Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2014-04-03 11:57:44)

Temat: Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko.

Miewam do czynienia z gimnazjalistami; obu płci. Jestem obserwatorem, więc obserwuję różne rzeczy smile Najbardziej interesuje mnie to, co młody człowiek myśli o świecie, jaki ma stosunek do wszystkiego, co go otacza, ale zauważam też różne trendy, które  niepokoją może dlatego, że istnieją w pewnej sprzeczności.
To, że gimnazjalistki notorycznie chadzają do szkoły w butach na wysokich obcasach i farbują włosy chyba nikogo już nie dziwi. Ale ich profile fejsbukowe już tak: gdy weszłam na kilka z nich, nie poznałam tych osób; na FB wyglądają na co najmniej 17-19 lat, niektóre nawet więcej- wizualną metrykę zmienia im bardzo świadomy dobór stroju, fryzury, makijażu.
Te same osoby, bo przecież je widuję, w kontakcie bezpośrednim wyglądają na.... 12-13 lat. Czyli nawet mniej niż w rzeczywistości! (14).
Słownictwo, którego używają również pozostawia wiele do życzenia.
Na chłopcach się skupiać nie będę, oni -dopóki nie zaczną się malować- społeczeństwa nie oszukają smile Generalnie panuje nadal moda na spodnie-rurki. I to by było na tyle.
Natomiast dziewczyny moim zdaniem, mogą wysyłać sprzeczne sygnały; mają mentalność 14-latki, wygląd 18-latki...
....a co na to starsi mężczyźni? Mogę sobie tylko wyobrazić smile

Zastanawia mnie, gdzie w tym wszystkim są rodzice.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko.

A ja się wtedy zastanawiam co będzie z nimi za kilka-kilkanaście lat. Jak odnajdą się w życiu zawodowym? Jakie postawy społeczne będą prezentować? Do czego dojdą? jak będzie wyglądało ich życie rodzinne? Wartości, priorytety?

Jako przedstawicielka epoki przedgimnazjalnej nie umiem odpowiedzieć na żadne z tych pytań.

3

Odp: Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko.

Ja, jak miałam 13 lat, wyglądałam już na studentkę, zresztą ubierałam się też poważnie, jak dorosła. Mama trochę marudziła, że nie chcę nosić bufiastych bluzeczek albo falbaniastych spódniczek, ale w końcu załapała, że to po prostu nie mój styl i w takich ciuchach źle się czuję. Moi rodzice nic nie mieli przeciwko temu, żebym się malowała, a na farbowanie włosów na jasny, siwy blond to sama mama mnie namówiła. Starszym mężczyznom, którzy mnie próbowali podrywać, po prostu słyszeli, że nie jestem zainteresowana, bez wdawania się w szczegóły.

4

Odp: Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko.

Ale czy to nie jest przypadkiem tak, że my same, gdybyśmy w ich wieku miały takie możliwości, jakie one mają dzisiaj, to korzystałybyśmy z nich? Dziewczynki tęsknią za dorosłością, stąd podkreślanie swojej kobiecości, nawet tej nie do końca rozwiniętej, czego głównym zadaniem jest dodanie kilku brakujących lat.
Problem w tym, że kiedyś czuwali nad tym rodzice, nauczyciele, czuwało też otoczenie, na takie zachowania (i wyzywający wygląd) nie było ogólnego przyzwolenia, jeśli więc nastolatki miały taką potrzebę, to musiały się z tym kryć, natomiast dziś mogą to robić zupełnie swobodnie.

Edit: Vian, u mnie to wyglądało podobnie. W wieku 15 lat zafarbowałam na czarno włosy, malowałam się, ubierałam zgodnie ze swoim gustem i nie sądzę, że mnie to w jakikolwiek sposób skrzywiło. Dodam do tego, że w szkole byłam prymuską, z kolei w życiu pozaszkolnym kierowałam się żelaznymi, wewnętrznymi zasadami. Dziś, patrząc na tamtą siebie z perspektywy czasu, wydaje mi się, że byłam bardzo odpowiedzialną, poukładaną i świadomą zagrożeń osobą. Przypuszczam zresztą, że to właśnie ta postawa wpłynęła na pozostawienie mi tak dużego marginesu swobody.

