Witam mam taki problem z chłopakiem i nie potrawie sobie z tym poradzić,może wy mi doradzicie....A więc z chłopakiem jestem już prawie 3 lata,mieszkam z nim już od dłuższego czasu,wszystko było dobrze i fajnie niestety do czasu:(:(:(zaczęło sie coś psuć między nami:(:(:(Ja się staram jak mogę okazuje uczucia na każdym kroku,niestety coś sie w nim wypaliło,bo sam sie do tego przyznał,rozmawialiśmy nie raz na ten temat że będziemy pracować nad tym ale jak mówie ja się staram a on nie,nie odpusze sobie bo bardzo go kocham...Ale męczy mnie to psychicznie bo o byle błahą rzecz się sprzeczamy i jak on się uniesie potrafi nie odezwać sie przez 3 dni zawsze to ja zaczynam coś zagadywać bo nie potrafie patrzeć jak sie traktujemy jak powietrze. I tu jest właśnie moje pytanie co zrobić żeby rozbudzić uczucia do nowa,żerby zaczęło sie od nwa wszystko układać prosze doradźcie coś,z góry bardzo dziękuję
Jest tylko jedno wyjście szczera rozmowa. Inaczej się nie da. Facet to jest stworzenie mało domyślne i sam raczej takiej rozmowy nie zacznie.
tak tylko jak mówie ja już nie raz z nim rozmawiałam:(:(:(2 dni dobrze a póżniej niby dalej ok ale każdy zajmuje się sobą,kurcze bardzo mnie to niszczy myśli się w głowie biją chwilami naprawde nie daje rady i mam ochotę to zakończyć ale nie potrafie bo za bardzo go kocham:(:(:(on twierdzi że mnie też ale coś sie w nim wypaliło:(:(:(
Nikogo nie można zmusić do miłości i do związku. Jeśli on nie chce z tobą być... Musisz to zaakceptować.
Właśnie o to chodzi że mowi że chce ze mną być że mnie kocha ale nie tak jak na początku:(:(:(mieliśmy tam swije problemy i wpadliśmy w rutynę życia codziennego:(:(:(staramy sie niby coś zmienić w tej rutynie ale on jest oporny jak mówie zajmuję sie sobą czyli gra sobie na lapku:/ zwracałam nie raz uwagę że przegina 1 dzień pauza i pożniej od nowa to samo:(
Właśnie o to chodzi że mowi że chce ze mną być że mnie kocha ale nie tak jak na początku:(:(:(mieliśmy tam swije problemy i wpadliśmy w rutynę życia codziennego:(:(:(staramy sie niby coś zmienić w tej rutynie ale on jest oporny jak mówie zajmuję sie sobą czyli gra sobie na lapku:/ zwracałam nie raz uwagę że przegina 1 dzień pauza i pożniej od nowa to samo:(
Z tego co piszesz, wnioskuję, że na początku było super i fajnie, on zabiegał, motylki w brzuszkach, a teraz już nie tak jak kiedyś, teraz lapek i gra. Mądry facet wie co robić, by utrzymać wszystko w pewnych granicach, o twoim wiadomo niewiele prócz tego, że jesteś obecnie niezadowolona, bo o ciebie nie dba jak kiedyś.
Sprecyzuj, co Ci się nie podoba?
