Wrzucilam w szukaj na forum...i nic.
Widze,ze prowadzone sa dosc szeroko zakrojone tematy religijne.
Wydaje mi si jednak,ze moze warto zaczac od punktu "0"tzn : CZYM JEST RELIGIA?
Nauką o Bogu wierze i Jego Miłości do ludzkości do Świata.
To tak na szybko i może skrótowo.
Pozdrawiam
Nauką o Bogu wierze i Jego Miłości do ludzkości do Świata.
To tak na szybko i może skrótowo.Pozdrawiam
A to nie jest teologia?
4 2014-03-29 21:22:01 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-30 00:32:46)
Encyklopedyczna wersja jest to w czym problem? A wiemy juz teraz i na co dzien czym jest.
To proste: zbior wierzen, przesadow powstalych w mniej lub bardzo odleglej przeszlosci oparta na przeczuciach, nieudokumentowanych zdarzeniach i znieksztalconych przekazach dodatkowo koniecznie wspierana tradycja (dzialania nie zawsze dobrowolne ani rozsadne ale cementujace kult), jednak najskuteczniej prawem i sila.
Jest zniewoleniem umyslu, niechecia czy negacja rozumu, wszystkim tym co pozwala marzycielom tworzyc sobie lepszy swiat komfortowo i co wazne - bez wysilku, bezpiecznie bo juz po smierci ktora przychodzi dla kazdego niespodziewanie. To rodzaj bractwa niby duchowego a trzymajacego sie z dala od ezoteryzmu (nawet kaplani bywa nie bawia sie tym), jeden z wielu paradoksow wiary ktory tez kaze watpic w jej "duchowe" cele
Rodzaj polisy dla cwaniakow ktorzy nie maja odwagi nie wierzyc (stan naturalny czlowieka) jedynie ze strachu (lub lenistwa umyslowego) glownie przed wyznawcami, bliskimi oraz swoimi wrodzonymi (i zaszczepionymi celowo) lekami (np strach przed smiercia, bostwem) a ktore, jedynie pozornie, leczy religia.
Udziela pozornych odpowiedzi na wazne pytania i daje wsparcie wczesniej powodujac u swych wyznawcow jakis rodzaj niedoli : psychiczne (poczucie winy, zahamowania) czy fizyczne (bieda przez wielodzietnosc i lekcewazenie edukacji, choroby itp), ma tu zastosowanie rodzaj strategii zly/dobry glina czy trucizny ktora w duzej dawce zabija a potem w malej wydaje sie lecznicza
...
Interesujace...
Nauką o Bogu wierze i Jego Miłości do ludzkości do Świata.
I pozniej:
A to nie jest teologia?
,a dalej:
zbior wierzen, przesadow powstalych w mniej lub bardzo odleglej przeszlosci oparta na przeczuciach, nieudokumentowanych zdarzeniach i znieksztalconych przekazach dodatkowo koniecznie wspierana tradycja (dzialania nie zawsze dobrowolne ani rozsadne ale cementujace kult), jednak najskuteczniej prawem i sila.
Jest zniewoleniem umyslu, niechecia czy negacja rozumu, wszystkim tym co pozwala marzycielom tworzyc sobie lepszy swiat komfortowo i co wazne - bez wysilku, bezpiecznie bo juz po smierci ktora przychodzi dla kazdego niespodziewanie. To rodzaj bractwa niby duchowego a trzymajacego sie z dala od ezoteryzmu
Czyli dalej wiem,ze nie wiem.
Zaintrygowales mnie nieco Peeter tym ezoteryzmem.
To tez czesc religii?
6 2014-03-30 08:09:38 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-30 09:11:28)
Ezoteryzm moglby byc czescia religii, w tych blizszych natury wiec bardzo ludzkich a nie aktualnie liczacych a calkiem oderwanych od ziemi ignorujacych powazne problemy proponujac rozwiazania ktore godza w rozsadek zyciowy. Zamiast klepania pacierzy, czytania pism specjalnie zredagowanych i przekreconych by otumanic ludzi w innych poznaja swiat ducha, "magii" nie zastrzezonej tylko dla bostw bo czlowiek jest w nich rownorzedny im - nie nedznym pacholkiem jak glosza obecne 3 wielkie na swiecie. Jesli nie dostają wyjaśnień to sami je zdobywaja choc watpie w ich wartosc, mimo to jest to uczciwsze niz monoteistyczne zacementowanie umyslow, slepe posluszenstwo.
Rozne rytualy ktore sie praktykuje teraz maja czarodziejski rodowód i najmadrzej trzymac sie od tego z daleka jesli mialyby jakis wplyw na cokolwiek to nie znajac tej wiedzy sadze ze zly.
Wierzacy uażają ze znaja "magiczna kladke" po ktorej przejda prosciutko do raju, po drodze stracajac tych 'niegodnych' ![]()
Reszta wg nich jest narazona na blakanie sie i rozne przykre wrazenia, mysle ze gdyby istniala taka rzeczywistosc (ale po smierci umyslu) wszyscy religijni bez wyjatku zgubiliby sie tam jak Andzia w parku i nie pomoglyby im zmyslone przez ignorantow i oszustow formulki, imiona itp ![]()
Jak wiemy w zyciu nie jest tak prosto ze kupujemy cos, zamykamy w sejfie, polegamy na 1 osobie i ma byc juz ok bo wiemy z praktyki nigdy tak nie jest, ciagle sa przeszkody, obecne religie polegaja tylko na pochlebstwie dla bostw, ich przekupywaniu, wygodnym przekonaniu 'dajcie nam kase i spokoj a my wam damy o czym marzycie' ale gdy skonczy sie zycie i czego nikt ze zmarlych nie jest w stanie potwierdzic dla tych co maja teraz zludna nadzieje...
Co chce powiedziec ze jesli byloby cos po smierci religie sa pulapka, opaska na oczy, z wielu przeslanek logicznych oraz historycznych tragedii wiemy tez ze sa ruchem pseudoduchowym, strata czasu dla tych co maja wazniejsze i ciekawsze rzeczy do zrobienia niz natretne myslenie o koncu zycia i z czym to rzekomo sie wiaze.
W gaszczu obrzedow, talizmanow w postaci obrazow i roznych szczatkow ludzi, ciagle manipulowanych pism oraz papierowych regulacji ktorych powstaja cale sterty byle zatrzymac przy sobie watpiacych (i tych juz pewnych w co wdepneli) gubi sie podstawowy sens religii. Taki ze miala zachecac do dobra, do milosci i tylko tyle starczy bez zbednej nadbudowki i calej administracji ktora swoimi bledami i licznymi przestepstwami tylko odstrasza i wydaje zla opinie calemu zjawisku.
Potrzebny jest samorozwoj i skupianie sie na tym co uznajemy za wlasciwe z uwzglednieniem prawa ktore powinno miec czysto racjonalistyczny wymiar a cala czesc rytualna ktora teraz dziala nalezy wyrzucic do smieci jako - niebezpieczny odpad historii.
Oczywiscie zyjemy w swiecie gdzie to instytucje rzadza a nie prawdziwie demokratyczna grupa wolnych ludzi wiec istnienie religii zawsze bedzie wiazalo sie z patologia i chocby dlatego to tez bardzo dobry powod by formalnie nie istnialy i nie mialy NIC do powiedzenia w zyciu publicznym.
Interesujace...
Milionek napisał/a:Nauką o Bogu wierze i Jego Miłości do ludzkości do Świata.
