Albo on albo ona :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Albo on albo ona :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Albo on albo ona :(

Hej! Trochę tego dużo lecz bardzo liczę na waszą pomoc.

Mam 18 lat przyjaźnię się z dziewczyną, która ma dość ciężki charakter. TO JEST PRZYJAŹN NIC WIĘCEJ! Jest bardzo uparta. Mały problem może jej zniszczyć humor co przeważnie prowadzi do różnych czynów. Otóż jest ona homoseksualistką (proszę powstrzymajcie się od głupich, nietolerancyjnych wpisów) poznałyśmy się w 1 klasie liceum choć kiedyś widywałyśmy się w podstawówce. Jest ona bardzo dobrą przyjaciółką zawsze mogę na nią liczyć, dobrze się rozumiemy choć wiadomo jakieś zgrzyty są.  Powiedzmy tak: ma problemy psychologiczne, tnie się, miała próby samobójcze, codziennie jest załamka i nosi przeważnie "maskę" nie dając po sobie poznać, że coś jest nie tak. Jest nieszczesliwie zakochana. Właściwie codzinnie musze podtrzymywać ją przy życiu, będąc przy niej, gadając na portalu społecznościowym do poźna. Jest po prostu z nią źle. Czasami mam już dość, jest mi naprawdę cieżko hmm Często mowi mi, że lepiej jakby jej nie było i dałabym jej odejść, nie miałabym problemów oraz ze na razie ja ją trzymam przy życiu tylko.

Trzy tygodnie temu poznałałam chłopaka na portalu spolecznościowym, napisał do mnie i tak się poznaliśmy. Piszemy codziennie i planujemy się niedługo spotkać. Jest to taka sytuacja pierwsza w moim życiu. Okazało się, że on nie toleruje homoseksualisów. Było to w pierwszym dniu naszej znajomości. Stety lub niestety powiedziałam o tym przyjaciółce. Od tamtej pory pogorszyło się pomiędzy nami. Mówi, że jesli on się pojawi ona odejdzie(również możliwe z tego świata) . Chodź jeszcze nie doszło do rozwinięcia mojej znajomości z nim sądzę, że idzie to w dobrą stronę lecz moja przyjaciółka wscieka się i coraz bardziej wiem, że jej jej też ciężko choć mi też nie jest łatwo. Każe mi wybierać albo on albo ona. Ona mówi: nie będę akceptować nikogo kto jest nie akceptuje mnie. 

Co mam zrobić? nie wiem, nie wiem! Kiedy pojawiła się szansa na znajomość, która może rozwinąć się w coś większego poawił się problem, który może zniszczyć moje życie - mogę stracić bardzo ważna mi osobę lub stracić szansę na poznanie kogoś. Nie chcę wybierać pomiędzy przyjaciólką a nim. Ostatnio często o tym myślę i to bardzo. To jest bardzo poważna sprawa. Proszę pomóżcie!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Albo on albo ona :(
marlena115 napisał/a:

ma problemy psychologiczne, tnie się, miała próby samobójcze, codziennie jest załamka i nosi przeważnie "maskę" nie dając po sobie poznać, że coś jest nie tak. Jest nieszczesliwie zakochana. Właściwie codzinnie musze podtrzymywać ją przy życiu, będąc przy niej, gadając na portalu społecznościowym do poźna. Jest po prostu z nią źle. Czasami mam już dość, jest mi naprawdę cieżko hmm Często mowi mi, że lepiej jakby jej nie było i dałabym jej odejść, nie miałabym problemów oraz ze na razie ja ją trzymam przy życiu tylko.

Nikt nie jest w stanie "podtrzymywac" kogos przy zyciu poprzez gadanie z nim na portalu spolecznosciowym. "Przyjaciolka" wmowila Ci, ze jestes dla niej emocjonalnym respiratorem, a Ty w to latwo uwierzylas.. Dajesz soba manipulowac, bo przez to czujesz sie potrzebna. Jesli naprawde chcesz jej pomoc - przekonaj ją do terapii (najlepiej u psychiatry), jesli tego jeszcze nie ma. A jesli jest w terapii i leczeniu, to tyle w temacie.

Nie daj sie tez wmanewrowac w jakies dziecinne wybory - on albo ona. Tu nie trzeba niczego wybierac.

3

Odp: Albo on albo ona :(

Tak zgadzam sie. Zapomniałam dodać, że chodzimy razem do klasy, razem się trzymamy. Ona zakochała się jeszcze w dziewczynie z klasy i kiedy mysli ze cos zle zrobila załamuje się itp. Mam czasami poczucie, że naprawdę się wplątałam, ale no nie żałuję chyba i nwm czy to na moje nerwy niedługo będzie wszystko, ale jest moją przyjaciołką. Zgadzam się, że tutaj nie ma co wybierać bo mówię jej to samo. Też mam prawo do miłości i akurat tak sie zdarzylo, że poznałam kogoś kogo ona nieakceptuje i jest na mnie zawiedziona, a ja już naprawdę nie wiem co mam robić. Ja wiem, ze ona jest zdolna do tego, aby popełnić samobójstwo. Nie mogę wybierać pomiedzy nia a nim-chcę ich obu. Ona tego nie zrozumie. Dziś powiedzialalm jej: no to nie moglibyście po prostu sie nie znac?(choc sama wiem ze to trudne) a ona: nie! rozumiesz? albo tak albo tak i koniec i humor totalnie zniszczony.