A więc co mi się nie.podoba to to że gdy zaczęliśmy się odsuwac od siebie przez sprzeczki o błahe rzeczy zaczęłam analizowac sobie czy warto o takie coś więc nie raz przy kłótni zmuszalam go do rozmowy mówił że ta monotonnosc go wkurza mimo tego że sam nic nie robił w tym kierunku,,, non stpo tylko ga od rana do nocy widzi że mnie to irytuje ale cóż nic z tym nie robi, wiadomo jak każda kobieta mam swoje gorsze dni czasem nawet coś nie świadomie powiem on przestaje się oddzwac a ją nie wiem o co chodzi gdy.pytam słyszę o nic:/ i przez 3 dni nawet 1 słowa;/ to ją zaczynam zawsze wyciągać rękę ale ją już się glubie w tym czy ma to sens ale naprawdę bardzo go kocham
Witam mam taki problem z chłopakiem i nie potrawie sobie z tym poradzić,może wy mi doradzicie....A więc z chłopakiem jestem już prawie 3 lata,mieszkam z nim już od dłuższego czasu,wszystko było dobrze i fajnie niestety do czasu:(:(:(zaczęło sie coś psuć między nami:(:(:(Ja się staram jak mogę okazuje uczucia na każdym kroku,niestety coś sie w nim wypaliło,bo sam sie do tego przyznał,rozmawialiśmy nie raz na ten temat że będziemy pracować nad tym ale jak mówie ja się staram a on nie,nie odpusze sobie bo bardzo go kocham...Ale męczy mnie to psychicznie bo o byle błahą rzecz się sprzeczamy i jak on się uniesie potrafi nie odezwać sie przez 3 dni zawsze to ja zaczynam coś zagadywać bo nie potrafie patrzeć jak sie traktujemy jak powietrze. I tu jest właśnie moje pytanie co zrobić żeby rozbudzić uczucia do nowa,żerby zaczęło sie od nwa wszystko układać prosze doradźcie coś,z góry bardzo dziękuję
Trzy lata,to kawał czasu,może to rutyna z jego strony,a może ma na boku inną?? Więc albo szczera rozmowa, albo rozstanie,bo to,że Ty go kochasz - nie wystarczy do szczęśliwego związku,w którym ma panować nie tylko zrozumienie, miłość,ale lojalność i uczciwość. Uważam,że powinnaś mieć swoją dumę,unieść się honorem i nie poniżać się. Siłą nie zmusisz chłopaka do miłości,ani do zmiany zachowania w stosunku do Ciebie. Może jak zaczniesz mu okazywać obojętność, albo jeśli będziesz się zachowywała tak samo w stosunku do niego,jak on do Ciebie - może to coś zmieni. A zawsze warto spróbować.Powodzenia. ![]()
Oj żeby to takie łatwe było żeby okazywać obojętność, już próbowałam i niestety zawsze wymiekam:/ innej na boku niema napewno... Raczej to rutyna no ale właśnie to może jakieś pomysły żeby to zmienić żeby coś w tym kierunku zrobić??
Sposobem trzeba.
Co robisz? Jakie masz hobby? Ile znajomych? Jakie pasje? Co Cię pochłania? Co Cię interesuje?
rutyna rutyną On wygląda na uzależnionego od gier - każdy nałóg jest groźny, dla mnie to takie dziecinne, żeby cały dzień siedzieć i grać - to przejaw niedojrzałości. Czy od początku tyle grał? Chodzi do pracy, uczy się? Dlaczego siedzi cały dzień przed laptopem?
Jak wynika z badań przeprowadzonych w USA, prawie 80 procent gier najbardziej lubianych przez młodzież jest przesyconych przemocą.
Niektórzy specjaliści utrzymują jednak, że gry komputerowe nie wywierają znaczącego wpływu. Ich zdaniem należy brać pod uwagę inne czynniki, jak chociażby prawdopodobieństwo, że w brutalnych grach lubują się dzieci z natury skłonne do przemocy. Ale czy rzeczywiście takie gry nie działają szkodliwie? Przekonanie, jakoby ludzie byli niepodatni na wpływ tego, co oglądają, wydaje się naiwne. Gdyby naprawdę tak było, po cóż rokrocznie wydawano by miliardy dolarów na reklamy telewizyjne?
Jeśli stał się bardziej wybuchowy to też może być wpływ gier.
Niestety chwilowo nie pracujemy ale to nie takie ważne no nie od początku teraz od jakiś 2 miesięcy tak ma, ale no kurcze tu chodzi o to że ma trudny, uparty charakter niestety, jest zawziety i cholera nie umiem sobie z tym poradzić z ta moja bezradnoscia poprostu brakuje mi sił i pomysłów jak o odciągnąć od takiego podejścia
Może spróbuj zająć się sobą? Co robisz, kiedy on gra? Znajdź jakieś hobby, nie siedź cały czas w domu, wychodź ze znajomymi, może idź na siłownię, albo na basen, spędzaj aktywnie czas. Może jak zobaczy, że nie będziesz czekać na jego skinienie, że istnieje dla ciebie świat poza nim, że umiesz dobrze się bawić bez niego, to coś do niego dotrze, zatęskni, albo zwyczajnie pozazdrości i będzie chciał wychodzić z tobą. Jeśli nie zwróci uwagi na to, że nagle zaczęłaś ćwiczyć, wychodzić z domu, bawić się, to no cóż. Uzależniony od kompa, albo... przyzwyczajony. To znaczy- już nie zakochany, już tylko przyzwyczajony. Ciągłe rozmowy nic nie dadzą- szczególnie przy kłótni. Nikt nie lubi jak mu ktoś ciągle marudzi i go poucza.
Mnie dziwi, że on potrafi nie odzywać się i obrażać przez 3 dni (albo i dłużej, bo gdyby autorka nie zagadała, to kto wie ile by się obrażał). Ktoś kto kocha i komu zależy, tak nie robi.