I jak ja mam to napisać. Zawiodłam swojego narzeczonego po raz kolejny. Mieszkamy od 3 lat razem. Mamy półtorej roczne dziecko. Między nami jest 10 lat różnicy, ja mam 23 a On 33. Facet, który wykorzystał swoją młodość na każdy możliwy sposób i ja która w ogóle jej nie miałam.
Od kilku miesięcy biję się z myślami, i dochodzę do wniosku że miłość do niego znikła.. powoli ulatywała jak z balonika, a teraz został pusty flak.
Mój narzeczony pojechał na 4 dni w delegację, a do mnie w tym samym czasie napisał jakiś adorator, a mnie jak by coś kopnęło. Byłam taka zafascynowana że aż mnie to przeraża. Zrobiłam głupstwa takie w trakcie rozmowy z nim, że wstyd mi o tym pisać wam.. obcym ludziom.
Najgorsze jest to że mój partner, ciężko pracuje by było nam dobrze, nosił by nas na rękach jak by mógł, i kocha mnie jak nikogo nigdy na świecie.
Nie wiem czemu to zrobiłam, moim jedynym wytłumaczeniem może być że siedzę z tyłkiem w domu i zajmuję się naszą córką. Może dlatego że mam jakieś chore ambicje, które w pewnych momentach jak się ujawniają nie panuje nad tym co robię? Może dlatego że lubię jak ktoś się mną interesuję? Nie wiem nie wiem i nie mam pojęcia. To co wiem że poprzez rozmowę wirtualną zdradziłam swojego narzeczonego. Wczoraj rozmawialiśmy z partnerem, chociaż ja to bym nazwała monologiem, bo było mi tak wstyd że nawet mu nie odpowiadałam. Pytanie jest takie: Skoro zdaję sobie sprawę jak się zachowałam, i nie chcę używać wulgaryzmów do opisania tej sytuacji oraz mojej osoby, to co mogę zrobić by to wszystko załagodzić? Bo najdziwniejsze jest to że daje mi jeszcze jedną szansę a ja nie wiem co mam zrobić by ją wykorzystać.
To co wiem że poprzez rozmowę wirtualną zdradziłam swojego narzeczonego.
Możesz rozwinąć ten wątek? Jak go zdradziłaś przez rozmowę?
nie będę owijać bo gorzej i tak nie będzie. Wysłałam mu zdjęcia swojego, niestety nie były one zwykłymi fotkami, tylko były ty akty...
Miałam robione zdjęcia które po pierwsze w ogóle nie powinny mieć miejsca, a nie mówię już o wysyłaniu ich do kogoś. I to mnie boli najbardziej, i tego z jednej strony nie rozumiem. Dlaczego to zrobiłam? By na sekundę myślał ktoś o mnie? Czy po to żeby usłyszeć komplement. Jak bym mogła to bym siebie chyba biczem chlastała
zazenowanaOna- ludzie popełniają błędy, w porę się zorientowałaś o tym, więc skorzystaj z szansy i popracuj nad polepszeniem waszych relacji.
Pierwszą rzeczą jaką zrobiłam dzisiaj rano to pozrywałam wszelkie kontakty z 'adoratorem'. Jednakże najbardziej boję się zachowania mojego partnera. Bo czuję że czas który teraz nadchodzi będzie należeć do najtrudniejszych jakie póki co miałam w życiu.
Pierwszą rzeczą jaką zrobiłam dzisiaj rano to pozrywałam wszelkie kontakty z 'adoratorem'.
I bardzo dobrze.
Jednakże najbardziej boję się zachowania mojego partnera.
Popełniłaś błąd ale o tym już wiesz. Skoro dał ci szansę po rozmowie to wykorzystaj ją.
Bo czuję że czas który teraz nadchodzi będzie należeć do najtrudniejszych jakie póki co miałam w życiu.
Wiec wykorzystaj ten czas żeby podobnych historii w waszym związku więcej nie było.
Czy ty czujesz się niedowartościowana w swoim związku?
