mam problem osobisty. trudnosci w podejmowaniu decyzji i bardzo zle znosze krytyke. gdy uslysze cos zlego to mam ochote zapasc sie pod ziemie i plakac i sie przytulic do kogos bliskiego aby dostac wsparcie i zrozumienie dopiero wtedy mam poczucie pewnosci ze ja mialam prawo podjac taka decyzje i uslyszec ze kazdemu sie zdarzy popelnic blad. mam zly humor do konca dnia, a nawet po przespaniu sie. mam wrazenie ze jestem nieporadna osoba, czego bym nie zrobila to jest zle. jesli mam do wykonania zadanie (w pracy) to najlepiej zeby ktos przy mnie byl (pracownik albo szef) i nadzorowal mnie bo nie chce uslyszec ze cos zle zrobilam, mam lęk przed krytyka. i wole sie zapytac czy tak moze byc, czy to jest poprawne.
mam wrazenie ze do zadnej pracy sie nie nadaje i najlepiej zebym siedziala w domu i nie wychodzila
wzielam zwolnienie lekarskie bo sie zle czulam, nic nie jadlam. szef byl zly, moze lepiej byloby isc do pracy i mam watpliwosci czy podjelam sluszna decyzje, nie chce zeby zle cos sobie o mnie pomyslal, czy udaje czy cos w ten desen ale czy z drugiej strony maja wzywac pogotowie jak sie gorzej poczuje?
w jaki sposob mozna sobie pomoc?