Witam,
Chciałabym się podzielić z Wami moją historią, ponieważ nie wiem już co robić...
Jestem w związku 5 lat ( i mam wrażenie, że o 5 lat za długo...). M.jest ode mnie starszy i przyznam szczerze, że na poczatku bardzo mi tym imponował. Mogłam z nim normalnie rozmawiać o bzdurach,ale i o poważnych rzeczach. Uwielbiałam jego dojrzałość.
Z czasem odkryłam, że dziwnie się zachowuje. Na początku myślałam,że mi się tylko wydaje...
Unikał spotkan ze znajomymi. Dopiero od roku jego rodzina wie o naszym związku ( chyba wie...),ale mniejsza z tym.
Dowiedziałam się, że ma (bardzo) bliską kolezankę w pracy. Tak, wiem, że nie ma w tym nic zlego. I nie mam nic przeciwko temu, by mial koleżanki. Ale...jest to kobieta, która nie może się o nas dowiedzieć. Dlaczego?tego nie wiem. Właściwie, to od 4 lat się o nią kłócimy,bo mnie dla niej oszukuje. Rozmawialiśmy o tym, ale on ma w nosie to, co do niego mówię. Jest tylko ona. A gdy są gdzieś razem, to wygladają na parę zakochanych nastolatków. Kiedyś przypadkiem zobaczyła w moim portfelu jego zdjęcie ( już go nie mam). Oczywiście zadzwonila do niego i zapytała czy ma kogos. Wiecie co jej powiedział? Że nie ma i nie wie o co chodzi z tym zdjęciem. Nawet nie wiecie jak mnie to zabolało...Poza tym czuję, że coś między nimi jest (chyba, że już mam jakąś obsesję)
Uważam, że jeżeli to jest tylko koleżanka /przyjaciółka, to powinna wiedziec. Ja nie ukrywam ,że mam kogoś.
Własciwie, to już dawno bym go zostawiła,ale jestem zupełnie sama. I prawdopodobnie dlatego nadal tkwię w tym związku.