Jakie pytania zadawano Wam na sprawie rozwodowej?
Za dwa tygodnie czeka mnie rozprawa z orzeczeniem o winie i spędza mi to sen z powiek. Jesteśmy z mężem prawie 6 lat po ślubie. Mamy dwóch synów 4,5 i 1,5 roku. Przez te 6 lat mąż chyba 10 razy mnie zostawiał. 9 miesięcy temu odszedł na dobre. Nadużywał alkoholu, wiele razy tracił prace- mniej więcej po każdym odejściu. Jest osobą bardzo zdolną inteligentną, ale i posiada problem alkoholowy i jest DDA. Myślałm ze jak złoże pozew to go zmobilizuje do walki. Na dzieci płacil przez 3 miesiące 600 zł. A teraz nie ma kasy i od grudnia nic nie daje. Od października nie widział starszego syna, z młodszym był w szpitalu kiedy był chory ale za łóżko przy dziecku w szpitalu nie zapłacił. Mieszkaliśmy w domu moich rodziców i oni byli świadkami tych zajść. Jestem zdecydowana na rozwód. Jego próby walki o nas to wzywanie na mnie policji pod zarzutem opieki nad dziecmi pod wpływem alkoholu- niepotwierdzone. Nękał i straszył mnie sms-ami co doprowadziło do zmiany numeru telefonu. Zastrasza mnie ze sobie coś zrobi.(Jego ojciec powiesił się). Wiem też że dzwoniąc na policję w mojej sprawie wyzywał funkcjonariuszy za zamykali go na tzw. dołku. Wymyśla sobie choroby zeby tylko zainteresować mnie swoją osobą. Potem znowu mnie wyzywa.
Proszę o pomoc w przygotowaniu do rozprawy rozwodowej. Pozdrawiam czytelników forum..
W kazdym sadzie masz darmowych adwokatow idz do sekretariatu i spytaj sie w jakich godzinach moglabys porozmawiac z takim adwokatem .powiedz ze bardzo sie denerwujesz itd .a moze lepiej by bylo bys poprosila o takiego adwokata z urzedu dla siebie i on bedzie z toba na rozprawie .
Za adwokata "z urzędu" płaci państwo, więc OBECNIE przyznaje się go w uzasadnionych przypadkach, a nie "rozdaje" na prawo i lewo.
Niemniej wypada być przygotowaną na własną sprawę rozwodową, szczególnie z własnego wniosku! Co robi student przed sesją? Rossądny przygotowuje się..
Przy MOPS-ach i Centrach Pomocy Rodzinie urzędują darmowi prawnicy. Koniecznie należałoby z takim porozmawiać...
A o co pytają? Zawsze o to samo. Badają CZY nastąpiły przesłanki by związek małżeński rozwiązać...
CZY PODTRZYMUJE się żądania z pozwu, przede wszystkim.
O przebieg małżeństwa (kto z kim, kiedy). KIEDY nastąpił trwały i nieodwracalny rozkład pożycia (tzw. "separacja od stołu i łoża"). CZY próbowano RODZINĘ ratować i w jaki sposób.
O dzieci. Opiekę nad nimi, więzy między nimi a rodzicem, z którym będą rozdzielone. O wysokość żądanych alimentów i uzasadnienie ich wysokości.
O to jak strona opiekująca się dziećmi zamierza się utrzymywać PO orzeczeniu rozwodu...
WARTO pogadać z prawnikiem - to poważna sprawa taki rozwód, nawet jeżeli składało się pozew TYLKO po to wstrząsnąć partnerem...
Z urzedu adwokaci porad idzielaja na lewo i prawo .nawet gdyby mialamwziazc na sprawe adwokata z urzedu to uzasadnienie ma :straszy ja maz ,i probuje manipulowac .po to siedza tam adwokaci zapewne nie dla ozdoby .moja siostra w Polsce pracuje w sadzie .
Wsio Rawno.
Bez porady prawnika ANI RUSZ!
...moja siostra w Polsce pracuje w sadzie .
To może Ci wyjaśni, że WNIOSEK składa się do sądu i to SĄD go uznaje bądź odrzuca ... Dotyczy to RÓWNIEŻ wniosku o tegoż adwokata z urzędu. Wnioskowałam OSOBIŚCIE więc wiem co nieco... nie tylko z pogłosek ![]()
Samo gadanie NIGDY nie było wystarczające do udowodnienia czegokolwiek w sadzie. Dowody (na straszenie TEŻ) potrzebne BĘDĄ.
Niemniej... WSIO RAWNO - bez porady prawnej ANI RUSZ!
7 2014-02-07 11:41:12 Ostatnio edytowany przez myszka50 (2014-02-07 11:43:21)
??? ?????.tak ładniej.
I kazdy rozwod przebiega wedlud napisanego pozwu .nie ma standardu!