I pozniej:
adamajkis napisał/a:A to nie jest teologia?
,a dalej:
peeter napisał/a:zbior wierzen, przesadow powstalych w mniej lub bardzo odleglej przeszlosci oparta na przeczuciach, nieudokumentowanych zdarzeniach i znieksztalconych przekazach dodatkowo koniecznie wspierana tradycja (dzialania nie zawsze dobrowolne ani rozsadne ale cementujace kult), jednak najskuteczniej prawem i sila.
Jest zniewoleniem umyslu, niechecia czy negacja rozumu, wszystkim tym co pozwala marzycielom tworzyc sobie lepszy swiat komfortowo i co wazne - bez wysilku, bezpiecznie bo juz po smierci ktora przychodzi dla kazdego niespodziewanie. To rodzaj bractwa niby duchowego a trzymajacego sie z dala od ezoteryzmuCzyli dalej wiem,ze nie wiem.
Zaintrygowales mnie nieco Peeter tym ezoteryzmem.
To tez czesc religii?
Bo to wbrew pozorom nie jest takie proste. Najogólniej mówiąc, to dobrym słowem pasującym do religii jest słówko system. Wierzysz w Boga i widzisz, że Twoja relacja z Nim jest zbyt prosta. Wtedy możesz wybrać sobie cały system z różnymi narzędziami oferowanymi przez religię.
Nauką o Bogu wierze i Jego Miłości do ludzkości do Świata.
To tak na szybko i może skrótowo.Pozdrawiam
O Bogu nie można się uczyć...nie można go zrozumieć, można tylko nim "być"
Mieć czy być...?:)
Już poprzez nadanie "Bogu" nazwy zostaje on wykluczony...
A tu jest matematyczny dowod na to czego zada jeden zazarty dzialacz religijny :

nic dodac, nic ujac chcialoby sie rzec, jak bardzo "potrzebne" sa w zyciu te idee ![]()
10 2014-03-31 01:40:20 Ostatnio edytowany przez lustro (2014-03-31 01:41:13)
...gubi sie podstawowy sens religii. Taki ze miala zachecac do dobra, do milosci...
A pozniej:
istnienie religii zawsze bedzie wiazalo sie z patologia i chocby dlatego to tez bardzo dobry powod by formalnie nie istnialy i nie mialy NIC do powiedzenia w zyciu publicznym.
Przepraszam peeter,ale dla mnie to sie kloci troche..
I teraz adamjakis:
Najogólniej mówiąc, to dobrym słowem pasującym do religii jest słówko system. Wierzysz w Boga i widzisz, że Twoja relacja z Nim jest zbyt prosta. Wtedy możesz wybrać sobie cały system z różnymi narzędziami oferowanymi przez religię.
Czyli,jesli moja relacja znim bedzie bardzo skomplikowana,religia nie bedzie mi potrzebna?
Columbus,to,co napisales:
O Bogu nie można się uczyć...nie można go zrozumieć, można tylko nim "być"
Przepraszam,ale zupelnie nie rozumie.
Tobie chyba blizsza jest New Age?
Ja zaczynam poszukiwania i nie bardzo wiem,od czego zaczac.
Statystycznie,najwieksza grupa sa Chrzescjanie 33%
potem Nuzulmanie 21%
Hinduisci 14%
niewierzacy 12%
Buddysci 6%
religie tradycyjne Kraju Srodka 6%
religie Afrykanskie 6%
inne 4 %
Nie wiem,czy powinnam dalej pisac w tym watku,czy zalozyc oddzielny.
PYTANIE BRZMI:szukajac boga,gdzie nalezy zaczac?
Powiedziane , napisane jest BÓG JEST WSZĘDZIE ...
A powiedz mi czy , jeśli oczywiście chodziłaś na Lekcję Religi Katechezę ?
Bo tak zaczyna się "Przygoda z Panem Bogiem" Od najmłodszych lat
słucha się opowiadań Starego i Nowego Testamentu. Dopełnieniem
jest Msza Św,na której czy też podczas której poznajesz Go
podczas śpiewu , modlitwy...
Dzien dobry MILIONEK
Ja nie mam pojecia,co to katecheza,lekcja religji,lub msza.
Nie czytalam tez zadnych (przepraszam,jesli wyrazae sie niezgodnie...)ksiag,w sensie Biblia,Khoran,ani temu podobnych.
Ja zylam w rodzinie,w ktorej takich rzeczy poprostu nie bylo.
Nie mowilo sie ani o istnieniu Boga,ani o jego braku.
Wydaje mi sie,ze ludzie,ktorzy w cos wierza,chyba maja latwiej.Jest ktos,kto wspiera i moze pomoc,kiedy ludzie zawodza na calej linii.
Nie wiem MILIONEK,jak to wytlumaczyc.Czegos mi brakuje.Wszyscy ludzie,w ktorych kregu przebywam,w cos/kogos wierza.
I sa jacys spokojniejsi niz ja.
Ja,po kolejnym zakrecie zyciowym,postanowilam poszukac.Tylko tak,jak pisalam wczesniej-nie wiem gdzie zaczac te poszukiwania
Ciesze sie,ze napisalas.Moze cos podpowiesz?
Czego nie rozumiesz, co sie kloci? To mialem na mysli ze skoro religie nie spelniaja logicznych zalozen i deprawuja tak naprawde to nie powinny byc juz wspierane przez nikogo.
Ostatnia rzecza jako czlowiek nieskazony ta ideologia to szukanie religii, co da oszukwanie sie, brak kogos pcha w te strone? Nie masz co robic w wolnym czasie to chcesz zajmowac sie rytualami tylko po co? Zrob cos pozytecznego i co daje zadowolenie niz brnac w miejsca ktore nic ci nie dadza.
I teraz adamjakis:
Najogólniej mówiąc, to dobrym słowem pasującym do religii jest słówko system. Wierzysz w Boga i widzisz, że Twoja relacja z Nim jest zbyt prosta. Wtedy możesz wybrać sobie cały system z różnymi narzędziami oferowanymi przez religię.
Czyli,jesli moja relacja znim bedzie bardzo skomplikowana,religia nie bedzie mi potrzebna?
A co rozumiesz przez słówko "skomplikowana"?
Niestety jest tak, że nasze wyobrażenie zależy od naszego wewnętrznego rozwoju. Rozwój osiągamy przez pracę. Oczywiście możemy sobie sami doczytywać, sami wykonywać ćwiczenia duchowe itd. Ale będziesz dalej samoukiem. Pewne rzeczy dawno zostały odkryte, a dojście do nich samoukowi zajmuje niepotrzebnie czas. To tak jakbyś stwierdziła po co mi edukacja przecież ja sama wiem.
----lustro----
Mówisz że nie rozumiesz i wszystko jest ok...
Chcesz szukać Boga, tak? Kim/czym jest dla Ciebie obiekt poszukiwań?
Po co chcesz go znaleźć?
Czy zrozumiesz głębię oceanu bez bycia w niej?
COLUMBUS,zaintrygowales mnie.,nie nie rozumie glebi oceanu.
Czysto technicznie,bylam w oceanie Atlantyckim,Indyjskim,Pacific.
Piszesz:
Chcesz szukać Boga, tak? Kim/czym jest dla Ciebie obiekt poszukiwań?
Po co chcesz go znaleźć?
Brakuje mi w zyciu "czegos".
Sukces materialny mam za soba.
Jestem sma,nigdy nie bylam w jakims dlugim zwiazku,nie posiadam potomstwa.