5

Odp: Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko.
Olinka napisał/a:

Ale czy to nie jest przypadkiem tak, że my same, gdybyśmy w ich wieku miały takie możliwości, jakie one mają dzisiaj, to korzystałybyśmy z nich? Dziewczynki tęsknią za dorosłością, stąd podkreślanie swojej kobiecości, nawet tej nie do końca rozwiniętej, czego głównym zadaniem jest dodanie kilku brakujących lat.
Problem w tym, że kiedyś czuwali nad tym rodzice, nauczyciele, czuwało też otoczenie, na takie zachowania (i wyzywający wygląd) nie było ogólnego przyzwolenia, jeśli więc nastolatki miały taką potrzebę, to musiały się z tym kryć, natomiast dziś mogą to robić zupełnie swobodnie.

To raczej nie o możliwości chodzi, a o to co jest lansowane w mediach. Dziewczyny chcą wyglądać tak jak te z okładek gazet, wystarczyłoby aby nastała moda na buźkę bez tapety i dziewczyny by się nie malowały, jeżeli chodzi o ubranie to tak samo. Kiedyś była moda na "dzwony" i wszystkie dziewczyny chodziły w takich spodniach, teraz nawet jak jakaś jeszcze takie ma w domu to w życiu w nich nie wyjdzie na ulice.

6

Odp: Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko.

cat, bardzo fajny temat. Do mnie przychodzą dziewczyny 12-13 letnie, ale to wiem tylko z peselu - wygladaja czy tez "zrobione sa" na dorosle - makijaz, ubior i te sprawy. Mentalnie dziecko, fizycznie kobieta - to, mysle, taki wazny moment w zyciu każdej dziewczyny, kiedy latwo się pogubić, bo one nie do końca sa swiadome konsekwencji sygnalow, jakie wysylaja.

Gdzie sa rodzice? No wlasnie. W klasie u mojej corki (9 lat) na dyskotekę jedna z dziewczynek przyszla w mocnym makijażu (druga klasa szkoły podstawowej..). Czy to ona tak chciała - z tego co wiem, nie - mama jej zaproponowala. I tak to się zaczyna..

7

Odp: Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko.

Patrząc na dzisiejszą młodzież ciesze się, że mam synów.
Sama się nie maluje i myślę, że bardzo ciężko by mi było zaakceptować makijaż u nastolatki....

8

Odp: Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko.

Mnie nie chodzi o sam wygląd, ale o to, jaką informację się przesyła tym wyglądem. Mając 13 lat również nie chodziłam w falbankach i bufach smile Mój styl to była skóra smile Nosiłam skórzaną kurtkę tzw. "harleyówkę" często postrzępione dżinsy lub skórzane spodnie i glany. W wieku 13  lat wyglądałam na około 17-18 i to co pamiętam....notorycznie podrywali mnie faceci 30-35letni... Musiałam się od nich opędzać, a nie byłam jeszcze tak asertywna jak teraz.
I nawet nie miałam pojęcia co oni mogą we mnie widzieć! Dla mnie to były stare oblechy (30latki.... big_smile ) no a ja dla nich...tak z perspektywy czasu patrząc, świeżym mięsem. I ja poznałam świat mężczyzn właśnie od takiej strony.

Myślę, że dobrze by było, gdyby rodzice (zwłaszcza ojcowie!!) uświadamiali swoje córki jaką moc ma ich wygląd. Ideałem byliby mądrzy mężczyźni, którzy nigdy tego nie wykorzystają, ale.... ideały sobie, a życie sobie.

9

Odp: Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko.
Catwoman napisał/a:

Myślę, że dobrze by było, gdyby rodzice (zwłaszcza ojcowie!!) uświadamiali swoje córki jaką moc ma ich wygląd. Ideałem byliby mądrzy mężczyźni, którzy nigdy tego nie wykorzystają, ale.... ideały sobie, a życie sobie.

