A czy,b
1 2014-03-11 09:20:18 Ostatnio edytowany przez robert_cc (2014-03-11 21:53:23)
2 2014-03-11 10:14:38 Ostatnio edytowany przez czlowiek_znikad (2014-03-11 10:16:00)
Hm. Z przedostatniego zdania chyba jasno wynika co sie wydarzylo?
Natomiast robisz Wam krzywde zamiatajac sprawe pod dywan.
Zamiast robic jej awantury, ja bym wzial 3 dni wolnego i pojechal sam w Bieszczady. Po pierwsze to jest swietne miejsce (dla mnie) zeby sie zregenerowac -- a widac ze tego potrzebujesz, przemyslec co dalej i rownie wazne: te kilka dni bez Ciebie spowoduje ze zona zapamieta to wydarzenie bardziej niz by sobie tego zyczyla.
Ostatecznie szczescie w nieszczesciu jakie widze, to ze ona zaluje. Co dalej, podpowie Ci moze End_aluzja, która buduje swój zwiazek na nowo po zdradzie.
W jaki sposób wszedłeś w posiadanie tej rozmowy? Bo widzisz skoro żona reaguje agresją na samo wspomnienie tematu zdrady, to według mnie nie znasz całej prawdy.
Może zostanę oskarżony o tworzenie teorii spiskowych, ale zastanowiłbym się nad tą rozmową. Może żona podejrzewała że wszystko się wyda i cała rozmowa została sfabrykowana, by okroić występek jedynie do pocałunku, albo z koleżanką miały taki układ, by nie wspominać wprost o seksie lecz o pocałunku na wszelki wypadek gdyby jakieś rozmowy przeciekły.
Jakoś nie chce mi się wierzyć, że żona miałą by aż takie wyrzuty sumienia jedynie po pocałunku.
Skoro wybucha agresją na samo wspomnienie tego co zrobiła, to albo boi się by w trakcie tej rozmowy nie wydało się coś jeszcze, albo nie żałuje tego co zrobiła a Ciebie ma w głębokim poważaniu.
Przykro mi ale według mnie nie znasz całej prawdy.
Czytając te wyrywane z całej rozmowy zdania, szczególnie te poprzedzające ostatnie, o "pocałunku" - już miałem jasny obraz Twojej, Autorze, sytuacji... Ale ostatnie zdanie o pocałunku rzuca trochę inne światło.
Musisz sam, znając swoją żonę, wiedzieć, jakie gesty, zachowania uznaje już za tzw. zdradę. Od tego wszystko tu zależy. Są osoby (i kobiety i mężczyźni), dla których zrobienie minetki czy loda obcej osobie - będąc z kimś w związku - to jeszcze nie zdrada (bo wszak do penetracji nie doszło)
O całowaniu się, "ręcznych robótkach" czy ślinieniu już tu nie wspominam. Tak mają już i za zdradę tego nie uznają, co najwyżej za "niewinny epizod".
Ale są też osoby większą wagę do takich relacji z innymi przykładający, dla których nawet pocałunek w usta, tym bardziej z kimś innym, ma już znamiona tego.
Znając własną żonę sam powinieneś wiedzieć, nie doszukiwać się między zdaniami ukrytej treści... Mało prawdopodobne, aby była aż tak wyrachowana, by całą rozmowę sfingować... Za dużo jakoś w niej emocji i żalu by potrafiła taką być.
Osobiście uważam, na podstawie tego wszystkiego, iż ową zdradą był pocałunek z obcym facetem. To moje zdanie. Jednak na Twoim miejscu bacznie obserwowałbym małżonkę i raczej niechętnie zgadzałbym się na jakieś następne - solo - pobyty na imprezach... Bo następnym razem może być już gorzej...
Powodzenia.
Na rozmowę szczera będzie chyba czas jak opadną w was emocje . Ona ma może ma prawdziwe wyrzuty sumienia i dlatego reaguje tak emocjonalnie , bo sama sobie nie może wybaczyć a co dopiero spojrzeć Ci w oczy i powiedzieć głośno prawdę. Im bardziej będziesz naciskał tym bardziej ona będzie sie zamykać .
A znasz tego pana??, może z nim porozmawiaj ??