Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

Temat: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny

Witam. Proszę o radę, opisanie własnych doświadczeń.

Dziecko /prawie 5 lat/ nie zna ojca biologicznego, bo ten pomimo bliskiego miejsca zamieszkania i prób potrzymywania kontaktu - kontaktu nie chciał.
Po tym jak złozyłam wniosek w sądzie o odebranie praw rodzicielskich stwierdził, że kontaktów chce, bo jeżeli płaci alimenty /przez komornika/ to ma swoje prawa, których teraz chce dochodzić.

Nie pytam o stronę prawną i batalie sądową, chociaż jeżeli ktoś chce opowiedzieć to bardzo proszę.
Pytam o psychikę małego dziecka, które ma poukładaną sytuację rodzinną i postawione zostałoby przez faktem, że pojawia sie Pan - tatuś.

Psycholog jest przeciwny, twierdzi, że to jest szok psychiczny dla dziecka, który może w przyszłości spowodować problemy natury psychicznej, problemy w nauce itp.
Nie chce eksperymentować na własnym dziecku, zwłaszcza, że mam bardzo uzasadnione podejrzenia, że jest to tylko fanaberia "tatusia" a nie prawdziwa chęć nawiązania stałego kontaktu z dzieckiem.

Czy ktoś był w podobnej sytuacji?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny

Ja byłam właśnie takim dzieckiem, które ojca nie znało. Tatuś nigdy nie przejawiał chęci kontaktu, alimentów nie dostawałam, ale czasem, bardzo rzadko pojawiał się u niego przypływ ojcowskiej miłości. Moja mama nigdy nie opowiadała mi o ojcu, ale babcia owszem- bez ogródek mówiła, że pił, bił i był zły. Kiedy więc tatuś zapowiadał wizytę, ja wpadałam w histerię i chowałam się za fotelem (i siedziałam tak do wieczora, bo okazywało się że ojciec na szczęście nie przyszedł). Kiedy spotykałam go (albo babcię, jego matkę) przypadkiem na ulicy, też źle się czułam. Jak byłam starsza (ok. 7-9 lat), to już się nie bałam, ale pojawiły się obietnice, tzn. telefon raz na rok i opowiadanie np. jaki świetny rower dostanę od taty, że mam poczekać, jutro przywiezie. Oczywiście nie było żadnych rowerów, żadna inna obietnica też nie była spełniona, a mała naiwna dziewczynka co chwilę się rozczarowywała (mimo, że przecież wiedziałam, że on nigdy słowa nie dotrzyma).

Moja sytuacja jest inna, ale mimo to uważam, że nagłe pojawienie się ojca może mieć zły wpływ na dziecko. I mam wrażenie, że to nagłe zainteresowanie jest przejściowe, facet chce ci dopiec. A gorsze od nagłego pojawienia się ojca, będzie nagłe zniknięcie, kiedy dziecko już się przyzwyczai i przywiąże, pokocha, a tatusiowi się odwidzi, czy znudzi. To będzie prawdziwy cios. Dzieci są ufne i łatwo je skrzywdzić. Masz rację, że na dziecku nie powinno się eksperymentować i mieszać mu w głowie. Posłuchaj psychologa.

3

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny

missF bardzo dziękuję za twoją wypowiedź, o swoich trudnych doświadczeniach.  Bardzo wiele dla mnie to znaczy.

Właśnie podobnie zachował się przed rozprawą o uregulowanie kontaktów /na którą zresztą nie przyszedł, pomimo, że był wnioskodawcą/ napisał, że przyniesie dziecku prezent na urodziny i mam przekazać życzenia. Nie wiem od kogo miałabym te życzenia przekazać skoro w świadomości dziecka nie istnieje, prezentu oczywiście nie przyniósł, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu o jego gołosłownych deklaracjach.

4

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny

Dziewczyny, nie macie podobnych doświadczeń?
Jak już tatuś zniknie, to na dobre? Czy pozwalacie na to żeby pojawiał się i znikał?

