Związek na odległość z Romem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Związek na odległość z Romem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

Temat: Związek na odległość z Romem

W takim razie i ja podzielę się swoją historią wink
Poznałam M. przez Internet. Jest Polakiem, mieszka w Londynie. Jest również Romem (ale nie takim stereotypowym Rumunem, jakich spotykamy w tramwajach czy kościołach tongue). Jesteśmy razem 11 miesięcy, to jest od pierwszego spotkania w realu, choć poczuliśmy coś do siebie zanim się spotkaliśmy. Spotkanie to była właściwie formalność. Bardzo się kochamy, on jest opiekuńczy, troskliwy i wciąż myśli o mnie. Przyjeżdża do Polski średnio raz na 2 miesiące i naprawdę dobrze nam razem. Nie zarabia dużo, mimo zapewnień nic jeszcze nie odłożył na start w Polsce (planuje się sprowadzić, ale na razie to tylko deklaracje). Jestem bardzo wrażliwa osobą, a on jest nerwowy, denerwuje się z byle powodu i zdarza się mu na mnie wyżyć (nakrzyczeć), co dosyć ciężko znoszę, ale zawsze mnie przeprasza i pracuje nad tym. I faktycznie widać postępy smile Poza tym wiele innych rzeczy zmienił. Kiedyś lubił grać na maszynach, tracił na tym trochę kasy. Dziś już tego w ogóle nie robi.
Mogłabym się długo rozpisywać na temat moich uczuć, jakie mamy problemy, jak bardzo go kocham itd. Jednak piszę to po to, bo nie wiem, czy to dalej ciągnąć. Mimo że bardzo się kochamy, chcę z nim być, nie wyobrażam sobie życia bez niego, to tęsknota i samotność, cierpienie są na tyle silne, że myślę o zerwaniu. Czasami mi się wydaje że lepiej przeżyć pewnego rodzaju żałobę po nim i potem odżyć, niż męczyć się tak przez długi czas (obecnie nie ma perspektyw na to, by się sprowadził do Polski). Mimo, że codziennie się widzimy i rozmawiamy przez Skype, to codziennie płaczę z tęsknoty za nim. Mimo że to niczyja wina, że jest tak, a nie inaczej, to czuję się jakaś opuszczona, zostawiona przez niego. Powoli chyba wpadam w stany depresyjne. Mimo że z logicznego punktu widzenia lepiej zerwać, to nie chcę tego robić, bo go po prostu kocham.
Jak widzicie tę sytuację? Może udzielicie jakieś rady? smile
Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Związek na odległość z Romem

To nie Rumuni żebrzą w autobusach, tylko Romowie zwani potocznie Cyganami. Zupełnie inna grupa etniczna. Cyganie przybyli z Indii. Rumuni są etnicznie przynależni do ludów europejskiech.

3

Odp: Związek na odległość z Romem

Nie znam Romów żebrzących w autobusam czy gdziekolwiek.Znam dobrze środowisko cyganów z mojej miejscowości.Na Twoim miejscu nie wiązałabym się z Romem bo będziesz z pewnością źle traktowana przez jego rodzinę-jeśli w tej rodzinie wy będziecie pierwszym przypadkiem małżeństwa z ''gadzią".Rodzina ma duży epływ na Roma, niestety.Być moźe on nie ma żadnych odłożonych pieniędzy bo wysyła je właśnie rodzinie.Niezrozumiały i nie do przyjęcia jest dla mnie fakt, że romska mężatka nie może wyjść do knajpki ze znajomymi, na basen czy aerobic.Najczęściej młoda mężatka mieszka z rodziną męża i musi ją obsługiwać.
Mężczyźni romscy mają własne środowisko, w którym się spotykają i tu nie masz możliwości wyproszenia ich z domu jak Ci się to nie podoba tudzież zabronienia mężowi/chłopakowi częstych spotkań.
Generalnie jest tak, że dzielisz swą intymność a to z teściami a to z kolegami męża.I zawsze jesteś tą gorszą...

4

Odp: Związek na odległość z Romem

Rozumiem Twoje uczucia doskonale,ponieważ przez pewien czas przeżywałam takie samo uczucie,jednak gdy chciałam to zerwać,nie zrobiłam tego,bo nie potrafiłam i teraz on zostawił mnie.Bolało i boli nadal w samotnych chwilach,ale powoli odżywam.Wydaję mi się,że dobrze się stało.

5

Odp: Związek na odległość z Romem

To on jest Rumunem (z Rumunii), czy Romem (cygnem)? Bo już nie kumam.

6

Odp: Związek na odległość z Romem
Cynicznahipo napisał/a:

To on jest Rumunem (z Rumunii), czy Romem (cygnem)? Bo już nie kumam.

Dziewczynie najwyraźniej się pomyliło.Napisała, że jest Polakiem

7

Odp: Związek na odległość z Romem

Niewazne czy rom, czy polak czy hiszpan , ale wazne ze agresywny i hazardzista.

zwyczajna92 napisał/a:

Jestem bardzo wrażliwa osobą, a on jest nerwowy, denerwuje się z byle powodu i zdarza się mu na mnie wyżyć (nakrzyczeć), co dosyć ciężko znoszę,

!!! Powazny sygnal ostrzegawczy , jaka cie czeka przyszlosc .

Kiedyś lubił grać na maszynach, tracił na tym trochę kasy.
!!!  No tak i przez wielka milosc do  Ciebie , bedzie omijal automaty z daleka.....

