Hej...prosze powiedzcie, czy to ze mna cos jest nie tak czy z nim. Moj facet kochał kiedyś dziewczyne która niestety, ale nie żyje...ale ja ciagle widze, ze on o niej mysli...trzyma fotki...te wspomnienia wciąz w nim żyją
czasem mi smutno...jestem zazdrosna...wydaje mi sie ze ciagle mnie do niej porównuje. To bardzo trudne dla mnie i sądze ze dla niego jeszcze trudniejsze....jak sie zachować ?? Nie moge zazadać usuniecia fotek..wspomien z mysli bo to niemozliwe. Wydaje mi sie ze on ciagle ja kocha i juz nigdy nikogo tak bardzo nie pokocha....ciagle czuje jej obecnośc miedzy nami ![]()
2 2009-09-10 15:18:34 Ostatnio edytowany przez Sky-high-etris (2009-09-10 15:19:39)
Kochał ją i to normalne że myśli o niej bo przecież nie żyje. Porozmawiaj z nim o tym szczerze, może mu brakuje tej rozmowy. Może chciał by to z siebie wyrzucić, a po prostu boi się Tobie o tym powiedzieć. jeśli dalej ją kocha mimo tego, że nie żyje to źle robi będąc z Tobą. Bo oszukuje Ciebie i siebie. Tak, wspomnień na sile nie odgonisz od niego ale rozmową możesz bardzo dużo wskórać.
3 2009-09-10 15:22:10 Ostatnio edytowany przez assi (2009-09-10 15:23:00)
To nie ejst takie proste...On mie wie , ze ja wiem...kiedy na początku znajomości zapytałam Go czy byl juz zakochany ...powiedział, ze NIE, ze jeszcze nigdy nie kochał.
Może lepiej nie poruszać z nim tego tematu...i pogodzić sie z losem.
to po prostu powiedz mu że wiesz i porozmawiajcie. Nie baw się w takie coś. Rozmowa jest potrzebna w każdym związku.
assi: tak sobie sprawdziłem, że o swoim chłopaku piszesz w kilku wątkach. Oderwane od siebie nie dają całości sprawy. Nie napisałaś o Nim wszystkiego w jednym wątku i teraz tak sobie radzimy, radzimy a pewne fakty mogą zmienić nasze podejście. W innym wątku piszesz o związku na odległość i że Twój chłopak jest chłodny, nie odzywa się za często itd. Tu piszesz, że kochał dziewczynę, która nie żyje. Przecież jedno z drugim może mieć coś wspólnego.
Strata kogoś z kim się było bardzo blisko to zawsze jest delikatna sprawa. Jeśli to była jego pierwsza miłość to tym bardziej może ją jeszcze mieć w pamięci i być może dlatego jest też taki zdyntansowany do Ciebie. Może tak naprawdę nigdy się z jej odejściem nie pogodził. No nie wiem co Ci napisać bo nie miałem takiej sytuacji ale znów należałoby się odwołać do szczerej, spokojnej rozmowy.
I proszę Cię na drugi raz postaraj się pisać o swoich sprawach w jednym wątku. To nam ułatwi wypowiadanie się i pomaganie Tobie w wątpliwościach ![]()
Ponoć prawdziwie można kochać tylko raz ...ja również doradzam rozmowę inaczej sie zadręczysz.Z drugiej strony "potencjalnej rywalki" nie masz .Nie ma sensu wracać zwłaszcza w takiej sprawie do przeszłości żyj teraz i tym co jest między Wami- ale wyjaśnić sobie musicie .
Nawet w najtrudniejszych chwilach nie można życ Tylko i wyłącznie wspomnieniami... oczywiście kilka nie zaszkodzi... a przypomni miłe chwilei może nawet łezka z uśmiechem się pojawi... ale nie można się zamykac na świat..