Zgadzam się całkowicie. Ale mysle, ze to się zmienia powoli. Komunikacja w rodzinie, rozumienie potrzeb, itd.

10

Odp: Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko.
Catwoman napisał/a:

Mnie nie chodzi o sam wygląd, ale o to, jaką informację się przesyła tym wyglądem. Mając 13 lat również nie chodziłam w falbankach i bufach smile Mój styl to była skóra smile Nosiłam skórzaną kurtkę tzw. "harleyówkę" często postrzępione dżinsy lub skórzane spodnie i glany. W wieku 13  lat wyglądałam na około 17-18 i to co pamiętam....notorycznie podrywali mnie faceci 30-35letni... Musiałam się od nich opędzać, a nie byłam jeszcze tak asertywna jak teraz.
I nawet nie miałam pojęcia co oni mogą we mnie widzieć! Dla mnie to były stare oblechy (30latki.... big_smile ) no a ja dla nich...tak z perspektywy czasu patrząc, świeżym mięsem. I ja poznałam świat mężczyzn właśnie od takiej strony.

Myślę, że dobrze by było, gdyby rodzice (zwłaszcza ojcowie!!) uświadamiali swoje córki jaką moc ma ich wygląd. Ideałem byliby mądrzy mężczyźni, którzy nigdy tego nie wykorzystają, ale.... ideały sobie, a życie sobie.

Matko, strasznie staro wygladalyscie w takim razie:)) Ja majac 13 lat - czyli w 7 mej klasie podstawowce nawet nie umialabym kresek malowac czy rzes maskarowac, moje kolezanki zreszta tez. Wygladaysmy jak siusiary i duze dzieciaki. Pudry, szminki, szpilki, stringi, push-upy? A jak w takim odzieniu zwisac z trzepaka do gory tylkiem?:) albo w gume grac czy w zbijaka.
O zadnym podrywie ze strony doroslych mezczyzn nawet nie slyszalam ani nie doswiadczylam w tak wczesnym wieku. Na szczescie.

Corka ma teraz 12,5 i oczywiscie tez eksperymentuje z make-upem (tylko w domu i w weekendy, do szkoly ma zakaz) ale nie widze w tym problemu, bo to taka zabawa w dorosla ale nic ponadto. Jej kolezanki tez powolutku coraz bardziej panienki niz dziewczynki przypominaja. Pierwsze westchnienia, jakies plakaty z mlodymi Bimberami czy innymi gwiazdami. Profil na FB tez ma ale taki bardziej dziecinny, pod kolezanki. O pedofilach wie i ode mnie i ze szkoly. Nie puszczam jej samej do zadnych C.H - moze na godzine dwie jechac z kolezanka jak jest jakas wyprzedaz ale dostaje kieszonkowe i po umowionym czasie wraca z siatka jakichs mikro szmatek:). O dyskotekach nawet mowy nie ma ani o wieczornych wloczegach.

Uwazam, ze po to sa rodzice i po to sobie dziecko zrobili, zeby za nie wziac odpowiedzialnosc, doputy dopoki ono samo nie nabierze odpowiedniego rozumu. A dziewczynki 12-13-14 puszczone samopas i w dowolnym, lansowanym w gazetkach i mediach, stylu maja  jeszcze male rozumki. i spore szanse trafic w niewlasciwe lapy.

Niestety, jest tez niewielki odsetek malych lolitek, ktore juz swiadomie wybieraja ten sport. To bardzo smutne. No i gdzie sa wtedy rodzice???

11 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-04-04 12:26:07)

Odp: Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko.
Olinka napisał/a:

Edit: Vian, u mnie to wyglądało podobnie. W wieku 15 lat zafarbowałam na czarno włosy, malowałam się, ubierałam zgodnie ze swoim gustem i nie sądzę, że mnie to w jakikolwiek sposób skrzywiło. Dodam do tego, że w szkole byłam prymuską, z kolei w życiu pozaszkolnym kierowałam się żelaznymi, wewnętrznymi zasadami. Dziś, patrząc na tamtą siebie z perspektywy czasu, wydaje mi się, że byłam bardzo odpowiedzialną, poukładaną i świadomą zagrożeń osobą. Przypuszczam zresztą, że to właśnie ta postawa wpłynęła na pozostawienie mi tak dużego marginesu swobody.

