Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

Temat: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

"Moje dziecko nie je owoców i warzyw."
"Kubuś grymasi, muszę mu proponować kilka różnych dań, zanim się na coś zdecyduje."
"Córka jest niejadkiem, biegam za nią po całym domu z posiłkiem i wciskam po trochu w trakcie zabawy."
"Mój synek nie zje obiadu, jeśli nie puszczę mu bajki."
"Julcia pije tylko napój firmy X, wiem, że jest niezdrowy, ale co mam zrobić, jak ona nie chce pić nic innego?"

I tak dalej smile

A jak jest/było u Was? Co sądzicie o "metodzie" z tytułu wątku? Warto, Waszym zdaniem, przegłodzić dziecko, by się nauczyło, że zjadamy to, co jest, bez grymaszenia, a niechęć do danego produktu to objaw, że się "w tyłku przewróciło"? Czy lepiej jednak zaproponować inne danie lub zająć dziecko zabawą, by każdego dnia zjadło 5 regularnych posiłków, obojętnie jakim kosztem? A tak w ogóle dlaczego dziecko wybrzydza/odmawia jedzenia? Tu, na forum, spotkałam się z zarzutem w stosunku do jednej z mam, że "nie dała dziecku dobrego przykładu, bo sama nie je warzyw". Czy zgadzacie się z teorią, że to my, rodzice, kształtujemy kulinarny gust i nawyki dziecka? A może raczej nasze pociechy od maleńkości mają "swoje smaki"?

Zapraszam do dyskusji smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

Nie, nie uważam, że dziecko należy świadomie i celowo przegłodzić, po prostu od samego początku trzeba postępować tak, aby nie było to konieczne. Na pewno nie należy i nie warto za malcem biegać z łyżeczką, bo jak nie zje, to stanie się jakaś tragedia. Im większą uwagę przywiązujemy do posiłków (panikujemy, namawiamy czy wręcz prosimy), tym dzieci bardziej wybrzydzają. Ja wychodziłam z założenia, że jeśli syn nie chce jeść w danej chwili, to nie musi, jak już zgłodnieje, to sam przyjdzie i poprosi. Działało wink. Mój tata nie mógł się nadziwić, że wnuczek ma taaaaaki apetyt big_smile.

Wydaje mi się, że owszem, kształtujemy gust i nawyki dziecka, dlatego warto postarać się, aby wszystkiego spróbowało. Jeśli jednak coś mu rzeczywiście nie smakuje, to nie należy usilnie zachęcać, za to poszukać dobrego zastępnika. Dziecko ma prawo czegoś nie lubić.

3

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!
BabaOsiadła napisał/a:

Czy zgadzacie się z teorią, że to my, rodzice, kształtujemy kulinarny gust i nawyki dziecka? A może raczej nasze pociechy od maleńkości mają "swoje smaki"?

Jedno nie wyklucza drugiego. Oczywiście, że dzieci mają swoje smaki - jak każdy z nas. Trudno oczekiwać, że dziecko wszystko "wciągnie" tylko dlatego, ze jest dzieckiem. Moja córka na przykład od urodzenia nie lubi ziemniaków - skoro pluła nimi odkąd wzięła pierwszy raz do ust to niby dlaczego miałabym ją do nich przymuszać? Jakby mi ktoś kazał jeść krewetki na przymus to bym go znienawidziła tongue

Z drugiej strony by dziecko mogło poznać swoje ulubione smaki ktoś musi mu je podsuwać - i od tego jest "szef kuchni".

Niemniej dziecko to też człowiek i może mieć inny gust niż mama i tata - są osoby, które lubią eksperymenty smakowe, są i tradycjonaliści, którzy poza znane i lubiane nie wychodzą.

A tak poza najlepszymi chęciami rodziców czasem dostaje się rodzicom niejadek mimo woli. Nie należy zapominać, że czasem niechęć do jedzenia to zaburzenie rozwojowe czy psychiczne, a nie zaniedbanie rodziców. I tu już, niestety, dobre rady cioci-kloci się nie przydadzą, tylko potrzebna jest fachowa pomoc specjalisty.

Co do przegłodzenia, to wszem, uważam, że burczenie w brzuchu to dobre lekarstwo na dobry apetyt. Dziecko, które nigdy nie bywa głodne nie potrafi tego stanu zidentyfikować - jak dziecko może wołać jeść, kiedy jest głodne, jeżeli nie wie co to głód? big_smile
Głód jest o wiele zdrowszym stanem niż przejedzenie tongue

4

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

A co myślicie o metodzie BLW ?

5

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!
BabaOsiadła napisał/a:

"Moje dziecko nie je owoców i warzyw."
"Kubuś grymasi, muszę mu proponować kilka różnych dań, zanim się na coś zdecyduje."
"Córka jest niejadkiem, biegam za nią po całym domu z posiłkiem i wciskam po trochu w trakcie zabawy."
"Mój synek nie zje obiadu, jeśli nie puszczę mu bajki."
"Julcia pije tylko napój firmy X, wiem, że jest niezdrowy, ale co mam zrobić, jak ona nie chce pić nic innego?"

