niedorosły mąż i ojciec, i... teściowa :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » niedorosły mąż i ojciec, i... teściowa :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1 Ostatnio edytowany przez asik191 (2014-02-06 10:28:06)

Temat: niedorosły mąż i ojciec, i... teściowa :(

witam was wszystkich ..
  postanowilam tu napisac do WAS bo nie wiem juz co mam zrobic , otoz sytuacja wyglada tak.
na  poczatku naszego zwiazku wszytsko bylo oki, tesciowa  byla dla mnie bardzo mila i nie sprawiala mi przykrosci... ale po slubie sie to troszke zmienilo a jak juz urodzilam dziecko diametralna zmiana o 360 stopni...  zaczne od tego ze  jak powiedzielismy tescia o mojej ciazy byli wniebowzieci.... ale przez cala ciaze, tesciowa ani razu nie zadzwonila ani nie przyszla (niestety mieszkamy w tej samej miejscowosci ;/)-nie to zebym tesknila za nia ale z czystej rzyczliwosci wypadaloby chociaz raz na jakis czas zadzwonic.. a ona ani razu nie zadzwonila  czy dobrze sie czuje no wiadomo ciaza to nie choroba ale pod sam koniec ciazy mialam male problemy i myslicie ze  zapytala jak sie czuje?? NIEE!! Do tego wyobrazcie sobie ze latem  jak juz bylam w zaawansowanej ciazy ona z mezem  wyjechali na week  chyba nad morze i   zostawili mi swojego pieska pod opieke do tego to byly straszne upaly gdzie  czulam sie okropnie, a moj maz byl wtedy na szkoleniu z pracy wiec zostalam z tym wszystkim sama, a co wazniejsze wyobrazcie sobie ze nawet mnie nie zapytala o zgode na opieke nad psem  tylko postawila  mnie przed faktem dokonanym, a moj maz jej syn nawet nie raczyl mnie zapytac czy bede w stanie  wychodzic z psem na spacer....do tego jeszcze przez ten week nawet nie zadzwonili zapytac jak sie czuje i czy daje rade.. hmm bo po co...  ale jakos to przebolalam...  pow. mu ze to pierwszy i ostatni raz cos takiego...   kolejna sprawa teraz jak mamy dziecko mala ma 4 miesiace i jest cudownym  i zdrowym dzieckiem smile  moj maz nie poczuwa sie do zadnego obowiazku  przychodzi z peracy przywita sie z mala i siada do kompa grac... ale najpierw trzeba podac mu obiad pod nos... zero pomocy zero zinteresowania... ostatnio chcialam zeby wyszedl z nami na spacer  wiecie co pow.? ! ze on nie lubi chodzic na spacery i nie zmusze go do tego. to pow. mu ze  ja nie chce caly czas czuc sie jak wdowa ze wszedzie sama... ale do niego nic nie dociera...   wczoraj przyszedl z roboty jak sie  staralam ze wszystkim ogarnac zeby bylo posprzatane mala sie zajac ii zrobic obiad  on przyszedl z pracy i  mowi mi ze nie jest glodny bo mama przyniosla mu obiad do pracy  to ja na to ze ja tu sie ze wszystkim sprezam staram jak moge a on  je obiadki od mamy?  i mowie mu ze mogl zadzwonic ze jadl to bym nie robila na leb na szyje wszystkiego.. jakis czas temu tescie przyszli do malej  i jego mama przyniosla mu pierogi ruskie ja akurat ich nie lubie i ona  tekstem :  PRZYNIOSLAM PIEROGI DLA K.  BO TY TAKICH NIE LUBISZ TO NIE DOSTANIESZ.. A ja jej na to ze lubie inne i  tez bym zchecia zjadla myslicie ze cos ja to ruszylo?? hmm nieeee... do tego czuje ze buntuje mi mojego meza bo   jak jeszcze do tej pory cos byl wstanie mi pomoc tak teraz palcem nie rusza...  rozmawialam z nim o tym  mowilam co mnie boli itd ale on powiedzial ze przesadzam, ze  tylko ostatnio marudze  i nic wiecej... ja juz nie mam sily i nie wiem jak mam z nim rozmaiwac skoro juz tyle mu razy to samo powtarzalam....
do tego nie mam w nim zadego wsparcia nic go nie interesuje ze moge sie zle czuc ze czasami nei mam sily juz  ze chcialabym aby chociaz przez chwile posiedzial z mala ja bym sie na chwile chociaz polozyla nieee caly czas na nogach  i nie dociera do niego nic... prosby grozby nic..... czuej sie bezradna....

