Nie dogaduję się z bratem i rodzicami - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Nie dogaduję się z bratem i rodzicami

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1 Ostatnio edytowany przez mateusz1987 (2014-04-28 20:07:53)

Temat: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami

Witam chciał bym się wygadać i jednocześnie prosić o radę.

Nie wiem od czego zacząć bo jest dużo do opowiadania.
Mam 26 lat i mam starszego brata o 7 lat. Od zawsze byliśmy nie równo traktowani. On był zawsze ten mądrzejszy, jego zdanie się zawszę liczyło a ja nigdy nie miałem nic do powiedzenia w domu. Brat ukończył studia w prywatnej szkolę i ma tytuł inż ja w tym roku bronię mgr w szkole państwowej i będę miał tytuł mgr inż. Inżyniera obroniłem na pięć z wyróżnieniem. Studia i praca są dla mnie najważniejsze. Mój brat parę lat temu oprócz tego że pracował na etacie to prowadził własną działalność gospodarczą i zarabiał ponad 5 tysięcy miesięcznie. Wtedy mimo że zarabiałem niecałe 2 tysiące nic od niego nie mogłem pożyczyć (np laptopa, aparatu) jak coś mi pożyczał to z wielką łaską. Rodzice mają dwa samochody jednego mu praktycznie dali na ponad rok, on nim urzędował, mimo że rodzice mi go kazali wziąć to brat miał do mnie pretensję i mi licznik spisywał. W końcu jak się odkuł kupił sobie własną gablotę a ja się cały czas płaszcze przed rodzicami żeby mi pożyczali auto mimo że z nimi na pół się składam na naprawy, opłaty itp. itd. Mój brat się "zakochał" w mężatce i przyczynił się do rozpadu małżeństwa i razem zamieszkali 3 km od domu rodzinnego w wynajętym mieszkaniu wraz z jej córką. Oprócz tego stracił pracę i jego firma padła. Stanął pod kreską i rodzice mu pożyczyli ponad 10 tysięcy żeby nie miał problemów a ja 2 tysiące. Znalazł pracę za 1600zł i tak sobie żyje ze swoją kobietą i jej córką. Ja w tym czasie stałem się kierownikiem jednego z działów w firmie i zarabiam ponad 3 tysiące. Odkładam pieniądze, studiuję i pracuję. Nie mam czasu pomagać rodzicom w domowym interesie.

To by było na tyle jeśli chodzi o historię. Temat jest taki moi rodzice wymyślili sobie na stare lata że będą się budować. Wiadomo że skończy się to tak że jeden z nas dostanie stary dom a drugi nowy. I w tym momencie doszło do tego że mój brat codziennie przyjeżdża do domu i pół dnia siedzi. Pomaga we wszystkim rodzicom cały czas gadają o tej budowie, brat jest brany do architekta. Raz jak się kłócili u architekta to brat wstał i wyszedł podobno a gościu się zapytał mojego ojca czy on się buduje czy jego syn. Wszyscy moi znajomi pytają się mnie czy brat się buduję, bo on szuka ekipy budowlanej.

W związku z tym ja zacząłem się burzyć ale to jedynie doprowadza do zaoszczędzenia konfliktu. Moi rodzice nie chcą mi pożyczać auta mimo że na nie płacę. Płacę też na życie 300zł miesięcznie mimo że prawie nie jem ich jedzenia bo kupuje sobie od ponad miesiąca wszystko sam bo jestem na diecie. Mój brat tu przesiaduje całymi dniami i nie płaci nic. Jedzie tylko na noc do domu. Matka się mnie czepie że z dziewczyną spię w jednym łóżku itp itd. Ogólnie o wszystko się czepiają.

Miałem też piękne święta wielkanocne brat przyjechał z dziewczyną i jej córką bo oni sobie oczywiście sami nie umieją nic ugotować i praktycznie co weekend tu są i mnie cała rodzina obudziła po śniadaniu wielkanocnym i mama mi tak powiedziała "zjedz szybko bo ja zaraz będę sprzątać". Normalnie zagotowałem się i miałem już po całych świętach.

