jakos nie potrafilam sie zdecydowac i zebrac by spytac bliskich,znajomych i przyjaciol i po dzis dzien nie wiem od 3miesiecy jak podejsc do moejego faceta,ktorego wlasciwie zostawilam bez slowa i odeszlam.na jego wszystkie prosby wcale nie reagowalam.powiedzialam dosc i to koniec.przemyslalam,ze postapilam fatalnie.nie wiem jak teraz i co zrobic,zupelnie zamilkl.chce porozmawiac,ale nie wiem.,zrobic to z zaskoczenia,czy lepiej umowic sie i zaplanowac rozmowe,tylko wolalabym aby on nie byl jednak na nia przygotowany.
ps.byc moze tutaj ktos zna sensowne rozwiazanie i podpowie mi.