Mogę się dopisac do tego trendu - wlosy zaczelam farbowac, a wlasciwie utleniac) w wieku lat 14, makijazu nie robilam, bo po prostu nie mialam wtedy pieniedy na kosmetyki - nie dlatego, zebym byla jakas wyjatkowo grzeczna tongue natomiast nie raz z lekcji zostala wyproszona jedna czy druga kolezanka za makijaz - wtedy jeszcze za to z lekcji wywalali (w podstawowce, bo w zawodowce czy liceum już nie).

Roznica byla taka, ze nie było aparatow w kazdej kieszeni i facebooka to się takich rzeczy nie dalo uwieczniac. Ale to nie znaczy, ze ich nie było big_smile dzieci wcale nie byly takie grzeczne tongue zwlaszcza po szkole.

Kiedy slysze slowa krytyki od osoby 30-40 letniej na temat "dzisiejszej mlodzierzy" to zawsze się zastanawiam gdzie oni mieszkali albo. Jak bardzo wybiorcza pamiec posiadaja.

Za moich czasow w (starej)podstawowce byl i alkohol, i papaierosy, i seks i nawet ciaze się zdarzaly.


Edit: Mussuka, nie tyle staro, co dojrzale tongue nastolatki zmarszczek czy obwislego biustu nie maja.

Gdybym ci pokazala moje zdjecia z okresu 14 - 22 lata to z trudnoscia bys rozpoznala, albo i wwogole - ile lat mam na ktorym zdjeciu.
W wieku lat 14 mój wyglad byl już calkiem "gotowy". Mialam i biust, i biodra i ogolnie kobieca sylwetke - nie wygladalam jak dziecko. I wyglad ten nie zmienil się jakoś w radykalny sposob przez kolejne 10 lat, bo majac te 23 - 25 lat wciaz zdarzalo mi się byc proszona o dowod przy kupowaniu alkoholu.

12

Odp: Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko.

a ja uważam , że najwięcej jednak zalezy od nas samych czyli od rodziców tych gimnazjalistów.
Równiez mam córke w 2 klasie gimnazjum i ma całkowity zakaz malowania do szkoły.
Czasami poszaleje w weekend z paznokciami , fryzurami wiadomo dziewczyna ale do szkoły???
W klasie mojej córki sa mamusie które kupuja swoim dzieciom same kosmetyki.
O ubraniu nie wspomne. Koturny mega wysokie, brzuchy na wierzchu to ma byc uczeń???
gdzie rodzice? nie widzą jak ich dzieci idą do szkoły???
Będąc na zebraniu w szkole mozna dowiedziec sie wielu interesujących rzeczy.
Ostatnio tematem numer 1 była higiena dziecaków, głównie chłopców.
Przez tydzien noszona koszulka, włosy myte jeszcze rzadziej .. pytam gdzie rodzice? nie widza że ich synowie zwyczajnie śmierdzą???
Ja bedąc w 7,8 klasie podstawówki wyglądalam skromnie , dederonowy fartuszek, kucyk na głowie i heja do szkoły. Nawet przez mysl mi nie przeszło aby do szkoły się malowac czy troić. Zresztą w moich czasach nauczyciel sprawdzał jak uczeń wygląda i jesli ktos się wybijał to był odpowiednio tonowany w zapale ..
Uważam że tamte czasy były lepsze.. dzis natomiast dzieciaki moga mieszkac w jednym bloku a wola rozmawiac na fejsie niż w realu!! to jest paranoja!!! ale sądze że edukowac powinnismy zacząć jednak rodziców. To od nas zalezy jednak powodzenie i właściwe ukierunkowanie dziecka!

13 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-04-04 12:56:44)

Odp: Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko.