Nie bardzo rozumiem jak można zrobić coś takiego, i nie chodzi mi o to, że jesteś w związku, a o to, że to zwykły idiotyzm, w końcu nie wiadomo co się stanie z tymi zdjęciami... Ale cóż, stało się, wyciągnij z tego nauczkę, i nie powtarzaj tego błędu, i nie zadręczaj się, nie stała się znowu jakaś wielka tragedia, niewątpliwie nie było to porządku względem twego partnera, ale skoro on ci wybaczył, to sama sobie także powinnaś...
Czy czuje się niedowartościowana.. raczej nie. Prawi mi komplementy i stara się. Nie jest też tak że mówi mi takie rzeczy raz na jakiś czas, tylko prawie że codziennie. Ale chyba chodzi o to że przed ciążą, nie miałam takich problemów ponieważ wyglądałam pięknie.. więc na głupim spacerze szłam z głową podniesioną do góry, a teraz gdy już nie wyglądam tak jak wcześniej tej pewności nie mam i straciłam tą atrakcyjność.. którą jednak że mój partner cały czas widzi.. Chyba po prostu dla mnie to było mało, i potrzebowałam by ktoś inny mnie również docenił, skomplementował.. nie wiem no tak mi się wydaje.
Widzisz Herushingu, problem w tym że on dał mi szanse, nie było póki co mowy o jakimkolwiek wybaczeniu. Ale z drugiej strony, czy ja mam na kolanach za nim chodzić? Ja mam taki mętlik w głowie że nie wiem jak mam na imię.
Chyba po prostu dla mnie to było mało, i potrzebowałam by ktoś inny mnie również docenił, skomplementował.. nie wiem no tak mi się wydaje.
A zdjęcie wysłałaś sprzed czy po ciąży? ![]()
o ironio.. przed!
12 2014-03-26 12:34:52 Ostatnio edytowany przez Doom (2014-03-26 12:35:50)
Zastanawiałaś się, czego tak naprawdę chcesz od życia, od siebie samej, od partnera, czy tego też nie wiesz? Masz jakiś pomysł na swoje życie? Czy może nie wiesz, jak ma ono wyglądać?
Na moje oko brakuje ci dystansu i spojrzenia na swój związek z innej perspektywy. Na przykład z perspektywy kobiety, która dostaje regularne lanie od partnera alkoholika i tyrana, lub kobiety notorycznie upokarzanej zdradami mężczyzny. Innymi slowy jest ci za dobrze (jak sama piszesz facet jest opiekuńczy i troskliwy, nie zaniedbuje ciebie i dziecka, ciężko pracuje na waszą wspólną przyszłość) i przewraca ci się w dupie. Znajdź sobie hobby (inne niż internetowy ekshibicjonizm), zapisz się na siłownię, by poprawić swój wygląd, zacznij malować, pisz wiersze. Cokolwiek, co spowoduje, że zaczniesz rosnąć we własnych oczach.
Jeśli mimo wszystko nadal ci będzie mało i jest tak jak napisałaś, że miłość zanika lub nawet znikła, to porozmawiaj o tym z narzeczonym i rozstań się z nim, jeśli nie będzie innego wyjścia. Potem możesz wysyłać sobie zdjęcia własnej gołej dupy komu będziesz chciała choć to żałosne i upokarzające.
Mam jednak przypuszczenia graniczące z pewnością, że zaczniesz bardzo szybko tęsknić do swojego kochanego misia i wrócisz tu z tematem pt. "Zagubiłam się, jak go odzyskać???"
Po pierwsze. Jak myslisz, skad biora sie miliardy amatorskich fotek i filmów na stronach porno?
Po drugie.
co mogę zrobić by to wszystko załagodzić?
Pytanie, które stawiasz, zle wrózy jakiemukolwiek zwiazkowi, w którym sie znajdziesz w najblizszej przyszlosci. Ja w analogicznej sytuacji zadawalem sobie pytanie: co jest ze mna nie tak i czy da sie to wyleczyc?
Bo fakt, ze bedac w dlugim zwiazku, podoba Ci sie czasem inny facet, jest zupelnie naturalny. Tak dlugo, jak nie wysylasz mu nagich fotek, ani nie flirtujesz.
