Witam wszystkich
Mój problem może się komuś wydać banalny ale dla mnie to poważna sprawa.
Jakiś czas temu w komórce mojego męża znalazłam kilka miłosnych smsów od koleżanki z pracy.Znam ją to mężatka z trójką dzieci do tego starsza ode mnie.Pisała że tęskni,że go kocha,że jest rozbita i że chętnie porwała by mojego męża daleko stąd.Kiedy zapytałam go co to wszystko znaczy odpowiedział że to tylko takie żarty.Ponieważ nie chciał powiedzieć co on do niej odpisywał postanowiłam do niej pojechać.Do rozmowy zaprosiłam jej męża.Ona też tłumaczyła się że to tylko takie żarty,że ma stesującą pracę i że chciała się tylko rozerwać.Jakos mnie nie przekonały te tłumaczenia ale dałam spokój w końcu jestem z mężem od 18 lat,postanowiłam mu uwierzyć.Po jakimś czasie zapytałam męża czy skończył z tym flirtowaniem a on mi mówi że nie.Aż mnie zatkało.Powiedział że od czasu do czasu do siebie piszą,kiedy zapytałam co jest w tych smsach odpowiedział że to jego prywatna sprawa.Po dłuższej rozmowie dowiedziałam się że ona mu się podoba i imponuje mu to że ktoś jeszcze zwrócił na niego uwagę.Kocha mnie ale nie zerwie z nią kontaktu,smsów też nie będzie mi pokazywał.A w ogóle to jestem zazdrosna bezpodstawnie do tego o mało nie zniszczyłam jej małżeństwa.Kiedy pytam czy ona się zakochała mój drogi mąż twierdzi że chyba tak a kiedy pytam czy on też twierdzi że nie.Mówi że mnie kocha ale dla mnie to za mało.Nie potrafię żyć ze świadomością że muszę się dzielić swoim mężem z inną kobietą.Jak mam byc spokojna kiedy wiem że oni widują się codziennie.Żyje z dnia na dzień,wykonuję wszystkie domowe czynności jak robot,zaczęłam sięgać do kieliszka.Męża nie interesuje co się ze mną dzieje a ja nie radzę sobie z tą sytuacją.Ide spać myślę tylko o tym,wstaje ,myślę tylko o tym.Poradźcie,zaufać czy nie.Sama nie jestem w stanie sobie z tym poradzić a porozmawiać o tym nie mam z kim.