W moim GOPSie jest pani Radca a jakże, ale mówi tak żeby przypadkiem jej nie zrozumieć. Ja nie jestem jakąś ograniczoną osobą a wręcz przeciwnie jestem po studiach,sama napisałam pozew i wniosek o zwolnienie z kosztów ale to co ona gada to mam wrażenie że z politowaniem na mnie patrzy i kręci głową. Więc przestałam tam chodzić . Na razie na prawnika mnie nie stać, ale w razie problemów to zecyduję sie napewno. Ktoś mi powiedział że taka osoba jak jada sobie rade. Więc na pierwszą rozprawe pojade sama. Z moimi rodzicami jako świadkami, a jak on bedzie wytaczał jakieś działa, to ja przywioze innych świadków.Pomimo że zwolniono mnie z kosztów to i tak jest dla mnie ogromny wydatek. Mój mąż myśli ze wszyscy maja wobec niego obowiązki, moja mama ma obowiazek zajmować sie dziecmi kiedy ja jestem w pracy, płacić rachnki, a ja na niego zarabiać. Ogólnie powinnam znosić złote jaja i remontowac jego rezydencje, którą odziedziczył po rodzicach. Tam powiesił sie mój tesc i wogóle boje sie tam być. Dom nie wiem czy wogóle jest wart 50 tyś nie ma łazienki ciepłej wody, centralnego nic. Moi teściowie wszysko brali od kogoś łóżka, meble, dywany. Generalnie masakra. Teraz mój mąż mieszka w swojej rezydencji. Przez te 9 miesiecy, kiedy nie jesteśmy razem, nic tam nie zrobił. Ani łazienki, żadnego remontu nic..
Idz do sadu i spytaj w sekretariaciengdzie tam u was urzeduja adwokaci z urzedu .powiedz ze chcesz zasiegnac porady .ja bym ci radzila wziazc juz adwokata na pierwsza sprawe bo jak twoj maz zacznie krecic to rozwod moze ci sie ciagnac .tym co ci maz mowi nie przejmuj sie .olej to .najwazniejszy jest dla ciebie i dzieci spokoj.kazdy ci mowi ze dasz rade ale znajdujac sie na sali spojrzysz na swojego lubego i trema gotowa .studia i wyksztalcenie nie maja nic do tego .trema jest trema .napisac pozew zadna sztuka pelno wzornictwa w necie ale jezeli czujesz sie na silach to probuj .powodzenia
Gdy ja się rozwodzilam bardzo pomogli mi ludzie z Interwencji Kryzysowej. Tam także jest prawnik doradzcy psycholog...pomogli mi na tyle że na sprawę o rozwód wszystko przebiegło według mojej myśli i nic mnie nie zaskoczyło. Oczywiście ta pomoc jest za darmo
11 2014-02-07 14:43:17 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-02-07 14:44:08)
...studia i wyksztalcenie nie maja nic do tego .trema jest trema .napisac pozew zadna sztuka pelno wzornictwa w necie ale jezeli czujesz sie na silach to probuj .powodzenia
Szczególnie gdy się prawa nie studiowało?
Gdyby to BYŁO takie proste to studia prawnicze by nie były potrzebne i każdy dawałby sobie radę sam
tudzież prawnicy nie mieliby z czego żyć... A tak staje 2 naprzeciwko siebie. OBAJ na jakieś przepisy się powołują!
Zwracam uprzejmie uwagę, że sąd by coś orzec musi sprawdzić CZY przesłanki dotyczące sprawy są spełnione i zbadać dowody.
W pozwie można napisać stek bzdur... Paradnie by było, gdyby zawartość była podstawą do wyrokowania a nie przepisy
Wystarczyłoby "potupać nogami" (na piśmie)
Brocka - wikłasz sprawy majątkowe (i własny zawód w stosunku do męża) z tymi które dotyczą stricte samego rozwodu. Możesz usłyszeć w sądzie, że "to sprawy nie dotyczy"... bo tym zajmuje się Sąd cywilny z INNEGO POWÓDZTWA.
I o takie niuanse właśnie chodzi...
Na tym trzeba się znać, by się nie pogubić.
Zdecydowanie należy się skonsultować z prawnikiem.
Nie wyobrażam sobie mojego rozwodu bez pomocy mądrego prawnika.
myszka50 napisał/a:...studia i wyksztalcenie nie maja nic do tego .trema jest trema .napisac pozew zadna sztuka pelno wzornictwa w necie ale jezeli czujesz sie na silach to probuj .powodzenia
Szczególnie gdy się prawa nie studiowało?
Gdyby to BYŁO takie proste to studia prawnicze by nie były potrzebne i każdy dawałby sobie radę samtudzież prawnicy nie mieliby z czego żyć... A tak staje 2 naprzeciwko siebie. OBAJ na jakieś przepisy się powołują!