Myslalam,ze podroze pozwola mi znalezc to "COS".
Tak sie jednak nie stalo.
Stad moje poszukiwanie,brakuje mi jakiegos celu (chyba)
----lustro----
Witaj...
Jesteś na bardzo dobrej drodze poprzez pytania które sobie zadajesz, potrzebujesz tylko właściwych drogowskazów...:)
Spróbuję Ci pomóc...
COLUMBUS,
Dziekuje i czekam.
Czysto technicznie,bylam w oceanie Atlantyckim,Indyjskim,Pacific.
Sukces materialny mam za soba.
Ty sie tu przychodzisz chwalic?
Myslalam,ze podroze pozwola mi znalezc to "COS".
Tak sie jednak nie stalo.
Stad moje poszukiwanie,brakuje mi jakiegos celu (chyba)
Może tym celem jesteś Ty sama? Może potrzebujesz podrózy wewnątrz siebie.
---lustro---
Wysłałem Ci email...
21 2014-04-02 13:29:21 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-04-02 14:20:03)
lustro
Uwazam ze kazdy kto z nudow czy szukajac sensu zycia zwraca sie w strone religii popelnia blad.
Nie tylko w religiach sa ofiary ktore sie czci a te poniesione z rak wyznawcow sa wazniejsze bo zginely dlatego by ludzie mogli jak teraz swobodnie mowic i pisac o wierzeniach oraz zyc po swojemu (choc nie w kazdym rejonie swiata czy miejscowosci u nas znajac mocne przywiazanie niektorych do "tradycji" skutkujace ostracyzmem 'odstepcow').
Ignorowanie ze ktos sie za te sprawe tak poswiecil to conajmniej niewdziecznosc. Popadanie mimo tego w te obszary zagubienia umyslu to ogromny zyciowy krok wstecz ![]()
Przypomina to zachowanie domowych egzotycznych pupili ktore tak przywykaja do klatki ze nie widza juz swiata poza nim i mimo jej otwierania bez dozoru wracaja do niej jak do gniazda bo nie znaja prawdziwego zycia jakie cieszy ich wolnych krewniakow.
COLUMBUS,nic nie dotarlo.
Podaje emaila_ lustro@interia.eu.
Czekam.
23 2014-04-03 02:21:31 Ostatnio edytowany przez lustro (2014-04-03 02:59:44)
Columbus,nie wiem,co sie dzieje,komputer dostaje "wariacji"
Nie moge edytowac poprzedniego posta,tak,jak nie moge edytowac mojego adresu:
tu jest prawidlowy:
lustro@interia.eu
Czekam z niecierpliwoscia.
ADAMJAKIS,
zupelnie nie rozumie,na podstawie czego,czytajac moje posty,myslisz,ze ja sie chwale.
Nie przyszlo Ci do glowy,ze niektore panstwa na naszym globie sa tak usytuowane,ze np od wschodu,jest Ocean Indyjski,a od zachodu,Atlantic?.Podroz nad Pacific,nie stanowi problemu.
Moze faktycznie,w swietle tego co napisales,potrzebuje podrozy wewnatrz siebie.
Jakos"podskornie"czuje,ze Ty mi tej podrozy nie ulatwisz,bo jestes uprzedzony.
Jak smialam byc w trzech oceanach?!
Czy to naprawde ma jakiekolwiek znaczenie,w swietle czego szukam?
Z przykroscia stwierdzam,ze nie jestes dla mnie partnerem do rozmow.
Zycze powodzenia.
Peeter,
piszesz:
Uwazam ze kazdy kto z nudow czy szukajac sensu zycia zwraca sie w strone religii popelnia blad.
OK,buddism,nie jest religia.
Co,wg.Ciebie jsest zlego w tej filozofii/sposobie zycia?
Mam na mysli instytucje religijne w ktorych jestes bezwolnym czlonkiem to jedno, drugie to co widzisz w tych opowiesciach by traktowac je serio i jeszcze praktykowac? Kierujesz sie ciekawoscia czy co?
Odkad wiesz ze swiat nie potrzebuje religii do wyjasnienia, dobrze ci sie bez niej zylo to po jakie 3 grosze pchasz sie w klopoty?
Mam na mysli instytucje religijne w ktorych jestes bezwolnym czlonkiem
Żle ująłeś swoją mysl. Z tego co tu ciagle piszesz, to wg Ciebie w religii najsłabszy i szkodliwy element to ludzie. ![]()
ADAMJAKIS,
zupelnie nie rozumie,na podstawie czego,czytajac moje posty,myslisz,ze ja sie chwale.
Nie przyszlo Ci do glowy,ze niektore panstwa na naszym globie sa tak usytuowane,ze np od wschodu,jest Ocean Indyjski,a od zachodu,Atlantic?.Podroz nad Pacific,nie stanowi problemu.Moze faktycznie,w swietle tego co napisales,potrzebuje podrozy wewnatrz siebie.
Jakos"podskornie"czuje,ze Ty mi tej podrozy nie ulatwisz,bo jestes uprzedzony.
Jak smialam byc w trzech oceanach?!
Czy to naprawde ma jakiekolwiek znaczenie,w swietle czego szukam?
Z przykroscia stwierdzam,ze nie jestes dla mnie partnerem do rozmow.
Zycze powodzenia.
Nie wiesz co ja myśle, ani ja nie wiem co Ty myslisz. Różnica jest między nami taka, że ja pytam, Ty stwierdzasz, dopowiadasz mi intencje i potepiasz. ![]()
adamjakis,
przepraszam. Ty kpisz,czy o droge pytasz?!
to,co napisales:
...i potepiasz
...
Przykro mi bardzo,ale zupelnie nie wiem,w ktorym momencie Cie "POTEPILAM"- wytlumacz prosze.
Wiesz,to,co napisales jest dla mnie swoista zagadka,bo ja akurat naleze do ludzi,ktorzy nikogo nie potepiaja.
30 2014-04-04 01:02:20 Ostatnio edytowany przez lustro (2014-04-04 01:02:51)
peeter,
piszesz:
... Kierujesz sie ciekawoscia czy co?
Odkad wiesz ze swiat nie potrzebuje religii do wyjasnienia, dobrze ci sie bez niej zylo to po jakie 3 grosze pchasz sie w klopoty?
Ja juz naprawde nie wiem,czy ja nie potrafie czytac ze zrozumieniem,czy ludzie "czytajacy",nie rozumieja tego,co pisze?
Poszukuje peeter,bo czegos/kogos mi w zyciu brak.
I zeby byla jasnosc!
Nie poszukuje chlopa.
Nie poszukuje przyjazni.
Szukam czegos wiekszego.
31 2014-04-04 06:31:26 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-04-04 08:13:37)
Dobrze zrozumialem ale to czego szukasz jest na ziemi a nie gdzies tam.
