Witam,
mam 22 lata, jestem w związku od 4 lat. Były wzloty i upadki, nie raz miałam poważne wątpliwości, co do tego związku, czułam się coraz gorzej.. Ale myślałam, że to ten jedyny, dopóki nie pojawił się pewien facet. Poznałam go w czerwcu, od razu mi sie spodobał i to bardzo. A przez cały okres związku nie poczułam nic takiego do innego faceta. Co więcej on wiele przeżył, miał wziąć ślub ze swoją dziewczyną, ale ona go zdradziła i rzuciła. Odkąd się poznaliśmy, coś nas do siebie ciągnie.. Zaczęliśmy pisać, flirtować, wysyłać spojrzenia, on miał w sobie to coś, jego gesty i słowa, był bardzo bezpośredni i wiedziałam, że mu się podobam. Z czasem jednak przekonałam się, że jest typem playboya, zdobywaczem kobiet, chciał mnie po prostu zaliczyć, a ja się zakochałam. Mimo tego mieliśmy stale kontakt. Próbowałam dać sobie z nim spokój, ale zaczął wysyłać sprzeczne sygnały, traktował mnie tak, jakby mu na mnie zależało i coś czuł, ale jak o to pytałam to się wykręcał. Raz coś ode mnie chciał, innym razem olewał. Z biegiem czasu coraz bardziej nas do siebie ciągnęło. oboje nie potrafimy tego wytłumaczyć, tej chemii, tej gry, którą prowadzimy. Nikt z naszych wspólnych znajomych (a mamy ich mnóstwo) niczego nie podejrzewa. Spotkaliśmy się parę razy, całowaliśmy się.. Wtedy znów powiedział, że między nami nic nie będzie, no i dałam sobie spokoj, a wtedy mój związek z chłopakiem, z którym cały czas byłam - ustabilizował się, znowu czułam się szczęśliwa.. No i znowu się zaczęło, bo dwa tygodnie temu ten facet niesamowicie ze mną flirtował, dotykał, mówił, że coś zrozumiał, że ja i tak z moim facetem się nie rozumiem. Siedzieliśmy w lokalu i flirtowaliśmy, aż jakiś obcy obok chlopak spytał czy jesteśmy parą. a On na to, że kochamy się ale nie jesteśmy. Mówił, że sie ze mna ożeni, ile ja chce miec dzieci, że on tyle samo, że jest miedzy nami chemia, ze oboje nie ptrafimy tego wytlumaczyc... Był wtedy lekko pijany, ale człowiek wypity - człowiek szczery! Ja już nie wiem co mam myśleć. Czy rzeczywiście się zmienił i czegoś chce ode mnie poważnego, bo jakby miał mnie gdzieś, to chyba nie mówiłby takich rzeczy??? Ja jestem naprawde zakochana, to dobry i inteligenty facet, ale życie po nim przejechało kiedy narzeczona go zostawiła... A ja? Od dawna nieszczęśliwa w związku, czekam na poprawę, liczę, że będę szczęsliwa, ale ze strony mojego chłopaka nie czuję wsparcia i miłości, on nawet nie zauważa co się dzieje między mną a tym drugim facetem, a to koledzy! Błagam, niech mi ktoś cokolwiek poradzi. Pozostaje mi chyba czekać, co zrobi ten facet, albo z nim poważnie porozmawiać, choć nie raz próbowałam, a on mowi raz tak a raz tak...
2 2014-03-25 19:29:27 Ostatnio edytowany przez Herushingu (2014-03-25 19:32:18)
Współczuje twojemu chłopakowi, zapewne się załamie, gdy się o wszystkim dowie, szczególnie że mowa o jego koledze, który notabene nie jest żadnym kolegą, bo nie robi się takich rzeczy znajomym... Najlepiej zostaw obecnego chłopaka, bo zwyczajnie nie zasługuje na takie traktowanie - nikt nie zasługuje -, i dorabianie rogów. I jak chcesz to próbuje szczęścia z jego kolegą, który zapewne wiele i pięknie mówi, ale zapewne myśli o jednym, i nic z tego nie wyjdzie, ale nic nie tracisz, bo i tak z obecnym partnerem powinnaś się rozstać, bo ewidentnie go nie kochasz, i mimo że niczego nie podejrzewa, to nie zmienia to tego, że go ranisz, a skoro obracają się we wspólnym towarzystwie to wcześniej lub później dowie się o wszystkim...