Powyższe zdania idealnie opisują czego nie należy robić smile

Iceni mnie ubiegła - też chciałam podać przykład mojej osoby nad talerzem krewetek... Musiałabym chyba z głodu umierać, żeby się przemóc...

Nie mam (i nigdy nie miałam) problemu z jedzeniem mojej córki. Zawsze są jakieś ulubione dla niej potrawy i zawsze są jakieś absolutnie niejadalne. Jeśli coś jej nie smakuje to nie je i tyle. Jeśli wiem, że czegoś aktualnie nie lubi - nie robię tej potrawy lub robię rzadko. Zwykle są to pojedyncze potrawy lub składniki.

Błogosławiona edukacja z zakresu zdrowego odżywiania w I klasie jeszcze bardziej mi życie ułatwiła. Moje dziecko zażyczyło sobie zdrowych drugich śniadań do szkoły, bo pani zaznaczała kto ma coś zdrowego. Dopytuje o witaminy w poszczególnych produktach i pyta o wszystko czy jest zdrowe. Wszystko jej teraz można wcisnąć tłumacząc, że ma dużo jakiejś witaminy smile

6

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

Aaaa... Przypomniały mi się jeszcze historyjki opowiadane przez moje ciotki. Te z lubością wspominają moją mamę, która robiła z łyżki samolot wlatujący do buzi córci albo pokazywała ptaszki, kotki, odciągała uwagę od talerza byleby tylko wetknąć cokolwiek, co zwie się jedzeniem. Podobno była niestrudzona i miała anielską cierpliwość, a ja i tak (a może włłaśnie dlatego) byłam chudym jak patyk, choć zdrowym, niejadkiem tongue. Co prawda nie wybrzydzałam, bo jadłam prawie wszystko, a na pewno 80% więcej produktów niż mój brat, za to jedzenie kojarzyło mi się z uciążliwością.

7

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!
Vandellopa napisał/a:

A co myślicie o metodzie BLW ?

Ja bym się - może niesłusznie - bała ominięcia etapu papek. Tym bardziej, że córka zawsze miała ogromny apetyt, jadła szybko i zachłannie. Mleko, mleko, mleko i nagle cały słupek marchewki? Już widzę, jak moje dziecko łyka to w całości hmm

Ale ja nadopiekuńcza histeryczka jestem, więc może nie ma się czego bać wink

8

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

Olinko, ja nie muszę szukać tak odległych czasowo historyjek - przykład mam namacalny smile Kiedy wywożę dziecko do dziadków - tam odbywają się wszelkie zakazane praktyki jedzeniowe smile Do niedawna było tak, że jak wnusia (czyli moje wszystko jedzące dziecko) się na coś skrzywiła - dziadek zaczynał się dopytywać co by zjadła. Wnusia orzekała, że serek (zamiast obiadu yikes ) - dziadek wsiadał w samochód/na rower i pędził do sklepu po serek. Kiedy przyjechał - wnusia zjadała łyżeczkę i twierdziła, że jej nie smakuje. Wtedy babcia biegła do kuchni i smażyła naleśniki. Obecnie babcia zmądrzała, ale dziadek nadal jest na każde skinienie paluszka. Kiedy dziecko zabieram od dziadków - ponownie je wszystko i się jakoś nie krzywi...

9 Ostatnio edytowany przez strzała (2014-04-10 23:59:19)

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

Przypomniało mi się moje dzieciństwo.
Pamiętam, jak byłam mała to mama wmuszała we mnie kanapki z kiełbasą. Nie cierpiałam kiełbasy, ale ona siedziała nade mną ze sznurem.
I tak w sumie to częściej dostałam, niż zjadłam tę kiełbasę. Żoładek mi się skręcał od tego jedzenia. Bo jak tu jeśc pod strachem.

Obecnie wędlinę jem rzadko, muszę miec jakieś many, żeby ją jeśc.

Wiem, jak to jest, dlatego niczego nie wmuszam moim dzieciom, bo przecież każdy człowiek jest inny i co innego lubi.
Oczywiście wszystko w granicach rozsądku smile

10

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

wprawdzie dzieci nie posiadam, ale spędziłam duży wycinek młodości zajmując się cudzymi dzieciakami i jak widzę mamy które robią te wszystkie rzeczy to mi się w zołądku przewraca, szczególnie na karmienie i pojenie dzieci czystą chemią, bo nic innego nie chce jeść hmm Fakt, uważam że celowe głodzenie dziecka jest okrucieństwem, ale jeśli samo nie chce, to niech nie je, na śmierć się przecież nie zagłodzi, a jak już zgłodnieje to samo poprosi. Rozumiem, że dziecko tak jak dorosły ma prawo nie lubić niektórych rzeczy, ale jeśli nie je niczego oprócz chipsów i żelków, to nikt mi nie wmówi, że nie można go męczyć nielubianym jedzeniem. Zresztą lepiej żeby było głodne przez pół godziny lub chwilę dłużej niż pakowanie w nie np. super chemiczne zelki, bo nic innego do ust nie chce wziąć