Czasami mi się wydaje że lepiej przeżyć pewnego rodzaju żałobę po nim i potem odżyć, niż męczyć się tak przez długi czas (obecnie nie ma perspektyw na to, by się sprowadził do Polski).

..... I BARDZO DOBRZE ci sie wydaje, ze jesli tej znajomosci nie skonczysz , bedziesz sie meczyc a jaki czas to tylko zalezy od ciebie !

8 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-04-28 09:58:48)

Odp: Związek na odległość z Romem
gojka102 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

To on jest Rumunem (z Rumunii), czy Romem (cygnem)? Bo już nie kumam.

Dziewczynie najwyraźniej się pomyliło.Napisała, że jest Polakiem

Fakt, nie doczytałam. Czyli mamy do czynienia z Romem.

pinkpiwonia, to, że ktoś KIEDYŚ lubił pograć na maszynach nie czyni go hazardzistą.
Tak samo jak wypicie drinka od czasu do czasu nie czyni alkoholikiem.

A to, że krzyczy - ja też czasem krzyczę, ale nie jestem osobą agresywną.

9

Odp: Związek na odległość z Romem

cyniczna , krzyczysz a nie jestes agresywna ??? To dlaczego krzyczysz ? Przeciez mozna na spokojnie rozwiazac problem. Chyba , ze jest sie agresywnym = WTEDY sie krzyczy i rani wrazliwe osoby ktore NIE KRZYCZA .

A o tym GRANIU KIEDYS NA AUTOMATACH, to mozna eseje pisac, chlopak jest mlody i kawal zycia przed nim, a nasionko juz zasiane.... znam z otoczenia. 
Dziewczyna wierzy , ze przestal grac, bo przeciez nie zyje z nim w anglii na codzien i nie ma mozliwosci tej  prawdy skonfrontowac.
Cyniczna , wytlumacz mi prosze pojecie "od czasu do czasu" a moze to znaczy raz na pol roku pojsc na automaty i przegrac zaoszczedzone pieniadze, ktore byly przeznaczone na pralke, urlop ,
albo meble dla dziecka ?????

10

Odp: Związek na odległość z Romem

Już odpowiadam smile
M. jest Romem. Z tymi Rumunami to faktycznie może pokręciłam. W każdym razie miałam na myśli te osoby, które spotykamy we wcześniej wymienionych miejscach.
Rodzina M. nie jest zbyt ortodoksyjna (z wyjątkiem ojca), jeśli chodzi o tradycje. Są bardzo religijną, katolicką i kochającą się rodziną. M. jednak do tej pory nie powiedział nikomu z rodziny o tym, że jesteśmy razem. Trochę mnie to męczy, bo faktycznie czuję się, jakby jego rodzina była ważniejsza ode mnie. On tłumaczy to tym, że nie chce mieć z rodziną na pieńku, ale wszystko im powie, jak będziemy już na stałe razem. Szczególnie bolesne było dla mnie, gdy byłam u niego w Londynie i przechodząc niedaleko jego domu, musieliśmy udawać, że się nie znamy sad (On mieszka z całą rodziną w jednym domu, w Londynie).
Kobiety w jego rodzinie nie są jakoś ograniczone. Często mi opowiada że jak jest w Polsce to spotyka się z kuzynkami i idą na piwo czy gdzieś. Więc wydaje mi się, że ten problem jego rodziny akurat nie dotyczy. Poza tym kiedyś mi mówił, że on nie lubi swojej kultury, np. tego że Romowie nie tolerują tych obcych.
Co do agresji i hazardu - agresywny nie jest, po prostu jak ma zły dzień i wszystko go wkurza, to zdarza mu się krzyczeć. Czasem mi się obrywa, ale strzeliłam za to focha raz, drugi i obiecał nad tym pracować. I faktycznie widzę postępy. Z graniem to samo, odkąd mi obiecał, że więcej nie zagra, faktycznie tego nie robi. Trudno powiedzieć, czy jest hazardzistą, musiałby to zdiagnozować specjalista. Wiem jak działają mechanizmy uzależnienia. Wiem też, że człowiek w początkowych fazach związku jest w stanie wiele zmienić, by się przypodobać drugiej osobie, a potem wraca do starych nawyków. Ciągle jest jednak we mnie ta idealistyczna wizja, że miłość może przemienić człowieka.
Nieraz z nim już zrywałam, on ze mną ani razu. Jednak zawsze wracam, zawsze mnie błaga. Boi się mnie stracić i zmienia wiele, bym tylko została.
Nie wiem, może miłość mnie oślepia i tylko tłumaczę sobie i Wam, że jest dobrze. Czuję się szczęśliwa przy nim i wybaczam momenty, kiedy niechcący mnie zrani (wina też jest po mojej stronie, bo przez to, że mam DDA to wyolbrzymiam różne sprawy). Ale czy poczucie szczęścia jest jakimkolwiek wskaźnikiem lub argumentem, czy trzeba patrzeć tylko na "twarde" fakty?