Wczoraj doszło do eskalacji tego wszystkiego zacząłem ostre teksty bratowej walić, ona oczywiście mu to powtórzyła i on do mnie zadzwonił w nocy z ryjem.

Rodzice też o tym wiedzą że nie podoba mi się to jak on teraz i w dupę wchodzi z tą budową. Wszystko to widzą tylko nie oni i mi są wstanie wprost powiedzieć że "ty i tak nigdy nic nie robiłeś i on ją dostanie". Dzisiaj przyjeżdżam do domu o 19 bo specjalnie zostałem na nadgodzinach żeby tu nie siedzieć a mój brat kosi trawę którą ja zawszę kosiłem.

Nie wiem nie wytrzymuje już tego wszystkiego psychicznie. W pracy jestem kierownikiem mam pod sobą 30 osób i mimo tego jakoś umiem sobie z tym radzić. A tutaj mój brat owiną sobie tak pięknie rodziców w okół palca, oni tego nie widzą i jeszcze do mnie mają problemy.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami

Wyprowadź się, przestań się dokładać, zacznij dbać o siebie i pokaż wszystkim figę.

3

Odp: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami

Dokładnie tak wyprowadz się i bedziesz zdrowszy i mocniejszy . Po , co Masz patrzeć jak brat manipuluje Rodzicami . To Ci jest nie potrzebne .

4

Odp: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami

to nie jest takie proste wyprowadzić się.

nie jestem jeszcze w pełni niezależny teraz będę pisać pracę mgr i nie mogę tego typu akcji robić ale myśl wielokrotnie mi przez głowę już przeszła.

5

Odp: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami

A Ty kolego nie masz czasem lekkawej psychozy tudzież manii prześladowczej?

6

Odp: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami

nie sądzę żebym coś takiego miał bo nigdy z czymś takim problemu nie miałem i jestem osobą otwartą i ogólnie lubianą.

Tematem jest ta planowana budowa przez którą mój brachol zrobił się niesamowitym aniołem w domu. Mimo że tu oficjancie nie mieszka. On decyduje jak ten dom będzie wyglądał itp. itd.

Ostatnio byłem z moją dziewczyną u sąsiadów i facet w mojego ojca wieku nawet zauważył że jest coś nie tak. Moja dziewczyna była zdziwiona bo mówił to samo co ja pół godziny wcześniej. Jaki to brat się nagle kochany zrobił tak pomaga rodzicom czy to Mateusz o tą budowę chodzi? Obcy facet za płotem nawet widzi co jest grane.

7 Ostatnio edytowany przez Marietta54 (2014-04-28 20:58:57)

Odp: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami

To staraj się skupić tylko na Sobie . Zaciśnij zęby i nie patrz na brata , jak się płaszczy do rodziców , bo On ma cel . Ty Sobie radę dasz , jesteś mądry człowiek i wiele osiągnąłeś i jeszcze więcej osiągniesz Swioimi  siłami . Pilnuj się, żebyś się nie  dał i Ty jeszcze zmanipulować bratu , bo widzisz jak on umie się przypodobać , kiedy coś chce . W wielu rodzinach dochodzi do konfliktów właśnie przez takie zachowania rodzeństwa . A jak upadną na zdrowiu , to ciekawe czy też tak chętnie będzie im pomagał . Nie daj się .

8

Odp: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami
Marietta54 napisał/a:

Ty Sobie radę dasz , jesteś mądry człowiek i wiele osiągnąłeś i jeszcze osiągniesz

Sorry, ze drążę, ale mi się to kupy nie trzyma.
Masz pod sobą 30 ludzi a nie stać Cię na wynajęcie kawalerki?Czy może zwyczajnie stoisz na rusztowaniu, a reszta na niższych poziomach...?
W sumie to co robi Twój brat, to jego sprawa.Jesteś zazdrosny jak ośmiolatek.