11

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

nie wciskam swoim dzieciom jedzenia,u nas się je w zazwyczaj jednakowych godzinach,ale jak nie mają ochoty zjeść obiadu o 14 to jedzą o 16,
nie wciskam też na siłę im czegoś czego nie lubią,pamiętam starszy miał etap na pomidorówkę jak miał ok 4-5 lat,dlatego do każdej zupy dawała odrobinę koncentratu żeby zupa była pomaranczowa smile dzisiaj natomiast po paru latach pomidorówki nie cierpi
wspomnianych w tytule  ziemniaków też nie lubi ,ale od czasu do czasu zje jak go cos najdzie
nie lubi za bardzo wędlin,za to uwielbia nabiał pod każdą postacią,no oprócz mleka,a młodszy syn znowu odwrotnie zje wszystko co jest z mięsa a nie ruszy nabiału
ani jednemu ani drugiemu nie wciskam więc tego czego nie chcą
pamietam dzieci kuzynki jak były małe,na obiad zrobiła ogórkową,dzieci blee nie będą jadły,to dawaj robimy kopytka dzieci podziubały więc się nie najadły,to usmażę naleśniczki jeszcze i tak było codziennie ,gotowała 5 różnych dan żeby dzieci się najadły,a one i tak to miały gdzieś
to samo latanie z łyżeczką za dzieckiem,nie praktykowałam tego,nie chce jeść,niech nie je zje później

12

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

Przykład z talerzem krewetek bardzo sugestywny smile - tez byłoby to dla mnie najsurowsza karą. Każdy ma chyba jakies potrawy, do których, delikatnie mowiac, nie ma przekonania i chyba bez sensu się zmuszać. Gorzej, jak tych nielubianych jest więcej niż lubianych, - do tego w drugiej grupie sa te mało zdrowe wink.

Moje dziewczynki jedza trochę monotonnie, chciałabym to jakos zmienić. Maja swoje czasowo ulubione potrawy i najchętniej tylko to by jadly dopóki im się nie znudzi, a potem znowu cos nowego. Ciezko reagują na nowości.

Obie babcie - miszczynie różnorakich forteli, byle tylko dziecko jeszcze cos zjadło. Samolociki były, latanie do pokoju , gdzie się bawily, były, grający telefon upaprany w zupie, itd., odwracanie uwagi i ladowanie lyzki do paszczy, - dosłownie wszystkie kardynalne błędy wink.

13

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!
Vandellopa napisał/a:

A co myślicie o metodzie BLW ?

Sama metoda wydaje się mieć sens, tylko zastanawiam się jakby to było w przypadku mojej córki - zęby zaczęły jej rosnąć dopiero kiedy miała 13 miesięcy - jedzenie stałych pokarmów bez zębów jest dość trudne więc papki były przymusem - natomiast inna sprawa, ze od samego początku dziecko dostawało swoją łyżeczkę do ręki i w czasie każdego posiłku tą łyżeczką do woli operowało - czasem było to tylko walenie w blat, a czasem piękne wymiatanie z miseczki big_smile

14

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!
PodPseudonimem napisał/a:

(...)Rozumiem, że dziecko tak jak dorosły ma prawo nie lubić niektórych rzeczy, ale jeśli nie je niczego oprócz chipsów i żelków, to nikt mi nie wmówi, że nie można go męczyć nielubianym jedzeniem. Zresztą lepiej żeby było głodne przez pół godziny lub chwilę dłużej niż pakowanie w nie np. super chemiczne zelki, bo nic innego do ust nie chce wziąć

Jedzenie ma być przyjemnością. Oprócz tego, że ma być zdrowe, ma być też smaczne, i ładnie podane. Kiedy dziecko unika potraw przygotowanych przez rodzica, ale za to chętnie wcina przytoczone chipsy i żelki, to znaczy że jedzenie jest niesmaczne i/lub nudne. Warto wówczas się nieco wysilić, i wprowadzić nieco urozmaicenia w posiłkach, które na pewno zaprocentują apetytem u dziecka.

15

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

Jeśli dziecko je wyłącznie przytoczone chipsy i żelki to znaczy, ze błąd popełnili (i nadal popełniają) rodzice. Zwykle jest to zresztą pospolity brak wiedzy rodzica. Co dziecku dają chipsy oprócz kalorii? Nic. A więc lepiej, żeby nic nie zjadło niż ma się najeść chipsami. Bo kalorii to mu nie zabraknie, natomiast pozorna sytość skutecznie ogranicza możliwości podania czegoś wartościowego.

Kolejna kwestią jest brak znajomości własnego dziecka. Na każdego malucha są jakieś sposoby (i na pewno nie jest to bieganie za nim z posiłkiem). Niektóre dzieci chętniej zjadają kolorowe potrawy, inne wolą nie widzieć składników (w miksowanej pomidorówce można przemycić wszystko smile ), czasem zachętą do jedzenia jest pomoc w przygotowaniu potrawy, czasem motywacją do zjedzenia całego obiadu jest dodanie do niego jakiegoś lubianego przez dziecko składnika (tak jak koleżanka wyżej koncentrat pomidorowy do każdej zupy). Tych sposobów jest mnóstwo, trzeba tylko znaleźć odpowiednie dla własnego dziecka.