11

Odp: Związek na odległość z Romem

Wiesz pinkpiwonia, masz trochę racji. Kiedyś, jeszcze przed tym zanim obiecał, że przestanie grać, przegrał kasę przeznaczoną na nasz wyjazd nad morze... Z jednej strony nie powinnam mieć pretensji, bo to zawsze wszystko on organizuje, kupuje itd. Nie wydałam przy nim ani złotówki, wszystko idzie z jego kieszeni, więc teoretycznie niech robi sobie ze swoją kasą co chce. Z drugiej strony był to moment, kiedy granie było ważniejsze od wspólnego czasu razem. Poza tym co będzie, jeśli kiedyś finanse będą już wspólne, przyjdzie monotonia życia, zakończy się faza "wow" w związku i znów zacznie grać?

12 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-04-28 10:38:18)

Odp: Związek na odległość z Romem
pinkpiwonia napisał/a:

cyniczna , krzyczysz a nie jestes agresywna ??? To dlaczego krzyczysz ? Przeciez mozna na spokojnie rozwiazac problem. Chyba , ze jest sie agresywnym = WTEDY sie krzyczy i rani wrazliwe osoby ktore NIE KRZYCZA .

A o tym GRANIU KIEDYS NA AUTOMATACH, to mozna eseje pisac, chlopak jest mlody i kawal zycia przed nim, a nasionko juz zasiane.... znam z otoczenia. 
Dziewczyna wierzy , ze przestal grac, bo przeciez nie zyje z nim w anglii na codzien i nie ma mozliwosci tej  prawdy skonfrontowac.
Cyniczna , wytlumacz mi prosze pojecie "od czasu do czasu" a moze to znaczy raz na pol roku pojsc na automaty i przegrac zaoszczedzone pieniadze, ktore byly przeznaczone na pralke, urlop ,
albo meble dla dziecka ?????

Zdarza mi się krzyknąć, ponieważ choruję na nerwicę i nie zawsze potrafię nad sobą zapanować. Nie wierzę, że Tobie nigdy nie zdarzyło się podnieść głosu.

''Od czasu do czasu'' znaczy zagranie na automatach dla rozrywki. Bez wydawania wszystkich pieniędzy. Nie rób z gościa agresora i hazardzisty, masz za mało informacji, za mało danych. Chyba, że wydaje Ci się, że masz monopol na prawdę objawioną, to proszę bardzo.

Autorko, jeśli trapi Cię sprawa automatów, porozmawiaj z nim. Jeśli sam się nie upora, to zawsze można pogadać ze specjalistą do spraw uzależnień.
Osobiście jestem zwolenniczką naprawiania związków, nie niszczenia. Rozstać się zawsze zdążycie. Czasem warto dać sobie szansę.
Co do Twojego ostatniego pytania - NIKT NIGDY nie da Ci gwarancji, że nagle nie stanie się coś, co wstrząśnie relacją.

13

Odp: Związek na odległość z Romem
zwyczajna92 napisał/a:

M. jednak do tej pory nie powiedział nikomu z rodziny o tym, że jesteśmy razem.  Szczególnie bolesne było dla mnie, gdy byłam u niego w Londynie i przechodząc niedaleko jego domu, musieliśmy udawać, że się nie znamy sad (On mieszka z całą rodziną w jednym domu, w Londynie).

?????? Wybacz, ale watpie w jego zamiary i uczucia wzgledem Ciebie. A moze jestes ta druga ?
Jedziesz do niego do Londynu i musicie sie ukrywac przed rodzina ???  Jak to zrozumiec ?


Nie mam prawa niczego tu interpretowac , dlatego zycze Ci zwyczajna dobrych decyzji !

14

Odp: Związek na odległość z Romem

Może faktycznie miłość mnie zaślepia na tyle, że na zbyt wiele się zgadzam. Dodam, że będąc w Londynie, nie mieszkam u niego w domu, tylko w hotelu (mają mało miejsca + żeby rodzina mnie nie widziała).
O maszynach z nim gadałam i właśnie owocem tego jest obietnica, że nie zagra. Na razie nie gra. Już kilka miesięcy, ale w okresie zakochania to ponoć nie jest aż takie trudne. Kiedyś załatwiłam mu wizyty z prywatnym psychologiem w Londynie. Zgodził się na 4 darmowe spotkania, więc wysłałam tam M. Chodził tam dla mnie, mimo że nie chciał. Nie wiem, być może psycholog zaproponował by coś, gdyby zauważył objawy uzależnienia? Z tego, co wiem, nie padły żadne propozycje, no ale wiadomo, mógł mi nie powiedzieć wszystkiego.

15

Odp: Związek na odległość z Romem

przegrał kasę przeznaczoną na nasz wyjazd nad morze...
mi to już wystarcza plus ze udaje przed rodzina ze nie się nie znacie, a nie ma on przypadkiem zony?

16 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-04-28 13:53:56)

Odp: Związek na odległość z Romem

Na naszym forum stawiamy na merytoryczne, kulturalne i będące na określonym poziomie wypowiedzi. Twój post nie spełnił żadnego z tych kryteriów, dlatego został usunięty.

17 Ostatnio edytowany przez Joga (2014-04-28 13:24:26)

Odp: Związek na odległość z Romem
zwyczajna92 napisał/a:

Może faktycznie miłość mnie zaślepia na tyle, że na zbyt wiele się zgadzam. Dodam, że będąc w Londynie, nie mieszkam u niego w domu, tylko w hotelu (mają mało miejsca + żeby rodzina mnie nie widziała).
O maszynach z nim gadałam i właśnie owocem tego jest obietnica, że nie zagra. Na razie nie gra. Już kilka miesięcy, ale w okresie zakochania to ponoć nie jest aż takie trudne. Kiedyś załatwiłam mu wizyty z prywatnym psychologiem w Londynie. Zgodził się na 4 darmowe spotkania, więc wysłałam tam M. Chodził tam dla mnie, mimo że nie chciał. Nie wiem, być może psycholog zaproponował by coś, gdyby zauważył objawy uzależnienia? Z tego, co wiem, nie padły żadne propozycje, no ale wiadomo, mógł mi nie powiedzieć wszystkiego.

