Cześć dziewczyny
jestem tu po raz pierwszy, po raz pierwszy tez 'wyzalic' się w internecie, bo mam juz dość obarczania moimi problemami bliskich. Pisze więc tu, wchodzac przez przypadek, szukając rady. A więc moim problemem jest facet. Znamy się długo, chodziliśmy do jednej klasy w liceum, sporo rozmawialiśmy, dobrze się dogadywismy, w rożnych sprawach, normalnie tez gadajac o seksie. W listopadzie napisał do mnie, długo rozmawialiśmy, zaproponował 'wolny związek', opierajacy się na spotkaniach, rozmowach i... Seksie. Byłam gotowa się zgodzić, bo on naprawę mi się podoba ! Ale rozmyslił się... Zadzwonił i powiedizal: 'niech zostanie narazie tak jak jest' zabolalo, ale dałam sobie radę. Teraz znowu napisał, w niedziele, zaproponował to samo, zgodziłam się wstępnie, przyznam ze analizowalam ta rozmowę, czytałam setki razy myślałam o nim.. Ale teraz znowu mnie olewa, mieliśmy się spotkać jutro, napisalm jak więc będzie on zdwakowo odpisał 1 wiadomość która stawia mnie w niewaodowmej tzn w wiadomj takiej ze ma mnie gdzieś. Jestem głupia, łatwierna. Wiem. Ale co zrobić jak nadal o nim myśle...?
2 2014-05-22 00:15:43 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-22 00:16:08)
Jeszcze do seksu nie doszło, a Ty o nim myslisz? Czy czasem nie dlatego, że Tobą kręci i rani? Po co sie godzisz na wolny związek, jeśli on wolny wcale nie będzie? Przeciez juz sie z nim wiążesz emocjonalnie. Rad na myslenie o kims nie ma. Zrozum tylko, że ranienie powinno odpychać. Po seksie bedzie tylko gorzej. Nie licz, że go usidlisz. To on tu rozdaje karty.
Wchodzenie z Twojej pozycji w ten "rozwiązek" jest skrajną głupotą, potem będą gorzkie żale, że on w przeciwieństwie do Ciebie nic nie czuje... właściwie już tak jest, prawda?
4 2014-05-22 09:44:39 Ostatnio edytowany przez Megisworld (2014-05-22 09:45:26)
Jest. Nawet nie wiem kiedy to się stało... Myśle o nim, nie mogąc skupić się na ważnych rzeczach. Chciałabym być dla niego Kimś, myśląc ze jak się zgodzę to będzie 'wielka miłość', ze on tez będzie chciał być ze mną tak na poważnie, cieżko misie od tego wszystkiego uwolnić.
Ps. Nadal się nie odzywa...
Jest. Nawet nie wiem kiedy to się stało... Myśle o nim, nie mogąc skupić się na ważnych rzeczach. Chciałabym być dla niego Kimś, myśląc ze jak się zgodzę to będzie 'wielka miłość', ze on tez będzie chciał być ze mną tak na poważnie, cieżko misie od tego wszystkiego uwolnić.
Ps. Nadal się nie odzywa...
Stoisz na straconej pozycji oczekując czegoś, czego raczej od niego nie dostaniesz... Sporo czasu zajmie Ci wybicie go sobie z głowy, a przez ten czas blokujesz się na coś nowego. Z drugiej strony jeśli nie spróbujesz i nie sparzysz to i tak nikomu odradzającemu Ci to wszystko nie uwierzysz...
Coraz bardziej przekonuje się ze masz racje, nie tylko ty bo wiele osób mi tak mówiło. Tylko jest to jedyny facet dla którego rzucilabym wszystko. Zanim napisał poznałam fajnego faceta, spotykalismy się i wgl, było ok. Ale on napisał.. I nie mam już z tamtym kontaktu. Nie żałuje, ale to właśnie to o czy mówię, ze jestem dla niego w stanie poświęcić coś, kogoś...
Cześć dziewczyny
jestem tu po raz pierwszy, po raz pierwszy tez 'wyzalic' się w internecie, bo mam juz dość obarczania moimi problemami bliskich. Pisze więc tu, wchodzac przez przypadek, szukając rady. A więc moim problemem jest facet. Znamy się długo, chodziliśmy do jednej klasy w liceum, sporo rozmawialiśmy, dobrze się dogadywismy, w rożnych sprawach, normalnie tez gadajac o seksie. W listopadzie napisał do mnie, długo rozmawialiśmy, zaproponował 'wolny związek', opierajacy się na spotkaniach, rozmowach i... Seksie. Byłam gotowa się zgodzić, bo on naprawę mi się podoba ! Ale rozmyslił się... Zadzwonił i powiedizal: 'niech zostanie narazie tak jak jest' zabolalo, ale dałam sobie radę. Teraz znowu napisał, w niedziele, zaproponował to samo, zgodziłam się wstępnie, przyznam ze analizowalam ta rozmowę, czytałam setki razy myślałam o nim.. Ale teraz znowu mnie olewa, mieliśmy się spotkać jutro, napisalm jak więc będzie on zdwakowo odpisał 1 wiadomość która stawia mnie w niewaodowmej tzn w wiadomj takiej ze ma mnie gdzieś. Jestem głupia, łatwierna. Wiem. Ale co zrobić jak nadal o nim myśle...?