16

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

Kiedyś czytałam jakiś artykuł, że pierwotnie nie mamy wpojonych złych nawyków żywieniowych, że dopiero siła przyzwyczajenia rodzi w nas akceptację dla łączenia produktów, których łączenie zbyt zdrowe nie jest. I podobno to widać u dzieci - często mama się burzy, że dzieciak mięso zje, a ziemniakow nie chce. No i jak to... A podobno mamy jakiś pierwotny instynkt czego nie warto łączyć.
Nie wiem ile w tym prawdy, może faktycznie dzieci bywają mądrzejsze w kwestii jedzenia tongue Przede wszystkim dlatego, że nie jedzą kiedy nie są głodne tongue

17

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

Na moje zależy, jeżeli dziecko ma kilka potraw których nie lubi, to oznaczać to może że ich po prostu nie lubi i nie ma sensu wpychać jedzenia na siłę, każdy z nas czegoś nie lubi.

Gorzej jeżeli nie lubi "wszystkiego" i tu mamy problem, ma jakieś podłoże dobrze się dowiedzieć jakie.

Akurat to że ktoś nie lubi ziemniaków to dobrze, ziemniaki nie są jakimś nadzwyczaj zdrowym pokarmem.

18 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-04-11 20:04:40)

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

U nas żadne z metod zmuszenia dziecka nie zdalo egzaminu, żadne, ani po dobroci ,ani łagodnie, ani prośba, ani groźba ani karami,  sposobami pedagogicznymi i niepedagogicznymi. Dziecko ma wstręt do jedzenia na amen
To nie jest cwaniaczek ,ze wybierze batoniki ,deserek a obiad odrzuci, absolutnie , nie zje tego,ani tego, ani tego ani tamtego
O śniadaniu zapomnij, przed wyjściem z domu nic nie zje, do szkoły nic nie weźmie, obiad to katorga co tu się dzieje aby kilka lyzek chlipnęła, kolacja to tez jedne wielkie targowisko jak na bazarze
Wszystko zostało już przetestowane na niej, wszystko, leżenie w szpitalu pod kroplówkami również już było nie raz .Jak dla mnie to jest dziecko z jadłowstrętem, nie jest normalnym niejadkiem i to chyba wymaga leczenia już psychiatry ,bo albo to ma na tle nerwicowym ze ją od jedzenia tak odrzuca ( niedowaga duża) albo już nie wiadomo co jej się w organizmie dzieje.
Temat jedzenia u nas jest bardzo przykrym tematem i najwięcej bolączki z tym  jest

Upieranie się przy swoim typu nie odejdziesz jak nie zjesz i nawet nie waz się grymasić  kończyło się ekspresywnym  rzygiem przed siebie , kończyło się wypluwaniem ,bo nie mogło przez gardło przejść, kończyło się demonstracyjnym zwaleniem talerza na podłogę (psiaki miały uciechę z tego). Zapieranie się rękoma i nogami ,ze do kuchni nie wejdzie tez często jestem tego świadkiem ,na siłę zawlekać ? phii, obróć się i już śladu nie ma po niej
Wiec znajdując się z nią na polu bitwy ,można już sobie pomnik stawiać , żadne taktyki i strategie nie zmanipulują jej ,czasami odrobine zmiękczą jej blokadę, ale to tylko odrobine i czasami

19

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

Mam nadzieję, że apetyt mojej córki nie ulegnie zmianie i zawsze będzie lubiła prawie wszystko.
Teraz jestem najszczęśliwszą mamą pod słońcem. Moje dziecko pięknie je m.in. wątróbkę, pierś grillowaną, warzywa wszelakie, owoce, a słodycze sporadycznie.
Zazwyczaj owocowy chrupek czy jakieś Monte lub Danonek.

Wbrew pozorom coś w tym 'głodzeniu' jest. Moja córka jedząc teraz co np. 3 godziny, nie zje prawie nic. Podziubie, a później i tak większość jedzenie ląduje w śmietniku. Nie karmie jej teraz tak często i działa. Sama krzyczy 'am' jak chce jeść i zjada wszystko.

To, że my po śniadaniu o 7 rano, znów musimy coś zjeść koło 11/12, nie oznacza, że dziecko w tym samym czasie również musi być głodne.
Jeśli nie, to na pewno nie powinno się latać za dzieckiem z talerzem czy oszukiwać samolocikami itp. Skoro nie chce jeść to ma powód i wątpię, aby był to powód 'a co tam, zrobię wszystkim na złość i nie zjem nic'. smile

20

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

Czemu dziecko nie je warzyw i owoców? Bo najwyraźniej ma rodziców, którzy jedzą tylko schaboszczaki z ziemniakami.
Dzieci nie mam, możecie powiedziec, że jestem młoda i głupia, ale ja uważam, że to jak/co dziecko je to wina 'niedorobionych' rodziców. Albo latają po domu za takim, żeby zjadł choc odrobinę, albo są przewrażliwieni i wymyślają.

