Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47 ]

Temat: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Drogie mamy!
Witam Was serdecznie. Założyłam wątek w celu wymiany porad opinii zdań na temat : w jakim wieku najlepiej posłać dziecko do przedszkola (jeśli jest wybór) jak je przygotować oraz same siebie ;D . A może zostajecie z dziećmi w domu jak najdłużej się da??Jak spędzacie czas z dziećmi jak i czego się uczycie ? Proszę wypowiedzcie się ;p

Ja jestem mamą 4 letniej ( rocznikowo) córeczki którą od września posyłam do przedszkola..chciałam w zeszłym roku ale nie było miejsc...może jakaś mama"naświetli"mi sprawę jak to u dziecka potem wygląda;d .

chciałabym żeby mamy dzieci starszych też miały tu swój kącik to wypowiedzenia się pochwalenia czy doradzenia:) liczę że wątek się rozkręci..Pozdrawiam i czekam na wasze wpisy ;*

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Ale co jak wygląda?
Wszystko zależy od dziecka. Czasem trzylatek nie jest w stanie zaakceptować przedszkola. I wtedy lepiej jest zaczekać ten rok. A czasem szkoda tego roku. Ale na pewno nie ma za bardzo znaczenia to, że córka pójdzie do przedszkola w wieku czterech lat. Nawet jeżeli czegoś nie będzie umiała, to na pewno szybko dogoni rówieśników. Tymczasem możesz stymulować jej rozwój sama. Proponując jej jak najwięcej zajęć rozwijających zdolności manualne (rysowanie, wyklejanie, lepienie z plasteliny), oraz kształtujące wyobraźnię (czytanie książek, opowiadanie bajek, opowiadanie przez dziecko czegoś), oraz wyobraźnie przestrzenną (budowanie z klocków, piasku itp). Jak najmniej telewizji i komputera. Dużo spacerów i pokazywanie dziecku świata. Wymaganie od dziecka samodzielności w podstawowej obsłudze samej siebie (ubieranie, rozbieranie, sprzątanie zabawek, ścieleni łózka, samodzielne jedzenie). I spokojnie nie będzie różnicy pomiędzy nią a dziećmi chodzącymi wcześniej do przedszkola.

3

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

ja posłałam synka jak miał 3,5 roku i jestem bardzo zadowolona z tej decyzji. Zauważyłam u niego wielkie postępy. Lepiej się rozwija, ma kontakt z dziećmi, rysują tam, mają rytmikę, jeżdżą na wycieczki, do kina, do teatrzyków ogólnie super wink

4

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Witam was smile
Generalnie z moja mała ayrobione mam samodzielne załatwianie sie jedzenie sprzatanie ubieeanie niekoniecznie ale dozbieranie idzie jej na medal smile rysowac ...hm...gryzmolki raczej to sa ale kolodowanie jestem w szoku bardzo ladnie...nie wyjezdza za linie....tv swoje tez zrobilo bo patezy na bajki typu klub myszki miki dora poznajs swiat itp nauczyla sie liczyc po angielsku( do10) po polsku do 20 ... Na dwór duzo sychodzimy i ucze ja kolorowos ksztaltow...bo ona wie ale nie umie nazwac smile

.
A watek jest tu dla wszystkich mam  . Nie kazda ma np wsparcie moxliwosc porozmawiania z kims . O ile jest sporo watkow dla maluskich dzieci tak dla tych starszych dzieci juz nie smile
Jak wiadomo każda mama wychowuje inaczej i każde dziecko jest inme smile

5

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Cześć.

Ja swoją córcię posłałam do przedszkola w wieku 3 lat i jestem tego zdania żeby jak najszybciej zacząć posyłać dzieci do przedszkola. smile Moja córcia mało mówiła do 3 roku życia a jak zaczęła chodzić do przedszkola zaczęła mówić pełnymi zdaniami. W przedszkolu dzieci częstą chorują ale przez to uodparniają się i wtedy w szkole nie opuszczają zajęć. Na początku jak zaprowadza się dziecko do przedszkola to należy zostawić je na sali zamknąć za sobą drzwi i odejść, dziecko trochę popłacze ale po paru minutach jest już dobrze. Moja też płakała ale zamykałam za sobą drzwi i odchodziłam. Od września moja córcia idzie do pierwszej klasy. smile

6

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Becia 17 no to super  smile duża dziewczyna już .
Ja w zeszłym roki nie dostałam sie ze wzgledu na miejsca .
W tym roku już licze że sie uda smile

7

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Dla niektórych wejście w życie przedszkolaka bywa trudne, dla innych płynnie i bezproblemowo. Jestem taką szczęściarą z drugiej opcji. Moj synek był na trzech dniach przed rozpoczęciem i tak mu się spodobało, że pierwszego dnia kiedy inne maluchy płakały on mnie przytulił i powiedział, żebym po obiedzie po niego przyszła i żebym się nie martwiła smile Cieszyło go towarzystko innych dzieciaków i nowe zabawki, a wszystkie panie dwoily się i troiły, żeby dzieciaki miały fajnie spędzony czas.