Ale przeciez rodzicami tych dzieci sa rodzice z twojego (mojego, naszego) pokolenia. Wlasnie ci w fartuszkach i kucykach. Twoi koledzy i kolezanki ze szkoly w tych samych fartuszkach. To o jakiej edukacji piszesz? W jakim sensie wtedy było lepiej, skoro nie potrafimy przekazac tego naszym dzieciom?

Nie dostrzegasz sprzecznosci w tym, co opisujesz?
To NASZE pokolenie nie potrafi zapanowac nad pokoleniem swoich dzieci.
Chodzenie w fartuszkach i zasady nic nam nie pomoglo - wychowalismy dzieci na facebookowych maniakow.

To MY uksztaltowalismy te dzieci. NASZE pokolenie a nie ufoludki. 

(P. S. W mojej szkole podst. W fartuszkach chodzilo się do 3 klasy tongue)

14

Odp: Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko.

jak możez pisac że wychowałaś skoro mowa jest o dzieciakach ????
wbrew pozorom najłatwiej wychowywać przedszkolaka niż gimnazjalistę.
Pisze o tym że zwyczajnie rodzice olewaja, nie tłumacza, pobłażają , nie interesują się swoimi dziećmi!
Ja nie próbuje córki przekonywac że nie XXI wiek tylo średniowiecze!
ale zwyczajnie potrafie  z nią rozmawiac a rodzice tego nie robia / nie mówie o wszystkich oczywiście/i robia spychalszczyznę na szkołę , babcie  i td...
po prostu uważam ze na wszystko jest czas , dziecko rosnie dla świata jak świnia do siekiery ale z tego  dziecka ma wyrosnąć człowiek a nie malowana lala nie potrafiąca poprawnie chociażby wysławiać się !

15

Odp: Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko.

Ja mam prawie 12- latkę w domu.
Zaczęła dojrzewać, ale z wyglądu i zachowania to jeszcze dzieciak.
Nosi się na sportowo, kosmetyki ani makijaże ją na razie nie interesują jakoś.

Ale niektóre jej koleżanki to faktycznie chcą się na siłę udoroślić...moja córka na razie śmieje się z tych prób dorosłości.
Zobaczymy jak długo smile

16

Odp: Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko.
Iceni napisał/a:

Edit: Mussuka, nie tyle staro, co dojrzale tongue nastolatki zmarszczek czy obwislego biustu nie maja.

Gdybym ci pokazala moje zdjecia z okresu 14 - 22 lata to z trudnoscia bys rozpoznala, albo i wwogole - ile lat mam na ktorym zdjeciu.
W wieku lat 14 mój wyglad byl już calkiem "gotowy". Mialam i biust, i biodra i ogolnie kobieca sylwetke - nie wygladalam jak dziecko. I wyglad ten nie zmienil się jakoś w radykalny sposob przez kolejne 10 lat, bo majac te 23 - 25 lat wciaz zdarzalo mi się byc proszona o dowod przy kupowaniu alkoholu.

Oj, wiem, ze nie staro staro, ale jakos strasznie dojrzale:) 13-tka wygladajaca na 18??? A le buzia przeciez nadal dziecinna jest w tym wieku. O ile jej sie nie przerobi.

Mnie tez biust urosl wczesnie, odkad pamiecia siegam byl za duzy, bylam w klasie jedna z najwyzszych osob (172 pod koniec podstawowki), bioder nie pamietam, ale nawet dzis, jak patrze na zdjecia naszej klasy na naszej klasie, nawet te z liceum, to jakos strasznie dziecinnie wygladamy. Wszyscy, nawet chlopcy z pierwszym zarostem:)
Zadna kolezanka az do matury nie ufarbowala wlosow, makijaz byl tak maly, ze niedostrzegalny. Na prywatki ok, sie malowalo i odslanoialo ale w szkole nie. Obuwie raczej sportowe nosilysmy niz podkreslajace pecine. Pomijajac to, ze wozna leb by ukrecila delkwentowi za slady na parkiecie wiec trzeba bylo tzw. juniorki nosic albo inne kapciochy. Ew. tenisowki. Jakby ktoras przyszla w szpilkach albo koturnach to chyba cala szkola by sie podsmiewala.


