dylematy.czy to juz tylko przyzwyczajenie..? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dylematy.czy to juz tylko przyzwyczajenie..?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-05-20 17:47:40)

Temat: dylematy.czy to juz tylko przyzwyczajenie..?

Witam:) mam 21 lat i od 5 lat jestem w związku z chłopakiem.Jest nam razem dobrze,dogadujemy sie i wszystko wydawałoby sie ok,ale..zawsze jest jakies ale.2 lata temu poznałam Huberta,5 lat starszy cudowny otwarty facet.Spędziłam z nim trochę czasu i było naprawde swietnie.Praktycznie od razu dał mi do zrozumienia,ze chciałby ze mną być i pewnie gdybym była wolna tak by sie właśnie stało...tyle,ze nie byłam.Nie tylko do niego słyszałam,ze moj obecny facet mnie nie szanuje,że tanczę jak mi zagra,że non stop znosze jego humory i obrażanie się o naprawdę drobnostki.Chłopak,z którym jestem oczywiście potrafi być i miły i czarujący,ale i chamski i wulgarny,ostatnio doszła jeszcze mega zazdrość.Jestem studentką i wiadomo czasem chodzę na imprezy,w tym roku wybrałam sie aż na 2, moj facet twierdzi,ze non stop imprezuje z koleżankami,że tylko czekam na to aby się rzucić na innych facetów,żeby mnie mogli po dotykać.Jestem z nim szczera mówie mu ze wychodzę na taka i taka impreze gdzie to bd i z kim bd,piszę jak wracam do domu,jednak dla niego to za mało.Kiedyś obraził się,bo gdy on był w pracy wyszłam z kolegami do restauracji i mieliśy iść potem potańczyć jak juz skończy,sam mi to proponował,zebym z nimi poszła w ten czas jak go nie bd(to są nasi wspólni znajomi).potem były mega pretensje i w ogóle zero chęci do tańczenia,jak go probowalam namawiać to było jeszcze gorzej bo psuje mu humor ciągłym gadaniem.Sytuacja z Hubertem:spotkałam się z nim parę razy i po prostu rozmawialiśmy.To, ze sie jest z kims w związku nie oznacza,ze nie można z nikim pogadać. Poźniej usłyszalam od swojego faceta czy  znalazłam sobie kolejnego sponsora? Sami to oceńcie. Sytuacja przed kilku dni,jesteśmy w u mnie w domu,jest miło zapowiada się fajny wieczór,mój chłopak siedział na obrotowym krześle, pochyliłam się nad nim chcąc  go pocałować i krzesło sie przewróciło razem z nami,nie zrobiłam tego specjalnie tak po prostu wyszło,nic sie zlego nie stało,krzesło całe i my tak samo....ale oczywiście mi sie dostało co w ogole wyrabiam,co to ma być itd.Mowiłam mu,ze nie zrobilam tego celowo ze przypadkiem tak sie stało,ze nie chciałam nas przewrócić..ale oczywiście mega nerwy,nawet usłyszałam ciche wulgaryzm pod nosem.Już nie wiem sama co o tym myśleć.W związkach kłótnie to normalna sprawa,ale takie zachowanie juz naprawde można potraktować jak dziecinne.Zastanawiam sie nad skończeniem tego związku.Te 2 lata temu, gdy Hubert namawiał mnie do zerwania z nim i przejrzenia na oczy nie chciałam go słuchać,uważałam ze dlatego mi tak mówi,bo chciałby zebym byla wolna.Od tamtej pory ta sprawa ciągnie sie za mna i nie potrafie sobie z nią poradzić.Szczerze czesto zdarza mi sie mysleć o Hubercie i jakby wyglądało moje zycie z nim, z zadnym facetem nie rozmawia mi sie tak dobrze jak z nim i z nikim nie czułam sie tak doceniana.Szczerze boje sie zmian ale jestem juz u kresu wytrzymałości.Doradźcie,napiszcie co o tym myślicie:)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: dylematy.czy to juz tylko przyzwyczajenie..?

Witaj, czas się obudzić. Wychodzi na to że facet jest nerwowy, możliwe że ma jakieś swoje problemy. Jeżeli dochodzi do tego zazdrość właściwie o wszystko, ciężko będzie mu "zrozumieć porzucenie"

Nie można się "mordować" w związku. Zrozumienie, wzajemny szacunek, wyznaczenie partnerskich granic możliwości według mnie to podstawa. Teraz to wygląda mało ciekawie a jak będzie wyglądało jeśli zdecydujesz się odejść od niego... jak wytrzyma to nerwowo? Wszystko przerodzi się w strach i nienawiść. Jesteś młodą osobą zacznij myśleć o sobie. Czas "zbudować zdrowy" związek.

3

Odp: dylematy.czy to juz tylko przyzwyczajenie..?

Masz na mysli nowy zdrowy związek czy "uzdrowienie" obecnego..?

4

Odp: dylematy.czy to juz tylko przyzwyczajenie..?
eliza1747 napisał/a:

Masz na mysli nowy zdrowy związek czy "uzdrowienie" obecnego..?

Po co Ci nieudany związek z liceum? Nie chcesz poczuć się szczęśliwa i wolna jako singielka, albo ukochana innego, wartościowego faceta??

5

Odp: dylematy.czy to juz tylko przyzwyczajenie..?

Ten związek nie ma sensu od wielu lat, jesli tak ochoczo zwiazalabys sie z kolegą.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dylematy.czy to juz tylko przyzwyczajenie..?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024