Decyzja należy do Ciebie ja tylko zasygnalizuję:
- różnice kulturowe - nie do przeskoczenia, inna - niższa rola kobiety, nie zostaniesz zaakceptowana w jego rodzinie i wśród znajomych, to poważny problem!
- on jest agresywny i jest nałogowcem - nałóg + agresja, często chodzą parami. Niestety facet nie widzi problemu, to że poszedł do psychologa to była Twoja inicjatywa i on poszedł dla świętego spokoju, może nie powiedział Ci prawdy, może usłyszał od psychologa to co "chciał" usłyszeć" a nie to co psycholog powiedział? Nałóg ma to do siebie, że czasem można go "zawiesić" na tydzień, miesiąc, nawet kilka miesięcy a późnej się do niego wraca. On się nie leczy a Ty tak naprawdę nie wiesz, co robi kiedy jest sam w Londynie a Ty w Polsce, prawda?

Ja jestem zwolenniczką realnej oceny sytuacji, bo miłość to nie wszystko i czasem pakujemy się w związek bez przyszłości a później płaczemy. Bez sensu jest marnować czas. Założenie jakie sobie zrobiłaś na początku "on się dla mnie zmieni" jest dużym błędem. Tak właśnie myślą kobiety, które pakują się w trudne związki z alkoholikami, przemocowcami albo innymi "niebieskimi ptakami" a później płaczą i żałują.
Zmieniać można drobne rzeczy a nie podstawowe założenia, możesz nauczyć faceta, żeby wrzucał gacie i skarpetki do kosza na bieliznę ale nie nauczysz go "innego myślenia" o kobietach, nie oduczysz go od hazardu i nie zamienisz go "z żaby w księcia".

Decyzja należy do Ciebie i Ty poniesiesz jej konsekwencje więc uruchom rozsądek a wyłącz na chwilę uczucia.

18

Odp: Związek na odległość z Romem
kasztan napisał/a:

Na naszym forum stawiamy na merytoryczne, kulturalne i będące na określonym poziomie wypowiedzi. Twój post nie spełnił żadnego z tych kryteriów, dlatego został usunięty.

kasztan, Rom czy nie Rom, powinieneś zachować trochę kultury osobistej i swoje chamstwo zachować dla siebie.

19

Odp: Związek na odległość z Romem
Cynicznahipo napisał/a:
kasztan napisał/a:

Na naszym forum stawiamy na merytoryczne, kulturalne i będące na określonym poziomie wypowiedzi. Twój post nie spełnił żadnego z tych kryteriów, dlatego został usunięty.

kasztan, Rom czy nie Rom, powinieneś zachować trochę kultury osobistej i swoje chamstwo zachować dla siebie.

nazywanie rzeczy po imieniu nie jest chamstwem

20

Odp: Związek na odległość z Romem
kasztan napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
kasztan napisał/a:

Na naszym forum stawiamy na merytoryczne, kulturalne i będące na określonym poziomie wypowiedzi. Twój post nie spełnił żadnego z tych kryteriów, dlatego został usunięty.

kasztan, Rom czy nie Rom, powinieneś zachować trochę kultury osobistej i swoje chamstwo zachować dla siebie.

nazywanie rzeczy po imieniu nie jest chamstwem

To, że Ty tak uważasz, to kolejna sprawa, którą powinieneś zachować dla siebie.
Koniec offtopu.

21

Odp: Związek na odległość z Romem

Nie wiem, co kasztan napisała(a), bo zablokowały moderatorki, więc się nie odniosę.
M. pracuje nocami w fabryce, w dzień śpi. Nie ma czasu ani energii, by gdzieś wychodzić lub mnie zdradzać. Każdą wolną chwilę spędza ze mną na skype. Łączy się ze mną albo w domu (najczęściej leżąc w łóżku), albo z pracy, jeśli nie śpię w nocy. "Odprowadzam" go często z pracy i do pracy, więc widzę, co się dzieje, gdzie idzie. Na skype spędzamy całe dnie, kiedy ma wolne. Nie mam żadnych podejrzeń, że ma inną.
W jego rodzinie jest wiele przypadków, gdy Romowie związali się z obcymi kobietami. Większych afer z tego tytułu nie mieli. Nie boję się też postawienia na niższej pozycji, bo plany są takie, że jeśli już będziemy razem, to on zjeżdża do Polski, gdzie będziemy sobie sami żyć. Wtedy oczywiście się przyzna do związku ze mną i pewnie gdzieś będzie miał, co kto o tym myśli. Tak mówi, a czy naprawdę ma zamiar porzucić rodzinę dla mnie? Trudno powiedzieć.
Hazard... Jak zdiagnozować, czy to uzależnienie, czy chwilowe, problemowe granie, bez pomocy psychologa? Na diagnozę na pewno nie pójdzie.
Nie wiem, teraz nam się super układa i nie ma perspektyw, by wiązać się na stałe. Teoretycznie mogłabym z nim tak sobie być, póki kogoś sensownego nie poznam, z kim mogłabym zacząć budować życie. Podejście bardzo egoistyczne (poużywam sobie, raz na jakiś czas doświadczę czułości, pozwiedzam świat za darmo, świetnie się będę bawić) no i będę zaspokajać swoje potrzeby kochania i bycia kochaną. Tylko czy będzie łatwo mi go zostawić, gdy na horyzoncie pojawi się ktoś inny? Nie, to nie jest fair w stosunku do niego, by w ogóle myśleć o nim na zasadzie koła zapasowego. Kocham go i wstydzę się, że czasem mam właśnie takie podejście.