5

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny

Uważam, że takie pojawienie się rodzica, który do tej pory nie utrzymywał kontaktów nie jest dobre dla dziecka. Pół biedy gdyby on się pojawił i zaczął odwiedzać dziecko regularnie. Ale jestem przekonana, że tu nie ma cudownych nawróceń i jego chęć kontaktu z waszym dzieckiem wynika wyłącznie z chwilowej zachcianki. Na dziecko może mieć to bardzo negatywny wpływ, ale skoro tatusia nie obchodziło dziecko przez pierwsze 5 lat, więc dlaczego teraz ma myśleć o wpływie swojego zachowania na jego psychikę?
A przecież to jest straszne zamieszanie dla dziecięcego rozumku i emocji. 5-latek już świetnie wie, że tata to osoba bliska - a tu przychodzi ktoś zupełnie obcy i twierdzi, że jest jego tatą. Dziecko na pewno chciałoby mieć tego tatę - tyle, że okazuje się, że tata przyszedł raz czy kilka i zniknął ponownie. Masakra dla dziecięcej psychiki. Miliony zbędnych rozmyślań, rozczarowanie, poczucie odrzucenia. I Twoja bezsilność, bo niesamowicie trudno coś takiego się dziecku tłumaczy. Jeśli tylko masz możliwość - nigdy, przenigdy się na to nie zgadzaj.

Nibytatuś mojej córki zniknął na dobre kiedy mała miała 3 lata. Pamięta, że kiedyś przychodził, zna jego imię, chociaż od 4 lat nikt o nim nie mówi. Teraz mała ma 7 lat. Za swojego tatę uważa mojego obecnego partnera, ale zadała mu niedawno pytanie "dlaczego jej pierwszy tata do niej nie przychodzi". Ja takich pytań słuchałam przez jakiś rok od zerwania przez niego kontaktów. to jest bardzo, bardzo trudne. Nie powiesz przecież dziecku, że "tata to ***** i ma cię gdzieś".

6 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-03-10 10:16:18)

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny

Moja wnuczka nie widziała tatusia przez lat pięć.
Raptem dostała zaproszenie do spędzenia u drugich dziadków, gdzie ÓW tatuś mieszka 2 tygodni wakacji. Było to 2 lata temu. Teraz regularnie spędza u tatusia 2 tygodnie każdych wakacji. I tyle. Nic więcej. ŻADNEJ krzywdy ten kontakt jej nie uczynił. Mam wrażenie, że z ulgą przyjęła pewnik, że "mają wszyscy - MAM i JA!". Inna strona medalu?
Przez owe 5 lat emocje opadły i pretensje zostały zniwelowane. Dla dobra dziecka
Nie popieram więc, ani nie zaprzeczam cudzym wnioskom - to tylko odpowiedź na pytanie autorki odnośnie doświadczeń w podobnych sytuacjach.

7

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny
Anhedonia napisał/a:

Moja wnuczka nie widziała tatusia przez lat pięć.
Raptem dostała zaproszenie do spędzenia u drugich dziadków, gdzie ÓW tatuś mieszka 2 tygodni wakacji. Było to 2 lata temu. Teraz regularnie spędza u tatusia 2 tygodnie każdych wakacji. I tyle. Nic więcej. ŻADNEJ krzywdy ten kontakt jej nie uczynił. Mam wrażenie, że z ulgą przyjęła pewnik, że "mają wszyscy - MAM i JA!". Inna strona medalu?
Przez owe 5 lat emocje opadły i pretensje zostały zniwelowane. Dla dobra dziecka
Nie popieram więc, ani nie zaprzeczam cudzym wnioskom - to tylko odpowiedź na pytanie autorki odnośnie doświadczeń w podobnych sytuacjach.

Czy pomimo braku kontaktu z ojcem, wiedziała, że on tam gdzieś jest, istnieje?
Czy w jej życiu jest inny "tata" codzienny?

8

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny

Jak wszystkie dzieci, przynajmniej od momentu pójścia do przedszkola WIE, że do zaistnienia dziecka potrzebny jest i tatuś i mamusia smile
Jeśli pod pojęciem "tata" codzienny masz na myśli czy mieszka z nimi jakiś jakiś inny mężczyzna - to nie. Nie mieszka. Partner córki nie jest tytułowany "tatą".

9

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny

Anhedonio, to co opisujesz jest idealną sytuacją. Wprost wymarzoną. Taki kontakt, rzadki, ale pewny i bez żadnych ekscesów, daje poczucie bezpieczeństwa i świadomość, że dziecko, jak rówieśnicy, ma tatę.
Wydaje mi się jednak, że dużo bardziej prawdopodobny jest scenariusz MissF. Nieodpowiedzialni faceci lubią mieszać. U Twojej wnuczki spory wpływ na taką sytuację mogli mieć dziadkowie.