Zgadzam sie, ze to nasze pokolenie ksztaltuje obecne dzieci, ale tym bardziej trzeba zaczac zauwazac jesli cos robimy nie tak.

Media mediami, dostepnosc dostepnoscia, ale rola rodzica nie powinna ulec zmianie. I rozsadek tez niech wezmie gore nad moda.

17

Odp: Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko.

Na pewno nie dotyczy to 100% nastolatek, chociaż nie ma się co oszukiwać: te, które nie interesowały się zbytnio "udoraślaniem się" robią to pod wpływem koleżanek.
Ja znów chciałabym powtórzyć: nie mam nic przeciwko (no, może jedynie butom na obcasach) że dziewczyna się maluje, wyzywająco ubiera- rozumiem że to czas, gdy człowiek próbuje mnóstwa rzeczy i stara się dopasować do otoczenia czy odnaleźć swój styl.
Gdy rozmawiam z "taką" nastolatką, jest ona dla mnie transparentna jeśli chodzi o wygląd - tylko od razu myślę o zagrożeniach, o tym, jak jej osobę odbierają zarówno chłopcy w jej wieku jak i starsi mężczyźni.
Miałam kiedyś kolegę-nauczyciela, który oglądał się za takimi podlotkami i często żartował, że śnią mu się po nocach te "lolity" smile

18

Odp: Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko.

dokładnie Mussuka!
Moja córka ma fejsa i czasami dla niepoznaki tam lukam czy wszystko jest ok.
Czasami to co czytam to przyprawia mnie o palpitacje serca.
Tyle wulgaryzmów, fotek w takich pozach ze kosmos.
No i czas .. zagladam np o 23, 30 i co?? wiekszośc sie świeci na zielono i lecą wpisy..
zastanawia mnie czy rodzice to kontrolują? czy wiedzą co ich dziecko o 24 robi na necie? jakie strony ogląda? z kim pisze??

19

Odp: Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko.
ONA1977 napisał/a:

dokładnie Mussuka!
Moja córka ma fejsa i czasami dla niepoznaki tam lukam czy wszystko jest ok.
Czasami to co czytam to przyprawia mnie o palpitacje serca.
Tyle wulgaryzmów, fotek w takich pozach ze kosmos.
No i czas .. zagladam np o 23, 30 i co?? wiekszośc sie świeci na zielono i lecą wpisy..
zastanawia mnie czy rodzice to kontrolują? czy wiedzą co ich dziecko o 24 robi na necie? jakie strony ogląda? z kim pisze??

Tak na dobra sprawę, to nie jesteśmy w stanie kontrolować ich non stop.
Możemy tłumaczyć, uświadamiać, a i tak w pewnym momencie autorytet koleżanek będzie większy, niż rodzica.
I co wtedy?

20

Odp: Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko.
ONA1977 napisał/a:

dokładnie Mussuka!
Moja córka ma fejsa i czasami dla niepoznaki tam lukam czy wszystko jest ok.
Czasami to co czytam to przyprawia mnie o palpitacje serca.
Tyle wulgaryzmów, fotek w takich pozach ze kosmos.
No i czas .. zagladam np o 23, 30 i co?? wiekszośc sie świeci na zielono i lecą wpisy..
zastanawia mnie czy rodzice to kontrolują? czy wiedzą co ich dziecko o 24 robi na necie? jakie strony ogląda? z kim pisze??

dziecko czy nawet "dorosly" gimnazjalista przede wszystkim potrzebuje snu, wiec dzieciak, ktory o polnocy siedzi na FB zwyczajnie bedzie zmeczony nastepnego dnia - co zwykle odbija sie na jego nauce.

A co dziecko robi na necie to sprawdzic mozna i nastepnego dnia wchodzac na strone smarkatego:)

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jeszcze nie kobieta, ale już nie dziecko.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024