Wiadomo, że dziecko to nie robot i nie musi uwielbiac np. szpinaku i brukselki, ale bez przesady!

21 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-04-11 21:52:48)

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

Mylisz się i to bardzo, podejrzewam że nie dlatego że nie masz dzieci, ale dlatego że lubisz wrzucić wszystko do jednego worka.

Przyczyn problemów z żywieniem dzieci jest wiele. Nieraz rodzice sami jedzą zdrowo, wymyślają dla dziecka dobre potrawy.

Ja sama byłam niejadkiem i nic mi praktycznie nie pasowało, a moja babcia to wspaniała kucharka jak i również pracownik służby zdrowia, więc śmietnika nie było, a ja nie chciałam nic, z wiekiem mi przeszło. Największy problem był z mięsem, zakopywałam mięso pod ziemniakami.

Można mieć rodziców na super zdrowej diecie, a maluch będzie jadł byle co, bo mu coś nie będzie pasowało, reguły nie ma, a zwalanie całej winy na rodziców jest śmieszne.

22 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-04-11 22:13:25)

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

rebel a słyszałaś o takim czymś jak zaburzenia odżywiania??a to nie jest już widzimisię, ani fanaberii , tak wiec  w tym wypadku nie biczowałabym rodzica dziecka, które cierpi na tego typu zaburzenia na tle zywieniowym. Tez kiedyś mysalam, ze to jest wina cackania się czy jakiś złych nawyków, mówiłam na glos koleżankom ,które wypłakiwały się w rękaw jak miały podobne problemy z okropnymi niejadkami,aby przylać ,do kąta wygnać  to przestanie się smarkate pieścić na sobą, do czasu aż mi samej nie przyszło ujrzeć na oczy skrajnego niejadka ,który nienawidzi jesc , dla niej to najgorsza kara ( słodyczy i potraw mięsnych już całkiem nie tknie) ale owoce i warzywa toleruje w smaku, choć sam czyn jedzenia, aby jeść, przełknąć dla niej to katorga , ani groźba, ani prośbą nic nie drgnie  a zaręczam ,ze mąż ma fiola na punkcie zdrowej diety i się doskonale zdrowo odżywia ( mięsa nie jada, stawia na ryby, warzywa i owoce) wiec mogę jedynie mu współczuć ,mimo ,że ma tak mądre i rozsądne  podejście do codziennej diety ,a od maleńkiego miał takie przeboje  z małą do te pory

Nie raz tak bywa ,ze jest kilkoro dzieci w domu, każde pięknie je bez jakiś większych problemów a to jedno cholerstwo się trafi i  odstawia drakońskie sceny w temacie jedzenia, zmora z tym jedynym i tylko nim mimo ,ze identycznym sposobem jest wychowywane jak reszta  i gdzie tu wina niedorobionego rodzica, jak kilkoro  dzieci bezproblemowe a np. z środkowym mają utrapieniem, tylko z nim i z żadnym więcej?

23

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

Tak jakbym widziała siebie za dzieciaka. Mam nadzieję że przejdzie jej z wiekiem tak jak mi. Trzymam kciuki.

24

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!
rebel napisał/a:

Czemu dziecko nie je warzyw i owoców? Bo najwyraźniej ma rodziców, którzy jedzą tylko schaboszczaki z ziemniakami.

No właśnie ciekawa jestem, na ile prawdziwa jest ta teoria o przykładzie dawanym przez rodziców. W przypadku mojego dziecka nie sprawdza się kompletnie.

25

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!
BabaOsiadła napisał/a:
rebel napisał/a:

Czemu dziecko nie je warzyw i owoców? Bo najwyraźniej ma rodziców, którzy jedzą tylko schaboszczaki z ziemniakami.

No właśnie ciekawa jestem, na ile prawdziwa jest ta teoria o przykładzie dawanym przez rodziców. W przypadku mojego dziecka nie sprawdza się kompletnie.

U mnie to tez sie nie sprawdza

26

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

Pamietam jak bylam mlodsza rodzice robili mieso na obiad ktore mialo niekiedy kawalki tluste ktore nie przechodzily mi przez usta. Rodzice kazali nam jesc, bo uwazali ze miesko jest chude i nie pozostawiali nam wyboru. Pewnego razu wpadlam na pomysl zeby te tluste kawalki chowac do woreczka i wyzucac, moja siostra byla wniebowzieta jak sie o tym dowiedziala. Czasem jak woreczeka nie bylo pod reka to za okno wyzucalysmy i tak o to stalysmy sie jadkami miesa. To bylo jakies 10 lat temu i niedwano powiedzialysmy o tym rodzicom. Nie mogli w to uwierzyc, ale na szczescie lagodnie potraktowali nasze zachowanie.

Mysle, ze dziecko powinno sie od malego przyzwyczajac do jedzenia, w innym wypadku dziecko moze zostac wybredne na jedzenie. Czasem pomaga jesli w przedszkolu zachecaja dzieci do jedzniea warzyw i owocow podajac takie o przekaski. Mialam sytuacje, jak jedna z mam byla nam wdzieczna ze mamy wprowadzone w naszej pracy procedury zdrowej zywnosci bo przez to jej corka zaczela jesc owoce. Dzieci lubia kopiowac zachowanie innych, i trzeba je zachecac do jedzenia.