22

Odp: Związek na odległość z Romem
zwyczajna92 napisał/a:

Nie wiem, co kasztan napisała(a), bo zablokowały moderatorki, więc się nie odniosę.

A napisał, że jesteś głupia, bo związałaś się z ''brudasem''.

23 Ostatnio edytowany przez kasztan (2014-04-28 20:17:54)

Odp: Związek na odległość z Romem
Cynicznahipo napisał/a:
zwyczajna92 napisał/a:

Nie wiem, co kasztan napisała(a), bo zablokowały moderatorki, więc się nie odniosę.

A napisał, że jesteś głupia, bo związałaś się z ''brudasem''.

napisałem, że rom to rom i nie rozumiem jak kobieta może żyć z brudasem, dodałem, że kobiety są ,,niemądre"
wink

Cynicznahipo napisał/a:
kasztan napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

kasztan, Rom czy nie Rom, powinieneś zachować trochę kultury osobistej i swoje chamstwo zachować dla siebie.

nazywanie rzeczy po imieniu nie jest chamstwem

To, że Ty tak uważasz, to kolejna sprawa, którą powinieneś zachować dla siebie.
Koniec offtopu.

Dzielę się swoją opinią na forum. Forum od tego jest. Bywam bezpośredni i raczej tego nie zmienię.

24

Odp: Związek na odległość z Romem

W Rumunii i w ogóle na południu Europy osiedla się dożo Romów, stąd może to ustawiczne mylenie Romów ("cyganów") z Rumunami...Nawiasem mówiąc, panom polecam fanpage na facebooku "Rumunki nie Romki", przekonacie się naocznie, że Rumunki w większości mają typowo europejski wygląd i nie są podobne do Romów, którzy są pochodzenia indyjskiego tongue W każdym razie fajnie, że na forum ludzie w większości odróżniają te dwa różne etnosy smile

Co do tematu jednak- znam hazardzistów i powiem, że to ryzykowne, wiązanie się z kimś, kto ma do czynienia z hazardem, bo to rzecz bardzo uzależniająca i większości przypadków, które znam, zrujnowała życie... Zaczyna się niewinnie, a trudno nad tym zachować kontrolę. Nie jesteś w stanie go kontrolować, on będzie w stanie oszukiwać niemal perfekcyjnie, zanim zejdzie na całkowite dno... Nawet sam może sobie nie zdawać sprawy, że się uzależnia, będzie myślał, że ma nad tym kontrolę, aż obudzi się z ręką w nocniku.

Scenariusz, jaki nakreśliłam, może się nie wydarzyć, może jednak nie uzależni się, ale po co ryzykować? Po co uzależniać swoje życie od MOŻE? Po co tracić czas na tak ryzykowną osobę? Wg mnie tego kwiatu jest pół światu i co innego tolerować jakieś drobne wady, a co innego tracić czas na kogoś, którego uzależnienie może zrujnować twoje życie? Bo i ta jego nerwowość dobrze nie wróży...

25

Odp: Związek na odległość z Romem
kasztan napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
zwyczajna92 napisał/a:

Nie wiem, co kasztan napisała(a), bo zablokowały moderatorki, więc się nie odniosę.

A napisał, że jesteś głupia, bo związałaś się z ''brudasem''.

napisałem, że rom to rom i nie rozumiem jak kobieta może żyć z brudasem, dodałem, że kobiety są ,,niemądre"
wink

Cynicznahipo napisał/a:
kasztan napisał/a:

nazywanie rzeczy po imieniu nie jest chamstwem

To, że Ty tak uważasz, to kolejna sprawa, którą powinieneś zachować dla siebie.
Koniec offtopu.

Dzielę się swoją opinią na forum. Forum od tego jest. Bywam bezpośredni i raczej tego nie zmienię.

Pisanie o kimś bezpośrednio, że jest brudasem, to zwykłe chamstwo.
Ja po tej Twojej wypowiedzi mogłabym napisać, że jesteś szowinistycznym rasistą, który nie zna terminu ''tolerancja'', a i słowo kultura jest mu obce.

Zamiast się plątać w zeznaniach i zwalać na (wątpliwą) bezpośredniość, po prostu przeproś i wrócimy do normalnej kulturalnej dyskusji?

26 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-04-28 21:14:30)

Odp: Związek na odległość z Romem

Wnioskuję kasztan, że  cygan, którego znasz nie dba o higienę? Nie oznacza to, że cała nacja tak ma.Czy może chodziło Ci o karnację? A może nie znasz żadnego cygana tylko tak sobie pierdzielisz co wyssiesz z brudnego palucha?
Cyganie są na tyle czyści, mają takie zasady przygotowywania jedzenia, że niejeden czyścioch jak Ty mógłby sie wiele nauczyć.
Cyganie u których bywam mają zawsze mega porządeczek w mieszkaniu.I myją się częściej niż niejeden Polak.