Wedlug mnie facetowi chodzi tylko o SEX!.Pobawi sie Toba i pojdzie w swoja strone.On raczej nie mysli powaznie o Was
Ja bym wywaliła kontakty do niego skąd tylko się da, poblokowała na jakichś facebookach i innych tego typu portalach, powywalała wspólne zdjęcia i zrobiła sobie solidny odwyk połączony ze sprawianiem sobie drobnych przyjemności i poznawaniem nowych osób.
Mistrzowie zen mówią, że do pełnej czarki nie można nalać herbaty i to fakt - póki masz głowę pełną nadziei, że coś kiedyś z Was będzie, póty nie możesz iść dalej, innych facetów porównujesz do tego i wychodzi na ich niekorzyść, bo w tym już jesteś zakochana. Wylecz się, znajdź kogoś, kto Cię będzie traktować poważnie, a nie jak kryzysowy masturbator i dopiero wtedy się zastanów, czy w ogóle chcesz z tym gościem mieć coś wspólnego.
Durnoctwo a jeszcze stracisz do Siebie szacunek.
Ty nie chcesz się go pozbyć z głowy gdyby tak było już byś to zrobiła. Denerwuje cię, że zgodziłaś się na niezobowiązująca znajomość + dodatek w postaci seksu, a on i tak to ma gdzieś. Ciebie mi absolutnie nie żal, natomiast żal mi tych potencjalnych mężczyzn z którymi będziesz się spotykać, a myśleć o tamtym i kiedy się odezwie kopniesz ich jak śmiecia.
Jest wiele teorii w psychologi, a jedna z nich mówi, że co dajesz to i odbierasz, przemyśl sobie te słowa.
Do niczego nie doszło! Moj błąd ze akurat w nim widze 'to coś'. Jest w tym trochę racji ze piszesz ze nie chce pozbyć się go z głowy, ale to chyba normalne bo chciałabym żeby było z nim coś wiecej...i myśle o nim
Kosztem braku szacunku do siebie? Czemu tak robicie kobiety, pytam?
To takie schematyczne zachowanie i niestety im on będzie ciebie bardziej olewali tym tobie bardziej będzie zależało
Kosztem braku szacunku do siebie? Czemu tak robicie kobiety, pytam?
Ponieważ liczy się wnętrze, a nie wygląd - nie słyszałeś?
Najgorsze by było gdyby on nie miał ani wnętrza, ani wyglądu. Ona go chce, dlatego że on jej nie chce. Ta cała technika push & pull widać działa cuda. Przyciągnie jakoś minimalnie, da nadzieje, zrezygnuje i od tego momentu kobieta jest zakochana. What the?
16 2014-05-22 20:58:46 Ostatnio edytowany przez Megisworld (2014-05-22 21:05:04)
Wspomniałam wcześniej. JA GO ZNAM 2,5 ROKU. A od jakiegoś roku zaczęło coś być, zaczął mi się podobać, ale nie z wyglądu, tylko właśnie przez to ze rozmawiałam z nim, poznałam go, JEGO WNĘTRZE, a to ze napisał, zainteresował się (w jakiś sposób) mną, powiedział ze jestem ''ładna i spoko i dobrze się dogadujemy'' to było WOW! Motylki w brzuchu i te sprawy... Nie wiem czy go kocham, ale napewno jestem nim zauroczona, bardzo..i cieżko mi się uwolnić od tego głupiego zauroczenia, chyba mam już dość tego czekania, każdy sms, każda wiad na fb o ta nadziei zanim ja otworze ' może to on!'.. Nie, nie on. Cieżko mi, mecze się z tym, bardzo bardzo dawno tak nie miałam, a faceci byli, ale żaden nie wywoływał we mnie tyle emocji co ON, chyba już siebie za to nienawidzę...
Motylków dostałaś po takich kilku słowach?
A wczesniej nie podobał się i chemii nie było?
18 2014-05-22 21:06:47 Ostatnio edytowany przez Megisworld (2014-05-22 21:08:05)
Facet który mi się podoba powiedział ze ja mu tez, dla mnie to było COŚ, bo ON tak powiedział...!nie rozumiesz tego ? Podobał mi się wcześniej. Od roku mi się podobał. Czytaj ze zrozumieniem ![]()
19 2014-05-22 21:11:10 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-22 21:11:22)
Rozumiem to, tylko dociekam kiedy motylki sie zjawiły.