Filozofie z bogiem w tle czy obok ale tez religijne to te same klimaty, uluda nie nakarmisz swojego umyslu, ktory jeszcze nie wie czego mu brakuje. Zamiast bawic sie w hocki-klocki jak znudzeni gwiazdorzy z Hollywood (poza buddyzmem bawiacy sie np scjentologia - bzdury gigantyczne
) rob cos pozytecznego dla ludzi, takie jest moje skromne zdanie, nie kazdy musi zyc z parze. To samo doradzilbym facetowi, rzekoma desperacja to kolejny z mitow ale to inny temat i dzial ![]()
Religie sa mysle skrytym kultem czlowieka, jak rzadko opieraja sie na postaci zwierzecia to i tak kieruja sie ludzkimi wartosciami, najczesciej mamy herosa z bajkowymi mocami ktory obiecuje gruszki na wierzbie a jego niejasny belkot ciemni biora za przekaz od superistoty
To co chcesz zglebiac to ubrane w poetycko-magiczne piorka wybrane pojecia jedynie na temat nas samych i niestety na poziomie znajomosci psychiki ktory dawniej byl dosc niski
To antropomorfizm udajacy tylko objawienie a ktore dotyka nas naprawde dopiero - badajac na trzezwo swiat i ludzi oraz siebie - sensownymi narzedzami do ktorych nie naleza trans, inne stany swiadomosci z ktorych najgorsze co mozna zrobic to brac ja bezkrytycznie jako zrodlo wiedzy o czymkolwiek.
Byc moze wierzacy nie zdaja sobie sprawy ze podziwiaja swiat, kosmos i prawa natury ale dziecinnie robia z tego metafizyke..
adamjakis,
przepraszam. Ty kpisz,czy o droge pytasz?!
to,co napisales:...i potepiasz
...
Przykro mi bardzo,ale zupelnie nie wiem,w ktorym momencie Cie "POTEPILAM"- wytlumacz prosze.Wiesz,to,co napisales jest dla mnie swoista zagadka,bo ja akurat naleze do ludzi,ktorzy nikogo nie potepiaja.
Gdy sie kogos potępia, to dokonuje sie oceny jego osoby, nie zachowania i kończy się rozmowę. Ty to zrobiłas.
Z przykroscia stwierdzam,ze nie jestes dla mnie partnerem do rozmow.
Dla jasnosci. Ja wcale sie nie obraziłem. Pytasz, więc odpowiadam.
A tak przy okazji, to mów mi Filip (niestety ten nick jest zajety
)
33 2014-04-06 00:59:38 Ostatnio edytowany przez lustro (2014-04-06 01:19:51)
Peeter,
piszesz:
...uluda nie nakarmisz swojego umyslu, ktory jeszcze nie wie czego mu brakuje. Zamiast bawic sie w hocki-klocki,...
rob cos pozytecznego dla ludzi, takie jest moje skromne zdanie,
Wiesz,ja robie naprawde duzo pozytecznych rzeczy dla innych.
Uwierz mi,bylbys zdziwiony.
Wstko-to jakos nie wstarcza.
Czuje niedosyt.
Piszesz:
...Religie sa mysle skrytym kultem czlowieka...
Bardzo intrygujace.
Musze to przemyslec...
Dziekuje
Filip,
masz racje,zakonczylam rozmowe.
Co nie znaczy,ze Cie potempilam.
Fajnie,ze sie nie obraziles.
Czy potrafisz mi pomoc?
Czy potrafisz mi pomoc?
Ja proponowałem podróż w głąb siebie. Co to znaczy? To musi byc podróż w głąb własnej istoty. Odkrycia kim jesteś. Jak jesteś zbudowana duchowo. Czy Ty jesteś życiem, czy to co uznajesz za "ja" jest tylko jego formą. Dlaczego coś Ci mówi, że czegoś Ci brakuje? Tu na forum jest mnóstwo ludzi nieszczęsliwie zakochanych, żyjących jedynie w świecie materii ich otaczającej. Nie znają siebie, nie wiedzą, co się z nimi dzieje, dlaczego są nieszczęśliwi.
Czesc Filip,
piszesz:
Odkrycia kim jesteś. Jak jesteś zbudowana duchowo.
OK,w jaki sposob mam dokonac tego "odkrycia"?
37 2014-04-07 10:07:51 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-04-07 11:44:59)
Przez duchowość.
Problemem jest wieloznaczność pojęć np. życie, człowiek, Bóg. W duchowości przyjeło sie rozumować jedność jaką jest człowiek czy Bóg w trojaki sposób. Znasz okreslenia Trójca, duch-dusza-ciało. Zawsze przy takich rozważaniach należy pamietać, że tworzą one jedność, są jednym istnieniem. Tylko dla celów rozważania jednosć rozbieramy na cześci pierwsze. Zatem człowiek to duch, dusza i ciało. Duch jest życiem, dusza jest formą życia, a ciało jej zewnetrznością, jej ucieleśnieniem. Widać tu, że człowiek żyje jakby w połaczonych światach, jest w nich zanużony. Żyjemy w rzeczywistym matrixe.
Przykład nie wiem czy dobry. ![]()
Popatrz z boku na kogoś, kto gra na komputerze. Jego duch daje się oszukać i tworzy nową formę zycia - gracza. Ma tam swoją dusze i ciało, ma tożsamość, ma nick i avatar - jest jakby nową formą. Gdy patrzymy na niego z boku, widzimy że jego ducha w pokoju nie ma. Jest jedynie żyjęce ciało, bez ducha.
Tak własnie jest z nami. My duchy żyjemy w formie duszy jako człowiek, ten którego widzimy.
Brakuje mi w zyciu "czegos".
Sukces materialny mam za soba.
Jestem sma,nigdy nie bylam w jakims dlugim zwiazku,nie posiadam potomstwa.
Myslalam,ze podroze pozwola mi znalezc to "COS".
Tak sie jednak nie stalo.
Stad moje poszukiwanie,brakuje mi jakiegos celu (chyba)
Witaj Lusterko.
To jest piękne że postanowiłaś poszukiwać prawdy i sensu życia. Ale zanim o tym napisze to pozwól że cię przed czymś ostrzegę:
Musisz być bardzo ostrożna, ponieważ są ludzie (i grupy religijne) którzy zarzucają sieć na takich poszukujących. Wydaje mi się że nawet już tu ktoś próbuje to zrobić z tobą. Jest bardzo łatwo kogoś zwieźć w sprawach duchowych, szczególnie jeśli ten ktoś poszukuje prawdy, przyjaciół, czy sensu życia.
Pierwsza moja rada to : Nie poszukuj religii tylko Boga, ponieważ jestem absolutnie przekonany że każda ludzka religia tak naprawdę z Bogiem ma niewiele wspólnego, oprócz tego że o nim mówi, ale to wyłącznie w celach osiągnięcia konkretnych korzyści.
Dlatego nikomu nie ufaj, tylko sprawdzaj czy mówi prawdę. I nie nawiązuj pochopnie bliskich kontaktów religijnych. Ponieważ w skrajnym przypadku możesz paść ofiarą kogoś kto zechce cię wykorzystać lub paść ofiarą jakiejś grupy religijnej. A jeśli już o jakąś zahaczysz, to zawsze zadaj sobie pytanie, czy ktoś z tej grupy (najczęściej przywódcy) odnosi jakieś korzyści dla siebie (czasem te korzyści są starannie zakamuflowane). Jeśli tak to uciekaj jak najdalej.
Co do tytułowego pytania tego wątku, to myślę że religia to taki samozwańczy pośrednik między Bogiem a człowiekiem. Tymczasem jeżeli jest jakikolwiek pośrednik, to na pewno nie jest to zwykły człowiek. "Bo jeden jest pośrednik..." A więc ten kto twierdzi że jest pośrednikiem ten po prostu jest kłamcą. Tak to w prosty sposób religia (każda) okazuje się kłamcą. Wielu ludzi stało się ateistami z powodu wypaczeń religii
Dlatego nie poszukuj religii ale poszukuj Boga.