8

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Witam
moja córka poszła do przedszkola jako trzyipółlatka.Chciałam posłać ją do grupy czterolatków bo ona jest ze stycznia i od zawsze dogadywała się lepiej ze starszymi dziećmi.Niestety w grupie czterolatków nie było miejsc.
Cieszyła się przez całe wakacje,że idzie do przedszkola ale kiedy przyszła pierwszego dnia,zobaczyła te uczepione pań i wyjące dzieciaki,kiedy inne dzieci,mniej przerażone próbowały do niej zagadywać a ona nie rozumiała co mówią ( w grupie córki dużo było dzieci niewyraźnie mówiących) to sama się popłakała...
Po paru dniach jakoś to przełknęła,że większość dzieciaków odbiega manualnie i intelektualnie od jej poziomu i znalazła chłopca,z którym się dogadywała i rozumiała co mówi:)
Nie żałuję,że poszła w tym wieku do przedszkola.Co do uodparniania się dziecka na choroby: moja córka przez całe przedszkole- tak do zerówki ciagle chorowała i jakoś się nie uodporniła.Z powodu chorób oskrzeli dostała astmy a trzeci migdał bardzo przerósł zagrażając słuchowi.Więc nie zasze jest dobrze gdy dziecko wciąż przebywa z innym zasmarkanymi i kaszlącymi- bo przecież rodzice często uważają,że jak dziecko ma katar albo kaszle to PRZECIEŻ JEST ZDROWE.Nie ważne,że gluty wiszą mu do brody i że ono się z tego kataru  albo kaszlu wykaraska po tygodniu chodzenia do przedszkola i zarażania.
Moje dziecko się nie wykaraska i chorować będzie przez dwa tygodnie.

Teraz moja córka jest drugoklasistką i przyznam,że żałuję,że nie posłałam jej do szkoły jako sześciolatki

9

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

To rodzic powinien wyczuć odpowiedni moment posłania dzieka do przedszkola. Ja swoją córeczkę posłałam w wieku 3 lat ale tylko z tego wzglądu że poszłam do pracy. Dziecko bardzo fajnie się rozwijało w przedszkolu.

Nigdy bym się nie zdecydowała na posłanie dziecka w wieku 6 lat do szkoły. To że skraca się dziecinstwo to wszyscy wiedzą, ale tu najważniejsze jest dziecko, czy ono jest gotowe stawić czoła problemom? To że potrafi rysować czy pisać a może nawet czytać to nie znaczy że dziecko poradzi sobie z emocjami.

Moje dziecko poszło do szkoły w wieku 7 lat i jestem z tego bardzo zadowolona.

Dziwię się rodzicom którzy zachwalają wysłanie dzieck rok szybciej. Nie wierzę że są zadowoleni.

Rząd chce nasze dzieci wykorzystać a my mamy się na to zgadzać, rok szybciej pójd ą do pracy i do tego dłużej będą pracować bo wiek emerytalny przedłużony.

Drodzy rodzice nie dajcie się otumanić i walczcie o swoje dzieciaczki.

10

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Aja77 - ja poszłam do szkoły w wieku sześciu lat i nigdy nie miałam poczucia, że jakoś mi się dzieciństwo skróciło. A także nie czułam się wykorzystywana. Wręcz przeciwnie, akurat ja byłam dumna z tego, że jestem najmłodsza w klasie. I miałam ogromną satysfakcję, że mimo, że jestem młodsza, to moja wiedza i umiejętności pozwalały mi być wśród prymusów.
Z tym, że byłam badana przed pójściem do szkoły przez psychologa, który stwierdził pełną dojrzałość szkolną.
Tak, że nie demonizowałabym tak tego obowiązku szkolnego sześciolatków.
Chyba, że naprawdę dziecko jest tak niedojrzałe emocjonalnie, że nie poradzi sobie w szkole.

11 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-03-13 23:48:20)

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)
Aja77 napisał/a:

To rodzic powinien wyczuć odpowiedni moment posłania dzieka do przedszkola. Ja swoją córeczkę posłałam w wieku 3 lat ale tylko z tego wzglądu że poszłam do pracy. Dziecko bardzo fajnie się rozwijało w przedszkolu.

Nigdy bym się nie zdecydowała na posłanie dziecka w wieku 6 lat do szkoły. To że skraca się dziecinstwo to wszyscy wiedzą, ale tu najważniejsze jest dziecko, czy ono jest gotowe stawić czoła problemom? To że potrafi rysować czy pisać a może nawet czytać to nie znaczy że dziecko poradzi sobie z emocjami.

Moje dziecko poszło do szkoły w wieku 7 lat i jestem z tego bardzo zadowolona.

Dziwię się rodzicom którzy zachwalają wysłanie dzieck rok szybciej. Nie wierzę że są zadowoleni.

Rząd chce nasze dzieci wykorzystać a my mamy się na to zgadzać, rok szybciej pójd ą do pracy i do tego dłużej będą pracować bo wiek emerytalny przedłużony.

Drodzy rodzice nie dajcie się otumanić i walczcie o swoje dzieciaczki.

