Otóż zapraszam do wypowiedzi na ten temat.Późno zaczęłam się malować,mniej więcej w wieku 20-21 lat.Uzaleźniłam się jednak bardzo szybko od makijażu i nawet do sklepu nie wyszłam bez.Po urodzeniu dziecka, w wieku 25 lat, dopadła mnie jakaś gigantyczna alergia na kosmetyki do makijażu i niestety, mogłam tylko raz na jakiś czas, na specjalne wyjście trochę się podretuszować.Tak jest do dzisiaj.Całą energię, by wyglądać ładnie, włożyłam w pielęgnację i opłaciło się.Wg rodziny i znajomych wyglądam o 10 lat młodziej niż mam.Zauważyłam,że po nałożeniu podkładu i pudru, twarz pod koniec dnia robi się naprawdę zmęczona.Jakie macie zdanie na ten temat.Przyznam, że nie jest mi łatwo bez makijażu, bo niestety w naszym społeczeństwie pokutuje pogląd, że jeśli nie ma tapety, to znaczy, że nie dba o siebie.Przykre, ale prawdziwe.Czekam na wasze opinie.
Mam 24 lata i nadal się nie maluję. Tzn. próbowałam, ale zazwyczaj z rana nie mam czasu i po prostu wychodzę bez. Zauważyłam też, że podkład bardzo zapycha pory i to mi się nie podoba. Kolejna sprawa to problem ze znalezieniem takiego, który nie uczula. Myślałam, że znalazłam, bo faktycznie nie piecze skóry nawet do kilku godzin po nałożeniu (np. Isadora albo Lirene), ale po całym dniu i tak jakimś cudem dostaje mi się do oka, a wtedy piecze niemiłosiernie i łzy lecą ciurkiem. Ja mam w ogóle ogormny problem ze znalezieniem kosmetyków, które mnie w jakiś sposób nie uczulają. Mascarę na szczęście znalazłam: La-Roche Posay z serii naturalnej (bo ta niby też delikatna i antyalergiczna, ale nie z serii naturalnej już mnie uczula), więc jeśli z mascarą masz problem to możesz tę wypróbować. A zdanie innych miej gdzieś ![]()
Dzięki za odpowiedź
I podporę duchową, ale czyż byśmy były same z tym problemem? Od czego te uczulenia?
Ja ostatnio też mam jakiegoś lenia i się nie maluję mimo fatalnej cery
podkreślam tylko oczy
Jestem paniusią pod czterdziestkę i maluję się mega delikatnie.Kiedy rano wychodzę z psem a potem robię zakupy jestem absolutnie saute:) Mam w nosie czy ktoś pomyśli,że jestem zaniedbana.
Nie mam skóry z przebarwieniami,karnację mam lekko oliwkową,żadnych krost i niedoskonałości.Kiedy czasem jakieś świństwo mi wyskoczy to wtedy bez makijażu niestety ani rusz.
Brak make upu,moja krótka fryzura,szczupła sylwetka i mały biust powodują,że jestem brana za "ładnego chłopca"- jak to określa mój mąż.Tego akurat za bardzo nie lubię.
Nie zauważyłam by moja cera wyglądała na zmęczoną po całym dniu z makijażem.Są owszem takie dni,że wyglądam na zmęczoną ale wtedy to właśnie makijaż mnie "poprawia".
Napewną są kosmetyki, które by nie uczuliły , ale one są pewnie drogie. Ja uwielbiam makijaż i nie wyobrażam sobie żyć bez makijażu bo to część mojego wizerunku i podkreśla moją naturę. Ale poza tym nie widzę powodu żeby ktoś miał cały czas się malować, albo w ogóle się malować bo ja to robię. I zapewniam , że nikt normalny nie będzie was oceniał źle bo jesteście bez makijażu. A kogo obchodzi jak będą jakieś głupki o was myśleć czy mówić?
Moim zdaniem makijaż nie jest żadnym grzechem- grzechem jest niezmywanie makijażu i brak pielęgnacji cery.
