pomóżcie...
Jesteśmy razem od 5 lat, od 2 zaręczeni. Data ślubu na sierpień tego roku, zaraz przyjdzie nam spraszać rodzinę na tę uroczystość a ja nie mogę tego zrobić, nie mogę za niego wyjść.
Jak mam odwołać ślub? Nie potrafię wprost powiedzieć tego rodzicom a tym bardziej narzeczonemu...
Zanim mi się oświadczył było cudownie, pragnęłam tego aby zostać jego żoną. Jednak z każdym dniem, który przybliża mnie do tego momentu, zdaję sobie sprawę, że ja nie chcę z nim dzielić reszty życia. Chyba mnie powaliło...
Dla niego liczy się tylko praca, 24h non stop. Ja żeby jakoś "zapchać" brak jego obecności zapisałam się na drugi kierunek studiów, żeby mieć co robić. Oprócz tego również pracuję, chodzę na siłownie na fitness na wszystko aby tylko coś robić... Po prostu on jest pochłonięty swoją firmą i nie ma dla mnie czasu. Usprawiedliwia się tym, że robi to dla nas żebyśmy mieli lepiej w życiu... Ale co mi z tego życia jak większość czasu spędzam sama. Dodam, że nie mieszkamy jeszcze razem. Czasami wręcz się proszę o spotkanie, to jeszcze ma pretensje, że powinnam się też bardziej starać i poszukać drugiej pracy. No litości!!
Zaczynam się zastanawiać jak to będzie po ślubie. Przyjdzie z pracy i zamknie się w swoim pokoju bo on musi pracować? non stop komputer, tablet, telefon. Nie ma godziny, żeby nie wyciągnął lub nie sprawdził czegoś w którymś z urządzeń.
Praktycznie nic nie robimy już razem. Sprawy wesela zostały podzielone i koniec, jego reszta nie interesuje. Za to interesują go mecze ulubionej drużyny i praca. Na to, to zawsze ma czas.
Czuję, że się od siebie oddaliliśmy. I co gorsza ja nie chcę już tego naprawiać.
Tylko jak ja mam to wszystko teraz odkręcić??