Tendre, tylko Ty znasz tego faceta i tylko Ty możesz snuć przypuszczenia na temat jego możliwych zachowań. Podejmij decyzję ze świadomością, że dziecku potrzebny jest ojciec, ale zupełnie niepotrzebny tatuś z opowieści MissF.

10

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny
Anhedonia napisał/a:

Jak wszystkie dzieci, przynajmniej od momentu pójścia do przedszkola WIE, że do zaistnienia dziecka potrzebny jest i tatuś i mamusia smile
Jeśli pod pojęciem "tata" codzienny masz na myśli czy mieszka z nimi jakiś jakiś inny mężczyzna - to nie. Nie mieszka. Partner córki nie jest tytułowany "tatą".

:-) to oczywiste, że potrzebny jest i tatuś i mamusia.
Ale właśnie. Dziecko, które nie ma "taty" pod ręką - tj. partnera mamy, męża zadaje pytania gdzie jest tata, bo inne dzieci tatę mają.
Moje dziecko tatę ma. Tatę, który zaprowadza ją do przedszkola, bawi się z nią, chodzi na spacery, kładzie spać. Nigdy nie mówiliśmy tak o nim, ale dziecko właśnie obserwuje w przedszkolu, na placu zabaw, u lekarza.

11

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny
vinnga napisał/a:

Anhedonio, to co opisujesz jest idealną sytuacją. Wprost wymarzoną. Taki kontakt, rzadki, ale pewny i bez żadnych ekscesów, daje poczucie bezpieczeństwa i świadomość, że dziecko, jak rówieśnicy, ma tatę.
Wydaje mi się jednak, że dużo bardziej prawdopodobny jest scenariusz MissF. Nieodpowiedzialni faceci lubią mieszać. U Twojej wnuczki spory wpływ na taką sytuację mogli mieć dziadkowie.

Tendre, tylko Ty znasz tego faceta i tylko Ty możesz snuć przypuszczenia na temat jego możliwych zachowań. Podejmij decyzję ze świadomością, że dziecku potrzebny jest ojciec, ale zupełnie niepotrzebny tatuś z opowieści MissF.

Zgadzam się z Toba vinnga. Ponieważ masz sytuację bardzo podobną do mojej, wiesz jak dużo może namieszać w życiu nieodpowiedzialny "tatuś".
Jak może zaburzyć relacje z obecnym partnerem, tylko po to by swoja pozycję odbudować, nie patrząc na dobro dziecka. Już po rozstaniu, kiedy jeszcze przez pierwszy rok "próbowałam" siłą ściągać go do dziecka, mieszał w głowie dziecku, nastawiał przeciwko mojemu partnerowi, a później po prostu zniknął.
Wieczorne krzyki, pobudzenie, bunt - przez kilka miesięcy stabilizowalismy sytuację. Nie chcę powtórki.

12

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny
vinnga napisał/a:

Anhedonio, to co opisujesz jest idealną sytuacją. Wprost wymarzoną. Taki kontakt, rzadki, ale pewny i bez żadnych ekscesów, daje poczucie bezpieczeństwa i świadomość, że dziecko, jak rówieśnicy, ma tatę.
Wydaje mi się jednak, że dużo bardziej prawdopodobny jest scenariusz MissF. Nieodpowiedzialni faceci lubią mieszać. U Twojej wnuczki spory wpływ na taką sytuację mogli mieć dziadkowie...

DECYDUJĄCY wpływ miała JEDNAK postawa jej mamy.
Zwyczajnie "nie podgrzewała" atmosfery smile
TO był zwykły OPIS sytuacji. Stwierdzenie stanu faktycznego.
Ja nie snuję żadnych przypuszczeń, bo zwyczajnie nie chciałabym brać na siebie odpowiedzialności za ŻADNE sugestie smile
Po prostu - NIKT nie DA gwarancji, jak to się potoczy... Niemniej warto dopuścić fakt, że może to nie pójść po naszej myśli. I mieć w rezerwie plan B.

13

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny
Anhedonia napisał/a:
vinnga napisał/a:

Anhedonio, to co opisujesz jest idealną sytuacją. Wprost wymarzoną. Taki kontakt, rzadki, ale pewny i bez żadnych ekscesów, daje poczucie bezpieczeństwa i świadomość, że dziecko, jak rówieśnicy, ma tatę.
Wydaje mi się jednak, że dużo bardziej prawdopodobny jest scenariusz MissF. Nieodpowiedzialni faceci lubią mieszać. U Twojej wnuczki spory wpływ na taką sytuację mogli mieć dziadkowie...