27 Ostatnio edytowany przez Madzia92 (2014-04-12 10:00:38)

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

Hej wypowiem się bo aktualnie temat mnie dotyczy tzn mojej córki ;p , a więc : Po pierwsze nigdy ale to nawet jak miała 5 miesięcy nie pozwalałam babciom czy komukolwiek  ZWŁASZCZA sobie karmić małej podczas ruchu,zabawy , zwał jak zwał... dziecko które je ma siedzieć przy stole ( w miarę małych miesięcy w swoim krzesełku lub na kolanach ale uczyłam ją że ma swoje krzesełko i tam się je ) po drugie dobrze żeby posiłki były o tych samych porach , wiadomo my dorośli nie roboty czasem nam coś wypadnie jest sto tysięcy innych spraw do roboty ale dziecko powinno jeść o tych samych porach + - pól godzinki różnicy ( zresztą same  się zacznie domagać jedzenia jeśli bd miało taki tryb jadłospisu ;D ) po trzecie dziecku powinno dać się wszystko spróbować...czyli jeśli mama zacznie wydziwiać tego dziecku nie dam bo coś tam a tego nie dam dziecku bo to czy tamto - sorry nie dziwmy się że i dziecko bd se wybierało co je a czego nie - . A tak wg owszem dzieci próbują się wymigać od niektórych potraw i jeśli faktycznie mu nie smakują i jest to męka dla niego to lepiej odpuścić sobie to danie ale jeśli wymyśla wybrzydza...a czekoladkę by chętnie wszamało..no sorry najpierw obiad potem przyjemności nie ma obiadu nie ma deserku ( np owoca czegoś słodkiego itp ) NIE WYOBRAŻAM  sobie latania za dzieckiem z jedzenie i pytania się go czy na to ma ochotę a może to a może to a ono se bd robić co chciało i wymyślać....I jeśli dziecko tak robi - rodzic może pogratulować tylko sobie . Nadulka ma 3,5 roku i próbuje czasem ( nie chce , nie jestem głodna ) ale rzadko , jest nauczona systematyczności ,posiłki z rodzicami przy stole , jeśli jesteśmy na pl zabaw na wycieczce czy w gościach wieże aby zjeść trzeba usiąść na ławce łóżku, czymkolwiek zjeść i można dalej wrócić do zabawy,zwiedzania,spaceru itp ....Także to od rodziców zależy jak sobie wychowają dziecko .


Ps. mówię o zdrowych dzieciach , dzieci z zaburzeniami żywieniowymi to inna bajka

28

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

dzieci maja swój smak i cos naprawdę może im nie smakować nawet jeśli się je przeglodzi co chyba za dobre nie jest dla dziecka wink
wlasnie to jest problem znam matke która daj synowi 7-letniemu kotlety z panierka typu kfc zadnych warzyw dziecko nie je a jest naprawdę otyly

29

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

sophie No też znam takie mamy ...potem wielkie zdziwienie że dzieci mają kompleksy mają nadwagę itp ...straszne takie "żywienie" dzieci ..Ja się bardziej skupiłam na zadanym temacie wypowiadając się  ale trzeba też zwrócić uwagę na to żeby dziecku dawać odpowiednie jedzenie ..warzywa owoce mięso w dobranych proporcjach i przyprawach ( im młodszy człowieczek tym mniej przypraw wiadomo ) a nie takie fast foody albo same słodkie . Racja .

30

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

Mój syn na szczęście je wszystko, co mu podam. Uwielbia warzywa i owoce. Słodyczy nie daję mu wcale.

Natomiast widziałam dzisiaj w McDonald'sie rodziców z na oko rocznym chłopcem. Dziecko darło się, a matka próbowała nakarmić je frytką.
KOSZMAR.

31

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

Moja córka do 3roku życia nie spróbowała słodyczy prócz dżemów mojej roboty, czasem słodkiej herbaty lub soku.Jadała zupy jarzynowe z brukselk?, szpinak, owoce morza, płatki owsiane, bakłaźana pieczonego-czyli rzeczy jakich normalnie dzieci nie ruszą.No ale moje dziecko  "normalne" przecież nie jest;)

32

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

Ja tam daję Luśce od czasu do czasu jakąś słodką przekąskę. Na szczęście ona sama ma w sobie jakiś umiar, bo zje troszkę podelektuje się i rzuca na podłogę.
W odrobinie słodkiego osobiście nie widzę nic złego. smile

Cyniczna, kiedyś oglądałam program o amerykańskiej rodzinie otyłych i tam 8 miesięczna dziewczynka wcinała hamburgera. Jadła z niego wszystko, łącznie z tłustymi, słonymi sosami i cebulą.