9

Odp: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami
Marietta54 napisał/a:

To staraj się skupić tylko na Sobie . Zaciśnij zęby i nie patrz na brata , jak się płaszczy do rodziców , bo On ma cel . Ty Sobie radę dasz , jesteś mądry człowiek i wiele osiągnąłeś i jeszcze osiągniesz Swioimi  siłami . Pilnuj się, żebyś się nie  dał i Ty jeszcze zmanipulować bratu , bo widzisz jak on umie się przypodobać , kiedy coś chce .

ponad pół roku tak robię od początku pomysłu tej budowy i lizania dupy mojego brata. Ale problem jest taki że coś pomału we mnie pęka bo wielokrotnie o tym rodzicą na spokojnie mówiłem a oni tego nie widzą tylko mają mnie za egoistę itp. itd.

Nawet ostatnio kumpel w pracy się z tego śmiał bo brachol po wspólnych znajomych dzwoni że potrzebuje ekipy budowalnej. Kumpel mi wprost powiedział to co ja od dawna wiem że brachol ładnie się napalił na tą budowę. On nie śpi po nocach analizuje te projekty a starzy go słuchają jak świnia grzmotu. A mnie się nikt o jakiekolwiek zdanie nie zapytał a on z nimi projekty wybierał mimo że nie ma nic kasy i jeszcze wszystkim wisi.

10 Ostatnio edytowany przez mateusz1987 (2014-04-28 21:01:39)

Odp: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami
pitagoras napisał/a:
Marietta54 napisał/a:

Ty Sobie radę dasz , jesteś mądry człowiek i wiele osiągnąłeś i jeszcze osiągniesz

Sorry, ze drążę, ale mi się to kupy nie trzyma.
Masz pod sobą 30 ludzi a nie stać Cię na wynajęcie kawalerki?Czy może zwyczajnie stoisz na rusztowaniu, a reszta na niższych poziomach...?
W sumie to co robi Twój brat, to jego sprawa.Jesteś zazdrosny jak ośmiolatek.

jestem głównym programistą i kierownikiem zrobotyzowanej spawalni. Zarabiam 3 tysiące z hakiem z czego bardzo dużo kosztują mnie moje studia zaoczne w mieście oddalonym o 150km

nie jest jego sprawą bo nagle się kochane dziecko zrobił oczerniając mnie przy okazji. Manipuluje ludźmi i prowadzi do skłócenia całej rodziny.

11

Odp: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami
mateusz1987 napisał/a:

to nie jest takie proste wyprowadzić się.

nie jestem jeszcze w pełni niezależny teraz będę pisać pracę mgr i nie mogę tego typu akcji robić ale myśl wielokrotnie mi przez głowę już przeszła.

Człowieku, jesteś dorosły. Pokaż, że masz jaja i zacznij żyć niezależnie od rodziny. I przestań się użalać nad sobą, bo Twoja sytuacja jest nader dobra, przynajmniej moim zdaniem. Tylko cosik trochę leniwy jesteś.

12

Odp: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami

To trzeba mu przypomnieć , ze kasy nie ma . Może zapomniał o tym i porozmawiać z rodzicami jak Oni to wszystko widzą . Rodzice kiedyś odejdą , a Wy zostaniecie skłóceni , chyba tego nie chcą . Razem usiąść do stołu i omówić sprawy .

13

Odp: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami
Marietta54 napisał/a:

To trzeba mu przypomnieć , ze kasy nie ma . Może zapomniał o tym i porozmawiać z rodzicami jak Oni to wszystko widzą . Rodzice kiedyś odejdą , a Wy zostaniecie skłóceni , chyba tego nie chcą . Razem usiąść do stołu i omówić sprawy .

To już przerabiałem wielokrotnie na spokojnie a wczoraj się z robiła z tego niezła afera na której jak zwykle tamten punktuję. Przyjeżdżam dzisiaj z pracy a on kosi za mnie trawę.