Od czego te uczulenia?
Pewnie od tego, że producenci kosmetyków ładują w nie straszny syf
Kiedyś na nic nie byłam uczulona, nic mnie nie swędziało i nie dostawałam migreny. A teraz to się niestety zmieniło. Kosmetyki do pielęgnacji twarzy już sobie znalazłam, głównie Neutral i Eucerin, ale te firmy nie produkują nic do makijażu, o ile mi wiadomo.
NinaLafairy, no właśnie, często takie kosmetyki są drogie. A teraz ja powinnam sobie może kupić 10 drogich podkładów, przetestować i 9 wyrzucić, bo mnie jednak uczula? Mało kto daje próbki niestety.
Mam 26 lat i maluje się sporadycznie, tylko na imprezy, ponieważ mam cerę naczynkową, która łatwo się czerwieni. Nikt mi nie powiedział, że nie dbam o siebie. Często słyszę, że mam taką ładną cerę, że nie muszę się malować. Więc jak Ci szkodzi i czujesz że masz zmęczoną twarz na całym dniu chodzenia w makijażu to po co się męczyć? Społeczeństwo ma Ci dyktować czy masz się malować czy nie? Jesteś młoooda i gwarantuje Ci, że jeszcze zdążysz się namalować w przyszłości ![]()
ja mam troche plam potradzikowych, co powoduje ze mam spory kompleks na punkcie swojej cery... ale nie mam oporow przed wyjsciem do sklepu czy z psem bez makijazu. jednak na zajecia czy do pracy maluje sie. staram sie lekko- uzywam kremu cc, troche pudru, tusz do rzes. ale faktem jest ze pod koniec dnia makijaz męczy skórę... niestety nie mam idealnej cery i potrzebuje troche poprawic swoj wyglad...
Nie lubię się malować, pomimo tego, że nie mam żadnych problemów z cerą, tzn. jakieś uczulenia na kosmetyki czy innych przeciwwskazań do tego, aby się nie malować. Nawet z regularnym nakładaniem kremów mam problem(jedyny krem, który udaje mi się w miarę często nakładać to krem pod oczy na dzień i na noc).
Nie mam też w sumie powodu, aby codziennie pokrywać swoją twarz warstwą podkładów, cieni, różów i innych kosmetyków kolorowych. Jeżeli zdarza mi się umalować, to od razu moje otoczenie traktuje to jako okazję do świętowania ![]()
Lubię dobre kosmetyki i zazwyczaj kładę lekk podkład i tusz do rzęs przed każdym wyjściem. Kiedyś miałam jeszcze doczepiane rzęsy, żeby nie tracić czasu na malowanie, ale z perspektywy czasu stwierdzam, że to było słabe. W każdym razie moim zdaniem fajniejest się malować.
Ponieważ już w 6. klasie miałam problemy z cerą, stosunkowo wcześnie zaczęłam się malować - najpierw naprawdę bardzo deliaktnie, z czasem nieco mocniej, ale mój makijaż zawsze był typowo korekcyjny. Pod czujnym okiem mamy, od małego wybierałam kosmetyki wysokiej jakości i z dobrym składem, zawsze też zmywałam makijaż i pamiętałam o pielęgnacji zgodnie z radami kolejnych dermatologów.
Teraz problemy z cerą minęły, a ja z radością rezygnuję z makijażu, jeśli stan mojej skóry jest wystarczająco dobry, żeby pokazać się "nago"
Najlepiej czuję się bez niego i w domu / na spacerze z psem/ etc. zawsze jestem nieumalowana, ale muszę przyznać, że do szkoły zwykle jednak nakładam makijaż. (Pewnie ma to związek ze starymi kompleksami.)