Wiem, że moje zachowanie jest naganne, dlatego już nie pozwalam temu facetowi na żadne bliższe gesty. Wiem, że popełniłam błąd brnąc w to tak bardzo, ale spowodowane było to brakiem zainteresowania, brakiem okazywania mi uczuć przez mojego faceta. Ten drugi już dał mi więcej powodów do radości niż mój chłopak.. W końcu poczułam się doceniona... Dlatego mi ciężko i chcę tylko wiedzieć jak rozwikłać sprawę z tym drugim facetem. Jakąś decyzję muszę w końcu podjąć...
4 2014-03-25 19:58:37 Ostatnio edytowany przez Herushingu (2014-03-25 20:00:05)
A ja już odpisałem, zerwij z obecnym chłopakiem i się zabaw, bo zapewne niczego więcej z tego nie będzie, przynajmniej nie na dłuższą metę, bo podejrzewam, że to taki przyjazny typ, skory to filtrów i innych rzeczy, ale niekoniecznie związków... Ale niezależnie od decyzji powinnaś zerwać z chłopakiem, bo ewidentnie go nie kochasz, a traktujesz jako bezpieczną przystań do czasu znalezienia kogoś lepszego - btw: dlaczego kobiety tak robią? -, a nikt na to nie zasługuje, i do tego zapewne wcześniej lub później o wszystkim się dowie, bo kolega się komuś wygada, i ten ktoś wygada się twojemu chłopakowi - skoro obracają się we wspólnym towarzystwie -, albo nie daj boże się pokłócą, i zwyczajnie wasza relacja zostanie wykorzystana jako amunicja...
Współczuje twojemu chłopakowi, zapewne się załamie, gdy się o wszystkim dowie, szczególnie że mowa o jego koledze, który notabene nie jest żadnym kolegą, bo nie robi się takich rzeczy znajomym... Najlepiej zostaw obecnego chłopaka, bo zwyczajnie nie zasługuje na takie traktowanie - nikt nie zasługuje -, i dorabianie rogów. I jak chcesz to próbuje szczęścia z jego kolegą, który zapewne wiele i pięknie mówi, ale zapewne myśli o jednym, i nic z tego nie wyjdzie, ale nic nie tracisz, bo i tak z obecnym partnerem powinnaś się rozstać, bo ewidentnie go nie kochasz, i mimo że niczego nie podejrzewa, to nie zmienia to tego, że go ranisz, a skoro obracają się we wspólnym towarzystwie to wcześniej lub później dowie się o wszystkim...
Ja się zgadzam z powyższym 100%.
Nie zgadzam się tylko ze stwierdzeniem, że człowiek po pijanemu jest szczery - zazwyczaj ma po prostu lepszą nawijkę.
A, i jeszcze jedno, powiedz mu o wszystkim - bez szczegółów -, bo ma prawo wiedzieć kogo ma za przyjaciela, bo nie wątpię, że ten chłopak dobrze się bawi rozmawiając z nim, i nie daj boże dając mu rady na temat waszego związku wiedząc, że owinął sobie jego dziewczynę wokół palca. Nie twierdzę, że tak jest, ale jest to wielce prawdopodobne, ale niezależnie od tego, to wszelakie kontakty towarzyskie twojego chłopaka i tego kolesia uwłaczają osobie twego chłopaka...
Z drugiej strony obecny facet Pats to taki ciapek, który niczego nie widzi. Dlaczego? Bo nie myśli widać.
Pats dała się nabrać na słowa, takie jakie chciała usłyszeć. Dla niektórych facetów zdobycie kobiecego zaufania to tak proste jak bułka z masłem
Hmm, a może by obecnemu powiedzieć, że jego kolega startuje do Pats... Byłoby to ciekawe, jak zareaguje?
8 2014-03-25 22:21:59 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-03-25 22:22:25)
Nie musi wiedzieć o zdradzie (jak autorka się boi bo to od niej zależy) ale powinien wiedzieć o tym jaki jest tamten.
Odpowiadajac na tytul watku -- tak, to jest gra. Koles chce Cie najzwyczajniej zaliczyc, a Ty dalas sie zlapac jak malolata, która zreszta jeszcze jestes (bez obrazy). Moze nie czas jeszcze na powazny zwiazek?
Hmm, a może by obecnemu powiedzieć, że jego kolega startuje do Pats... Byłoby to ciekawe, jak zareaguje?
To zawsze jakiś półśrodek, bo znając życie, to nie zdecyduje się na powiedzenie całej prawdy, a tak przynajmniej chłopak zda sobie sprawę z kim się zadaje...