Aja77 napisał/a:To rodzic powinien wyczuć odpowiedni moment posłania dzieka do przedszkola. Ja swoją córeczkę posłałam w wieku 3 lat ale tylko z tego wzglądu że poszłam do pracy. Dziecko bardzo fajnie się rozwijało w przedszkolu.
Nigdy bym się nie zdecydowała na posłanie dziecka w wieku 6 lat do szkoły. To że skraca się dziecinstwo to wszyscy wiedzą, ale tu najważniejsze jest dziecko, czy ono jest gotowe stawić czoła problemom? To że potrafi rysować czy pisać a może nawet czytać to nie znaczy że dziecko poradzi sobie z emocjami.
Moje dziecko poszło do szkoły w wieku 7 lat i jestem z tego bardzo zadowolona.
Dziwię się rodzicom którzy zachwalają wysłanie dzieck rok szybciej. Nie wierzę że są zadowoleni.
Rząd chce nasze dzieci wykorzystać a my mamy się na to zgadzać, rok szybciej pójd ą do pracy i do tego dłużej będą pracować bo wiek emerytalny przedłużony.
Drodzy rodzice nie dajcie się otumanić i walczcie o swoje dzieciaczki.
Ja już naprawdę nie wiem- i smieszne to i straszne to akcja rodziców wmawiająca innym rodzicom,że podli skracają dzieciństwo,że dziecko nie radzące sobie z emocjami dają do pierwszej klasy.
Dla mnie skracanie dzieciństwa to wysłanie dziecka do zarobkowej pracy w kopalni złota.
Czy dla Ciebie jakakolwiek nauka to skracanie dzieciństwa? Moje dziecko ma w takim razie przewalone.Uczyłam ją jako niemowlaka czytać metodą Domana,wymyślałam różne zajęcia rytmiczne,czytałam po angielsku.Moja córka jako sześciolatka poszła do szkoły muzycznej.Chyba powinno się odebrać mi prawa rodzicielskie.
Ty nie wierzysz,że rodzice sześciolatków są zadowoleni,że posłali dzieci do szkoły.No jasne,kłamią bo chcieli Cię zmanipulować.Uff- ale im się nie udało.
Nie każde dziecko jest takie jak Twoje- warto wziąć to pod uwagę.
Moja córka czytała jak miała niecałe pięć lat,więc w zerówce się nudziła.Nie chciała jednak opuszczać swoich kolegów i koleżanek i teraz to już wiem- bała się szkoły bo ciocie i babcie Twego pokroju tak jej gadały o tym straconym dzieciństwie.
Jest ze stycznia więc na przykład pomiędzy nią i jej najlepszą przyjaciółką- z końca grudnia- jest rok róznicy
Moja córka w pierwszej klasie twierdziła,żę robili dokładnie to samo w zerówce- ich nauczycielka nadal traktuje ich jak swoje dzieciaki- każde jest zaopiekowane na maksa.
W GB dzieci idą do szkoły jako pięciolatki.I nikt z Polaków tam mieszkających nie protestuje.Tak jest też na Węgrzech,Japonii,
Hiszpanii, Portugalii, Liechtensteinie, Francji, Włoszech, Belgii, Luksemburgu, Irlandii, Niemczech, Czechach, Węgrzech, Austrii, Chorwacji, Słowenii, Rumunii, Grecji, na Słowacji, Cyprze i Malcie.
Weź trochę sobie poczytaj o edukacji w UE zamiast w tym owczym pędzie wmawiać wszystkim jak to jest nieludzkie wysyłanie sześciolatków do szkoły. Naprawdę- dałaś otumanić się znakomicie.