Na początek poszukaj go w przyrodzie, w kosmosie itd. Jestem astronomem amatorem. Obserwuję kosmos przez teleskop i mógłbym dać wiele argumentów na to że wszystko co nas otacza zostało przez "Kogoś" stworzone.
A więc pierwsze pytanie jakie trzeba sobie postawić to :Czy istnieje jakaś istota wyższa która stworzyła wszytko w tym nas?
Jeśli tak to następne pytanie będzie : Kim jest ta istota?
A następne :Kim jest dla mnie?
Ale po kolei. Najpierw poszukaj odpowiedzi na 1 pytanie.
Zachęcam cię do takiego odkrywania, bo jest fascynujące. A dzisiaj możliwości odkrywania, poszukiwania prawdy i sensu życia nieograniczone.
Nie unikaj ludzi ale bądź ostrożna w nawiązywaniu bliższych relacji. Rozmawiaj z ludźmi, dokładnie analizuj argumenty, dużo czytaj czy oglądaj wartościowe programy. Zdobywaj wiedzę, ponieważ wiedza także pomoże ci odkryć prawdę.
To na razie tyle. Pozdrawiam cię serdecznie.
kasm tak z ciekawości dopytam. Jezus w Bibli nakazuje spozywać swoją krew i ciało, w postaci chleba i wina, nakazał czynić tak na własną pamiątke. Koscioły chrześcijańskie szczególnie o to dbają, jak to u Ciebie wygląda?
chleb i wino to tylko symbole krwii i ciała, Jezus na pewno nie zachęcał do kanibalizmu - a tego nauczają kościoły. Spożywanie krwii było zakazane w Prawie, a potem również powtórzono ten zakaz w I wieku naszej ery.
chleb i wino to tylko symbole krwii i ciała, Jezus na pewno nie zachęcał do kanibalizmu - a tego nauczają kościoły. Spożywanie krwii było zakazane w Prawie, a potem również powtórzono ten zakaz w I wieku naszej ery.
A ze strony duchowej jak to widzisz?
kasm tak z ciekawości dopytam. Jezus w Bibli nakazuje spozywać swoją krew i ciało, w postaci chleba i wina, nakazał czynić tak na własną pamiątke. Koscioły chrześcijańskie szczególnie o to dbają, jak to u Ciebie wygląda?
Mateusza 26,28 albowiem to jest krew moja nowego przymierza, która się za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów.
Jana 6,54 Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, ten ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.
Jana 6,55 Albowiem ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem.
Jana 6,56 Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, we mnie mieszka, a Ja w nim.
SPOŻYWANIE CIAŁA JEZUSA - PICIE JEGO KRWI
"I rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadani wam: Jeśli nie będziecie jedli ciała Syna człowieczego, i pili krwi jego, nie macie żywota w sobie. Kto je ciało moje a pije krew moją, ma żywot wieczny, a ja go wzbudzą w on ostateczny dzień" (Jana 6:53, 54).
CO TO ZNACZY jeść ciało i pić krew Chrystusa? Ten tekst jest jednym z najbardziej źle zrozumianych, i najbardziej źle interpretowanych tekstów z całej Biblii. A z powodu tego złego zrozumienia i złej interpretacji niezliczone tłumy szczerych chrześcijan sądziły, że przez przyjmowanie symboli pod- czas Wieczerzy Pańskiej/Komuni zapewniały sobie życie wieczne i paszport do nieba przy końcu doczesnego żywota.
SYMBOLICZNE JEDZENIE CIAŁA JEZUSA I PICIE KRWI
Kiedy Pan Jezus zaprosił nas do jedzenia Jego ciała i picia Jego krwi przedstawił tę sprawę w symbolicznej formie, która jest piękna w prostocie i pełna znaczenia, kiedy ją rozumiemy. Symbolicznie spożywanie Jego ciała i picie Jego krwi musi być sprawą osobistą ze strony tych wszystkich, którzy chcą odnieść korzyść z Jego ofiary.
Jedzenie i picie przedstawia przyswajanie przez wiarę. Gdy więc ktoś dochodzi do zrozumienia faktu odkupienia w Jezusie i szczerze w nie wierzy, a do Boga udaje się w modlitwie i przez wiarę uznaje fakt przebaczenia swoich grzechów oraz pojednanie z Bogiem, to oznacza, że tak czyniąc symbolicznie spożywa ciało Syna człowieczego i pije Jego krew.
Pan Jezus ustanowił tzw. Wieczerzę Pańska/Komunię na pamiątkę Jego śmierci, zmartwychwstania z oczekiwaniem na Jego powrót.
"Albowiem, ilekroć ten chleb jecie, a z kielicha tego pijecie, śmierć Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie (I Kor. 11,26)
Chleb i wino w tej uroczystości także jest tylko symbolem ciała i krwi Jezusa a nie kanibalizmem.
Muzułmanie do dziś śmieją się z katolików że ci zjadają żywcem swojego Boga.
Transsubstancjacja to jedna z największych bzdur (oszustw) jakie wymyślili kapłani KK.
Tymczasem to ma wymiar wyłącznie duchowy
Jana 6,63 "Duch ożywia. Ciało nic nie pomaga. Słowa, które powiedziałem do was, są duchem i życiem"
A więc słowa Pana Jezusa są pokarmem dla duszy, chlebem życia, przyjmując Jego słowa spożywamy symbolicznie jego ciało a uznając fakt że przelał na krzyżu krew za nas, pijemy symbolicznie jego krew.
Tyle w wieelkim skrócie.
43 2014-04-21 12:23:45 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-04-21 12:27:12)
Czy myślisz, że On na darmo powtarzał "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam"? Ty jednak odczytujesz słowa Pana Jezusa symbolicznie, czyli tak jakby na niby. Jeśli to tylko na niby i symbolicznie, to dlaczego Jego Cuda byly dosłowne? I dlaczego dosłownie zmartywchwstał?
Bo pozór jest właśnie na niby. Więc mówisz to co nie jest Prawdą lecz tylko jej pozorem. Z Twoich przytoczonych cytatów nic nie wynika z tego co próbujesz udwodnić, a wynika z Twoich interpretacji tylko to, że zwodzi Cię książe pozorów. A Twoje zbawienie też będzie symboliczne.
adamajkis napisał/a:kasm tak z ciekawości dopytam. Jezus w Bibli nakazuje spozywać swoją krew i ciało, w postaci chleba i wina, nakazał czynić tak na własną pamiątke. Koscioły chrześcijańskie szczególnie o to dbają, jak to u Ciebie wygląda?
Mateusza 26,28 albowiem to jest krew moja nowego przymierza, która się za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów.
Jana 6,54 Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, ten ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.
Jana 6,55 Albowiem ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem.
Jana 6,56 Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, we mnie mieszka, a Ja w nim.SPOŻYWANIE CIAŁA JEZUSA - PICIE JEGO KRWI
"I rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadani wam: Jeśli nie będziecie jedli ciała Syna człowieczego, i pili krwi jego, nie macie żywota w sobie. Kto je ciało moje a pije krew moją, ma żywot wieczny, a ja go wzbudzą w on ostateczny dzień" (Jana 6:53, 54).