Ja jak się wku... w ubiegłym tygodniu to wprost powiedziałem ojcu że ta budowa mu do niczego nie jest potrzebna i że zamiast nam pomóc doprowadzi do skłócenia całej rodziny i żeby jeszcze tego nie żałował.

14

Odp: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami

U moich znajomych była podobnia  sytuacja i ktoś im doradził mediatora , albo przyjaciela rodziny . Oni skorzystali z przyjaciela rodziny i doszli do porozumienia . Życzę Wam z całego serca żebyście się dogadali , bo życie jest tylko jedno . Pozdrawiam .

15 Ostatnio edytowany przez mateusz1987 (2014-04-28 21:25:36)

Odp: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami

nie wiem co to z tego wyjdzie. Może się to jakoś ułoży. Myślałem że po wczorajszej zadymie tamten trochę odpuści temat, ale jak go zobaczyłem gdy wjeżdżałem na podwórko z kosiarką stwierdziłem że jednak nie. "show must go on"

Szczerze na chwile obecną to mi się nawet tu nie chce siedzieć, przez co wolę posiedzieć w pracy ze znajomymi na nadgodzinach.

16

Odp: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami

Wygraj tę sytuację dla siebie.Wiesz, brutalna prawda: rodzice młodsi nie będą.A zazwyczaj ten, kto dostaje więcej majątku rodzinnego, dostaje też starych schorowanych rodziców w pakiecie.
Jak się wyniesiesz na swoje, będziesz przyjeżdżał raz w miesiącu z upominkiem za 5 zł. to szybko awansujesz do rangi najukochańszego synka.

17 Ostatnio edytowany przez mateusz1987 (2014-04-28 21:44:41)

Odp: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami

przyszłościowo to się pewnie różnie ułoży.

Wpienia mnie ta obecna sytuacja to że on tu non stop jest w domu "kochany synek" mimo że mieszka gdzie indziej. Po pracy przyjeżdża tutaj i na noc do dziewczyny. Dziwie się też jej że ona to toleruje ale widać im to pasuje.

Matka mojej dziewczyny mnie się ostatnio zapytała czy brat jest jeszcze z dziewczyną czy nie bo cały czas jak go gdzieś widzi to tylko z rodzicami. Je... śmiechem:D

18

Odp: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami

A ja nie rozumiem problemu. Chcą się rodzice budować niech się budują, chce im brat pomagać niech pomaga. A ty obron magistra i zabierz się za swoje życie a nie życie brata

19 Ostatnio edytowany przez mateusz1987 (2014-04-28 22:35:54)

Odp: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami
Jozefina napisał/a:

A ja nie rozumiem problemu. Chcą się rodzice budować niech się budują, chce im brat pomagać niech pomaga. A ty obron magistra i zabierz się za swoje życie a nie życie brata

W sumie każda opinia się liczy muszę z tym wyluzować to fakt.

Ja też chce żeby każdy z nas sobie życie ułożył. Ja bym mu chętnie zawsze pomógł i pomagałem i nie wchodzę w jego życie, ale ten motyw co teraz kombinuję jest po prostu  nie fair. Mimo że nie mieszka w domu to od kiedy się o budowie dowiedział to dzień w dzień tu jest. We wszystkim pomaga rodzicom, normalnie cud chłopak a ja ten zły bo nie mam czasu bo się na studia muszę uczyć. Wedle mnie niech pomaga, ale ten cynizm sytuacji jest masakryczny.

I problem jest i będzie bo rodzice to rozgrywają niesprawiedliwie wobec swoich dwóch synów. Jeżeli twierdzą że budują się dla siebie a jeden ze synów staje się głównym doradcą i fachowcem domu i nagle się bardzo kochany zrobił, a oni to wszystko łykają.

Ja sobie w życiu dam radę bo już nie takie miałem problemy. A na tym forum po prostu chciałem poznać wszelakie opinie na ten temat żeby spojrzeć na niego trzeźwo. Wniosek jest taki muszę to zlewać niech sobie robią co chcą, ale wiem że to się tak nie zakończy i że za parę miesięcy będzie znowu jakaś akcja.