W każdym razie zawsze patrzę z zazdrością na nieumalowane kobiety i zapewniam Cię, autorko, że naturalność jest piękna ![]()
Makijaż nie musi być tapetą.Ja się maluję bo z makijażem wygląda się o niebo lepiej.Mam zadbaną cerę bez niedoskonałości,a dbam o nią stosując ziołowe hydrolaty,lub napary z ziół oraz naturalne olejki do przemywania zamiast mydła.Stosuję tylko sypkie kosmetyki mineralne może i drogie,ale bardzo ekonomiczne.Makijaż zajmuje mi z pięć minut każdego ranka.Mineralnych kosmetyków nie znajdzie się w drogerii,ale przez internet można kupić wszystko.
Malowanie jest dla mnie przyjemnością,skóra też to lubi .Nie lubię wychodzić bez makijażu,czuję się wtedy niezadbana,dobry lekki makijaż może wyglądać w pełni naturalnie i to jest fantastyczne.
Witam was:) Ja się zaczęłam malować w wieku 17 lat ...podkład tusz i kredka obowiązkowo ...reszty jakoś nie potrzeba ;p
Jakieś maseczki, pilingi na twarz uwielbiam sobie wieczorami robić ,czy to twarz ,czy reszta ciała...i tak jak zostało napisane : Makijaż nie musi być tapetą ! . ![]()
Hejka ![]()
Ja mam 26 lat, nie znosze makijażu....nielube i nie stosuje. Poza wyjątkami...jak ide na jakąś mega impreze (czyt. wesele -czyli rzadko) lub obecnie jak idę na rozmowe kwalifikacyjną.
Wszystkie kosmetyki mnie uczulają nie lubię tego uczucia...na swój własny ślub byłam pomalowana lekko, a na weselu mojego makijażu w zasadzie nie było (zmyty).
A jak wyglądam, nie twierdzę, że to kwestia makijażu tylko raczej genów...w zeszłym roku będąc w ciąży niektórzy traktowali mnie jak gówniarę która wpadła na dyskotece. Śmiechu miałam co niemiara, ale lubie wyglądać młodo, a co ! ![]()
Za to moja bratowa mocno sie maluje, jak ją pierwszy raz bez makijażu zobaczyłam to sie przestraszyłam. Jest bardzo zniszczona, choć kupuje drogie kosmetyki (bardzo drogie) a jest tylko rok starsza ode mnie.
jak dla mnie makijaż powinien być jak najbardziej naturalny, więc jestem zdania by używać ich umiarkowanie, w celu podkreślenia urody. u mnie super sprawdza się krem typu BB, bo jakoś tak fajnie rozświetla cerę i ją wyrównuje, do tego jakiś balsam na usta i tusz na oko, ostatnio nawet znalazlam fajny egzemplarz, po którym rzęsy pozostają elastyczne nawet kiedy nakładam 2 warstwy
a tusz ten z olejkiem arganowym od rimmela
Ja mam podobnie jak Nina - maluję się, bo lubię. Nawet jak jestem sama w domu i nie wychodzę nigdzie to się maluję - nie dlatego, że nie podobam się sobie bez makijażu (nie mam problemów chodzić nawet przy kimś wieczorem bez) ale to taka kwestia przyzwyczajenia, jakby takie przestawienie się na tryb dzienny czy coś
Używam wielu kosmetyków ale z umiarem i dlatego to nie wygląda nienaturalnie. A że jestem dość blada przy czarnych włosach, to nie wyobrażam sobie życia bez podkładu, różu i pudru brązującego - ale najważniejsza zasada to umiar i dobre dobranie do karnacji, żeby nie wyglądać jak wytapetowana.