CO TO ZNACZY jeść ciało i pić krew Chrystusa? Ten tekst jest jednym z najbardziej źle zrozumianych, i najbardziej źle interpretowanych tekstów z całej Biblii. A z powodu tego złego zrozumienia i złej interpretacji niezliczone tłumy szczerych chrześcijan sądziły, że przez przyjmowanie symboli pod- czas Wieczerzy Pańskiej/Komuni zapewniały sobie życie wieczne i paszport do nieba przy końcu doczesnego żywota.SYMBOLICZNE JEDZENIE CIAŁA JEZUSA I PICIE KRWI
Kiedy Pan Jezus zaprosił nas do jedzenia Jego ciała i picia Jego krwi przedstawił tę sprawę w symbolicznej formie, która jest piękna w prostocie i pełna znaczenia, kiedy ją rozumiemy. Symbolicznie spożywanie Jego ciała i picie Jego krwi musi być sprawą osobistą ze strony tych wszystkich, którzy chcą odnieść korzyść z Jego ofiary.
Jedzenie i picie przedstawia przyswajanie przez wiarę. Gdy więc ktoś dochodzi do zrozumienia faktu odkupienia w Jezusie i szczerze w nie wierzy, a do Boga udaje się w modlitwie i przez wiarę uznaje fakt przebaczenia swoich grzechów oraz pojednanie z Bogiem, to oznacza, że tak czyniąc symbolicznie spożywa ciało Syna człowieczego i pije Jego krew.Pan Jezus ustanowił tzw. Wieczerzę Pańska/Komunię na pamiątkę Jego śmierci, zmartwychwstania z oczekiwaniem na Jego powrót.
"Albowiem, ilekroć ten chleb jecie, a z kielicha tego pijecie, śmierć Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie (I Kor. 11,26)
Chleb i wino w tej uroczystości także jest tylko symbolem ciała i krwi Jezusa a nie kanibalizmem.
Muzułmanie do dziś śmieją się z katolików że ci zjadają żywcem swojego Boga.
Transsubstancjacja to jedna z największych bzdur (oszustw) jakie wymyślili kapłani KK.
Tymczasem to ma wymiar wyłącznie duchowy
Jana 6,63 "Duch ożywia. Ciało nic nie pomaga. Słowa, które powiedziałem do was, są duchem i życiem"
A więc słowa Pana Jezusa są pokarmem dla duszy, chlebem życia, przyjmując Jego słowa spożywamy symbolicznie jego ciało a uznając fakt że przelał na krzyżu krew za nas, pijemy symbolicznie jego krew.
Tyle w wieelkim skrócie.
No dobrze ale czy odpowiesz na moje pytanie? Jak Ty realizujesz tą duchową konieczność?
Lustro
Na pytanie czym jest RELIGIA?
Odpowiem tak: jest to forma wielbienia, sposób oddawania czci. Składają się na nią poglądy wierzenia i praktyki uznawane przez jednostkę lub grupę osób. Religia wiąże się zwykle z wiarą w Boga, ale może to też być oddawanie czci człowiekowi, przedmiotowi lub siłom natury.
Czy Bóg uznaje wszystkie religie? albo inaczej Czego Bóg oczekuje od ludzi? Czy udzielił ludziom jakiś wskazówek? Jak rozpoznać religię prawdziwą? Czy Bóg się zmienia?
Czy o religii powinien decydować przypadek np. miejsce urodzenia?
Czy powinniśmy traktować religię jak szwedzki stół, przy którym wybieramy to, co nam odpowiada?
46 2014-04-24 19:32:48 Ostatnio edytowany przez kasm (2014-04-24 20:02:33)
Czy myślisz, że On na darmo powtarzał "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam"? Ty jednak odczytujesz słowa Pana Jezusa symbolicznie, czyli tak jakby na niby. Jeśli to tylko na niby i symbolicznie, to dlaczego Jego Cuda byly dosłowne? I dlaczego dosłownie zmartywchwstał?
Bo pozór jest właśnie na niby. Więc mówisz to co nie jest Prawdą lecz tylko jej pozorem. Z Twoich przytoczonych cytatów nic nie wynika z tego co próbujesz udwodnić, a wynika z Twoich interpretacji tylko to, że zwodzi Cię książe pozorów. A Twoje zbawienie też będzie symboliczne.
Twoje wypowiedzi to niemerytoryczny bełkot z domieszką obraźliwych lub poniżających słów.
Ps. A jak należy odczytywać słowa Pana Jezusa to same Pismo Święte tłumaczy (np co to znaczy że Jezus jest "chlebem życia" i co to znaczy spożywać ten chleb),a nie ty czy jakikolwiek inny ksiądz. I dokładnie jest tam napisane co jest symboliczne a co nie jest.
Lustro
Na pytanie czym jest RELIGIA?
Odpowiem tak: jest to forma wielbienia, sposób oddawania czci. Składają się na nią poglądy wierzenia i praktyki uznawane przez jednostkę lub grupę osób. Religia wiąże się zwykle z wiarą w Boga, ale może to też być oddawanie czci człowiekowi, przedmiotowi lub siłom natury.Czy Bóg uznaje wszystkie religie? albo inaczej Czego Bóg oczekuje od ludzi? Czy udzielił ludziom jakiś wskazówek? Jak rozpoznać religię prawdziwą? Czy Bóg się zmienia?
Czy o religii powinien decydować przypadek np. miejsce urodzenia?Czy powinniśmy traktować religię jak szwedzki stół, przy którym wybieramy to, co nam odpowiada?
Trafna definicja i bardzo rozsądne pytania. Pozwolę sobie krótko na każde odpowiedzieć:
1. Czy Bóg uznaje wszystkie religie?
Myślę że nie. Wątpię czy jakąkolwiek uznaje
2. Czego Bóg oczekuje od ludzi?
Miłości
3.Czy udzielił ludziom jakiś wskazówek?
Tak. W Biblii i w przyrodzie.
4. Jak rozpoznać religię prawdziwą?
Po owocach (po czynach)
5.Czy Bóg się zmienia?
Nie
6. Czy o religii powinien decydować przypadek np. miejsce urodzenia?
Nie
kasm
W tym temacie mamy podobne poglądy.
1- nie uznaje wszystkich religii, bo mają one często sprzeczne i wykluczające się poglądy. Prawdziwa religia opiera się na Słowie Bożym, nie tylko teoretycznie ale i "czyny mówią głośniej niż słowa".
2 - zgadza się że miłość jest najważniejsza, ale Bóg oczekuje też posłuszeństwa, które wiąże się z zaufaniem do Niego.
do pozostałych nie mam nic do dodania
Ciekawa jestem zdania autorki wątku.
Religia to reakcja obronna umysłu na rzeczy których nie jest w stanie ogarnąć.
lub
Skuteczna metoda trzymania gawiedzi w ryzach moralnych
Zgadza sie jest wszystkim poza prawda, nadzieja, wyjasnieniem czegokolwiek i pocieszeniem.
Zbior zyczen ktore nigdy sie nie spelnia a nie dosc tego za zycia wywolaja sporo chaosu, cierpienia za ktore nigdy nie odpowiedza bedac "swietymi krowami" w kazdym spoleczenstwie ![]()
51 2014-04-29 00:25:30 Ostatnio edytowany przez lustro (2014-04-29 00:26:03)
adamjakis piszesz:
..Problemem jest wieloznaczność pojęć np. życie, człowiek, Bóg.
...Zatem człowiek to duch, dusza i ciało. Duch jest życiem, dusza jest formą życia, a ciało jej zewnetrznością, jej ucieleśnieniem.
