygodnie, przez ten czas ucztowano i balowano, urządzając przyjęcia i oficjalne bale "państwowe", w zależności od tego, w której z przydzielonych monarchom sal, przyjęcie to się organizowało.
Powitanie przybyłych monarchów do Krakowa
http://www.pinakoteka.zascianek.pl/Matejko/Images/Uczta_u_Wierzynka.jpg
Uczta u WIERZYNKA
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/40/Abramowicz_Uczta_u_Wierzynka_1876.jpg
Po co jednak o tym wszystkim piszę i jaki ów zjazd krakowski roku 1364, miał wpływ na pozycję militarną Królestwa Polskiego w Europie? Ogromny! Ten zjazd to nie tylko oficjalne przyjęcia, bale, dyplomatyczne układy i międzypaństwowe sojusze, ten zjazd miał bowiem (w swym głównym założeniu), zapewnić Królestwu Cypru pomoc zbrojną państw chrześcijańskiej Europy, w przypadku podboju Cypru przez rosnących w siłę muzułmańskich Turków Osmańskich. Sam fakt, że na miejsce tej niespotykanej dotąd w dziejach Europy "konferencji" mocarstw, wybrano Kraków - stolicę Królestwa Polskiego - był niezwykle znaczący, stanowił bowiem uznanie Polski za jedno z kluczowych potęg chrześcijańskiego świata. Państwo, które jeszcze trzydzieści lat wcześniej targane było wewnętrznymi niesnaskami i dzielnicowymi niepokojami (wyrosłymi z prawie dwóch wieków dzielnicowego rozbicia Polski). Państwo (a raczej państewko), słabe, bez stałej armii, bez silnych twierdz i zamków, wciąż najeżdżane przez okoliczne ludy Litwinów, Tatarów, Jaćwingów a także Czechów, Brandenburczyków i Krzyżaków, państwo o zrujnowanej gospodarce, wyludnionych ziemiach (ludność uprowadzona w niewolę do jednego z wyżej wymienionych państw, lub wymordowana), to państwo w przeciągu 30 lat, awansowało do rangi europejskiego mocarstwa. Niesamowite.
Ale gdy spojrzymy na to uważniej, to już takie niesamowite wcale nie jest. Tutaj po prostu wykonano ogromną pracę, której efektem stało się wzmocnienie państwa na arenie międzynarodowej i ochrona zamieszkującej go ludności.
"Wielkie są jego sprawy, ale nie sam je działa, działa je wspólnie z narodem"
JOACHIM LELEWEL o KAZIMIERZU WIELKIM
W odziedziczonym po ojcu Władysławie I Łokietku i złożonym z zaledwie dwóch wyczerpanych i wyludnionych prowincji polskich (Małopolska i Wielkopolska), zdołał król Kazimierz w przeciągu 30 lat zbudować potężne państwo. Aby rozwinąć gospodarkę, najważniejszą sprawą było zabezpieczenie pracującej na niej ludności, przed atakami z zewnątrz. W tym celu nakazał Kazimierz wznieść linię murowanych twierdz, grodów i systemów fortecznych i tak od strony Brandenburgii i Zakonu Krzyżackiego, prócz nowych zamków i po raz pierwszy obwarowanych murami miast , zbudowano potężne warownie na linii rzek Noteć -Obra - Wisła. Podobne umocnienia wzniesiono na całej granicy z Czechami (Śląskiem). Ziemię kaliską, poznańską, sieradzką i łęczycką zabezpieczono dwoma wałami umocnień, ciągnących się na przestrzeni setek kilometrów. Również podwójnym pasem umocnień, zabezpieczono ziemię krakowską a w samej stolicy wzniesiono nowe, solidne mury obronne. Ziemia sandomierska i lubelska, oraz cały pas do granicy z Mazowszem, ogrodzone linią fortec, wałów i nowo obwarowanych miast, przed atakami Litwinów i Jaćwięgów. Po zajęciu Lwowa w 1349r. (po raz pierwszy miasto to zostało wówczas złączone z Polską), Kazimierz obwarował to miasto pasem solidnych murów, wznosząc obok niego jeszcze dwa inne zamki. Zbudował fortece i pas umocnień w rejonie Trembowli i Halicza, chroniące przed atakami Tatarów i tym samym zabezpieczając całą Ruś Halicką.
Zbudował (prócz tych, które już istniały), nowe zamki (wymieniam tylko te największe, gdyż nie ma sensu pisać tu o wszystkich) w Haliczu, Trembowli, Lwowie, Stryju, Sanoku, Przemyślu, Lubaczowie, Włodzimierzu, Czchowie, Sandomierzu, Zawichoście, Lublinie, Kazimierzu , Sieciechowie, Międzyrzeczu, Poznaniu, Pyzdrach, Płocku, Wyszogrodzie, Zakroczymiu, Łowiczu, Kaliszu, Sieradzu, Łęczycy, Będzinie, Krakowie, Nowym Korczynie i w wielu, wielu innych grodach. Otoczył nowymi murami takie miasta jak: Kraków, Kazimierz, Wieliczka, Bochnia, Krosno, Sanok, Lwów, Olkusz, Lelów, Sandomierz, Lublin, Wąwolnica, Radom, Iłża, Kielce, Wiślica, Kalisz, Pyzdry, Łęczyca, Konin, Płock, Stawiszyn, Wieluń i inne. Kazimierz przeprowadził również reformę wojskową, która polegała na tym, iż każdy możny, posiadający jakikolwiek majątek, jest prawnie zobowiązany do przyprowadzenia ze sobą określoną liczbę zbrojnych poddanych (w zależności od posiadanego majątku, im kto bogatszy, tym liczba ta się zwiększała). Również kościół i duchowieństwo mieli wystawiać odpowiednią do posiadanego kościelnego majątku - zbrojnych. Jeśli wezwany nie podporządkował się królowi (lub z jakichkolwiek innych przyczyn nie mógł wziąć udziału w wyprawie, a nie wyznaczył zastępcy), tracił swój majątek i ziemię na korzyść swych krewnych. Jeśli się zbuntował - tracił majątek na korzyść monarchy. Sołtysi na wsiach również mieli dbać o stały pobór rekruta.
Poza tym, zdając sobie sprawę, że wojsko może być utrapieniem nie tylko dla wroga, lecz także dla własnych poddanych, rozkazał by zbrojni nigdy nie zatrzymywali się na postój i odpoczynek w miastach czy klasztorach, lecz by obozowali w lasach, lub na polach. Dodatkowo, po raz pierwszy w polskich dziejach, wprowadził król w wojsku system chorągwi, dotąd nieznany. Biorąc przykład z Węgrów i od nich ściągając ów nowinkę wojskową, doprowadził Kazimierz do ścisłego związania danego rycerza z jedną chorągwią danej ziemi, której ten miał być wierny do końca życia. System chorągwi wszedł na stałe do polskiego schematu organizacji militarnej i stał się wręcz nieodłączny. Kazimierzowski system obrony granic i nowa reforma wojskowa, przy jednoczesnym wzroście gospodarczym (o którym nie pisze w TYM temacie), stały się podstawą wzrostu potęgi i pozycji Królestwa Polskiego. GRUNWALD 1410 był właśnie efektem przemian, jakie zaprowadził w Polsce król Kazimierz Wielki - ostatni wielki Piast.
https://www.youtube.com/watch?v=ZWtmWGYZtbM
CDN.