27

Odp: Związek na odległość z Romem
gojka102 napisał/a:

Wnioskuję kasztan, że  cygan, którego znasz nie dba o higienę? Nie oznacza to, że cała nacja tak ma.Czy może chodziło Ci o karnację? A może nie znasz żadnego cygana tylko tak sobie pierdzielisz co wyssiesz z brudnego palucha?
Cyganie są na tyle czyści, mają takie zasady przygotowywania jedzenia, że niejeden czyścioch jak Ty mógłby sie wiele nauczyć.
Cyganie u których bywam mają zawsze mega porządeczek w mieszkaniu.I myją się częściej niż niejeden Polak.

Zacznijmy i skończmy zarazem na tym, że nie znam żadnego cygana i niech mi cyganie nie wchodzą w drogę.

28

Odp: Związek na odległość z Romem

Wypowiedź kasztana to przykład stereotypowego myślenia i wsadzania wszystkich do jednego worka, co jest niestety typowe dla Polaków. Ot tak, chodzą i powtarzają co się mówi, choć sami nie mieli styczności.
Po co ryzykować? Może dlatego, że nie umiem inaczej.
W takim razie macie jakieś sposoby, by w razie czego rozstanie mniej bolało?

29 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-04-29 11:00:06)

Odp: Związek na odległość z Romem
zwyczajna92 napisał/a:

Wypowiedź kasztana to przykład stereotypowego myślenia i wsadzania wszystkich do jednego worka, co jest niestety typowe dla Polaków. Ot tak, chodzą i powtarzają co się mówi, choć sami nie mieli styczności.
Po co ryzykować? Może dlatego, że nie umiem inaczej.
W takim razie macie jakieś sposoby, by w razie czego rozstanie mniej bolało?

Mam soczyste powody aby tak uważać i wcale to nie jest stereotypowe myślenie. Równie dobrze mogę napisać, że to co reprezentujesz to lewackie myślenie aby kochać i tolerować wszystkich. Niestety Świat i ludzie są tak skonstruowani, że tak się nie da.
usunięte przez moderatora - treść obraźliwa i poniżej poziomu forum

30

Odp: Związek na odległość z Romem

Na TLC kiedyś był cykl dokumentów "Moje wielkie cygańskie wesele". Zobaczysz tam co cię czeka... Kolorowo nie jest.

31

Odp: Związek na odległość z Romem
kasztan napisał/a:

Napisz mi tylko, czy ten twój cygan to w miarę tani był i czy dobrze się sprawuje? smile

Droższy od Ciebie.

Ludzie, pisałam, że oni nie są ortodoksyjni i w ich rodzinie były przypadki przyjmowania obcych tongue Poza tym nie mam zamiaru się sprowadzać do niego lub do jego rodziny tongue Jak już, to zamieszkamy razem w Polsce, z dala od jego krewnych. Innej opcji nie ma. Choć coraz częściej się zastanawiam, czy jakakolwiek jest.

32

Odp: Związek na odległość z Romem
kasztan napisał/a:
zwyczajna92 napisał/a:

Wypowiedź kasztana to przykład stereotypowego myślenia i wsadzania wszystkich do jednego worka, co jest niestety typowe dla Polaków. Ot tak, chodzą i powtarzają co się mówi, choć sami nie mieli styczności.
Po co ryzykować? Może dlatego, że nie umiem inaczej.
W takim razie macie jakieś sposoby, by w razie czego rozstanie mniej bolało?

Mam soczyste powody aby tak uważać i wcale to nie jest stereotypowe myślenie. Równie dobrze mogę napisać, że to co reprezentujesz to lewackie myślenie aby kochać i tolerować wszystkich. Niestety Świat i ludzie są tak skonstruowani, że tak się nie da. Napisz mi tylko, czy ten twój cygan to w miarę tani był i czy dobrze się sprawuje? smile

Pewnie sprawuje się lepiej od Ciebie. Twoja mama musi być z Ciebie dumna...

33

Odp: Związek na odległość z Romem
zwyczajna92 napisał/a:

Ludzie, pisałam, że oni nie są ortodoksyjni i w ich rodzinie były przypadki przyjmowania obcych tongue Poza tym nie mam zamiaru się sprowadzać do niego lub do jego rodziny tongue Jak już, to zamieszkamy razem w Polsce, z dala od jego krewnych. Innej opcji nie ma. Choć coraz częściej się zastanawiam, czy jakakolwiek jest.

Skoro są tacy "otwarci" na innych to dlaczego on nie przyznał się, że istniejesz??? Mogę zrozumieć, że kiedy przyjeżdżasz do Londynu nie śpisz w ich domu ale dlaczego przed domem udajecie, że się nie znacie?
Teraz nie masz zamiaru się tam przeprowadzać ale nie wiesz co przyniesie życie, nie wiesz co będzie za 5, 10 lat. Kiedy pojawią się dzieci, jak myślisz, wychowasz je jak Romów czy jak Polaków??? Jak dla mnie za dużo tajemnic i niewiadomych a Ty sama jesteś rozdwojona. Widzisz problem a później sama sobie go tłumaczysz. Twoje życie i Twoje decyzje ale porozmawiaj z nim szczerze, jak on sobie wyobraża wspólne życie  i poproś go, żeby przedstawił Cię swojej rodzinie. Zobaczysz jaka będzie jego reakcja i jeśli ich poznasz, zaobserwujesz jaki mają stosunek do Ciebie. pomieszkaj w Londynie, spotykajcie się codziennie, odwiedzaj jego rodzinę, poznaj matkę, ojca, rodzeństwo, zobacz jak żyją i co jest dla nich ważne, zobacz jak zostaniesz przyjęta, jak będziesz traktowana.

