Jak myślicie, dlaczego niektórzy rodzice porzucają swoje dzieci? Na świecie coraz więcej porzuconych noworodków, chorych maleństw. Sama np. ostatnio widziałam w szpitalu dzieci, których tak naprawdę nikt nie odwiedza. Skąd w matkach, wydających na świat nowe życie, później tyle niechęci, wręcz nienawiści?
Myślę, że jest wiele przyczyn takiego stanu rzeczy, np:
- sytuacja materialna
- młody wiek matki (czasem są to wręcz dzieci, które rodzą dzieci...)
- obawa przed wstydem i hańbą (młoda dziewczyna nie znajdują wsparcia u swoich bliskich
- no i chyba jedno z najważniejszych: brak wsparcia u rodziny czy też ojca dziecka
Jest tyle rodzin, które nie mogą mieć własnych dzieci...
3 2009-09-03 09:01:28 Ostatnio edytowany przez Sky-high-etris (2009-09-03 09:01:52)
Imprezka -> Alkohol-> sex po pijanemu bez kontrolowania z obu stron -> wynik pozytywny -> załamanie -> "usunąć ciąże?" -> poród -> wyrzekanie się dziecka.
Ja bym tak nie potrafił. Najczęstrzym powodem jest alkohol i nie odpowiednie towarzystwo, wina rodziny. Być może rodzice matki byli alkoholikami, a córka bierze z nich przykład. Po 2 może być, że mają za dużo dzieci. Tylko wtedy to nie wiem po co decydują się na sex :-(
Myślę, że wśród wielu ludzi, zwłaszcza bardzo młodych, panuje ogromna nieświadomość, czym jest odpowiedzialność za dziecko, które ma przyjść na świat.
zgadzam się celia, niektórzy po prostu nie dorosli a nawet nie umieją dorosnąć, są przecież kobiety/dziewczyny które po urodzeniu dziecka diametralnie się zmieniają, ich sposób myslenia i w ogóle, nagle stają się matkami i to dobrymi
u młodych dziewczyn faktycznie dużo może pomóc wsparcie rodziny
jednak nie zgodzę się co do stwierdzenia że brak wsparcia ojca dziecka może być przyczyną - owszem ale jeśli świeżo upieczona matka jest na tyle odpowiedzialna i na tyle dojrzała emocjonalnie żeby wychować dziecko, to wychowa je nawet i bez ojca dziecka sama
Ja osobiście tak miałam/mam i pomalutku jakoś sobie daję radę, bo dziecko jest dla mnie całym światem teraz
a co do kobiet które porzucaja swoje dzieci to jest to dla mnie nie do pojęcia, bezduszność!!!!! przecież dały im życie.......i nosiły pod sercem, czuły.......
Ja takich kobiet nie osądzam. Lepiej oddać do rodziny, która pragnie tego maleństwa i wychowa jak swoje, niż mieć problemy z zapewnieniem dziecku godziwych warunków życia. Jeśli kobieta wie, że nie jest w stanie wychować dziecka to oddanie go do adopcji to chyba najlepsze co może zrobić dla niego i dla siebie.
Lepiej oddać niż usunąć.
Owszem, są kobiety które dojrzewają przez ciążę, ale nie wszystkie takie są i nie można tych drugich osądzać przez pryzmat tych pierwszych.
Może przyczyną tego jest szok poporodowy. Albo po prostu niechęć... Ale jak można... Nie chcieć i przede wszystkim nie kochać takiego maleństwa.
Myślę, że kobiet, które nie chcą wychowywać dziecka nie powinniśmy oceniać zbyt pochopnie. Są kobiety, które porzucają, bo rzeczywiście są bardzo młode, przerażone, bez środków na utrzymanie dziecka czy sił na odchowywanie kolejnego malucha. Bez dwóch zdań to, na co skazują swoje pociechy to życie z fatalnym startem.
Natomiast - w mojej opinii - lepiej, że decydują się oddać dziecko do adopcji niż usuwać ciążę w mieszkaniu ginekologa i dochodzić do siebie we własnych czterech ścianach, najczęściej bez fachowej opieki medycznej i psychologicznej. Bardzo niewiele kobiet odważa się donosić ciążę i myślę, że ostro krytykując porzucanie dzieci jako społeczeństwo często popieramy cichą aborcję.
Oczywiście, jestem największą zwolenniczką myślenia PRZED, a nie PO i po prostu zabezpieczenia się przed ciążą, zwłaszcza w czasach, w których to takie proste. Jeżeli jednak niechciana ciąża się zdarzyła, a kobieta wie, że nie podoła wychowaniu dziecka, państwo powinno zrobić wszystko, by temu maluchowi pomóc - np. poprzez uproszczenie i skrócenie koszmarnej w naszym kraju procedury aborcyjnej.
Sądzę, że to lepsze rozwiązanie niż krytykowanie postępowania kobiet, których motywów nie znamy.