Ja uwielbiam makijaż i nie wyobrażam sobie żyć bez makijażu,jestem przez to pewniejsza siebie:)Polecam
Ach, chciałabym mieć idealnie gładką cerę i móc się nie malować czy używać tylko kremu BB, ale niestety mam problemy skórne i makijaż jest niezbędny, zebym wyglądała jak człowiek... Ale gdybym mogła, to bym się nie malowała. Mam ciemną oprawę oczu, nie lubię tuszu do rzęs, bo rozmazuje się i kruszy... Brak makijażu nie świadczy o tym, że nie dba się o siebie... Jeśli ktoś jest ładny, to nie musi się "poprawiać" po prostu ![]()
21 2014-10-02 00:23:56 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-10-02 07:49:43)
Ale np, w lato zamiast ciężkich podkładów można używać tych lżejszych, albo samych kremów wyrównujących koloryt, jeżeli ktoś ma w miarę ładną cerę
Ja w te wakacje smarowałam się na twarzy tylko kremem CC 10 w 1 i dawałam skórze odpocząć
Ten kremik w zupełności wystarcza aby zakryć małe niedoskonałości. Dzięki temu mam teraz bardziej opaloną twarz niż zwykle ![]()
Post edytowany ze względu na naruszenie regulaminu forum - spam.
Najważniejsza pielęgnacja, a gdy cera już wygląda dobrze, delikatny makijaż i jest świetny efekt
Ja tam nie wyobrażam sobie, nie wymalować się. Sama od siebie raczej nie mam brwi, więc muszę je sobie domalować, tusz do rzęs wiadomo rzecz konieczna, no reszty ewentualnie mogłoby nie być, ale tylko kiedy na prawdę nie mam czasu.
Ja się na zazwyczaj nie maluję, jak już to od wielkiego dzwonu. To, że kobieta musi mieć makijaż to jest tylko w jej głowie. Nigdy mi się nie zdarzyło pomyśleć, że kobieta bez makijażu jest niezadbana.
Uważam, że jeżeli już jakiś makijaż musi być to jakiś podkład, puder bo rzeczywiście nie każda kobieta ma idealna cerę i dzięki temu może wyglądać ładniej. Natomiast malowanie oczu uważam za zbędne. Kobiet często nie zauważają, że mają piękne, brwi, rzęsy bez ich podkreślania. A widzą kobiety z pozklejanymi rzęsami uważam, że o wiele lepiej by wyglądały jakby nic z nimi nie robiły, nieumiejętny makijaż szpeci co można często oglądać na ulicach. Tak więc myślę, że makijaż nie jest konieczny i nie koniecznie musi dodawać urody.
Ja lubię delikatnie podkreślić swoją urodę. Zwłaszcza jak idę do pracy lub wychdzę na spotkanie/w gości/itp. Jak jestem cały dzień w domu, albo tylko zakupy itp, to niczym się nie maluję, ew pomadka nawilżająca. Mogłabym się również nie malować do pracy, ale wyglądam jak dziecko, a jak trochę podkreślę twarz to przynajmniej nabieram intensywności i nieco więcej powagi. Fluid i puder ble. Nie datego, że nie lubię, bo kiedyś używałam, ale mam specyficzną, delikatną cerę, która wielu produktów nie toleruje, bo od razu po 2 dniach mam czerwone piekące przebarwienia na policzkach, więc zamiast malować - poszłam w drugą stronę, zaczęłam tak dbać o cerę i ją oczyszczać, że teraz nie potrzebuję maziaków, żeby ładnie wyglądała, a koleżanka z pracy za każdym razem strzela czym pomalowałam twarz, że jest taka ładna, a ja za każdym razem odpowiadam, "nic!" xD Czasem zdarzy mi się nałozyć krem nawilżający z naturalnym kolorytem, ale to bardzo rzadko. Podkreślenie rzęs i ust to podstawa, czasem kredka i delikatne cienie.