20

Odp: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami

Widzisz, kiedy Ty się nauczałeś i kierowałeś firmą, Twój brat buduje sobie dom smile Tylko nie za swoje pieniądze. Może Ty jesteś ten mądrzejszy, ale brat na pewno jest sprytniejszy i cwańszy. Patrzysz na to z boku i krew Cię zalewa, bo chciałbyś, żeby było wszystko fair i po równo, a tak nie jest i nigdy nie będzie. Kiedy ty zapieprzasz na dwa etaty, on wybiera sobie elewacje do nowego domku za nie swoje pieniądze smile

Co możesz z tym zrobić? Jedynie być sprytniejszym od niego. Myśle, że najlepszą zemstą byłoby namówienie przez Ciebie rodziców, żeby nowy dom przepisali Tobie XD Ale tak na serio, to napisz magisterkę i się wyprowadź. Nie dokładaj się, nie dawaj znaku życia. Jak się brat taki kochany zrobił to niech na nim polegają smile

21

Odp: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami

pitagoras swietny tekst.
uwazam,ze powinienes sie wyniesc.

22 Ostatnio edytowany przez zbyt.zaradny (2014-05-01 17:45:10)

Odp: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami

Witaj Mateusz!

Widac ze jestes zorganizowanym czlowiekiem, to dobrze.

Ale w sferze emocji masz powazny problem - jesli czegos z tym nie zrobisz to Twoje poczucie skrzywdzenia przez rodzicow i wykorzystania przez brata moze sie ciagnac za Toba przez cale zycie i odbic negatywnie na Twoich zwiazkach i rodzinie, ktora kiedys zalozysz. Pomysl o tym kiedys.

A na teraz: zakladam, ze Twoj opis sytuacji jest obiektywny i ze rodzice faktycznie traktuja Cie niesprawiedliwie a brat wykorzystuje sytuacje.

Mateuszu,
do milosci nie da sie nikogo zmusic!
Jezeli rodzice bardziej kochaja brata niz Ciebie, to nie jestes w stanie nic z tym zrobic.
Odpusc sobie te rozmowy, ktore pewnie zawsze przeradzaja sie w klotnie, bo i tak nic one nie zmieniaja.
Ochlon. Wycisz emocje. Przestan sie wpieniac.
Czy wpieniasz sie na deszcz, ze pada?

Rodzice z jakichs powodow kochaja brata bardziej i nigdy nic na to nie poradzisz.
Pogodz sie z tym, to bedzie Ci latwiej zyc.

Kwestia domu/spadku/majatku:
Jezeli Twoj brat dobrze to rozegra, a pewnie tak bedzie bo bardzo mu w tym pomagasz, to on dostanie jeden dom, pewnie ten nowy, a Ty bedziesz dalej mieszkal z rodzicami w drugim domu. Opieka nad rodzicami i tak przypadnie Tobie i Twojej zonie.

Mozesz sprobowac byc cwanszy od niego, jesli potrafisz. Ale do tego musialbys schowac dume gleboko w kieszen i zaczac slodzic rodzicom bardziej niz brat.
Kazda klotnia czy chocby zle slowo lub pretensje z Twojej strony powoduja, ze Twoj brat zbliza sie do rodzicow, a Ty od nich oddalasz. Po klotni z reguly obie strony rozstaja sie w poczuciu krzywdy. Do kogo pojdzie Twoj ojciec ze swoim poczuciem krzywdy? Do najblizszych: do zony lub syna.
Mozesz sprobowac zmienic tylko i wylacznie Twoje postepowanie i w ten sposob zblizyc sie do rodzicow. Co prawda Twoj brat ma kilka lat przewagi, ale Ty jestes przeciez madry gosc a gra jest warta swieczki...Moze sie udac.