DECYDUJĄCY wpływ miała JEDNAK postawa jej mamy.
Zwyczajnie "nie podgrzewała" atmosfery smile
TO był zwykły OPIS sytuacji. Stwierdzenie stanu faktycznego.
Ja nie snuję żadnych przypuszczeń, bo zwyczajnie nie chciałabym brać na siebie odpowiedzialności za ŻADNE sugestie smile
Po prostu - NIKT nie DA gwarancji, jak to się potoczy... Niemniej warto dopuścić fakt, że może to nie pójść po naszej myśli. I mieć w rezerwie plan B.

Ok, zasługa matki, że nie robi z sytuacji dramatu. Jednakże nie jest to sytuacja normalna i do pochwalenia kiedy tatuś widuje się z dzieckiem 2 tygodnie w roku, bo tak mu wygodnie. Przecież dziecko na podstawie obserwacji uczy się, tworzą się podwaliny na przyszłość.
Jeżeli jeszcze "tatuś" nie miesza dziecku w głowie to pół biedy, gorzej jak jest tak jak w przypadku MissF.
No i też zależy od dziecka, jednemu wystarczą te dwa tygodnie, inne będzie tęskniło, pytało dlaczego "tatuś" nie chce spotykać się częściej, reagować agresją, problemami w szkole.  Wołałabym nie sprawdzać jak to będzie w moim przypadku, zbyt cenne jest dla mnie bezpieczeństwo i spokój mojego dziecka :-(

14

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny

Osobiście nie mam tego typu doświadczeń, ale moja najbliższa przyjaciółka, którą znam i z którą byłam blisko już od przedszkola, miała w domu podobną sytuację.
Ojciec zostawił ich (żonę i dwie córki) dla innej kobiety, z którą potem miał kolejne dziecko, matka przyjaciółki związała się z mężczyzną, z którym mieszkali razem, a z którego to związku pojawił się na świecie jeszcze syn.

Biologiczny "tatuś" raz na jakiś czas przypominał sobie o córkach, zapraszając je na wakacje i niestety robiąc w ich dziecięcych umysłach straszne zamieszanie. Raz na dwa, trzy lata kupował jakieś prezenty, pokazywał świat, którego nie miały na co dzień - pełnej rodziny żyjącej w dostatku, ale przede wszystkim sprawiał, że czuły się upokorzone widząc, że przyrodnia siostra na co dzień traktowana jest jak księżniczka, a o nich przypomina sobie tylko od czasu do czasu.

Tutaj różnica jest taka, że partnerem mamy nigdy nie były emocjonalnie związane, czułam, że brakowało im prawdziwego ojca, że miały do niego żal, czuły się gorsze, ale kiedy tatuś łaskawie się pojawiał, to lgnęły do niego jak zbite pieski (przepraszam za to porównanie), które wybaczają pomimo wszystko i które za wszelką cenę chcą być ważne i kochane.

Moim zdaniem ojciec nie musi z dzieckiem mieszkać (różnie się przecież w życiu układa), aby sprawdzać się w tej roli, nie może jednak w swoją rolę wchodzić tylko od czasu do czasu, burząc przy tym wewnętrzny ład i spokój całej rodziny. To może mieć bardzo poważne skutki, zwłaszcza dla małego dziecka, które gubi się i co jakiś czas traci grunt pod nogami.

Tendre, trudno mi się wypowiadać o Waszej sytuacji, odnoszę jednak wrażenie, że tu zupełnie nie chodzi o Wasze dziecko i nawiązanie relacji, na której do tej pory wyraźnie mu przecież nie zależało, a na zrobieniu Tobie na złość. Pan tatuś dotąd nie miał w sobie ani poczucia obowiązku, ani tym bardziej nawet nie próbował nawiązać żadnej więzi, zatem skłaniałabym się ku teorii, że chodzi o zwykłą manipulację, a przed tą dziecko warto (i wręcz należy) chronić.