Ja już naprawdę nie wiem- i smieszne to i straszne to akcja rodziców wmawiająca innym rodzicom,że podli skracają dzieciństwo,że dziecko nie radzące sobie z emocjami dają do pierwszej klasy.
Dla mnie skracanie dzieciństwa to wysłanie dziecka do zarobkowej pracy w kopalni złota.
Czy dla Ciebie jakakolwiek nauka to skracanie dzieciństwa? Moje dziecko ma w takim razie przewalone.Uczyłam ją jako niemowlaka czytać metodą Domana,wymyślałam różne zajęcia rytmiczne,czytałam po angielsku.Moja córka jako sześciolatka poszła do szkoły muzycznej.Chyba powinno się odebrać mi prawa rodzicielskie.
Ty nie wierzysz,że rodzice sześciolatków są zadowoleni,że posłali dzieci do szkoły.No jasne,kłamią bo chcieli Cię zmanipulować.Uff- ale im się nie udało.
Nie każde dziecko jest takie jak Twoje- warto wziąć to pod uwagę.
Moja córka czytała jak miała niecałe pięć lat,więc w zerówce się nudziła.Nie chciała jednak opuszczać swoich kolegów i koleżanek i teraz to już wiem- bała się szkoły bo ciocie i babcie Twego pokroju tak jej gadały o tym straconym dzieciństwie.
Jest ze stycznia więc na przykład pomiędzy nią i jej najlepszą przyjaciółką- z końca grudnia- jest rok róznicy


Moja córka w pierwszej klasie twierdziła,żę robili dokładnie to samo w zerówce- ich nauczycielka nadal traktuje ich jak swoje dzieciaki- każde jest zaopiekowane na maksa.

W GB dzieci idą do szkoły jako pięciolatki.I nikt z Polaków tam mieszkających nie protestuje.Tak jest też na Węgrzech,Japonii,
Hiszpanii, Portugalii, Liechtensteinie, Francji, Włoszech, Belgii, Luksemburgu, Irlandii, Niemczech, Czechach, Węgrzech, Austrii, Chorwacji, Słowenii, Rumunii, Grecji, na Słowacji, Cyprze i Malcie.

Weź trochę sobie poczytaj o edukacji w UE zamiast w tym owczym pędzie wmawiać wszystkim jak to jest nieludzkie wysyłanie sześciolatków do szkoły. Naprawdę- dałaś otumanić się znakomicie.

12

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Jej spokojnie smile Myslę że tu każdy z rodziców powinien mieć wybór. Ja tez nie jestem zwolenniczka posyłania 6cio latków do szkoły... Tzn może powiem inaczej....Gdyby te szkoły i zajęcia były prowadzone tak jak się należy i dostosowane do 6cio latków to ok i jasne że kazda nauka dla dziecka jest dobra...ale nie oszukujmy się nie wszędzie to wygląda tak jak powinno... Mam porównanie miedzy Warszawą a Płockiem (ok 120km dalej) Dzieci najmłodsze połączone piętrami z 6sto klasistami,nakazy siedzenia na stołku przez 45 min i nauka jak typowy uczeń klas 1-3.Jedne dzieci w wieku 6ciu lat sie nadaja inne nie...Często Panie traktują te maluchy nie jak tu ktoś napisał "jak swoje" ale jak cudze...Na zasadzie jak nie umiesz czegoś zrobić to twój problem... a już przekształcanie na prędce piwnic na sale dla zerówek....żałosne...

13

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Jeżeli gojka102 chcesz posłać swoje dziecko rok szybcie to nikt ci nie broni, ale nie wszyscy tak chcą.

Reklamy w telewizji, które byly swego czasu pokazywały wybrane placówki, a co z wieloma szołami nie dostosowanymi dla maluchów, co ze zmianami w szkole ( druga zmiana popołudniowa), znam szkoły gdzie rodzice przynoszą papier toaletowy i mydło, a pieniądze są wywalane w błoto na zmiany, które nikomu nie ą potrzebne - bo jak wyżej napisałam jak ktoś chciał posłać dziecko do szkoły to mógł to zrobić.

W końcu rząd jest dla swoich obywateli a nie kładzie im tylko kłody pod nogi.

Jeżeli to takie fajne to czemu jest tak mały % liczby dzieci 6 letnich w pierwszych klasach.

Nie wszyscy tak jednak uważają.

Pozdrawiam.

14

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Czy w domu macie osobny, mniejszy kibelek i umywalkę dla sześciolatka, które likwidujecie gdy dziecko kończy te magiczne siedem lat?
Więc o jakim dostosowaniu szkoły dla dzieci sześcioletnich piszecie?
Jak sięgam pamięcią papieru toaletowego i mydła w szkole nigdy nie było. Nawet jak szkoła zapewniała jakąś ilość, to dzieciaki zawsze znajdowały do tego inne zastosowanie niż czynności higieniczne. I w tym przypadku uważam wydawanie pieniędzy na papier toaletowy w szkole za wydatek bezsensowny.

15

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Czyli rozumiem że jak dziecku chce się kupe to potem ma się pacem podetrzeć ewentualnie całą ręką... jakos u mnie w szkole zawsze był papier toaletowy i fakt zdarzało się że dzieciaki z nim biegały ale nigdy nie zdarzyło sie żeby go nie było gdy go potrzebowałam... Fakt nie mam osobnej umywalki i kibelka ale wiesz za to mam taką magiczną podstawkę na którą dziecko może sobie wejść gdy nie dosięga... a znam sporo 6 latków które kolosami nie są i jest im po prostu nie wygodnie. Poza tym średnio mam ochotę żeby moje dziecko przebywało cały dzień w zatęchłej przerobionej na prędce piwnicy która na dodatek znajduje się w podziemiach... Poza tym system 45 min siedzenia na krzesełkach (również nie dostosowanych do wzrostu dzieci w tym wieku)pamiętajacych czasy klas ósmych jest jak dla mnie chory....Metody nauczania żałosne...Próbujemy się zblizyć do zachodu tylko nie w tym kierunku to idzie. Stwórzmy dzieciom takie warunki i opracujmy taki system nauczania jak na zachodzie i myślę że więcej rodziców będzie zadowolonych z tej wcześniejszej szkoły...