Twoj facet ukrył.. bo inaczej tego nazwac nie można... przed Tobą jednak ważny fakt ze swojego życia, który niestety odbija się na Tobie... no i niezręczna sytuacja.. Ty wiesz--- On nie wie... Rozmowa to jedyne wyjście... bo przeciez nie mozesz patrzec cały nastepny jakiś tam okres czasu jak On się zadręcza, rozmyśla?... no i porównania... osobiście nigdy nie chciała bym byc z nikim porównywana... Po prostu porozmawiaj delikatnie co myslisz co czujesz.. bez żadnych złości bez niczego .. po prostu rozmawiajcie.. napewno wspólnie wtedy dojdziecie do jakichś wniosków co zrobic w tej sytuacji.. nie ukrywajmy sprawa delikatna i troche przykra.. wiec nie dziwie sie ,ze do tej pory nie mialaś odwagi porozmawiac... wiec głowka do góry Najwyższa pora na to
powodzenia zycze
Assi mnie równiez wydaje się że rozmowa Wam dużo da, faceci nie chca okazywać swojej słabości (bo przeciez sa tacy twardzi, niczym sie nie martwią,przyjmują życie jak leci). Na to wygląda, że ta sprawa z była dziweczyna boli go bardziej niż sie może Tobie wydawać! Postaraj sie być dla niego przyjacielem, z którym bedzie mógł porozmawiać, nie rób mu wyrzutów,że wspomina zmarłą dziewczynę...ma do tego prawo zwłaszcza jeśli jej śmierć była nagła i nie uporał sie z nią!
Z wpisów wynika że nie napisałaś wszystkiego w jednym poście, to faktycznie może troche nam sprawe utrudniać! trzymamy kciuki za Ciebie:)
Assi... wiesz, w sumie jezeli jego poprzednia dziewczyna zmarla, to pewnie nie mial okazji, szansy aby sie z nia pozegnac, tak, aby wiedziec ze juz na nastepny dzien, ani wogole nigdy wiecej, jej nie zobaczy. Uwierz mi, to boli i nie jest latwo dojsc z tym do ladu
Najlepiej by bylo abys rzeczywiscie z nim porozmawiala. Mysle ze rozmowa moze bardzo pomoc.
W kazdym badz razie powodzenia ![]()
Dziękuje Wam za rady
Postanowiłam narzie z nim o tym nie rozmawiać, nie cche rozdrapywać tej rany...tak sobie wszystko przemyślałam i doszłam do wniosku, ze chyba nie ejstem gotowa na taką rozmowe...dla mnie to też bardzo trudne....Moze lepiej zapomieć i nie przypominać mu o tym ![]()
assi, kochana nie zapomnisz o tym Ty a tym bardziej Twój chłopak, to za każdym razem będzie tkwiło między wami...będziesz czuła przeszkode ![]()
Jeśli nie chcesz to może daj sobie spokój na jakiś czas, ale ja bym na Twoim miejscu o tym porozmawiała. Nie bedzie łatwo, ale szczerość może Was zbliżyć do siebie
powodzonka!
miałam kiedyś kolegę zanim poznałam mojego obecnego chlopaka. cos nas lączyło, nie wiadomo do konca co on czul bo czasem sie przytulilismy, pocałowalismy.... czulam ze go ciagnie do mnie, mnie tez ciagnelo, nie chcialam z nim krecic bo byl 2 lata mlodszy, ale doslownie nigdy nie znałam takiego szczerego chlopaka, wyloozowanego, o wszystkim dalo sie pogadac. zazwyczaj widywalismy sie w gronie znajomych. ale kiedy zostawalismy sami to wiadomo... juz nie dowiem sie co tak naprawde on czul, rok temu gdy ja z chlopakiem jechalam nad morze on mial wypadek motocyklowy na moim osiedlu... [*]
co jakis czas mi sie sni, nie moge sie Go pozbyc z mysli, nawet tego nie chce. mam dobre wspomnienia choc zawsze placze kiedy Go sobie przypominam
Moj chlopak czasem gdy o Nim gadamy pyta sie czy cos do niego czulam a raczej brzmi to tak jakby mi to narzucal... ale nie przeszkadza mi to. Nie kłamie ze nie ma racji.
hej witam wszystkich.odeszlam od meza i spotykam sie z fajnym facetem ale wlasnie jest to ale nieufam mu.ma duzo kolezanek rozmawia z nimi przez telefon.nieumiem mu zaufac bo maz mnie oszukiwal poradzcie mi cos!plis!!!!!