33

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!
Nataluszek napisał/a:

Cyniczna, kiedyś oglądałam program o amerykańskiej rodzinie otyłych i tam 8 miesięczna dziewczynka wcinała hamburgera. Jadła z niego wszystko, łącznie z tłustymi, słonymi sosami i cebulą.

Dla mnie to tragedia. Takim rodzicom powinno się odbierać dzieci, przynajmniej moim zdaniem.
Jak można tak małemu dziecku dawać fast-food'y?!

34

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

mortisha i inne dziewcyzny, Wy jak zwykle lecicie w skrajności.
Myślałam, że mówimy tu o ZDROWYCH dzieciach. O chorych, z zaburzeniami się nie wypowiem, bo nie miałam nigdy z takimi do czynienia.

Z moich obserwacji wynika, że to właśnie często (nie zawsze) rodzice ponoszą główną winę za odżywianie dziecka.

35

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

Rebel, kocham szpinak. Moje dziecko na sam widok dostaje spazmy.
Czy to moja wina?

36

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!
rebel napisał/a:

Z moich obserwacji wynika, że to właśnie często (nie zawsze) rodzice ponoszą główną winę za odżywianie dziecka.

Oczywiście, że tak!
Noworodek przecież nie ma smaków, ponieważ jedyny, jaki zna, to mleko.
Dopiero, gdy zaczynamy rozszerzać dietę niemowlakowi, to poznaje nowe smaki i wyrabia je sobie.
Od nas zależy, co będziemy dziecku podawać i jakie nawyki żywieniowe mu wyrobimy.

Mojemu synkowi rozszerzałam dietę zaczynając od warzyw. Potem owoce. Dzisiaj ma prawie rok i wpiernicza wszystko. Mięcho, warzywa (nawet szpinak), owoce, ryż, kaszę, no wsio. Słodyczy mu nie daję, ponieważ najzwyczajniej w świecie się ich nie domaga - na to przyjdzie jeszcze czas. Osobiście nie widzę nic złego w tym, by dziecko zjadło codziennie coś słodkiego - ale póki samo nie woła, to nie widzę sensu podawania słodkiego.

Mamy w rodzinie siedmioletnią aparatkę - za każdym razem jak przychodzi, to muszą być naleśniki, bo ona nic innego nie je. I teściowa leci do kuchni i smaży te naleśniki. Ostatnio nawet o 21 je smażyła. Myślałam, że mi się coś zrobi. Dzieciak mięsa nie lubi. Warzyw nie lubi. Zupy nie tknie. Za to frytki bardzo chętnie. Pizza? Oczywiście! I wina jest rodziców, dlaczego? A bo jak była mniejsza, to była często jedzona właśnie pizza, fryty, kfc, paluszki rybne. Tłumaczyli to brakiem czasu na gotowanie. Teraz wrzeszczą na dziecko, że nie chce jeść nic innego. A kto dziecku wgrał do główki takie nawyki? Właśnie oni.

Co do chorób typu jadłowstręt, czy innych zaburzeń żywienia, to się nie wypowiadam, bo się nie znam na tym, ale przypuszczam, że rodzice mają raczej mały wpływ na tego typu choroby. Trzeba to leczyć i tyle.

P.S Moja siostra jadła pięknie do 4-ego roku życia, kiedy to złapała straszną anginę. Potem istna tragedia, nic nie chciała jeść, przeszło dopiero, jak poszła do podstawówki i zaczęła jeść z innymi dziećmi na stołówce.

37

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!
Nataluszek napisał/a:

Rebel, kocham szpinak. Moje dziecko na sam widok dostaje spazmy.
Czy to moja wina?

I znów skrajności...

Cyniczna właśnie o to mi chodziło.
Ja mam kuzynkę, która jako dziecko jadła tylko pomidorową, chleb w jajku i jeszcze z 2 dania.
Mleka nie tknęła, z resztą tak samo jak jej mama(?).
I tak non stop, przez parę lat. Potem jej się 'smaki' pozmieniały i zaczęła jeśc wszystko.

38

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

Nie skrajność, po prostu sama chyba do końca nie wiesz o co Ci chodzi.

Od małego u mnie w domu jadło się dużo, swojsko i niestety tłusto.
Sosy wszelakie, czy tłusty żurek z boczkiem i szynką. Zdarzały się smażone placki czy kotlety.
I mimo to nigdy nie lubiłam nic co nazbyt tłuste, a mama jakoś niespecjalnie we mnie to wciskała i gotowała mi lżej.

39

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

A mój synuś do szewskiej pasji mnie doprowadza!
Ciągle "strzela"focha!!!
Od lat prowadzę "zdrową kuchnię",na dodatek smaczną.Między innymi sama piekę chleb,nie kupuję wędlin-tylko piekę mięso i takie tam.
Myślę,że po prostu ma w d...przewrócone.
Zobaczymy jak będzie jadł na "swoim".

40

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!
rebel napisał/a:

mortisha i inne dziewcyzny, Wy jak zwykle lecicie w skrajności.
Myślałam, że mówimy tu o ZDROWYCH dzieciach. O chorych, z zaburzeniami się nie wypowiem, bo nie miałam nigdy z takimi do czynienia.