Czasami myśle jak zmieniło się moje życie jak ją poznałam... Bardzo, ale to bardzo się zmieniło. Wiele razy płaczę hmm

4

Odp: Albo on albo ona :(

Za duzo wzielas na swoje barki i na swoją glowę.

Sa ludzie, ktorzy maja tak wielkie problemy ze sobą, ze moga sobie wyrzadzic realna krzywde. Ale postronna osoba, chocby nie wiem jak bliska, i chocby nie wiem, jak bardzo sie starala, czesto nie moze ani temu skutecznie zapobiec ani brac za to odpowiedzialnosci. Moze jedynie (albo az) pomoc w uzyskaniu fachowej pomocy, moze wspierac lub przekonywac do leczenia.

Wierze, ze moze byc Ci ciezko - bo takie przyjaznie sa trudne, a ty jestes jeszcze mloda. Ale pomysl o wlasnym zyciu tez, masz prawo do szczescia (z chlopakiem), ale i do zwyklej beztroski, wyglupow i smiechu z innymi ludzmi. Tego kazdy czlowiek potzrebuje, a mlody szczegolnie..

5

Odp: Albo on albo ona :(

Ja już nawet naprawde nwm jak mam z nią o tym porozmawiac, przekazac jej to co czuje.  Ona czesto wtedy reaguje bardzo emocjonalnie jest uparta i tez chce udowodnic ze to ona ma racje (tak uwaza choc sie z tym nie zgadzam czesto) i nie umiem z nią walczyć. Chyba naprawde powinnam pokazac jej ze nie dam sobą manipulować nie wiem czy to wytrzymam ale ja sie nie poddaje. Ogólnie jestem osobą otwartą, dużo śmiejącą się i uważam ze życie może byc naprawde super i małe problemy są zawsze baeda ale trzeba walczyć, a trafilam na zupelnie odmienna osobę.  Myślę ze to mnie kiedys zniszczy niestety sad to z nią pisze po szkole czesto do pozna i zaartwiam sie i troche przez to zaniedbałam szkołę.

6

Odp: Albo on albo ona :(

Tylko co jak spotkasz się z tym chłopakiem ,a potem okaże się ,że on wcale nie jest taki fajny?

7

Odp: Albo on albo ona :(

Ale to właśnie o to chodzi, że jeszcze nic nie ma i dlatego nie moge podejmowac decyzji-ktora nie ma sensu- on albo ona. To, że go poznałam to normalna sytuacja w naszym życiu. Ja nie mam zamiaru zostawiać mojej przyjaciółki dla niego tylko to ona nie akceptuje tego wszystkiego i każe wybierać. A przecież my sami wiemy kto jest dla nas wazny i z kim mozemy sie zwiazac. Ta znajomosć się dopiero zaczęła i już gdybym się z nim spotkała według niej bym ją zawiodła. Przyjaciółka powinna cieszyć się naszym szczęściem tak jak ja cieszę się gdy widzę ją usmiechniętą.

8

Odp: Albo on albo ona :(

Nie wiem, jaka dokładnie jest Twoja przyjaciółka, ale osobiście znam osoby (w tym samą siebie) które są właśnie takie emocjonalne, są na skraju samobójstwa, ale mimo wszystko nie popełnią jego. Dlatego sama nie traktowałabym całkiem poważnie jej gróźb. Domyślam się, że jest zazdrosna o Ciebie, jesteś dla niej kimś bardzo ważnym, więc trudno jej się pogodzić z tym, że kiedyś pójdziesz sobie gdzieś z jakimś facetem i będziesz żyła swoim życiem, a dla przyjaciółki będziesz miała niewiele czasu. Na Twoim miejscu nie rezygnowałabym z nowych znajomości. Twoja przyjaciółka nie ma prawa dyktować Ci, z kim możesz się spotykać, a z kim nie, i jeśli szczerze Cię kocha (jako przyjaciółka) to prędzej czy później zrozumie to i nauczy się cieszyć Twoim szczęściem.

Domyślam się, że trudniej jej będzie ze względu na to, że jest lesbijką. Gdyby była hetero pewnie dość szybko znalazłaby sobie kogoś innego, wtedy i ona by miała kogoś dla siebie i Ty. Ale w tym wypadku nie jest tak łatwo (wiem z autopsji). Do tego ta nieodwzajemniona miłość... takie coś boli niesamowicie. Jestem w podobnym położeniu do Twojej przyjaciółki, ale na pewno nie stawiałabym swojemu przyjacielowi takiego ultimatum, albo ja, albo ona (potencjalna dziewczyna). Do tego osobiście cieszyłabym się z jakiejkolwiek znajomości z tą nieodwzajemnioną miłością. Ale i tak jest ciężko. Może mogłabym ją jakoś wesprzeć rozmową? Nieco raźniej jest, kiedy we dwoje walczy się z tymi samymi problemami.