Zwracam uprzejmie uwagę, że sąd by coś orzec musi sprawdzić CZY przesłanki dotyczące sprawy są spełnione i zbadać dowody.
W pozwie można napisać stek bzdur... Paradnie by było, gdyby zawartość była podstawą do wyrokowania a nie przepisyWystarczyłoby "potupać nogami" (na piśmie)
Brocka - wikłasz sprawy majątkowe (i własny zawód w stosunku do męża) z tymi które dotyczą stricte samego rozwodu. Możesz usłyszeć w sądzie, że "to sprawy nie dotyczy"... bo tym zajmuje się Sąd cywilny z INNEGO POWÓDZTWA.
I o takie niuanse właśnie chodzi...Na tym trzeba się znać, by się nie pogubić.
nie wiem do czego p iesz .ja jej wlasnie napisalam ze wyksztalcenie to nie wplywu na przebieg sprawy .psychika czlowieka jest psychika .wyrywasz zdanie z mojego postu .zacytuj caly post albo go uwaznie przeczytaj .pisalam zeby lepiej wziela adwokata z urzedu !!!czy nie tak???
Myśle że na adwokata z urzędu juz za późno.Zostało 2 tygodnie do sprawy. Nie mieszkam w miescie w którym znajduje się sąd okręgowy. Więc pozostało wziąć adwokata prywatnie.
Myśle że na adwokata z urzędu juz za późno.Zostało 2 tygodnie do sprawy. Nie mieszkam w miescie w którym znajduje się sąd okręgowy. Więc pozostało wziąć adwokata prywatnie.
To jedz i sie dowiedz i chociaz zasiegnj porady naprawde warto
16 2014-02-11 19:32:23 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-02-11 19:38:38)
...
nie wiem do czego p iesz .ja jej wlasnie napisalam ze wyksztalcenie to nie wplywu na przebieg sprawy .psychika czlowieka jest psychika .wyrywasz zdanie z mojego postu .zacytuj caly post albo go uwaznie przeczytaj .pisalam zeby lepiej wziela adwokata z urzedu !!!czy nie tak???
Przyganiał kocioł garnkowi... ![]()
W zasadzie moje słowa miały potwierdzać twoja tezę... o wykształceniu. Szczególnie w sytuacji, gdy pomimo wykształcenia autorka ma problemy ze zrozumieniem radcy prawnego. Znaczy: specjalność nie ta i język niezrozumiały... A każdy fach inny...
Adwokata z urzędu przyznaje sąd a nie się sobie bierze. Nie wierzysz? Spytaj siostry.
Brocka - na adwokata nigdy nie jest za późno. Można wnioskować również na rozprawie, ustnie, do protokołu. Niemniej - powtarzam sąd UZNAJE bądź NIE uznaje zasadność wniosku. Czy BEZPŁATNA pomoc jest zasadna... Bo tylko takiej udziela adwokat z urzędu. Więc kwestia czy wnioskującego stać na poradę prywatnie czy nie stać MA znaczenie i wpływ na decyzję sądu.
I faktycznie wszystko było po waszemu, ale Pani sędzina bardzo spolegliwa była kazała nam się pogodzić. I ja mu dałam dwa tygodnie czasu, żeby się ogarnął i zajął rodziną. Prawie dwa tygodnie nie miał kasy dzwonił codziennie zapewniał że w piątek przyjedzie, ale w piątek wziął kasę i popłynął. W końcu złożyłam wniosek i przydzielili mi pełnomocnika. Chciałabym pogrążyć go na tej sprawie wspomnę, że dzwoni do mnie zastrasza wzywa policję. Dziećmi się nie interesuje od grudnia nie płaci alimentów. Czy jeżeli podjęta próba nie przyniosła żadnego efektu, najpierw będzie rozstrzygana sprawa rozwodu i jego winy a dopiero później alimentów? Jestem daleko pod kreską , bo tatuś nie daje na dzieci ani grosza. Czy zwrócą mi zaległe alimenty, wiem że wielmożny będzie się uchylał. Wygraża mi -dobrze mieszka daleko. Stoczył się nawet jego rodzina się od niego odwróciła. Matkę wygonił z domu.
18 2017-08-21 09:16:18 Ostatnio edytowany przez vinnga (2017-08-21 12:42:25)
Poza tymi podstawowymi pytaniami ktore tu juz ci uzytkownicy forum napisali, to jeszcze napweno pojawią sie takie związane z waszym przypadkiem. Dlatego warto wybrac się choć na jedną rozmowę do adwokata i on ci powie jakie mogą byc pytania, jak sie do nich przygotowac i jak odpowiadac. Ja tak zrobilam. SPAM
I znowu reklama Justynko