Witam. Mam 20 lat a moja druga połówka ma 19. Jesteśmy razem już ponad 3 lata. Przez ten czas bywało różnie. Raz dobrze raz gorzej, jak to w związku. Może z dwa razy mieliśmy siebie dość i doszliśmy do wniosku że chcemy przerwy, ale zawsze wracaliśmy. I teraz od pewnego czasu jest coś źle. Ja jestem studentem i studiuję przez tydzień a na weekend wracam do swojego rodzinnego miasta gdzie mieszka moja Miła. Ona natomiast teraz napisała maturę i ma wakacje. Jak jesteśmy razem wszystko jest okej. Chociaż chce żeby okazywała mi więcej uczuć, ale niestety wychowała się w takiej rodzinie że ciężko tam było z okazywanie uczuć. Teraz moja Dziewczyna wyjechała do miasta nadmorskiego na wakacje. Pojechała we wtorek i wraca jutro. Zawsze odzywała się codziennie i gadaliśmy a teraz jak wyjechała dwa dni się nie odzywała dopiero odezwała się we czwartek wieczorem ale nie mogłem odebrać i za 10 min napisałem sms-a że śmiało możesz dzwonić i już nie oddzwoniła. To było około 22. Na drugi dzień zadzwoniła i powiedziała że dopiero wstała. Nie było by nic dziwnego gdyby to nie była godzina 11.30. Nie chce mi się wierzyć, że tak długo spała, ale cały czas utwierdzała mnie, że tak jest. Rozmawialiśmy dosłownie 10 min i powiedziała, że zaraz oddzwoni za 5 min. Niestety oddzwoniła za 3 godziny. Mówię do niej co się dzieje. Czemu się nie odzywasz i czemu nie chcesz mieć ze mną kontaktu? Ona mówi że chce odpocząć ode mnie i że jej nie daje. Martwiłem się że się nie odzywała przez dwa dni. I zaczeliśmy rozmowę o nas. Na początku tego nie chciała. Mówiła że chce w 4 oczy ale ja się uparłem, ponieważ bolało mnie to wszystko. Powiedziała mi że jest jej nudno ze mną, że jest monotonnie i nic się nie dzieje. Nigdy tak nie mówiła. Jeszcze nie dodałem że na tym wyjeżdzie jest pewien chłopak który pisał do niej i mówił jej że jest bardzo ładna i jej się podoba i ogólnie taka "bajera". Byłem zły jak z nim pisała więc przestała. Boję się, że coś jej wmówił. Ale wracając do tematu. Doszliśmy w końcu do konsensusu i obiecałem, że będzie inaczej. Nie będzie nudnie. Obiecała też, że będzie się odzywać pisać, dzwonić. Jest godzina 19.20 a od niej ani jednego słowa w sms czy połączenia. Czy już jej się znudziłem? Bo perfidnie ma mnie gdzieś. Pisałem do niej smsa ale nie odpisała chociaż widziałem ze była na Facebooku czyli musiała przeczytać smsa. Nie wiem co się dzieje. Podnieście jakoś na duchu bo coś czuję, że łzy się cisną do oczu.
D