16 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-03-15 08:56:41)

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Magda
jakoś wierzyć mi się nie chce,że w Twojej okolicy nie ma ŻADNEJ szkoły przystosowanej dla sześciolatków,że każda jest przerobiona z piwnicy i że w żadnej z toalet nie ma papieru.
Co do siedzenia cały dzień- ależ moja droga- pierwszaki  mają po trzy- góra pięć lekcji dziennie!
Jedynie w szkole mojej córki mają codziennie po siedem.Ale tylko dlatego,że to szkoła prywatna.
Dlaczego uważasz,że metody nauczania są żałosne?

17

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Gojka owszem jest ale wybacz nie mam zamiaru wozić dziecka godzine w jedną stronę z rana i ok 1,5h w korkach z powrotem...szkoda mi na to czasu i mojego i mojego dziecka...Dzięki Bogu jeszcze trochę czasu przed nami nim mój syn pójdzie do szkoły i może warunki się poprawią...Nie wiem jak jest w innych miastach ale u mnie nie za fajnie to wygląda...I wybacz ale uważam że kazanie 6cio latkowi siedzieć 5h dziennie na krzesełku i i słuchanie jak pani recytuje angielskie/niemieckie lub francuskie słówka,ewentualnie jak czyta czytankę z której dzieci absolutnie nic nie rozumieją, i hit sezonu w pierwszym tygodniu szkoły kazać dziecku wstać wyjść na środek i przed całą klasą/grupą przeczytać na głos Pawła i Gawła  po czym gdy dziecko się rozpłakało stwierdzenie na głos że jest cytuje "mało rozgarnięte"jak dla mnie jest żałosne...mamy tyle metod nauki dla maluchów a w części szkół w mniejszych miastach stosuje się dalej tą samą oklepaną metodę od lat...Zakuć,zdać,zapomnieć...Reformujemy szkoły ale nie reformujemy nauczycieli...Te same panie które uczą dzieci klas 1-3 w ten sam sposób uczą 6cio latki...i wybacz ale uważam że mimo że to tylko rok różnicy,jak dla mnie to aż rok i jasne są dzieci które są bardziej dojrzałe ale % dobrowolnie posłanych przez rodziców dzieci 6cio letnich do szkoły pokazuje jak duży a raczej jak mały jest to odsetek... Jeżeli Twoje dziecko się nadawało do szkoły chwała Ci za to ale nie mierz wszystkich jedną miarką...Niech te zajęcia będą dostosowane do maluchów wszędzie a nie tylko w większych miejscowościach wtedy przyznam racje i z czystym sumieniem bez obaw poślę swoje dziecko...

18

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Posłaliśmy naszą córkę do przedszkola w wieku 2 lat, świetnie sobie radziła, była samodzielna i uwielbiała chodzić. Teraz zapisaliśmy ją do zerówki w szkole, byłam poznałam Panie, przemiłe, sale są małe, z wykładziną na podłodze, stolikami, krzesełkami z IKEI i zabawkami. Sale zerówkowiczów, znajdują się w bocznym skrzydle, mają osobne ubikacje i dzieci raczej nie mają kontaktu z dziećmi starszymi. Uważam, że moja córka sobie poradzi, jest inteligentna i samodzielna. Będzie jej dzięki temu łatwiej przejść do pierwszej klasy, te same dzieciaki, ta sama Pani, ten sam budynek, jedyną zmianą będzie nauka. Pierwsza klasa teraz i kilkadziesiąt lat temu to nie to samo, nie ma ocen, dzieci dopiero uczą się literek.
Dzieci rozwijają się w różnym tempie u takich maluchów, różnicę robi kilka miesięcy - dziecko ze stycznia i grudnia czasem dzielą lata świetlne. Szkoły niekoniecznie wszystkie są przystosowane na przyjęcie dzieciaków. Bywa różnie dlatego, rodzice i psycholog powinni decydować o tym czy dziecko poradzi sobie w szkole.

19

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Dokładnie Joga zgadzam się z Tobą w 100% Gdyby wszystkie zerówki tak wyglądały jak opisujesz całą sobą byłabym za ale rzeczywistość jest niestety inna ...

20

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Witam.   Mój synek poszedł do przedszkola jak miał 4latka, no niestety 3msc-e były koszmarem. Od pierwszego dnia siedziałam razem z nim w klasie po pierwszym msc-u zaczęłam wychodzić po angielsku lecz niestety nie dawało to pozytywnego rezultatu, dlatego że synek mimo to zauważał jak wychodzę i biegł za mną wtedy zaczął bardzo płakać, przyznam szczerze że ja razem z nim noi przedszkolance nieraz zakręciła się łza w oku. Pomagała jak tylko umiała, gdy wychodziłam próbowała synka zabawić, poprostu zająć czymś. Najgorsze jest to że przytrzymywała synka gdy ja znikałam z jego oczu, to wszystko trwało jeszcze 2 msc-e.   
          W końcu udało się, razem z mężem spróbowaliśmy czegoś innego. A mianowicie  Do przedszkola od mojej miejscowości jest niecałe 2,5km, więc spakowałam synka, siebie i wprowadziliśmy się do mojej mamy, od jej domu do przedszkola jest 15 min. drogi i po 3 dniach synek zaakceptował że mama musi iść do domu, że może już beze mnie zostawać w przedszkolu. Po upływie 2 tygodni wyprowadziliśmy się od mojej matki i dziecko normalnie jezdziło do przedszkola.
      Myślę że nie chodziło tu o środowisko w którym miało przebywać, lecz o to że od malutkiego był tylko ze mną, gdy musiałam wyjść z domu synek płakał. Moim zdaniem mój synek dlatego miał problem i musiał zostawić mamę a mama jego na kilka godzin.