15

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny

Ja z kolei mialam identyczna sytuacje jak missF. No moze moj ojciec nikogo nie bil. Po prostu wzial I sobie poszedl przypominajac sobie o nas okazjonalnie na jakies swieta czy weekend raz na dwa trzy lata.
Czy za nim tesknilam? Nie. Jak mozna tesknic za kims kogo sie nie zna I nie ma z nami na codzien?
Czy doznawalam jakis szokow psychicznych jak on sie zjawial raz na ruski rok? Nie. Ot, jakis tam pan przyjechal. Serio przez jakis czas tytulowalam go panem bo ojca przeciez nigdy nie mialam. Bo ojciec to ktos kto mieszka z rodzina a nie ten kto rzadko przychodzi w odwiedziny smile
Zapytalam mame o to czemu on z nami nie mieszka I ona mi po prostu powiedziala ze sie ze soba nie zgadzali. Wystarczylo mi to. Bylam dzieckiem, nie kwestionowalam jedynej osoby na stale obecnej w moim zyciu.
Duzo zalezy od podejscia matki. Moja nigdy o nim nie mowila, tylko jak ja pytalam. Nie rozgrzebywala sytuacji, nie tlumaczyla mi w mlodym wieku co I jak I dlaczego. Nie bylo z nami zadnego innego mezczyzny.
Znalam to co znalam, bylam ja I moja mama. Mialam Babcie I dziadka. To byla moja normalnosc ktora mi wiekszej krzywdy nie uczynila. Bedac juz starsza zrozumialam juz wiecej. Mam w mojej glowie pojecie ze moja rodzina to matka, Babcia, dziadek I moj chrzestny. To jest pierwsza instynktowna mysl. O ojcu pamietam jak mi ktos przypomni. Jego strata nie moja.
Wydaje mi sie ze najwazniejsze to nie analizowac sytuacji zbyt szczegolowo przy dziecku "a bo tatus ma teraz nowa rodzine I jest z nimi I pewnie masz tam inne rodznenstwo ale powinien byc z nami" .....czy inne takie...Dziecku w pewnym wieku takie informacje nie sa potrzebne. Ja normalnie chodzilam do szkoly, bawilam sie na podworku, jezdzilam na wakacje, czulam sie bezpiecznie. Osoba w wiekszosci w moim zyciu nieobecna malo mnie obchodzila.

16

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny
Jaguar napisał/a:

... O ojcu pamietam jak mi ktos przypomni. Jego strata nie moja.
Wydaje mi sie ze najwazniejsze to nie analizowac sytuacji zbyt szczegolowo przy dziecku "a bo tatus ma teraz nowa rodzine I jest z nimi I pewnie masz tam inne rodznenstwo ale powinien byc z nami" .....czy inne takie...Dziecku w pewnym wieku takie informacje nie sa potrzebne. Ja normalnie chodzilam do szkoly, bawilam sie na podworku, jezdzilam na wakacje, czulam sie bezpiecznie. Osoba w wiekszosci w moim zyciu nieobecna malo mnie obchodzila.

O tym właśnie pisałam smile
Gros informacji odnośnie "nieobecnego" dociera do dziecka z ust matki.
PO CO demonizować?

17

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny

Dzięki dziewczyny, czyli wyłania sie z tego generalna zasada "Nie szkodzić".

Nie ma czasu dla dziecka, nie chce lub nie może, ale niech nie miesza.
Cały czas mu powtarzałam, to małe dziecko, zapomina, nie mogą wizyty być raz miesiącu, raz na dwa miesiące, ale nawet jakby takie były - to w umysle dziecka by zaistniał - teraz musze zbudować relację, która za chwilę znowu może przestać istnieć.

Tylko ja mam niewielki wpływ na to co on zrobi jak już nawiąże kontakt. Ja nie buntowałam, nie podgrzewałam, nie analizowałam. Jednak on to już inna sprawa.

18 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-03-11 12:40:38)

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny
Anhedonia napisał/a:
Jaguar napisał/a:

... O ojcu pamietam jak mi ktos przypomni. Jego strata nie moja.
Wydaje mi sie ze najwazniejsze to nie analizowac sytuacji zbyt szczegolowo przy dziecku "a bo tatus ma teraz nowa rodzine I jest z nimi I pewnie masz tam inne rodznenstwo ale powinien byc z nami" .....czy inne takie...Dziecku w pewnym wieku takie informacje nie sa potrzebne. Ja normalnie chodzilam do szkoly, bawilam sie na podworku, jezdzilam na wakacje, czulam sie bezpiecznie. Osoba w wiekszosci w moim zyciu nieobecna malo mnie obchodzila.

O tym właśnie pisałam smile
Gros informacji odnośnie "nieobecnego" dociera do dziecka z ust matki.
PO CO demonizować?

