Miewam do czynienia z gimnazjalistami; obu płci. Jestem obserwatorem, więc obserwuję różne rzeczy
Najbardziej interesuje mnie to, co młody człowiek myśli o świecie, jaki ma stosunek do wszystkiego, co go otacza, ale zauważam też różne trendy, które niepokoją może dlatego, że istnieją w pewnej sprzeczności.
To, że gimnazjalistki notorycznie chadzają do szkoły w butach na wysokich obcasach i farbują włosy chyba nikogo już nie dziwi. Ale ich profile fejsbukowe już tak: gdy weszłam na kilka z nich, nie poznałam tych osób; na FB wyglądają na co najmniej 17-19 lat, niektóre nawet więcej- wizualną metrykę zmienia im bardzo świadomy dobór stroju, fryzury, makijażu.
Te same osoby, bo przecież je widuję, w kontakcie bezpośrednim wyglądają na.... 12-13 lat. Czyli nawet mniej niż w rzeczywistości! (14).
Słownictwo, którego używają również pozostawia wiele do życzenia.
Na chłopcach się skupiać nie będę, oni -dopóki nie zaczną się malować- społeczeństwa nie oszukają
Generalnie panuje nadal moda na spodnie-rurki. I to by było na tyle.
Natomiast dziewczyny moim zdaniem, mogą wysyłać sprzeczne sygnały; mają mentalność 14-latki, wygląd 18-latki...
....a co na to starsi mężczyźni? Mogę sobie tylko wyobrazić ![]()
Zastanawia mnie, gdzie w tym wszystkim są rodzice.