       A jeżeli chodzi o odporność to jest prawda przynajmniej u mego synka, pamiętajmy o tym że każde dziecko jest inne, ma inny organizm oraz odporność bo co by było gdyby wszystkie dzieci były takie same... nuda

21

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

O dziewczyny dziękuję za wpisy teraz właśnie dopiero je czytam, ...racja rodzic powinien wyczuć ten moment odpowiedni- nie każdy jednak ma wybór bo np praca , jednak ja tzn moja córka dostała sie w tym roku do przedszkola od września bd chodzić do 4 latków...troszkę się obawiam tego płaczu " mama mama " ;D, tego że nie bd chciała jeść ..że bd taka ciężka w zaaklimatyzowaniu na początku .. no i choroby ...szczerze ona od urodzenia miała tylko ospę i raz przeziębiona była (!) także obawiam się że bd chorowała no-stop ... ale zobaczymy może nie bd tak źle ...przedszkole wydaje mi się być fajne..mamy sobie bardzo chwalą jest bardzo ładnie w środku ( wiecie zabawki mebelki wystrój plac zabaw na zewnątrz)..takie zadbane..panie pracujące bardzo miłe i bardzo chwalone przez rodziców którzy już tam maja swoje pociechy ....także jestem dobrej myśli smile dzieci które teraz chodzą jako 6 latki do szkoły - uważam że to nie jest złe ALE  nie u nas...bo w większości (nie wszędzie ) szkoły nie są przystosowane do " nauki 6 latka" i takiemu dziecku ciężej jest ....niewiem no ...jakoś sceptycznie na to patrzę ponieważ szkoły podstawowe pozostawiają sobie dużo do życzenia wg mnie ...

22

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

NO MOJA CÓRECZKA ZOSTAŁA PRZEDSZKOLAKIEM ;D !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

23

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)
Madzia92 napisał/a:

NO MOJA CÓRECZKA ZOSTAŁA PRZEDSZKOLAKIEM ;D !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Gratulujemy smile
Ja jestem zdanie, ze pierwsze 3 lata najlepije spędzić z dzieckiem "w domu". Ale już w wieku 4 latdo przedszkola już iść warto. Nawet jak jest możliwośc to na 4-5 godzin. smile Nasza córa jest w pierwszej kalsie jako sześciolatka - n też nie ma się czego, bać, choć oczywiście jest to wyzwanie i dla niej i dla nas wink

24

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

serducho no ja chciałam ją wysłać jako 3 latke ale się nie udało ( brak miejsc ) w sumie nie ma czego żałować ...no i tez nie każda mama ma możliwość spędzenia 3 lat w domu z dzieckiem ( bo pracują ) ale chyba też uważam że to dobre jest ( tylko że ja nie mam pracy tylko szkole zaoczną więc mi łatwiej było ) . Dziękuje za gratulacje smile A jak córa się sprawuje w szkole jako 6 latka? duzo rodziców jest temu przeciwnym a i dzieci chyba nie każde nadają się do szkoły w tym wieku ;p

25

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Halo zaglądta ktos tutaj smile
Chciałabym się podzielić z Wami różnymi doświadczeniami czy pytaniami .. Porozmawiać smile

26

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

To pytaj, a nie tylko pukaj....

27

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

bbasia Witam  big_smile
No więc ...Muszę przyznać że moje dziecko mnie bardzo mile zaskoczyło smile
Posłałam ją na pare godzin 8-13 do przedszkola bo jak wcześniej pisałam , bałam się " mamo , mamo, mamoooooooooooooo.." płaczu itp ... A tu zonk !. Moja córka pierwszego dnia to wręcz nie miała czasu się pożegnać bo tak do sali lgneła , do pani , do dzieci .. Dzieli się zabawkami ( Czego też się obawiałam bo jest jedynaczką , fakt na podwórku czy u kogoś zabawkami się dzieliła nie wyrywała , ale jest przyzwyczajona do tego że po prostu zabawki są dla niej i nikt jej nic nie zabiera ) je wszystko  SAMA  w przedszkolu : śniadanka , obiady - całe . Może to nie wyczyn .. ALE ...są w grupie Nadii dzieci które pani musi karmić bo same nie umieją jeść !!! no szok  jak to usłyszałam ..jak to 4 latek nie umie sam jeść..a no widać można jak sie wszystko za dziecko robi ...Hmm generalnie bardzo pozytywnie sie zaskoczyłam , ładnie wykonuje różne prace plastyczne ( tego po mnie na pewno nie ma big_smile )
Zamierzam ją od początku listopada zostawiać już do 15 w przedszkolu już to pani zgłosiłam i jest okey smile także od listopada bd chodzić od 8-15 smile

Ale też zaliczyłyśmy pierwsze przeziębienie od narodzin ;D ale po tygodniu w domku kurowania się przeszło i córeczka zaś z uśmiechem wstaje i idzie do przedszkola , także nie narzekam a wręcz się ciesze że tak się to wszystko potoczyło ...ani jednego płaczu , problemu , no nic smile)

A jak Wasze maluszki ?????

