Witam, jestem z moim chłopakiem od 3 lat, od początku widziałam, że coś jest nie tak , mój chłopak jak pije to by najchętniej pobił każdą osobę która się na niego źle spojrzy ''chłopaków'' szuka na siłę zaczepki. Nie chce z nim wyjść na miasto bo wstydzę się za niego , boje się że może stać się coś poważnego. Wobec mnie nie używa przemocy ale jest dość nie miły jak jest pijany, nie obchodzi go co mówię ani co myślę. To nie jest tak że on pije ciągle tylko w weekendy. Na co dzień jest kochanym chłopakiem i wspaniałym sportowcem ma stypendium i odnosi sukcesy nie tylko w Polsce .
Tylko, że ja już mam tego dość on mi obiecuje, że nie będzie, że się zmieni ale ja to słyszę co weekend a wystarczy telefon kolegów i już go niema .
Czy myślicie, że mogę coś zrobić czy po prostu powinnam zapomnieć i odejść? Miejcie na uwadze to, że po 3 latach odejście jest cholernie trudne ...
Po 3 latach związku odejście jest trudne, a po 10? Jeszcze trudniejsze.
Zastanów się tylko czy masz słuszny powód, żeby z nim zrywać. Nie napisałaś ile ma lat. Podejrzewam, że jest w młodym wieku i dlatego towarzystwo kolegów jest dla niego tak ważne. Nie oznacza to, że w najbliższym czasie się nie zmieni i porzuci swoje przyzwyczajenia balangowicza. Musisz jasno określić swoje oczekiwania względem niego. Być nie może nie zdaje sobie sprawy jak bardzo ci przeszkadza jego tryb życia.
Przede wszystkim, pogadajcie szczerze.
Powiedz mu, że nie godzisz się na takie traktowanie.
Co do picia, ustalcie jakiś kompromis.
Dodam, że nie trzeba pić codziennie, by być uzależnionym.
Witam, jestem z moim chłopakiem od 3 lat, od początku widziałam, że coś jest nie tak , mój chłopak jak pije to by najchętniej pobił każdą osobę która się na niego źle spojrzy ''chłopaków'' szuka na siłę zaczepki. Nie chce z nim wyjść na miasto bo wstydzę się za niego , boje się że może stać się coś poważnego. Wobec mnie nie używa przemocy ale jest dość nie miły jak jest pijany, nie obchodzi go co mówię ani co myślę. To nie jest tak że on pije ciągle tylko w weekendy. Na co dzień jest kochanym chłopakiem i wspaniałym sportowcem ma stypendium i odnosi sukcesy nie tylko w Polsce .
Tylko, że ja już mam tego dość on mi obiecuje, że nie będzie, że się zmieni ale ja to słyszę co weekend a wystarczy telefon kolegów i już go niema .
Czy myślicie, że mogę coś zrobić czy po prostu powinnam zapomnieć i odejść? Miejcie na uwadze to, że po 3 latach odejście jest cholernie trudne ...
Cholernie trudne bedzie jak za kilka lat bedziesz musiala pojsc do protetyka po nowe zeby.Boze widzisz a nie grzmisz.Gon dupka póki czas.
Pijący sportowiec ?
A jego trener co na to ?
Tak jak poprzedniczki.Odpusć sobie.
Moja przyjaciółka ma chłopaka 29l, który jest przewspaniałym człowiekiem. Problem jest taki że gdy sobie wypije to ten człowiek gdzieś znika, a zamiast niego pojawia się zrzędliwy dziad który marudzi, wytyka błędy i ciągle mówi że coś się w jego dziewczynie nie podoba. Przy kumplach zgrywa oschłego maczo, a przy niej jest (podobno) potulnym misiem. Wciąż z nim jest i się męczy bo nie może odejść. Są razem 7 miesięcy.
Ja bym nie wytrzymała. Zawsze uważałam że pod wpływem alkoholu pokazuje się drugie ukryte wnętrze. Taka stłamszona osobowość pod przykrywką cudownego i czułego miśka.
Skoro zachowuje się po alkoholu jak cham i mimo to nie przestaje pić alkoholu to znaczy, że lubi być chamem.
Łatwa wymówka dla niby to dorosłego człowieka "to nie ja, to alkohol". A ten alkohol przemocą mu w gardło leją?