Wieloznacznosc pojec chyba rozumie ale Duch jest życiem, dusza jest formą życia ,to juz mniej.
kasm
Pierwsza moja rada to : Nie poszukuj religii tylko Boga, ponieważ jestem absolutnie przekonany że każda ludzka religia tak naprawdę z Bogiem ma niewiele wspólnego, oprócz tego że o nim mówi, ale to wyłącznie w celach osiągnięcia konkretnych korzyści.
Skad twoje ABSOLUTNE przekonanie?
I jeszcze:
A więc pierwsze pytanie jakie trzeba sobie postawić to :Czy istnieje jakaś istota wyższa która stworzyła wszytko w tym nas?
Mysle,ze tak.
i dalej:
Jeśli tak to następne pytanie będzie : Kim jest ta istota?
A następne :Kim jest dla mnie?
Tego nie wiem...
I dziekuje za ostrzezenie.Szczerze,nawet nie przyszlo mi to do glowy.
I teraz osobista prosba - nie zwracaj sie mnie prosze,Lusterko.Nie lubie zdrobnien.Lubie klarowne sytuacje i mysle,ze tym co napisalam,w zadnym stopniu Cie nie urazilam i nie zniechecilam do wypowiedzi.
Jezus w Bibli nakazuje spozywać swoją krew i ciało, w postaci chleba i wina ...
vs
chleb i wino to tylko symbole krwii i ciała, Jezus na pewno nie zachęcał do kanibalizmu - a tego nauczają kościoły...
...Symbolicznie spożywanie Jego ciała i picie Jego krwi musi być sprawą osobistą ze strony tych wszystkich, którzy chcą odnieść korzyść z Jego ofiary.
Do tego,niestety nie moge sie odniesc,bo zupelnie tego nie rozumie.
Odpowiem tak: jest to forma wielbienia, sposób oddawania czci. Składają się na nią poglądy wierzenia i praktyki uznawane przez jednostkę lub grupę osób. Religia wiąże się zwykle z wiarą w Boga, ale może to też być oddawanie czci człowiekowi, przedmiotowi lub siłom natury.
To rozumie.
I teraz pyt 1
Czy Bóg uznaje wszystkie religie?
Nie mam pojecia.Zastanawia mnie natomiast,ktory Bog jest prawdziwy.Bo przeciez Muzulmanie "maja" "swojego" Boga i twierdza,ze on jest prawdziwy.To samo twierdza Katolicy,ich Bog jest prawdziwy,Toisci to samo,Hindusi tez maja ilus tam "prawdziwych" bogow...
A co np.z plemionami afrykanskimi,ktore tez maja swoich?
Pyt 2
Czego Bóg oczekuje od ludzi?
Dobre pytanie,na ktore nie znam odpowiedzi(jeszcze)
Pyt.3
Czy udzielił ludziom jakiś wskazówek?
Wyznawcy wszystkich religii (Bogow),maja wskazowki w Ksiegach?
Tylko(znow),ktora Ksiega jest ta najprawdziwsza?
Torah? Quran? Biblia?
Pyt.4
Czy Bóg się zmienia?
Nie sadze.
Pyt 5.
Czy o religii powinien decydować przypadek np. miejsce urodzenia?
Czesto chyba decydjue,prawda?
Pyt.6.
Czy powinniśmy traktować religię jak szwedzki stół, przy którym wybieramy to, co nam odpowiada?
To juz chyba "zalatwili" tworcy "NEW AGE",nie sadzisz?
Picea,
milo,ze zagladnelas.Czytalam Twoje posty i wydaje mi sie,ze wiesz,o czym mowisz.
Religia to reakcja obronna umysłu na rzeczy których nie jest w stanie ogarnąć.
lub
Skuteczna metoda trzymania gawiedzi w ryzach moralnych
Ciekawa defincja,godna przemyslenia.
peeter
widze,ze jestes bardzo sceptycznie,(zeby nie powiedziec wrogo)nastawiony do jakiejkolwiek religii i samej koncepcji boga.
Ja tego nie krytykuje,kazdy ma prawo do swojej prawdy.
Nie ma takiego prawa, religia to cos wiecej niz przekonania, to instytucja, przymus czesto przemoc a od niewinnych wierzen w cos wydawaloby niegroznego zamienia sie potem w koszmar - na jawie
! ktory dotyka rowno rozsadnych i marzycieli ![]()
Tak samo rodzice nie maja prawa robic z dziecka wierzacego, religia mieszac sie do panstwa lub zycia osobistego ludzi !
Nie ma takiego prawa, religia to cos wiecej niz przekonania, to instytucja, przymus czesto przemoc a od niewinnych wierzen w cos wydawaloby niegroznego zamienia sie potem w koszmar - na jawie
! ktory dotyka rowno rozsadnych i marzycieli
Tak samo rodzice nie maja prawa robic z dziecka wierzacego, religia mieszac sie do panstwa lub zycia osobistego ludzi !
Peeter Ty juz musisz sam siebie straszyć? ![]()
54 2014-04-29 11:12:53 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-04-29 11:44:05)
To sa fakty, poczytaj ile robia zlego przedstawiciele wielbienia innych "prawd" niz ta powszechna w naszej czesci Europy, noz otwiera sie na takie wiesci gwalty na dzieciach, zabojstwa, grabieze i w srodku dnia w krajach gdzie jest tez niby prawo
Wiem co mowie i najwyzszy czas dla innych by tez zaczeli sie bac bo jest czego...
Wszyscy bujaj w oblokach ze to takie "milusie dobre poglady" i nie ma przeciez czym sie przejmowac bo wg wierzacych jakbym mial dylematy koszulka w paski czy kratke a w praktyce oznacza utrate godnosci, zdrowia i zycia jesli ktoremus wierzacemu raczy sie cos nie spodobac w innym
.

55 2014-04-29 16:03:15 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-04-29 16:06:17)
adamjakis piszesz:
..Problemem jest wieloznaczność pojęć np. życie, człowiek, Bóg.
...Zatem człowiek to duch, dusza i ciało. Duch jest życiem, dusza jest formą życia, a ciało jej zewnetrznością, jej ucieleśnieniem.Wieloznacznosc pojec chyba rozumie ale Duch jest życiem, dusza jest formą życia ,to juz mniej.
Trzeba wyjsc od ducha. Duch jest istnieniem, to istnienie inkarnuje, urzeczywistnia się w formie duchowej. Kazdy z nas istnieje w takiej formie, jestesmy duszami. Aby móc funkcjonować w wybranym świecie musi dojść do ucielesnienia (w naszym świecie narodzenia). To mozna porównać do aktora, który wciela się w różne grane przez niego postacie. Ważną rzeczą w ucielsnieniu jest tożsamość. W świecie znanym nam to imię, nazwisko, pesel, pochodzenie itd W ten sposób nasz duch został urzeczywistniony w formie duchowej, dostosowanej do warunków tego świata w ciele.
To ucielesnienie nie mozna traktować jedynie materialnie. Można sobie to wyobrazić również przez ucelesnienie formy duchowej na tym forum. Masz tu inny świat (internetowy), masz teź tak jakby swoje ciało dostosowane do tego świata i swoją tozsamosc o nazwie "lustro". Nasza forma duchowa pozwala na nieskończenie wiele ucielesnień.
Ale zawsze jesteś tym samym istnieniem, pomimo róznych form. Tekie 3 formy w jednym i nierozerwalnym w tym momencie.
Czesc Filip
powiem szczerze,ze sie gubie...
Czytam rownoczesnie Quran, Biblie i Zohar.
To wszystko jest alegoria...Wszystko, tym wszystkim,ma drugie dno...