28

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

No to tylko pogratulować dzielnej pociechy smile
Jak widać, zawsze dla na dzieci będą za małe, niesamodzielnie i w ogóle tylko mama  może zapewnić to co najlepsze wink big_smile
Przeziębieniami się nie przejmuj - to naturalne - córka styka się z nowymi rodzajami bakterii i wirusów, które jej organizm jeszcze nie zna. Ale się uodporni w końcu. Dobrze jest podawać jakieś syropki wspomagające odporność.
A i nie zdziw się, że zacznie przynosić z przedszkola nie tylko katar ale i nowe wyrażenia (nie wszystkie społecznie akceptowalne wink smile )

29

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Droga bbasiu smile
Licze się z tym że zacznie przynosiż do domu różne choróbska ( podaje na odporność syropki ) i zachowania ( niekoniecznie te dobre ) póki co jest ok smile
Według pani jest ona stanowczym dzieckiem ( mieliśmy takie rozmowy z pania i rodzice ) pobawi sie tym czym chce generalnie inne dzieci jej " nieprzeszkadzaja " jak sa to fajnie jak nie to trudno , ale i ma swoje zdanie ( na stan obecny pani tak oceniła ) także ...patrze z optymizmem w kolejne miesiace ...
Dotąd wydawało mi się że jestem zdystansowaną mama ... A okazało sie że i przewarażliwienie u mnie sie pojawiło tongue

30

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Nie da się być zdystansowaną mamą. No chyba, że się nie kocha swojego dziecka...
Ale należy się starać ograniczać wyobraźnię. Jeszcze póki dziecko jest małe i ciągle pod opieką to luzik, gorzej jak już samo zaczyna wychodzić z domu smile

31

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Wiesz chodziło mi o to że nie roztkwulam sie nad nia smile
Tzn bez przesady hihiii
Hmmm etap samotnego wychodzenia z domu jest dla mnie póki co abstrakcja ... Owszem na osiedlu widze 3-4 latki same latajace po placu zabaw( rodzice w domu ) czy tam starsze dzieci ..  Ale jakoś nie umiem , musze mieć ja na widoku . .
Nie że krok w krok ale mimo wszystko musze widzieć co gdzie i z kim .... big_smile

32

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Moja córka poszła do przedszkola na trzy godziny dziennie w wieku trzech lat. Obydwie byłyśmy bardzo zadowolone i wkład pobytu w przedszkolu w jej rozwój jest jak dla mnie ogromny.

Po skończeniu czterech  lat MUSIAŁA rozpocząć szkołę, gdyż taki jest obowiązek w kraju, w którym mieszkamy. Nie było żadnych pytań i dylematów w stylu jest gotowa czy nie. Nikt mi nie proponował żebym wyczuła odpowiedni moment. Po prostu przyszła pora żeby ją posłać do szkoły i trzeba było założyć mundurek i iść. Teraz ma niecałe 4,5 , chodzi do szkoły na 6 godzin dziennie, je obiad w szkolnej stołówce, przebiera się sama na w-f, uczy się czytać, pisać, liczyć, odrabiamy zadania domowe a w przyszłym tygodniu idziemy na wywiadówkę. Jakoś nie widzę, żeby traciła coś ze swojego dzieciństwa, wręcz przeciwnie - uważam, że rozwija sie wspaniale a szkoła jej w tym bardzo pomaga.

33

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

MamoMamusiu a gdzie mieszkacie??
Nie bd to chyba kłamstwo jeśli stwierdze że Polskie szkoły nie sa przygotowane na nauke 4,5 latków , jest tu poprostu inaczej

Wasza szkoła działa chyba na takich zasadach jak tutejsze przedszkola ?? smile

34

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Mieszkam w Anglii. Nie wiem jak działają szkoły w Pl.

Nasza szkoła działa tak jak szkoła, przedszkole moja córa skończyła w lecie. Teraz to jest już normalna edukacja z mundurkiem, nauką i wywiadówką. Tutaj nikt rodziców nie pyta czy są gotowi posłać dzieci do szkoły. Dziecko kończy 4 lata przed pierwszym wrześniem, to pierwszego września musi iść do szkoły. Do szkoły, nie do przedszkola. Takie prawo. Funkcjonuje to świetnie moim zdaniem.