Z moich obserwacji wynika, że to właśnie często (nie zawsze) rodzice ponoszą główną winę za odżywianie dziecka.

Odniosłam się tez w moje wypowiedzi ,aby było sprawiedliwe  na temat zdrowego dziecka, tylko okropnego niejadka. Opisałam to na przykładzie mojego męża domu, pochodził z rodziny wielodzietnej, jego rodzice nie narzekali na brak finansów, aby  sporządzać posiłki z resztek, nie było tego. Na ich stolach gościła rozmaita kuchnia, wszystkie dzieci w ich domu zajadały wszystko jak leci aż im się uszy trzęsły, a jedno z nich ( męża siostra) jako jedyna odstawała od reszty rodzeństwa pod względem jedzenia, a raczej braku,bo była okropnym niejadkiem, mimo ze odebrała TAKIE SAMO  wychowanie jak reszta rodzeństwa,TA SAMA linia wychowawcze, TE SAME zasady, te same wymogi były wdrążane do wszystkich dzieci .
Nikt  w ich domu nie miał czasu na cudowanie, na gotowanie co innego każdemu z osobna, absolutnie ,ani  mąż,ani jego pozostałe siostry problemów nie sprawiały , nie wybredzały, nie grymasiły  przy stole, zaś środkowa siostra ona jedyna  była niejadkiem i zawsze tylko  z nią w temacie jedzenia były problemy. Zdrowe dziecko ,bez zaburzeń ,ale przysparzające wiele stresów w kwestii żywieniowej . Jedyna z wszystkich, mimo ze wychowana pod tym samym dachem
To mój wcześniejszy wpis ,właśnie nawiązywałam do sytuacji  z męża domu, gdzie było kilkoro dzieci, rodzina wielodzietna a tylko jedno z  jednym były rozterki  ,bo jesc nic nie chciało smile
 

Nie raz tak bywa ,ze jest kilkoro dzieci w domu, każde pięknie je bez jakiś większych problemów a to jedno cholerstwo się trafi i  odstawia drakońskie sceny w temacie jedzenia, zmora z tym jedynym i tylko nim mimo ,ze identycznym sposobem jest wychowywane jak reszta  i gdzie tu wina niedorobionego rodzica, jak kilkoro  dzieci bezproblemowe a np. z środkowym mają utrapieniem, tylko z nim i z żadnym więcej?

41

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

mortishaW sumie bywa i tak. Nic tylko współczuc takim rodzicom, bo to ciągła walka o to, żeby dziecko zjadło cokolwiek.

42 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2014-04-13 16:15:35)

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!
Cynicznahipo napisał/a:

Mamy w rodzinie siedmioletnią aparatkę - za każdym razem jak przychodzi, to muszą być naleśniki, bo ona nic innego nie je. I teściowa leci do kuchni i smaży te naleśniki. Ostatnio nawet o 21 je smażyła. Myślałam, że mi się coś zrobi.

.

A co bylo, gdyby tesciowa jej tych nalesnikow nie usmazyla? Rodzice rodzicami, ale tu juz widze, ze tesciowa tez daje sie "wodzic za nos".

U nas bylo tak, ze kiedy wyjezdzalismy do tesciow, moja tesciowa bardzo sie chciala wnuczkom przypodobac, i np o 20 brala sie za smazenie ulubionych mielonych, bo przeciez tak lubią, to czemu nie, - pierwszy raz mnie zaskoczyla, to nie zareagowalam - nastepnym razem juz sie postawilam - kotlety moga byc na obiad, na kolacje powinno byc cos lekkiego. Nie mowiac juz o slodyczach - przyjezdaly utuczone i objedzone jak baki, akurat mlodszej to nic nie szkodzi, bo chudzielec, ale starsza ma sklonnosci do nabierania ksztaltow, musze bardzo uwazac, co je.

mortisha, dobrze, ze napislas, bo w sumie dobrze wiedziec, ze czasem jest to niezalezne od rodzicow, tylko trzeba szukac innej przyczyny.

43

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!
Benita72 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Mamy w rodzinie siedmioletnią aparatkę - za każdym razem jak przychodzi, to muszą być naleśniki, bo ona nic innego nie je. I teściowa leci do kuchni i smaży te naleśniki. Ostatnio nawet o 21 je smażyła. Myślałam, że mi się coś zrobi.

.

A co bylo, gdyby tesciowa jej tych nalesnikow nie usmazyla? Rodzice rodzicami, ale tu juz widze, ze tesciowa tez daje sie "wodzic za nos".

Co by było? Nic by nie zjadła, a ma potężną niedowagę. Jak mała przychodzi i jest polecenie, że ma zjeść (od rodziców), no to wiadomo, że teściowa woli zrobić coś, co ona lubi, byle tylko zjadła. Choć to nie jest żadna metoda. Ale nie mój cyrk, nie moje małpy.

44

Odp: Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

Przegłodzenie dziecka nic nie da.Nie nauczy sie w ten sposób jeść nielubiane potrawy.

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Nie chce ziemniaków? Przegłodzę go dwa dni, to zje wszystko!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024