Witam
czeka mnie pod koniec tego miesiaca spotkanie ex.. nie wyszlo to z mojej inicjatywy ani z jego tylko z innej osoby.On chce tego spotkania wiec chyba sie zgodze.Rozstanie bardzo przezylam ...nie jadlam schudlam.Walczylam o niego dosyc dlugo.Nie widzialam sie z nim 2 miesiace... on chce wyjasnic kilka rzeczy z tego co wiem..I teraz moje pytanie do was.Jak sie zachowywac ? Prosic o szanse choc robilam to juz wiele razy czy zachowywac sie normalnie, byc obojetna ? Doradzcie cos ;* chcialabym aby wrocil, lecz wiem ze nikogo nie da sie zmusic do milosci
Da sie go jakos zmanipulowac do zmiany decyzji... ? Juz tyle razy go prosilam, plakalam, pokzalam mu swoja slabosc i to ze nie potrafie zyc bez niego
Odpuść. Płaczem i prośbą do niczego go nie zmusisz. Zresztą po co? Idź na spotkanie i bądź po prostu chłodna.
Da sie go jakos zmanipulowac do zmiany decyzji... ? Juz tyle razy go prosilam, plakalam, pokzalam mu swoja slabosc i to ze nie potrafie zyc bez niego
Poczytaj różne wątki na tym forum. Im bardziej się ktoś przed kimś płaszczy tym większą wzbudza w tej osobie niechęć i utwierdza w słuszności podjętej decyzji.
Przykre ale taka jest prawda. Dziewczyno musisz odzyskać nie jego tylko szacunek do siebie samej.
Pzdr
Wlasnie plaszczylam sie przed nim...wyswiadczylam mu tez przysluge czego zaluje...dzwonilam tyle razy az stwierdzil ze jestem nie normalna.Pokazac mu swoja obojetnosc na niego jak bedzie mowil ze to koniec ? Czy za chowywa sie naturalnie,usmiechac sie ?
Z tego co piszesz to Ty chcesz tego bardziej niż on. To że będziemy Ci tutaj mówić, jak masz się zachować...to i tak nic nie da. Pogadacie i wyjaśnicie sobie parę kwestii.
On nie chce...wiem, ze nie zmanipuluje go.Wyjasnimy kilka rzeczy.Ale pokaze ze jestem silna. Chyba ze istnieje jakis sposob by naklonic go jakos do zmiany tej decyzji ![]()
8 2014-02-09 19:17:45 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-02-09 19:19:29)
Wlasnie plaszczylam sie przed nim...wyswiadczylam mu tez przysluge czego zaluje...dzwonilam tyle razy az stwierdzil ze jestem nie normalna.Pokazac mu swoja obojetnosc na niego jak bedzie mowil ze to koniec ? Czy za chowywa sie naturalnie,usmiechac sie ?
Napisałaś, że koniec już był a teraz to masz do czynienia z epilogiem. Musisz, ale naprawdę musisz odbudować swoją wartość, bo z tego co piszesz kiepsko to wygląda. Gdzieś na tym forum jest jakby przepis na taką "odbudowę" nazywa się chyba 39 kroków Bagsa czy jakoś tak. Wyszukaj sobie.
On nie chce...wiem, ze nie zmanipuluje go.Wyjasnimy kilka rzeczy.Ale pokaze ze jestem silna. Chyba ze istnieje jakis sposob by naklonic go jakos do zmiany tej decyzji
Taak są czary, uroki i takie tam...:)
Znasz to? "Tego kwiatu jest pół światu"
Juz znalazlam.Super opracowane to jest
dziekuje :*!
Juz znalazlam.Super opracowane to jest
dziekuje :*!
Tylko przeczytaj dokładnie te kroki oraz co najważniejsze komentarz do nich.
Pzdr
Sprobuje sie dostosowac do tego jak najlepiej potrafie.Narazie czekam na jego odzew I to jest wykanczajace ![]()
Zapomnij o nim tak będzie najlepiej dla Ciebie ...
Wiem choc to takie trudne wymazac rok czasu z kim spedzilo sie tyle chwil...
dopoki nie spotkam sie z nim chyba nie bede potrafila zaczac nowego rozdzialu w swoim zyciu
Wiem choc to takie trudne wymazac rok czasu z kim spedzilo sie tyle chwil...
dopoki nie spotkam sie z nim chyba nie bede potrafila zaczac nowego rozdzialu w swoim zyciu
A nie lepiej zrezygnowac z tego spotkania.Zaleczylas swoj bol po rozstaniu,bedziesz znowu przezywac od poczatku to co juz masz za soba.Wydaje mi sie ze dajesz soba manipulowac.