35

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Tak rozumiem dla Ciebie to normalne , ale tu posłać 4 latka na 8 godzin siedzenia w ławce to lekka abstrakcja .... Tak jak mówie w Anglii inaczej jest niż w Polsce ...
Tu jest spór o to czy 6 latki posłać do szkoły , bo są one nieprzystosowane do wymagań tak małych dzieci ...Chyba tak to ujmę ..O 4 latkach nie wspomne ... choć w przedszkolu właśnie uczą się pisania czytania  tzw wf czyli rytmika jakieś zajęcia korekcyjne , mają ( u mnie przynajmniej ) takie karty zadań , książki i pani im daje z tego ćwiczenia ( nie robią tego na oceny a np za naklejki czy coś innego ..żeby jednak sprawdzić co dane dziecko umie ) zadań domowych nie ma , choć domyslam się że jeśli jakieś dziecko bd miało braki to pani powie żeby popracować w domu nad tym czy nad tamtym .... Narazie jestem też świerzą mamą przedszkolaka , ale jak tak się dowiadywałam  i obserwuje to tak to wygląda w mojej placówce gdzie córka chodzi smile

36

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

a z czego wynika to nieprzystosowanie polskich szkół????Chodzi o jakieś sprawy techniczne, czy też może kadra kiepska, albo program? O co chodzi? Pytam serio, bo naprawdę nie wiem.

Ja porównuję obydwa systemy i dzieci prowadzone tak i tak. Moja córka ma w PL kuzyna w tym samym dokładnie wieku. Ona potrafi liczyć, zna wszystkie literki, pisze ze słuchu bardzo dużo słów i proste zdania po angielsku, jest absolutnie samodzielna jeśli chodzi o jedzenie, ubieranie się, toaletę, płynnie mówi po polsku i po angielsku. A on...ledwo sam je drugie danie, bo o zupie nie ma mowy, cyfry i literki to już w ogóle całkowita abstrakcja. I nie jest to odosobniony przypadek. Moje dziecko w Anglii uwielbia bawić sie z rówieśnikami, natomiast podczas wakacji w PL szuka sobie towarzystwa starszych o kilka lat dzieci, bo z rówieśnikami nie znajduje wspólnego języka, jest na innym poziomie. Nie znaczy to, że ona jest jakaś szczególnie wybitna i genialna, po prostu jest inaczej prowadzona i to widać. Dlatego ciężko mi zrozumieć ten strach przed posłaniem do szkoły sześciolatka, bo skoro czterolatek może sobie poradzić, to co tu mówić o dziecku 2 lata starszym...Prosze , wytłumaczcie mi dlaczego w Polsce nikt nie jest gotowy na edukacje sześciolatków? bo podobno nikt nie jest - ani rodzice, anie dzieci, ani szkoły

37

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Też jestem przeciwna posyłaniu sześciolatków do szkoły, ja poszłam do szkoły jak miałam 6 lat, to był dla mnie bardzo duży stres i dalej źle wspominam te dni w szkole. Sama chciałam iść do szkoły, prosiłam swoich rodziców i ulegli mi, przechodziłam różne testy i podobno nadawałam się żeby iść wcześniej do szkoły.
MamaMamusia powiedz mi jak wyglądają szkoły w angli i jakim oni idą programem. Pamiętasz jak wyglądają szkoły w PL. Codziennie odprowadzam córcie do szkoły, tam jest taki hałas że nawet własnych myśli nie słysze, jak jest przerwa korytarzem nie da rady przejść, dzieciaki biegają i tylko boję się aby mnie nie zdeptały a co mówiąc o takich sześciolatkach. Wygląd sal bardzo surowy. Jak córcie odprowadzałam do przedszkola było cichutko schludnie kolorowo nie bałam się o bezpieczeństwo córci i swoje. Co do poziomu nauczania w Pl jest wyższy niż w Uk. Moja znajoma wyjechała ze swoimi córkami do UK i tam dziewczynki były o dwie klasy do przodu, a jak by chciała wrócić z córkami do PL to dziewczynki musiały by się cofnąć o dwie klasy w dół. W Pl dzieci w przedszkolu uczą się literek i liczyć, pięciolatki i sześciolatki na zakończenie półrocza są oceniane. Moja siedmioletnia córcia też lubi towarzystwo starszych koleżanek i kolegów.
Madzia ja swojej siedmiolatki samej nie wypuszczam na podwórko, może wychodzić tylko z osobą dorosłą. W tym roku córcia poszła do pierwszej klasy, to dla mnie był bardzo duży stres dla tego że córcia do przedszkola chodziła w innym mieście, po pierwszym dniu w szkole zapoznała nowe koleżanki i ma już swoja psiapsiułki, nawet dwie koleżanki w 5 klasie. Na odporność swojej córci możesz kupić tran.

38

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Nie porównywałabym tych poziomów na zasadzie niższy - wyższy. Tu jest po prostu inaczej.W UK dzieci uczą się głównie przez zabawę i praktykę. Na przykład sadzą roślinki i patrzą jak rosną, podlewaja je, pielegnują, obserwują czego potrzebują by wzrastać,a nie przyswajają jedynie suchych faktów na temat budowy liscia i łodygi. Bardzo dużo rzeczy wykonują same - dekoruja klasę swoimi pracami, robią różne przedmioty, gotują, sprzątają po sobie. W szkołach też jest hałas na przerwach, na stołówce podobnie. To jest raczej normalny stan.  Dzieci przede wszystkim ucza sie zachowań społecznych, współpracy, kreatywności. Personel jest rewelacyjny, świetnie wykształcony.

Czyli w PL rozchodzi sie głównie o sprawy techniczne typu wystrój sal?