9

Odp: Albo on albo ona :(

ehhh...zdobyłam sie na odwage i chcialam z nią o tym porozmawiać a wyszło beznadziejnie sad zaczełam normalnie, cały czas spokojnie jej pisząc(była to romowa na portalu) to co czuje z nadzieją, że zrozumie. Potem, gdy niestety powiedziałam jej co mnie męczy i troche denerwuje zaczeło się psuć. Przeważnie, gdy ja coś podejme lub chce sama wybrać jej coś nie pasuje i ma do mnie jakieś wyrzuty co powoduje, że ja czesto nie wiem co sama mam robic i myślę o niej, aby jej nie zranić czy po prostu, żeby nie było kolejnej kłótni. Tak jak było z tym ultimatum on albo ona... Skończyło się tak, że powiedziała mi, że: bliska osoba ją zawiodła; kolejny raz ktoś ją zranił; to że jej wszytko wyrzuciłam; że to jej wina(że to ja ją obarczam); że wszystko zaczeło się walić. Ja jej tłumaczyłam, ze to nie jej wina tylko mam swoje zdanie również i dążę do tego, aby mnie wysłuchała oraz że musiałam to z sibie wydusić. Ona ciągle powtarza mi: trzeba było się nie pakować w to, nie miałabym takich problemów. Powtarzam jej,że chciałam, chcę i nadal będę chciec sie z nią przyjaźnić. Jak mówiłam ma trudny charakter. Jest mi bardzo ciężko teraz.. od czwartku wieczór się mało do siebie odzywamy. Przepraszam ją ciągle oczywiście wziełam winę całą na siebie...choć sądze ze trochę winy również jest po jej stronie. ona po prostu nie chce zrozumieć, a gdy chce z nią pogadać i aby zrozumiala ona traktuje to jak wyrzuty, że ona najgorsza, jej wina itp. Ja ją rozumiem miała ciężej w życiu niż ja, dlatego nie mogę moze kilku rzeczy zrozumieć ale na pewno nie chce jej tracić. Mało się odzywamy do siebie teraz-podobno wszytsko zepsułam.

dodam widziałam się w sobotę z tym chłopakiem...nawet nic jej nie mówiłam :'(

10

Odp: Albo on albo ona :(

Wątpię, abyś mogła z nią pogadać. ona nic nie wie i nie chcę, aby wiedziała, ponieważ może sie czegoś domyślić. Ostatnio na asku poznała podobną do siebie, co podobnie jej się w życiu ułożyło, podobna w charakterze itp. i tamta też już miała próbę samobójczą oczywiście ja ją wtedy wspierałam jak tylko mogłam, byłam przy niej a teraz tamta znowu cos planuje. I teraz mam z nią słaby, zły kontakt nawet nie mogę być przy niej bo chyba zawaliłam wg niej itp - moze troche zawaliłam hmm nie chciałam.

ogólnie wszystko ją wymęczyło, zawaliło się i niestety boje się, że dojdzie do najgorszego. Sama bym skorzystała z pomocy psychologa hmm

11

Odp: Albo on albo ona :(

Przecież oni nie musza się nawzajem akceptować. Nie będziecie spotykać się pewnie w 3. Przecież jest tyle związków, gdzie przyjaciel/przyjaciółka nie akceptuje partnera drugiej osoby. Ona to powinna zrozumieć. Przecież to Ty się będziesz z nim spotykała, a nie ona.

12

Odp: Albo on albo ona :(

Tak wiem smile tylko teraz mam problem z pzyjaciółką hmm chciałam, abyśmy podejmowały same decyzje w takich rzeczach bo to przecież sam ktoś czuje jak jest przywiazany do drugiej osoby(choć pomiedzy nim a mną jeszcze nic nie ma trzeba podkreślić-ogólnie mówię) choć chodziło tu o nieakceptację osób homoseksualnych to rozumiem, że mogła mieć i nadal ma coś przeciwko. moze czuje sie odrzucona..Wyszło tak, że teraz ona mówi, że dostosuje się do mojej sugestii i sama będzie podejmować  decyzje, kazdy ma życ swoim życiem, gdy mówię jej aby nic sobie nie robiła aby głupot nie robiła. A mi w cale nie o to chodzilo sad Jest strasznie nie wiem, czy odbuduje kiedyś to co się zniszczyło

13

Odp: Albo on albo ona :(

To nie jest wcale Twoja wina, bo to Twoja przyjaciółka robi Ci problemy. Skoro nie zależy jej już na przyjaźni to niech sobie radzi sama hmm Nie ma prawa zwalać winy na Ciebie, bo nie zrobiłaś niczego złego. To, że wiele przeszła i ma trudny charakter jej nie usprawiedliwia, musi odpowiadać za swoje czyny i słowa. Sama nie odbudujesz relacji, bo do tego potrzeba pracy obojga, więc lepiej odpuść sobie i poczekaj, może kiedyś pójdzie po rozum do głowy i zrozumie, że nie można w ten sposób traktować przyjaźni.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Albo on albo ona :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024