Witam. Mam ostatnio spore problemy zdrowotne. Na początku myślałam, że to przez tarczyce (u mnie w rodzinie kłopoty z nią to chyba tradycja) ale zaniepokoiły mnie kolejne objawy które wcale nie pasują do tego schorzenia.
Od dłuższego czasu mam takowe objawy:
- niewyjaśnione lęki [najczęściej gdy jestem sama]
-zawroty głowy
- ból karku
-problem z oczami [niewyraźne widzenie, czasem pojawiaja sie jakies plamki]
-drżenie rąk
-bóle brzucha
- chwilowe uczucie utraty świadomości
- szybko się denerwuję i od razu chce mi się płakać
-pocenie się dłoni
-kołatanie serca
-brak apetytu
czy możecie mi doradzić jak z tym walczyć? Mam już dość jazdy po lekarzach i robienia wyników które wychodzą dobrze mimo to iż wiem że coś jest nie tak. Co robić?
Nie masz innego wyjścia, jak tylko się wybrać do psychologa, który określi, czy coś złego się dzieje w Twojej głowie. Mój ojciec ma nerwicę (i depresję swoją drogą), do objawów (gdy jeszcze nie wiedział, co mu dolega i latał po różnych lekarzach - badania zawsze wychodziły w porządku) należały m.in.:
- niewyjaśnione lęki właśnie (w najgorszym momencie nie był w stanie przejść przez kładkę nad ruchliwą ulicą - i ni cholery nie wiedział, dlaczego; musiał chodzić okrężną drogą)
- kołatanie serca (w sercem wszystko OK)
- nerwobóle
- duszności
- nagłe zmiany nastrojów, najczęściej wszystko widział w czarnych barwach, nawet totalne bzdury
Później trafił do psychiatry, który mu przepisał leki i jest już w porządku.