Co do pytania jak poznać czy ktoś jest uzależniony od hazardu czy to tylko "zabawa". Ja obstawiam uzależnienie, skoro przegrał pieniądze na wakacje, to chyba ma poważny problem. Żony alkoholików, najczęściej nieświadomie wychodzą za mąż za już "czynnego alkoholika". Oczywiście, tłumaczą sobie że to jedno piwko z kolegami, że każdy się może zabawić itd. Później następuje bolesne zderzenie z rzeczywistością i równia pochyła....

34

Odp: Związek na odległość z Romem

Joga, masz rację. Zaczęłam go uważniej obserwować.
Dziś wyzywał jakąś babkę z banku, bo nie może wziąć więcej kredytu. Na pytanie, na co mu kredyt, powiedział że nie ma zamiaru brać, tylko że w mailu, w którym mu wysyłają stan konta, nie było propozycji kredytu, a zawsze jest... Trochę to dziwne..?
Pytałam, czemu mnie nie przedstawi swojej rodzinie, skoro mu na mnie zależy. Odpowiedział, że u nich w kulturze nie ma czegoś takiego jak "chodzenie ze sobą", nie jest to akceptowane. Jest od razu ślub, wyjście z domu i zamieszkanie z dziewczyną. Powiedziałam mu, że pewnie zawsze będę tą obcą dla nich. Zapytał, co mnie tak nagle naszło. Skłamałam, że miałam na uczelni wykład o kulturze romskiej i naszło mnie na pytania tongue Podsumował, że w takim razie wykładowca nie ma pojęcia o kulturze romskiej. Dziwne?

35

Odp: Związek na odległość z Romem
zwyczajna92 napisał/a:

Wypowiedź kasztana to przykład stereotypowego myślenia i wsadzania wszystkich do jednego worka, co jest niestety typowe dla Polaków. ]\Ot tak, chodzą i powtarzają co się mówi, choć sami nie mieli styczności.
Po co ryzykować? Może dlatego, że nie umiem inaczej.
W takim razie macie jakieś sposoby, by w razie czego rozstanie mniej bolało?

Hej, hej, nie zapędziłaś się za bardzo? Walczysz ze stereotypami, powielając inny stereotyp. Widzisz wady Polaków najlepiej, bo jesteś z naszej nacji, z tego kręgu językowego itd. Ale nawet w wielce postępowej Szwecji internet roi się od jadowitych i nietolerancyjnych komentarzy na każdy temat, więc może już zejdźmy z tych Polaków, bo zaczyna się to przeradzać w coś na kształt ojkofobii. Był tu wulgarny użytkownik, ale już został zbanowany, a większość wypowiada się całkiem rozsądnie- a Ty już wrzucasz Polaków do jednego wora, nie zwracając uwagi na rozsądną większość.

Przepraszam za to drobne odbiegnięcie od tematu, ale na tym forum jest pełno podobnych antypolskich wypowiedzi...

36

Odp: Związek na odległość z Romem

Ok, przepraszam.

37

Odp: Związek na odległość z Romem

Ale Cię kłamię roll mam dziecko z cyganem znam ich kulturę troszkę tongue

38 Ostatnio edytowany przez Joga (2014-04-30 11:18:00)

Odp: Związek na odległość z Romem
zwyczajna92 napisał/a:

Pytałam, czemu mnie nie przedstawi swojej rodzinie, skoro mu na mnie zależy. Odpowiedział, że u nich w kulturze nie ma czegoś takiego jak "chodzenie ze sobą", nie jest to akceptowane. Jest od razu ślub, wyjście z domu i zamieszkanie z dziewczyną.

