Co zrobić ? Pies mojej sąsiadki strasznie wyje. Najczęściej kiedy wychodzi Ona z domu, ujada w niebo głosy. Bardzo żal mi tego psa. Wieczorami widzę czasem jak idzie z nim na spacer, rano rzadko, chyba że w innym kierunku niż mój dom. Jak jej córka z nim idzie, pies się wyrywa, jest nieokrzesany. Jej syn rzadko z nim wychodzi. Oni mają jeszcze kota/koty..ale koty są spokojne w tym domu. Dodam że pies jest na łańcuchu przy budzie.
Trudno oczekiwać, żeby pies był okrzesany, skoro życie spędza na łańcuchu, z utęsknieniem czekam na przepis, który tego zakaże. ![]()
Co do wycia - po pierwsze poszłabym i konkretnie porozmawiała z sąsiadką: że Tobie to przeszkadza i żeby coś na to poradziła. Jak sytuacja będzie się powtarzać, wzywaj zwyczajnie policję. Sąsiadce psa zabiorą i może weźmie go ktoś, kto będzie potrafił się nim opiekować zamiast znęcać.
Trudno oczekiwać, żeby pies był okrzesany, skoro życie spędza na łańcuchu, z utęsknieniem czekam na przepis, który tego zakaże.
Co do wycia - po pierwsze poszłabym i konkretnie porozmawiała z sąsiadką: że Tobie to przeszkadza i żeby coś na to poradziła. Jak sytuacja będzie się powtarzać, wzywaj zwyczajnie policję. Sąsiadce psa zabiorą i może weźmie go ktoś, kto będzie potrafił się nim opiekować zamiast znęcać.
W znowelizowanej ustawie jest zakaz trzymania psa na uwięzi dłużej niż 12 godzin.
Autorko, masz pełne prawo, a wręcz obowiązek, zawiadomić straż miejską/policję, a jeszcze lepiej lokalną organizację opieki nad zwierzętami, bo jeśli są w niej ogarnięci ludzie zbiorą dowody na łamanie prawa i zawiadomią policję.
4 2014-02-27 16:01:16 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-02-27 16:04:28)
W znowelizowanej ustawie jest zakaz trzymania psa na uwięzi dłużej niż 12 godzin.
Problem w tym jak to udowodnić. Przecież nie ustawię na stałe kamery na podwórku, która by nagrywała, że pies sąsiadów jest jednak na uwięzi dłużej. ![]()
PS.
Swego czasu moi sąsiedzi trzymali boksera (pies gładkowłosy, nieodporny na zimno) przy łańcuchu okrągły rok, czy było +30 stopni czy -30, spuszczając go z niego jedynie od okazji do okazji. Pisałam w tej sprawie do lokalnej jednostki TOZu, zero odzewu, dodzwonić się nie dodzwoniłam, straż miejska rozłożyła ręce. Muszę oddać sąsiadom, że jak się skarżyłyśmy na szczekanie i wycie psa, to reagowali, jak prosiłyśmy o zabranie go z dworu, bo jest zbyt zimno, też niby reagowali, z tym, że na pokaz - po godzinie pies znowu był przy łańcuchu. Tak to wyglądało w praktyce.
Niemniej wiem, że jak pies ujada, to policja reaguje już konkretniej, bo to jest zakłócanie porządku, szczególnie jak właściciel nic z tym nei robi.
Ja mam inny, choć bardzo podobny problem, bo pies mojej sąsiadki ujada...bez powodu, przynajmniej dla ludzi wokół. Latem lubię otworzyć sobie okno w mieszkaniu, by wpuścić świeże powietrze, ale nie wycie tego psiska sprawia, że zmuszona jestem zamknąć okno po kilku chwilach...