Witam wszystkie Panie.
Moja przyjaciółka ma problem z byłym narzeczonym. Facet skutecznie obrzydza jej życie.
Na początku były to tylko smsy do jej obecnego chłopaka. Potem zaczął wysyłac zdjęcia do jej obecnego, wydzwaniać do domu i sprawdzać czy jest. Teraz dwoni za nią do pracy. Zaczyna się to robić chore i trwa już około 8 miesięcy. Jak ona to wytrzymuje tego nie wiem. Czytałam raz smsa którego dostała. Koszmar. Facet wszystkiego się wypiera. Zmienia numery telefonu, oczywiście na kartę i dalej ją przesladuje. Myślałyśmy o zgłoszeniu sprawy na policji ale jest sprytny i nie zostawia dowodów. Jeśli któraś z was miał podobną sytuację i sobie z nią poradziła dajcie znać, bo ja już nie mam pomysłu jak jej pomóc.
Sytuacja podobna, chociaż sprawca nieznany...
Parę lat temu wypisywał do mnie sms jakiś typ z wolno stojących (żółtych) telefonów tp. Treści sms traktujące o moim wyglądzie i podejściu do facetów, życzeń, abym w końcu otworzyła oczy, rzuciła obecnego chłopaka i wybrała jego. Ogólnie każdy z nich był chamski i obraźliwy. Do mojego chłopaka wydzwaniał z zastrzeżonego numeru i informował co teraz robię, gdzie jestem. Część tych informacji była fałszywa, ale zdarzyło mu się z dokładnością co do minuty określić w jakiej części miasta byłam, z kim i czym się zajmowaliśmy. Do mnie też wydzwaniał, ale nigdy nic nie powiedział, stąd wnioskuję, że go znam, a mól luby nie, dlatego z nim pozwalał sobie na kontakt bardziej urozmaicony.
Chodziłam jak strzępek nerwów. Gehenna trwała parę miesięcy.
W końcu zdecydowałam się na pomoc policji. Najpierw zadzwoniłam z pytaniem: czy tego typu znęcanie podlega karze? Policjant powiedział tak: Jeżeli nie grożono mi to nic zrobić nie mogą. Wyzywanie i obrażanie nie wchodzi w grę, budzenie w nocy i uciążliwość głuchych telefonów także. Załamałam się. Po miesiącu zmieniłam numer i sensacje urwały się jak ręką odjął.
Nie wiem czy policja po prostu mnie zbyła. Wiem, że nic nie zrobili. Dopiero zmiana numeru przyniosła spokój.
Jeżeli Twojej koleżanka ma sms z chamską treścią niech ich nie kasuje. I niech go nie prowokuje. Najlepiej milczeć i spokojnie udać się na policję z komórką pełną sms od niego. Może jej pomogą, mam nadzieję...
Niech zmienią numery telefonów, zastrzeżą je. Na pewno coś pomoże
zmiana numerów tel, zastrzeżenie nowych, brak prowokacji, zachowajcie wszystkie smsy a telefony które są podejrzane, zapisujcie-godziny i ilość, tak by mieć dowody na to że coś się dzieje. dodatkowo zorientuj się na policji czy takie zachowanie wybiega poza normę i czy może zostać wyciągnięta jakaś konsekwencja wobec tego eks.
jak cię tam obraża itp to przeciez możesz to podać o zniesławienie!!! taj jak ostatnio była głośna sprawa że sąsiadka obrażała publicznie faceta i koleś sprawę wygrał ![]()
Najpierw na policję z telefonami, a potem zmiana numerów. I trzeba pamiętać, aby potem nie dawać nowego numeru komu popadnie.