Sądzimy po sobie. I niestety uczciwość i dobro przegrywa z głupotą i manipulacją.
Mam też starsze dziecko, które ma kontakt z ojcem. Trzymamy wspólny front, nie buntujemy, nie podgrzewamy, dogadujemy się. Ale to zależy od człowieka i od tego czy zależy mu na dziecku.


Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim, bo jest to sprzeczne z naszym regulaminem. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj funkcji "edytuj".
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Mod. Olinka

19

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny

Ja uważam, że ludzie zbyt wiele wagi przykładają do genów. Do tego, że nikt nie zastąpi matki i ojca biologicznych.
Często słyszę, że nie mozna pokochać nie swoich dzieci, a jednak przykłady dookoła przeczą temu.

A znowu niektórzy tatusiowie uważają, że mogą pojawiać się raz na ruski rok, bo dziecko kocha, pamięta, bo krew z krwi itp...

I pozwalaja sobie na więcej. Znajomych lubimy dlatego, że są dla nam mili, dobrze nam się z nimi spędza czas. A rodzina? Dzieci, im nie musimy poświęcać czasu, bo przecież "mają obowiązek nas kochać".
A ja uważam, że tylko wspólne spędzanie czasu, wychowywanie, problemy dnia dzisiejszego, choroby, wspólna zabawa, nauka może stworzyć więź między ludzmi.

20

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny

Ja się zastanawiam po co chcesz występować o odebranie praw rodzicielskich skoro biologiczny ojciec i tak zachowa prawa odwiedzania dziecka i płacenia alimentów?Nie dziwię się ,że go to wkurzyło i domaga się widzeń.Trzeba było wszystko zostawić jak jest i nie zaogniać niepotrzebnie sytuacji

21

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny
takita napisał/a:

Ja się zastanawiam po co chcesz występować o odebranie praw rodzicielskich skoro biologiczny ojciec i tak zachowa prawa odwiedzania dziecka i płacenia alimentów?Nie dziwię się ,że go to wkurzyło i domaga się widzeń.Trzeba było wszystko zostawić jak jest i nie zaogniać niepotrzebnie sytuacji

Po to, żeby podejmować decyzje medyczne oraz prawne sama. To się nazywa przewidywanie. Ojciec, który nie widzi potrzeby kontaktu z dzieckiem, nie powinien mieć prawa decydowania o ważnych dla dziecka kwestiach.
Jeżeli nie masz nic konstruktywnego do powiedzenia w sferze emocji, to nie wypowiadaj sie proszę. Nie widzę w swoich zachowaniu nic co mogłby kogoś wkurzyć.

22

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny
Tendre77 napisał/a:

...Po to, żeby podejmować decyzje medyczne oraz prawne sama. To się nazywa przewidywanie. Ojciec, który nie widzi potrzeby kontaktu z dzieckiem, nie powinien mieć prawa decydowania o ważnych dla dziecka kwestiach.

BardZo piękna i rzeczowa odpowiedź i zupełnie ZBĘDNY komentarz:

Tendre77 napisał/a:

Jeżeli nie masz nic konstruktywnego do powiedzenia w sferze emocji, to nie wypowiadaj sie proszę. Nie widzę w swoich zachowaniu nic co mogłby kogoś wkurzyć.

Nawiasem mówiąc, też byłam ciekawa POWODU...
Kto pyta - tak jak I TY w niniejszym wątku - nie błądzi wink a nie każde pytanie, TO od razu ATAK!

23

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny
takita napisał/a:

Ja Nie dziwię się ,że go to wkurzyło i domaga się widzeń.Trzeba było wszystko zostawić jak jest i nie zaogniać niepotrzebnie sytuacji

Ja jednak widzę tu atak pod moim kierunkiem. Niby co zaogniłam?
Ale faktycznie masz rację Anhedonia wiele osób woli zostawić sytuację tak jak jest pomimo, że jest niekomfortowa, nieklarowna i wręcz niebezpieczna dla dziecka, w myśl zasady nie ruszać g..., nie zacznie śmierdzieć.

24

Odp: Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny

Nie doszło do rozmów na temat kontaktów... pilny wyjazd służbowy, nieoczekiwana awaria, nieodpowiednie godziny w stosunku do jego pracy...
Jak to wróży przyszłym kontaktom i delikatnej psychice małego dziecka.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Psychika małego dziecka - ojciec biologiczny

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024