Nie znam kultury romskiej, wiem tyle ile można przeczytać w necie i nigdy jakoś szczególnie się nią nie interesowałam. Opowiem Ci jaką sytuację miałam ja. Spotykałam się z mężczyzną - Polakiem, przez trzy lata, niby wszystko fajnie, mamusia mnie uwielbiała - ale tylko przez telefon big_smile
Nigdy nie zostałam zaproszona do niej nawet na kawę, zawsze było jakieś "ale", bo była nieuczesana, bo miała bałagan, bo ......i tak przez prawie trzy lata. Było to o tyle dziwne, że mieszkałam z jej synem w tym samym mieście tylko na innym osiedlu, stosunkowo niedaleko. Na początku starałam się ją zrozumieć, później było mi przykro a na końcu byłam wściekła i kiedy po raz kolejny "posłodziła" mi przez telefon, wyrzuciłam z siebie, że jest mi przykro, bo sytuacja trochę nienaturalna, mamy wspólne plany na przyszłość, ja i jej syn a ona taka mną zachwycona a nawet w święta na kawę nie zaprosi tylko składamy sobie życzenia przez telefon big_smile Nawet kiedy on podjeżdżał do domu musiałam czekać w aucie, kiedyś zaproponowałam, że wejdę razem z nim, wpadł w panikę big_smile
Teraz się z tego śmieję ale wiem, że jeśli rodzina jest otwarta i ktoś naprawdę cieszy się z tego, że jesteś dziewczyną/narzeczoną to chce Cię poznać - to chyba naturalne?! Jeśli musisz się ukrywać, udawać, to nie jest tak jak mówi Twój chłopak.
Zaproponuj, że przyjedziesz do nich, zamieszkasz jak zwykle w hotelu i chętnie poznasz jego rodzinę. Ich tradycja jest taka, że nie ma spotykania się tylko ślub - OK, a nasza polska jest inna, najpierw ludzie się spotykają, skoro są otwarci jak mówi to co za problem???? Można to wypośrodkować, tym bardziej, że w samym spotykaniu się nie ma niczego złego - prawda? Żyją w końcu w Londynie więc chyba powinni być oswojeni z takim europejskim zwyczajem big_smile
I jeszcze na koniec o agresji słownej, też mi się wydawało, że to nic takiego, ktoś jest wybuchowy, pokrzyczy a później przeprosi i jest OK. Otóż nie jest! Też tego doświadczyłam i powiedziałam sobie - nigdy więcej! W normalnym związku są kłótnie, sprzeczki i różnice zdań ale jeśli ktoś krzyczy, to ja już bym się bała, tego że to przejaw osobowości psychopatycznej. Nawet ktoś bardzo miły, wykształcony i kulturalny może wykończyć Cię psychicznie - też tego doświadczyłam na własnej skórze i powiem Ci, że to takie "zabójstwo" w białych rękawiczkach, pozornie nie ma problemu ale psychika wysiada Ci w tempie ekspresowym.

39

Odp: Związek na odległość z Romem

Hmmm... Z pewnością masz dużo racji.
Póki co zdecydowałam się poczekać. Padła deklaracja, że pod koniec grudnia sprowadza się do Polski, żeby już tutaj rozpocząć nowy rok. Jeśli znów się nie wywiąże, prawdopodobnie go zostawię.
Co do jego wybuchowości - nie dzieje się to non stop. Zdarzyło się kilka razy, od długiego czasu pracuje nad tym i jest lepiej. Widze, że się zmienia, więc dam mu kredyt zaufania.
A rodzinę mam gdzieś, nie zależy mi by ich poznać. Przykro mi tylko, że musieliśmy udawać obcych sobie ludzi. Ale wyjaśniliśmy sobie wszystko, opisał jaka jest sytuacja i akceptuję to, o ile faktycznie sprowadzi się do końca roku do tej Polski tongue
Dzięki za wszystkie komentarze!

40

Odp: Związek na odległość z Romem
zwyczajna92 napisał/a:

Hmmm... Z pewnością masz dużo racji.
Póki co zdecydowałam się poczekać. Padła deklaracja, że pod koniec grudnia sprowadza się do Polski, żeby już tutaj rozpocząć nowy rok. Jeśli znów się nie wywiąże, prawdopodobnie go zostawię.
Co do jego wybuchowości - nie dzieje się to non stop. Zdarzyło się kilka razy, od długiego czasu pracuje nad tym i jest lepiej. Widze, że się zmienia, więc dam mu kredyt zaufania.
A rodzinę mam gdzieś, nie zależy mi by ich poznać. Przykro mi tylko, że musieliśmy udawać obcych sobie ludzi. Ale wyjaśniliśmy sobie wszystko, opisał jaka jest sytuacja i akceptuję to, o ile faktycznie sprowadzi się do końca roku do tej Polski tongue
Dzięki za wszystkie komentarze!

Widzę, że zamierzasz zakończyć temat. Dodam więc na koniec.... smile

To nie do końca jest tak, że jak jego rodzina jest daleko, to możesz żyć jakby ich nie było. Poczytaj wątki o teściowych/synowych, nie dzielą ich różnice kulturowe, czasem żyją daleko, czasem bardzo blisko a jednak problemy pojawiają się jak grzyby po deszczu. Teraz, cała rodzina Twojego chłopaka żyje w JEDNYM domu, jak myślisz o czym to świadczy? Bo moim zdaniem o bliskości, odległość nie będzie miała tutaj wielkiego znaczenia. Dobrze to sobie przemyśl.
Życzę dobrych decyzji i szczęścia smile

41

Odp: Związek na odległość z Romem

Dziękuję smile
Znam jego mamę przez Skype. Wiele razy chciała ze mną rozmawiać o sprawach religijnych (M. mnie przedstawił jako koleżankę). Wydaje się dobrą kobietą, jest bardzo wierząca, ma nawet jakieś charyzmaty. Nie wygląda na osobę, dla której za wszelką cenę liczy się kultura. Jest otwarta na wszystkich i kieruje się miłością. Oczywiście to takie wrażenie przez Skype, nie wiem jak w realu wink Ale z tego co widzę jak czasem M. gdzieś idzie i nie wyłączy skype, bo zaraz wraca, to wręcz chciałabym mieć taką teściową tongue
Nie wiem, pożyjemy-zobaczymy. W każdym razie będę miała Wasze uwagi gdzieś w pamięci no i będę obserwować, szczególnie podczas jego pobytu. Przyjeżdża już w środę smile

42

Odp: Związek na odległość z Romem
zwyczajna92 napisał/a:

Przyjeżdża już w środę smile

Bawcie się dobrze i grzecznie big_smile Wszystkiego co NAJ.... smile

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Związek na odległość z Romem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024