Nie zmienia to faktu, że znajomość trwa długo, a Ty marnujesz czas (a i jakąś część siebie także).
Motylki były wtedy jak powiedział ze mu się podobam...ze będziemy się spotykać. ( nie chodzi mi seks, bo on pow ze nie musimy tego robić, możemy przecież co innego, ale nie zmienia to faktu ze powiedział ze to tez od czasu do czasu, jakoś tak ) wiem ze o to chyba głownie mu chodziło, ale to tez oznacza ze w pewnien sposób go pociągam...
Wiesz, wiekszosc facetów łatwo odroznia samo pożądanie od innych uczuć. Kobiety smiem wątpić (moze te dojrzalsze), więc to że pociągasz go to moze byc za mało. I po co marnowac kolejne lata?
Mam wrażenie, że pisze Anastacia z 50 twarzy Graya. Też poleciała na kogoś niedostępnego, kogoś, kto wyraźnie mówił jasno, że oczekuje tylko seksu, ba nawet kontrakt seksualny jej dał.Jednak Anastacia ubzdurała sobie, że go kocha, że go zmieni, była ślepa i głucha na jego niecodzienne potrzeby.
Słuchaj go uważnie, rzekł ci, że myśli o wolnym związku z nieograniczonym dostępem do seksu bez wchodzenia sobie w życie i pogrywa z tobą abyś wpadła mu w ramiona stęskniona i z motylkami w brzuszku.
a) chcesz być wykorzystana, mieć cmentarz motyli w żołądku i stracić niepotrzebnie czas - idź do niego na seks-spotkanie
b) chcesz prawdziwej miłości - niestety to nie ten książę, odpuścić
A więc Autorko... podsumowując, wszystkie opinie są podobne, a Ty pewnie czekałaś na taką, która pozwoli Ci odjechać z ukochanym w stronę zachodzącego słońca...
Ta sytuacja mi rownież przypominała 50 twarzy greya.. Z tym ze Anastasia była z Christianem..:< Wasze rady są naprawdę dla mnie pomocne. On i tak mnie olewa dziś widziałam się z nim, bo mieliśmy egzamin, zachowywał się jakby nigdy nic, pytał tylko o ten egzamin, nawet miałam wrażenie ze mnie unikał, a przykaciolka powiedizla mi ze byl spedzony...ale tego nie jestem pewna. No cóż, zrobiłam z siebie idiotke, zobaczył we mnie łatwa zdobycz, a ja zrobiłam tak tylko dla niego, byłam w stanie się zgodzić bo to przecież ON, 'Moj szary'...
Wiesz nie analizuj swojego zachowani poprostu sie stało i nie zrobiłaś z siebie idiotki bo też napewno w pewien sposób sprawiła ci ta sytuacja wiele przyjemkści choć nie potoczyła sie tak jak chciałaś ale stało się mleko rozlane i jeśli zechcesz możesz z to potrwktować jako kolejne doświadczenie ale napewno za nim nie biegaj bo to nic nie da wiem z własnego doświadczenia dzisiaj sie z tego śmieje i myśle ze ty tez z tego będziesz sie śkiała ![]()
I jesze jedno jak nabierzesz dystansu i będziesz go ignorowała i jak prawo fizyki on zacznie zabiegać o twoje względy i zobaczysz jaka to dopiero fajna zabawa ja jestem na tym etapie i bawię się świetnie , odzyskałam swoją pewność siebie, zmowu cieszę się życiem i jestem cholernie szczęśliwa ![]()
Jak to zrobiłas ? Po prostu go olewalas..? Nie odpisaywalas na wiadomości i takie tam ? Wątpie ze on jeszcze napisze a jak napisze a ja nie odp, to po prostu odpuści, nie widuje się z nim już bo skoncylismy szkole, on mieszka w innym mieście co prawda blisko, ale nie bedziemysie widywac. Chciałabym zeby tak było, żeby to on był w mojej sytuacji, czuł się tak jak ja..
Moj problem chyba polega tez na tym ze ja lubię takich niedostępnych, nie kręci mi koles podany na złotej tacy. + lubię negrzeczynch chłopaków, ale tak ma chyba większość dziewczyn, CHYBA !
W sumie zastanawia mnie to dlaczego On tak naprawdę teraz sobie odpuścił Ciebie...Ja na twoim miejscu, choć wiadomo łatwo się mówi, zainteresowałbym się kimś innym, albo po prostu jakąś pracą wakacyjną, żeby gdzieś wyjechać, zmienić otoczenie, może poznać nowych ludzi, żeby nie myśleć o tym. Jak jemu będzie zależeć, będzie wiedział gdzie Cię znaleźć. Nie pozwól żeby Cię ranił, bo niby dlaczego masz cierpieć...To prawda że dziewczyny lubią takich niedostępnych typów, ale jesteś jeszcze młoda i możesz spróbować coś innego.