Doom, tak dosadnie napisałeś,ale jest dużo racji w tym,co piszesz.Ktoś kiedyś mądry powiedział mi i nie śmiem nie przyznać mu racji,że to nie świat jest skomplikowany tylko ludzie sami go komplikują.I to prawda,kiedy wszystko układa się dobrze,to zdarza się dość często,że szukamy dziury w całym i robimy rzeczy po prostu głupie.
Zazenowana -jeśli czujesz się szczęśliwa w związku aczkolwiek zaniedbywana to porozmawiaj z partnerem.Macie dziecko, nie warto psuć waszych relacji z powodu nudy.Internet to potężna machina,ma zarówno dobre jak i złe cechy.Ważne,żeby człowiek nie zagubił się w tym.Może wydajeCi się tak,że jestem taka mądra itd. nie,nic z tych rzeczy,wiem jednak,że człowiek często zwyczajnie z nudów i chęci uatrakcyjnienia sobie codzienności,która nie jest usłana różami-robi rzeczy dziwne i bezsensowne.Nie warto,jeśli ciągnie Ciebie w tę złą stronę, to zajmij się czymś pożytecznym,weź dziecko na spacer,poczytaj lub coś dla siebie,ale coś ,co rozwija,nie ciągnie w coś, co może zaszkodzić relacjom w domu.Jak w porę tego nie wychwycisz,możesz się zaplatać w sytuacje,z których ciężko wyjść.Po co Ci to?
o ironio.. przed!
Tak myślałem
.
Od kilku miesięcy biję się z myślami, i dochodzę do wniosku że miłość do niego znikła.. powoli ulatywała jak z balonika, a teraz został pusty flak.
Kochasz swojego narzeczonego?
Nad miłością będziemy pracować w raz z narzeczonym. Bardzo dziękuje wam za poświęcony czas i zainteresowanie tym wątkiem. Doom w tobie szczególności chciałam podziękować. Potrzebowałam takiego kopniaka..
Czas wprowadzić w życie troszkę szczerości..
Wiesz moje ciało też zmieniło się po ciąży, niby rozstępów brak, ale wiadomo, trudno by taka "rewolucja" nie zostawiła piętna. Jednak w życiu by mi nie przyszło aby szukać dowartościowania gdzie indziej i na dodatek mój mąż taki pierwszy do komplementów nie jest.
Jak chcesz czuć się dobrze zacznij ćwiczyć, ja zaczęłam, wtedy też głupota powinna wyfrunąć z głowy, trzymam kciuki !!!
Nad miłością będziemy pracować w raz z narzeczonym. Bardzo dziękuje wam za poświęcony czas i zainteresowanie tym wątkiem. Doom w tobie szczególności chciałam podziękować. Potrzebowałam takiego kopniaka..
Czas wprowadzić w życie troszkę szczerości..
Mi nie dziękuj, tylko swojemu facetowi, że wybaczył ci to tak stosunkowo szybko i bezboleśnie. Trafiłoby na mnie, bolałoby zdecydowanie bardziej.
Mimo wszystko pozdrawiam i życzę szczęścia z narzeczonym!
19 2014-03-26 17:56:52 Ostatnio edytowany przez Mały_Książe (2014-03-26 17:58:25)
Zawaliłaś na całej linii... nie boisz się że kiedyś Twoje dziecko natknie się na Twoje nagie zdjęcia krążące po sieci?
Jeśli masz szczęście to koleś zachował zdjęcia dla własnej przyjemności... jeśli masz pecha, to juz krążą po stronach porno.
Może ty albo On boicie się rutyny, samotności. W takich momentach ciężko się pracuje, bo człowiek myśli o relaksie, albo zwyczajnie nie chce pracować, bo mu się tego nie chce robić, bo robił to już wielokrotnie wcześniej. A druga rzecz to taka dyscyplina w Tobie, że sama się każesz, strofujesz, upominasz....tak jakbyś się czegoś bała, nie wiadomo czego.