Drugie wyjscie: przestan sie zastanawiac co robi ojciec z JEGO pieniedzmi. Olej to. Nie niszcz sobie nerwow za pieniadze. Wyprowadz sie, stac Cie na to.
Pozyj troche tylko swoim zyciem.
Zaakceptuj fakt, ze ktos inny jest darzony wiekszym uczuciem i przestan sie tym zamartwiac.
Zobacz na posty w dziale o milosci - w zwiazkach jest czesto tak samo i trzeba sobie z tym radzic.
Twoje poczucie wlasnej wartosci mozesz zwiekszyc bedac kochanym przez kogos innego, daleko od rodzicow i brata.

Teraz zastanawiam sie na ile Twoje relacja jest obiektywna. Moze z punktu widzenia rodzicow to wszystko wyglada inaczej?

Jesli tak by bylo, to radzilbym popracowac nad swoim postepowaniem i tu poszukac rozwiazania.

mateusz1987 napisał/a:

to nie jest takie proste wyprowadzić się.

nie jestem jeszcze w pełni niezależny teraz będę pisać pracę mgr i nie mogę tego typu akcji robić

Co ma praca magisterska do mieszkania osobno?

mateusz1987 napisał/a:

zacząłem ostre teksty bratowej walić

Myslisz, ze ktos zacznie Cie za to lubic?

mateusz1987 napisał/a:

...mnie cała rodzina obudziła po śniadaniu wielkanocnym

to moze obraz sie na budzik?


Piszesz, ze studiujesz i nie masz czasu.

mateusz1987 napisał/a:

...a ja ten zły bo nie mam czasu bo się na studia muszę uczyć.

Ale sam sobie przeczysz:

mateusz1987 napisał/a:

...wolę posiedzieć w pracy ze znajomymi na nadgodzinach.

mateusz1987 napisał/a:

...przyjeżdżam do domu o 19 bo specjalnie zostałem na nadgodzinach żeby tu nie siedzieć

Ty wolisz ten czas poswiecic na obrazanie sie, a Twoj brat kosi w tym czasie trawe rodzicom.
Czy to Cie zbliza do celu?

Mateusz,
wez sie chlopie w garsc!

Moze Twoi rodzice szanuja Twojego brata bo on ich szanuje?
Moga tak odbierac jego "lizanie dupy", podczas gdy Ty omawiasz Wasze problemy z dziewczyna, sasiadem i kumplem.
Czy to Cie zbliza do celu?

Czy Ty w ogole masz jakis cel w zyciu, ktory mogliby pochwalic?
Sama obrona magisterki to nie jest cos wielkiego. Kariera zawodowa z kolei moze w ich oczach nie jest czyms waznym.
Moze Twoi rodzice szanuja Twojego brata, bo on ma w zyciu cele, ktore rowniez oni cenia i konsekwetnie do nich dazy?
Rozbil wprawdzie cudze malzenstwo, ale konsekwetnie zwiazal sie z ta kobieta i jej corka, moze cenia go wlasnie za te dojrzalosc?
Teraz jego celem jest dom i znowu konsekwetnie do niego dazy...

Mysl, wycisz emocje, poszukaj co moglbys zmienic w sobie...
Sprobuj od tego zaczac, zobaczysz ze wszystko sie wtedy zmieni!

Niezaleznie co zrobisz, trzymam ze Ciebie kciuki!

23

Odp: Nie dogaduję się z bratem i rodzicami
pitagoras napisał/a:

Wygraj tę sytuację dla siebie.Wiesz, brutalna prawda: rodzice młodsi nie będą.A zazwyczaj ten, kto dostaje więcej majątku rodzinnego, dostaje też starych schorowanych rodziców w pakiecie.
Jak się wyniesiesz na swoje, będziesz przyjeżdżał raz w miesiącu z upominkiem za 5 zł. to szybko awansujesz do rangi najukochańszego synka.

To prawda!  Pitagoras daje naprawdę życiową radę więc warto się nad nią zastanowić! Natomiast post Nokii to jakiś żart!

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Nie dogaduję się z bratem i rodzicami

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024