Hey ! Mam 25 lat
Zaczełam sie malować mając 16 lat ostry makijaż dużo cieniu, tuszu i kredka i tak malowałam sie przez 3 lata. Pudru nigdy , no chyba ze byla jakas okazja a mi jakieś krostki wyskoczyły ![]()
Na dzień dzisiejszy jak umaluję sie raz na dwa tyg to jest max. Nie czuje takiej potrzeby. Jestem ladna dziewczyna , moja buzia wygląda na 16-17 lat. A jak juz sie umaluje to raczej delikatny makijaż jakiś tusz, szminka o i tyle no i czasem ten puder
jak mam słabszy dzien i krostki dają o sobie znać ![]()
Jak pracowałam swego czasu to roznie ale zwykle nie malowałam sie, wolałam te 15 min dluzej pospać ![]()
Na imprezy różnie zwykle sie maluje bo jak sie umaluje to wyglądam na te 18-19 lat ![]()
Mam 20 lat i nigdy nie zrobiłam sobie pełnego makijażu. Jedyne co robię to tuszuję rzęsy bo są mało widoczne i to mi wystarcza ![]()
Nie uważam żebym przez to była zaniedbana. Według mnie po prostu nie potrzebuję aż tak sie "mazać" każdego dnia.
Jeżeli chodzi o jakies imprezy to też tylko tuszuję rzęsy i ewentualnie nakładam coś na usta.
Rzeczywiście teraz sporo pań na co dzień robi dość konkretny makijaż i tak mnie to zastanawia z czym sie to wiąże?
Coś im sie nie podoba w swoim wyglądzie?
Coś próbują ukryć?
Bo jeżeli chcą wyglądać ładnie tzn że ich naturalny wygląd im sie nie podoba?
Jak to jest bo chyba nie ogarniam? ![]()
Mam 20 lat i nigdy nie zrobiłam sobie pełnego makijażu. Jedyne co robię to tuszuję rzęsy bo są mało widoczne i to mi wystarcza
Nie uważam żebym przez to była zaniedbana. Według mnie po prostu nie potrzebuję aż tak sie "mazać" każdego dnia.
Jeżeli chodzi o jakies imprezy to też tylko tuszuję rzęsy i ewentualnie nakładam coś na usta.Rzeczywiście teraz sporo pań na co dzień robi dość konkretny makijaż i tak mnie to zastanawia z czym sie to wiąże?
Coś im sie nie podoba w swoim wyglądzie?
Coś próbują ukryć?Bo jeżeli chcą wyglądać ładnie tzn że ich naturalny wygląd im sie nie podoba?
Jak to jest bo chyba nie ogarniam?
Ja robie na codzien konretny makijaz, bo taki jest moj wizerunek i to pasuje do mojej osobowosci. Poza tym malowanie sie to dla mnie zabawa i chwila relaksu.
29 2014-10-27 13:30:01 Ostatnio edytowany przez Magda1982 (2014-10-27 13:30:22)
i to pasuje do mojej osobowosci
To jest świetna odpowiedz
Ważne, aby dobrze się czuć.
Jedna kobieta będzie się lepiej czuła bez makijażu, a druga odwrotnie ![]()
30 2014-10-27 15:05:50 Ostatnio edytowany przez AnnisGrey (2014-10-27 15:08:10)
Lubię makijaż i lubię kolorowe kosmetyki do makijażu, jednak im jestem starsza, tym mniej się maluję. Moja przygoda z makijażem zaczęła się mniej więcej w okolicach 18 - tki i bardzo długo były to wyłącznie kreski na oczach. Potem stopniowo ewoluowało to w kierunku konkretniejszego makijażu. Czasami nawet wydawało mi się, że przesadzam. Mimo to zawsze (!) słyszałam, że mój makijaż jest bardzo naturalny.
Teraz stosuje dużo mniej kosmetyków kolorowych, niż 10 lat temu, jednak nie zmienia się to, że bardzo lubię je kupować i poznawać nowe marki. Mniej podoba mi się jednak to, że ciągle za dużo wydaję na kosmetyki, które potem leżą nieużywane. Na szczęście całkiem niedawno wyczytałam, że można kupić subskrypcję na Shiny Box, czyli eleganckie pudełko wypełnione kosmetykami. Kosztuje około 50 zł. Pomyślałam, że to świetny sposób, aby nie tracić majątku, a mieć okazję do testowania kosmetyków. Szczególnie, że zawartość pudełka to kosmetyki wysokiej jakości. No i nie są to wyłącznie kosmetyki kolorowe do makijażu.