I ja sie denerwuje,bo nie potrafie go wychwycic!
Piszesz:
Trzeba wyjsc od ducha. Duch jest istnieniem, to istnienie inkarnuje, urzeczywistnia się w formie duchowej. Kazdy z nas istnieje w takiej formie, jestesmy duszami.
Prosze Cie Filip,wytlumacz mi to jakos bardziej "lopatologicznie".
Jestem bardzo sfrustrowana,im wiecej na ten temat czytam,tym mniej wiem.
Dziekuje Ci,ze nie straciles cierpliwosci i czekam na wiecej.
Może tak obrazowo. Wyszliśmy ze światłości stopniowo się od niej oddalamy. W momencie wyjścia ze światłości dostajemy swój punkt widzenia. Nasza droga jest okreslona, musimy przechodzić proces przemiany. Jednocześnie gdy oddalamy się od światłości coraz mocniej zaczyna świecić nasze światło. To światło jest coraz mocniejsze, aż staje się ciężkie i zostaje ciałem. Im więcej ciała, tym ta światłość, z której wyszliśmy staje się w naszym widzeniu coraz ciemniejsze. U niektórych ludzi, gdy zaczynają żyć tylko ciałem, ta pierwotna światłość jest czarna. Tak jakbyśmy stali ze świecą w ręku mocno w nią wpatrzeni, nic poza nią nie możemy zobaczyć. Z biegiem życia ciało staje się słabsze. Zaczyna się powrotna droga do światłości, tej z której wyszliśmy.
Tutaj opis tego samego dokonane przez jedną z użytkowniczek forum o duchowości - pojechane nieźle ![]()
,,Nie ma nic poza Umysłem."....Początkiem wszystkiego jest czysta swiadomość , która falowo opuszcza swój ocean duchowej wibracji i tworzy Istotę ,której częścią jest projekcja... człowiek....Istote inni mówią BYT tworzący... człowieka , Wymiary materialne tworzą Umysły o różnej wibracji...Umysł zwany Zen tworzy cały świat duchowy , czyli zespół świadomości zwanej umownie Istotą,która prawdopodobnie ma kształt wirującej galaktyki. W tym miesci się nadświadomość, nadzorująca procesy duchowe , jażń,, ktora czeka na ponowny kontakt powracającej świadomości z dusza łacznie ,Zespól ten to częśc duchowa , intelektualna i emocjonalna człowieka osadzonego w biorobocie, by realizował plan doświadczeń przeznaczonego dla tego zespołu w wymiarze ziemskim..Umysł ludzki naszej epoki ma inne wibracje niż umysł przyszłego człowieka żyjacego w raju...Zmienia sie wibracja świadomości tworzącej Umysł ...zmienia się świadomośc poszczególnego człowieka i co za tym idzie postrzeganie świata materialnego i własnej roli do odegrania... W tym całym dziele Boga chodzi o podniesienie wibracji świadomośći, która tworzy człowieka... a w swojej istocie Umysł jest odpowiednio skonfigurowaną świadomością...
Lustro skąd ja Cię znam? Przypominasz mi kogoś:)
Oba opisy sa rownie sztuczne i niejasne mimo uzycia tylu swiatel co na dyskotece ![]()
Z ciemnosci niewiedzy tworza sie takie fajerwerki i czy to kogos zaskakuje ?
Gdzie tu konkrety poza poezja i duza dawka fantazji?
61 2014-05-04 01:38:34 Ostatnio edytowany przez lustro (2014-05-04 01:40:19)
Czesc filip,piszesz:
Wyszliśmy ze światłości stopniowo się od niej oddalamy. W momencie wyjścia ze światłości dostajemy swój punkt widzenia. Nasza droga jest okreslona, musimy przechodzić proces przemiany
I to rozumie.A potem:
Im więcej ciała, tym ta światłość, z której wyszliśmy staje się w naszym widzeniu coraz ciemniejsze. U niektórych ludzi, gdy zaczynają żyć tylko ciałem, ta pierwotna światłość jest czarna.
To,przyznam sie,juz troche mniej.Rozwin,jesli mozesz.
Dziekuje.
P.S.
czy moglbys polecic jakies ksiazki ?
Twoj post nr 58- cytat uzytkowniczki innego forum - wybacz-dla mnie nic nie znaczacy belkot.Z naciskiem dla mnie.I nie podwazajac jej wiedzy i nie oceniajac.
Lustro skąd ja Cię znam? Przypominasz mi kogoś:)
last
Obawiam sie,ze musisz sie zdecydowac:
-albo mnie znasz( ?)
-albo Ci kogos przypominam(?)
peeter,piszesz w innym watku:
z wielu powodow nadal figuruje jak poddany kk
Rozumie,ze jak juz raz tam figurujesz,to nie mozna z tego zrezygnowac?!
To jest przymus na cale zycie?
Jesli tak,to rozumie Twoja zlosc.
z wielu powodow nadal figuruje jak poddany kk
Rozumie,ze jak juz raz tam figurujesz,to nie mozna z tego zrezygnowac?!
To jest przymus na cale zycie?
Jesli tak,to rozumie Twoja zlosc.
Tutaj wracamy do tematu wątku. A nawet wchodzimy w jego sedno, bo idziemy do Koscioła. Dokładnie mówimy o KK, który został wyodrębniony sztucznie tak na potrzeby ludzkie. Wiadomo, że ludzie lubią i potrzebują się dzielić, odróżniać i utożsamiać. Ten podział powstał przede wszystkim i tak było na początku ze względu na kulturę zachodnią i wschodnią i z różnicami takimi mamy do czynienia do dziś. Potem sprawa poszła o Tradycję Apostolską, no i poszło w podziały.
Ale istotota Kościoła mniej więcej jest sama. Odnośnie mojej poprzedniej wypowiedzi chodzi o to, by pomóc w utrzymaniu człowieka w jego drodze życiowej. w tej pierwotnej światłości. Ta pierwotna światłość w religii to oczywiście Bóg. Istotnym problemem dla wielu dyskwalifikującym jest fakt że ci, którzy mają w tej Światłości ludzi prowadzić czyli kler, sami w tej Światłości nie żyją. Kompletnie ich działanie odbiega od tego co głoszą. Oczywiście i na szczęcie nie wszyscy. ![]()
Filip,jeśli dobrze rozumiem ,to chcialeś powiedzieć,że na początku rodzimy się niejako z " czystą kartą "i jest w nas światłość- nieskazitelność czy coś w tym rodzaj?. Gdy zaczynamy grzeszyć czyli żyć po cielesnemu i tu wydajemy owoce ciała to światłość w nas gaśnie i tracimy uznanie Boże? czy o to Ci chodziło?
Lustro ,swoim stylem pisania przypominasz mi kogoś.
Filip,jeśli dobrze rozumiem ,to chcialeś powiedzieć,że na początku rodzimy się niejako z " czystą kartą "i jest w nas światłość- nieskazitelność czy coś w tym rodzaj?. Gdy zaczynamy grzeszyć czyli żyć po cielesnemu i tu wydajemy owoce ciała to światłość w nas gaśnie i tracimy uznanie Boże? czy o to Ci chodziło?
Nie do końca. Nie tracimy uznania Bożego, ta nasza światłość nie pozwala na dostrzeżenie tej pierwotnej Światłości. Ta Światłość (pierwotna) jest niezmienna, to tak jak ze słońcem, przecież nie gaśnie gdy u nas jest noc, albo stoimy w cieniu. ![]()