Uratuje Cię tylko prawda...
1. nie płaszcz się przed nim, nie pytaj dlaczego, nie wyjaśniaj niczego, nie drąż już rozstania
2. ale nie udawaj, że fakty nie zaszły w przeszłości... nie udawaj, że Cię nie bolało, bo bolało -- taka jest prawda; nie udawaj że on Ci jest obojętny, bo nie jest -- taka jest prawda; nie udawaj że nie chciałabyś go z powrotem, bo chciałabyś...
Trzymaj się prawdy i będziesz zwycięzcą. Wiem co mówię...
Tak przyznaje sie ze popelnilam kilka bledow
oboje zawinilismy.On probowal cala wine zgonic na mnie ale tak nie jest.Chyba nie ma sensu proszenie go o ta ostatnia szanse ? Gdyby chcial to sam to zaproponuje prawda
?
17 2014-02-11 19:25:40 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-02-11 19:28:43)
NIE proś. Możesz dać do zrozumienia, że furtka jest otwarta -- możesz to powiedzieć raz, a dobrze, dobitnie. Tylko raz. Np. tak:
Ty: Chciałam Ci tylko jedną rzecz powiedzieć, która jest dla mnie ważna. Muszę Ci to tylko powiedzieć...
On: Okej... słucham...
Ty: Jeśli chcesz, jeśli Ty chcesz, to możemy jeszcze raz spróbować. Bo ja chcę. Jak będziemy chcieli oboje, to możemy spróbować.
On: Okej...
Ty: Ale czy rozumiesz co powiedziałam? Jeśli Ty chcesz, to Ty mi powiedz i spróbujemy. Więcej o tym nie powiem. Dzięki że mnie wysłuchałeś.
On: Okej, rozumiem.
I więcej nigdy o tym nie mów. Jak bedzie chciał to sam powie. Jak nei powie to nie chce.
Trudne są takie sprawy, przyznaję...
Jestem jeszcze mloda...na sile nikogo przy sobie nie zatrzymam a zycie jest ciezkie I nie mozna sie poddawac.Dziekuje Gary za dobre wskazowki !!!!Spotkanie juz za kilka dni ![]()
Gary moim zdaniem nie jest to dobry pomysl zeby dziewczyna pierwsza wychodzila z taka propozycja. Ona musi pokazac ze jest silna i ze sie z tego rozstania pozbierala, a jak powie mu ze chce do niego wrocic to znow bedzie mial ja na tacy. Moze on tak na prawde nie chce do niej wrocic tylko chce wytlumaczyc kilka zeczy zeby miedzy wami nie bylo spiec i tyle.
Moze wyjde z taka propozycja dopiero gdy on podejmie nasz temat jako pierwszy ?
I bede mogla ocenic jego nastawienie do mnie
Sytuacja jest dla mnie bardzo trudna wiem ze po spotkaniu moge czuc sie jeszcze gorzej, ale nie chce sobie potem zarzucic ze nie probowalam
ze "nie probowalas "? ale czego ? jesli dla niego to koniec to Ty nie masz co probowac, bo tylko samej sobie szkody narobisz bo jeszcze bardziej CIe zaboli jego potwierdzanie ze to koniec, a jeszcze niesmak do samej siebie pozostanie, zaakceptuj to ze to skonczyl , skoro on nie chce Ciebie , ok , zdarza sie , Ty nie chcij kogos kto nie chce Ciebie, chcij kogos kto tez bedzie Cie chcial , nie ludz sie ze cos sie zmieni, niepotrzebnie przedluzasz swoj okres dochodzenia do siebie, jestes mloda to Ci powiem , ze jak juz tak wczesnie po roku cos nie siadlo wam to i tak nie siadzie, jakby po 7 latach bylby taki problem , moze i by bylo warto zawalczyc, ale teraz ? poza tym zycie uczy ze rzadko kiedy sie zdarza ze komus sie cos odwidzi , zapewne chcesz sie z nim spotkac bo jeszcze sie ludzisz i pewnie znajac zycie jak kolejny raz staniesz przed faktem ze to koniec to bedziesz blagac o powrot . nie rob tego sobie
Racja....
ale blagac go juz nie bede ani prosic o nic...postanowilam ze sie spotkam.Byl tym pierwszym dlatego ciezko mi sie pogodzic z jego strata....bardzo ciezko
codziennie mysle o nim.to jest wykanczajace.chce zapomniec o nim.Nie chce takiego zwiazku bo wiem ze to sie bedzie powtarzalo.