Witam Panie
Mam problem z moim sercem ![]()
Od marca pisalem z taka jedna kobieta jest ona mezatko ale trwa sprawa rozwodowa,mam od 3 lat narzeczona o mieszka w tej samej miejscowosci na poczatku pisalismy ze soba ale pozniej chcielismy sie spotkac ona ma 30 lat a ja 23 zakochalem sie w niej od pierwszego ujzenia ma ona 8 letnia corke myslalem ze juz nikogo nie pokocham jak kochalem pierwsza milosc, one jest moim całym zyciem jest miloscio mojego zycia...bardzo chce byc z nia po jej rowodzie ....ale boje sie ze bardzo zranie moja narzeczona..od jakiegos czasu nie piszemy do siebie z ta kobieta ..ona chce zebym z nia sie spotykal a nie z naezeczona ..wiem ze mnie kocha a ja ja kocham i nie wyobrazam sobie zycia bez zniej prosze o pomoc ....chcialem o niej zapomniec ale jak ja nie widze to szaleje z tesknoty ![]()
Eee przeciez Ty juz w tym momencie ranisz swoją narzeczoną?
Nie wiem co robic...:(
Jeżeli nie widzisz przyszłości z narzeczoną, to lepiej z nią zerwać, a nie podwójne życie prowadzić. A to że boisz się zranić narzeczoną... bez jej bólu się nie obejdzie, ale możesz w miarę kulturalnie to rozwiązać.
Ale ona jak sie dowie ze chce byc z ta dziewczyna to bedzie szalal one jej nie nawidzi...a ja bez tej dziewczyny nie wyobrazan siebie zycia
Ona jej nienawidzi? To ona o niej już wie lub zna ją?
zna ja
Ostatnio stałem w kosciele a ona stala kolo mnie i mojej narzeczonej...kochalem sie z nia...
A po co byles w kosciele? Pokochać się? ![]()
Aha, czyli już i zdrada fizyczna była.
A co ty w ogóle jeszcze do narzeczonej czujesz? Litość?
chodzi ogołem
nie wiem sam co czuje
To jest jeden bełgot.
Pingwin pasujesz mi na trola, niestety.