No właśnie... Już drugi raz. Pisze, snuje plany o naszych potencjalnych spotkaniach, a pózniej... Cisza, nie odzywa się albo udaje ze nic nie było. Ja niewiem może to on ma jakiś problem ze sobą...
Tak, jest chory psychicznie a Ty musisz mu pomóc z tego wyjść, by Cie pokochał ;p
Nie no, bo po prostu nie rozumiem dlaczego na drugi dzień już się nie odzywa. To po co wgl pisał...? Drugi raz ta sama sytuacja.
32 2014-05-23 13:12:59 Ostatnio edytowany przez robingirl (2014-05-23 13:14:17)
Megisworld, jesteś młoda. Wierz mi, z czasem spojrzenie na pewne sprawy w życiu się zmienia. Tutaj dostajesz informację zwrotną od osób które trochę więcej widziały a w dodatku jako obserwatorzy widza gołe fakty a nie całą uczuciową otoczkę. Dlatego wczytaj się uważnie w te opinie i zauważ jak są zgodne. Moja nie będzie inna.
Więc ja nie mówię, żebyś nie myślała o tym chłopaku. Ale nie daj się ponieść marzeniom, że jest to Twoja zagubiona druga połówka, którą tylko trzeba wprowadzić na właściwe tory. Przy mojej dość dużej wyobraźni nie wpada mi bowiem żaden argument pozytywnie motywujący jego postępowanie. Pozytywnie, tzn. zgodnie z którym jego zachowanie mogłoby mieć na uwadze Twoje dobro.
Moim zdaniem, to chłopak doszedł do wniosku, że jesteś niegłupia, pewnie niebrzydka i na tyle otwarta (skoro gadaliście o seksie), ze może Ci zaproponować taką niezobowiązująca znajomość. I POGRYWA z Tobą, jak umie, bo nie ma nic lepszego na poprawę samopoczucia niż zapatrzona gąska (nie wiem, jak jest w wersji męskiej). Stąd te wiadomości a potem milczenie. On Ciebie i Twoje samopoczucie ma po prostu gdzieś. Nawet jeśli Cię nie przeleci, to przynajmniej poprawia mu się samopoczucie, że jest ktoś taki, kim może manipulować, a kto jeszcze do niego z wywieszonym jęzorkiem przybiegnie.
Oczywiście możesz grać w jego sex-grę. Są dziewczyny, które świetnie się w takich relacjach odnajdują. Ale NIE MIEJ ZŁUDZEŃ, że od waszego seksu rozpocznie się miłość do grobowej deski.
On się odstresuje w niegłupim towarzystwie, a jakbyś nagle zaczęła oczekiwać od niego nie daj Boże zaangażowania to Ci powie, żebyś się nie wygłupiała, bo przecież chodziło mu od początku o jedno i co więcej wyraźnie Ci o tym powiedział. A że Ty coś sobie ubzdurałaś, to już Twój problem.
Trudno jest zapomnieć o osobie, którą jest się zauroczonym i ja Ci nawet nie radzę. Ale radzę Ci postępować tak, żebyś potem nie wstydziła się sama przed sobą. Masz swoje życie, masz jakąś szkołę, znajomych, może jakieś hobby i tym się lepiej zajmij. A w międzyczasie naprawdę poczytaj tego forum, jak się niektóre historie w Twoim stylu rozwijają.
Jak ja to zrbiłam poprostu kiedy uświadomiłam sobie to że on się mną bawi i kiedy moje zachowanie robienia z siebie idiotki dotarło do mnie to zaczęłam na niego patrzeć bardziej obiektywnie i zobaczyłam ze większości tego co w nim widziałam to moja wyobtażnia a w rzeczywistości jest całkiem inny i wtedy moje zainteresowanie mim zmalało prawie do zera. Tak zaczęłam go traktować obojętnie nie unikałem jakoś celowo spotkań poprostu było mi obojętne czy jest czy nie, do niego już nie pisałam ale odziwo on zaczął pisać wiec odpisywałam ale krótko zwięźle i bez emocji i do zadziałało tak ze to on zaczął za mną się oglądać prowokować spotkania a ja się tym fajnie bawię ![]()
Ech, w tym wieku bawić się w coś takiego. Zniszczysz sobie psychikę. Odpuść sobie tego idio**, bo inaczej tego nazwać nie można i rozejrzyj się za jakims porządnym chłopakiem albo po prostu zaczekaj aż sam się pojawi.
Co się z tymi dzieciakami teraz dzieje ![]()