Hej! Pomożecie mi zinterpretować fragment wiersza Herberta?
"Jeśli wybierasz się w podróż, niech będzie to podróż długa
wędrowanie pozorne bez celu błądzenie po omacku [...]
Smakuj wodę i ogień powietrze i ziemię
bo one pozostaną gdy wszystko przeminie
i pozostanie podróż chociaż już nie twoja"
Jest to fragment utworu "Podróż". Jako coś to tu jest cały teks: http://www.wiersze.annet.pl/w,,12311 Z góry dziękuję ![]()
No ładnie... to teraz tak się maturę zdaje. A może by tak trochę własnej inwencji, co? ![]()
Eh.... inwencji może trochę i by było, tylko nigdy nie wiadomo, jaka jest ta "właściwa" interpretacja. A poza tym wylewna nie jestem, więc mogę to tylko krótko opisać.
Według mnie to coś w stylu, że Herbert chce nam pokazać, żebyśmy w życiu byli tacy spontaniczni, abysmy nie podróżowali przez życie z konkretną misją. Z drugą częścią mam większy problem. Wnioskuję, że to coś może dotyczy przemijania, że wszystko co przemija jest niczym, liczą się tylko doświadczenia.
I gdy dochodzi do: i pozostanie podróż chociaż już nie twoja" to już się gubię...:/
4 2014-04-22 01:22:13 Ostatnio edytowany przez Malinowy_Elf (2014-04-22 01:23:05)
No ładnie... to teraz tak się maturę zdaje. A może by tak trochę własnej inwencji, co?
Niestety Margolinko...ja mam rocznikowo 26 lat i już wtedy jak ja zdawałam (2007) matura właśnie taka była...
Co autor miał na myśli? A prawda jest taka, że musisz wymyśleć co osoba komponująca zestaw maturalny miała na myśli...jeżeli trafisz w klucz egzaminatora zdajesz....jeśli nie to lipa. I nawet jak sie postarasz i ładnie coś opiszesz a niebedzie mu sie zgadzało z kluczem to poprawka za rok.
Uczą myśleć jakimś chorym schematem zamiast własnym rozumem....przykre. ale tak jest od kilku lat. To już nie te matury co zdawalo moje rodzenstwo...odkąd powstały gimnazja edukacja upadła na taki poziom że czasem sie zastanawiam czy niżej sie da.
Eh.... inwencji może trochę i by było, tylko nigdy nie wiadomo, jaka jest ta "właściwa" interpretacja. A poza tym wylewna nie jestem, więc mogę to tylko krótko opisać.
Według mnie to coś w stylu, że Herbert chce nam pokazać, żebyśmy w życiu byli tacy spontaniczni, abysmy nie podróżowali przez życie z konkretną misją. Z drugą częścią mam większy problem. Wnioskuję, że to coś może dotyczy przemijania, że wszystko co przemija jest niczym, liczą się tylko doświadczenia.
I gdy dochodzi do: i pozostanie podróż chociaż już nie twoja" to już się gubię...:/
A mi się wydaje, że była praca domowa na święta i wczoraj o 21 nagle przypomniało się zmęczonej po Dyngusie osobie, że trzeba zrobić interpretację.
Sama wiesz ile zajmuje dokładna analiza i naprawdę liczysz, że ktoś tu poświęci tyle czasu?:)
Jeszcze jedno - na maturze nie włączysz komputera, nie napiszesz posta na forum.
To wcale nie jest praca domowa. Nigdy nie robię nic na ostatnią chwilę. Ogólnie jestem umysłem ścisłym a język polski to moja pięta Achillesowa, więc próbuje szukać pomocy w niektórych sprawach. Z maturą to sobie poradzę, bo jakby nie patrzeć tylko idiota nie uzyska 30%....Eh..Skoro nikt nie chce mi pomoc to przynajmniej dziekuje, że przeczytaliscie mój post ![]()