39

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

"Obecnie sześcioletnie pierwszaki albo uczą się w prowizorycznych barakach, albo muszą walczyć o przetrwanie na szkolnych korytarzach między dużo starszymi uczniami. Na zjedzenie obiadu mają tylko 10 minut, a zajęcia są w systemie zmianowym, czyli pół dnia spędzają na świetlicy, a lekcje kończą o godz. 18.00.Dochodziło w całej Polsce do tak absurdalnych sytuacji, jak np. w zeszłym roku w Kodniu, gdzie przez jakiś czas najmłodsi uczniowie dojeżdżali do szkoły gimbusem z więźniami"

O to się rozchodzi w Polsce,a nie o kiepski wystrój sal ....

40

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Ja tylko pytam, bo po prostu nie wiem...

Zastanawiam się co w tej sytuacji robi ten rok różnicy, no bo siedmiolatki musza iść juz do szkoły. Czy siedmioletnie dzieci  są w stanie walczyć o przetrwanie na korytarzach , zjeść obiad w 10 min i jeździć z więźniami? Mam wrażenie, że problem dotyczy polskich szkół i ich przygotowania w ogóle, a nie kwestii wieku , w którym należy rozpocząć edukacje.

41

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Mamusia otóż to, nie problem w wieku a wogóle w całym tym systemie

Szczerze mówiac fragment jaki.przytoczyła fujitsu aż mnie zszokował , co nie zmienia faktu że mogło by u nas być lepiej ..

A tak generalnie to dobrze że sie układa u Ciebie smile

42

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

No ja naprawdę na szkołę swojego dziecka narzekać nie mogę i nie miałam żadnych oporów, żeby ja posłać w wieku lat czterech, choć w sumie nie miałam też i wyjścia, więc sie nie zastanawiałam smile
Personel jest rewelacyjny, cały system działa bardzo sprawnie, dzieci rozwijają sie wspaniale, nawet obiady wszyscy w młodszych klasach  mają zupełnie za darmo.

Szkoda, że tak nie może być w PL...

43

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Oj szkoda...


No ale cóż .. My na to nic nie poradzimy ..

44

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Dziecko dałam do przedszkola już od 3 roku życia,nie miałam wyboru musiałam...:-(
Oprócz chorób to był szybko samodzielny,dzięki czemu w szkole nie miałam z nim problemów.

45

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

każde dziecko jest indywidualne i nie można zastosować ogólnej zasady do wszystkich dzieci. Ja byłam zmuszona bardzo szybko po porodzie wrócić do pracy, dziecko więc trafiło do żłobka a póżniej do przedszkola. Bardzo szybko nauczyło się mówić, pisać i czytać. Dzieci w grupie rówieśników szybciej rozwijają się niż te siedzące w domu. Na szczęscie bardzo szybko to się wyrównuje więc nie ma co się stresować jeśli dziecko pójdzie do przedszkola jako 4latek

46

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)
Madzia92 napisał/a:

Drogie mamy!
Witam Was serdecznie. Założyłam wątek w celu wymiany porad opinii zdań na temat : w jakim wieku najlepiej posłać dziecko do przedszkola (jeśli jest wybór) jak je przygotować oraz same siebie ;D . A może zostajecie z dziećmi w domu jak najdłużej się da??Jak spędzacie czas z dziećmi jak i czego się uczycie ? Proszę wypowiedzcie się ;p

Ja jestem mamą 4 letniej ( rocznikowo) córeczki którą od września posyłam do przedszkola..chciałam w zeszłym roku ale nie było miejsc...może jakaś mama"naświetli"mi sprawę jak to u dziecka potem wygląda;d .

chciałabym żeby mamy dzieci starszych też miały tu swój kącik to wypowiedzenia się pochwalenia czy doradzenia:) liczę że wątek się rozkręci..Pozdrawiam i czekam na wasze wpisy ;*

Hm.. Chyba zależy od dziecka, ale osobiście uważam, ze pocieche warto posłać do przedszkola- uspołecznienie itd, pewnie, ze nie obejdzie się od negatywnych wpływów, ale gdzie ćwiczyć i preżyć mięśnie zachowań miedzy ludzkich? Kształtować kręgosłup itd? Jeśli rodzice są ok, to dziecko nawet jak zalapie grypę, to oni ja wylecza wink bo przecież w domku robi się pranie, sprzątanie, flora zarazków domowych jest zupełnie nieszkodliwa- dziecko od niemowlęcia uodpornilo się na nią smile
A co do czasu wolnego, myślę, ze warto dziecku poświęcić jak najwięcej czasu, spacery, zabawy na trawie, planszowki, jeśli jest pies w domu to normalnie ...bosko! Bo ten właśnie czas, dziecka  rodzicem w dzieciństwie buduje i daje podstawy na przyszłość. Nie oszukujmy sie- zblizamy się do społeczeństwa amerykańskiego, gdzie wiek wyfruwania z gniazdka jest bardzo niski i szybki... Siuuu... I zanim się obejrzymy, nasze malenstwa będą miały własne. Wiec warto im za młodu dostarczyć wszystkiego, czego będą potem, juz samodzielnie potrzebowaly.
Pozdrawiam ;*

47

Odp: Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Syn poszedł do przedszkola kiedy skończył 3 lata, do szkoły już jako 6 latek do zerówki, nie miałam z tym żadnych problemów. Znacznie gorzej wydaje mi się mają mamy które nie posyłają dzieci do przedszkola z różnych względów.

Posty [ 47 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Dla mam dzieci przedszkolnych/szkolnych :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024