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-02-06 17:04:49)

Odp: niedorosły mąż i ojciec, i... teściowa :(
asik191 napisał/a:

...do tego czuje ze buntuje mi mojego meza bo   jak jeszcze do tej pory cos byl wstanie mi pomoc tak teraz palcem nie rusza...  rozmawialam z nim o tym  mowilam co mnie boli itd ale on powiedzial ze przesadzam, ze  tylko ostatnio marudze  i nic wiecej... ja juz nie mam sily i nie wiem jak mam z nim rozmaiwac skoro juz tyle mu razy to samo powtarzalam....
do tego nie mam w nim zadego wsparcia nic go nie interesuje ze moge sie zle czuc ze czasami nei mam sily juz  ze chcialabym aby chociaz przez chwile posiedzial z mala ja bym sie na chwile chociaz polozyla nieee caly czas na nogach  i nie dociera do niego nic... prosby grozby(!!!) nic..... czuej sie bezradna....

NO to znalazłaś sobie wroga wink Przyniosło to Ci ulgę?
Wychodząc za mąż za kogoś, dobrze jest znać jego poglądy na codzienne życie. Choćby głupie spacery... Przed ślubem twój małżonek uwielbiał domowe zajęcia a teraz zaprzestał? Jakoś trudno w TO uwierzyć... pewnie i wówczas siedział na kompie, tylko tobie to nie przeszkadzało. Czy może wyszłaś za mąż za swoje o chłopaku wyobrażenie? I ZONK...
Nie mówię, że teściowa jest ta dobra a ty ta zła, jednak NIE TĘDY DROGA...
Jesteś nieludzko zmęczona? POWIEDZ to głośno i wyraźnie... że DZIECKO nie dało Ci się wyspać i marzysz o odespaniu... Może wystarczy poprosić teściową by poszła z dzieckiem na spacer, żebyś mogła się zdrzemnąć?
O pierogach to już nie wspomnę... pamiętając jak moja teściowa musiała spełniać "fanaberie" swoich domowników i gotować dla jednego kaszę, dla drugiego ziemniaki a dla trzeciego kluski NA TEN SAM obiad, bo każde lubiło co INNEGO... aż mi było "łyso" za ich żądania, ale to byli jej domownicy - tak ich sobie "wychowała". Twoja Ciebie NIE wychowywała i nie musi spełniać twoich oczekiwań... Ale może warto spróbować PROŚBY? Może z zaskoczenia zareaguje INACZEJ niż dotychczas?
Myślę, że warto spróbować COŚ ZROBIĆ, bo samo "wieszanie psów" wiele nie zmieni wink

3

Odp: niedorosły mąż i ojciec, i... teściowa :(

wiesz moze i masz racje "Anhedonia"co do tego ze wczesniej tez siedzial duzo przy kompie, ale poczuwal se tez do obowiazku ze trezba cos w domu zrobic, ale tez na poczatku jak przyszlysmy z mala ze szpitala to pomagal mi bardzo duzo, ale od pewnego czasu gdy no wlasnie TESCIOWA  zaczela przychodzic do malej on poprostu przestal mi w czym kolwiek pomagac... i to nie jest moj wymysl... nie wieszam psow na tesciowej ale   czuje ze ona nie moze pogodzic sie z tym ze jej synek ma SWOJA RODZINE,  nie chce go od niej izolowac (bo pewnie i tak by mi to nie wyszlo) ale chce zeby pojal on sam to ze  ma wlasna rodzine, bo zeniac sie  i robiac dziecko  musial miec tego swiadomosc....
co do tych pierogow to nie jest tak ze ja oczekuje od niej ze skoro ja nie lubie takich piergow to chce zeby robila mi takie jak ja lubie nieee... chodzi o sam  jej tekst : PRZYNIOSLAM K. PIEROGI...  czy nie bylo by  lepiej powiedziec przynioslam WAM pierogi... a to ze ja ich nie lubie to juz moj problem... poza tym  gdy moi rodzice przyjezdzaja mama zawsze przywiezie jakies jedzonko i niegdy nie powiedziala przwiozlam Tobie Asik191  "pierogi" tylko zawsze jest slowo WAM. poza tym moja mama zawsze jak moj K nie lubi tego co ja ona robi mu osobno.....
co do mojego zmeczenia i prosby do tesciowej o wyjscie z mala na spacer?! hmmm a to dobre.. wyobraz  sobie ze moja tesciowa mieszka z 15 min drogi od nas i  przychodzi  moze tak co 2 tydzien
( szczerze jak dla mnie i to nawet za czesto) bo dla niej praca jest wazniejsza niz wnuczka i to jak narazie jedyna.  nie chodzi mi o prace na etat, tylko ta dorywcza, tesciowa ma taka zapedke na kase ze szkoda gadac....a wnuczce jak cos juz kupuje z ciuszkow to w lumpie... hmm ja rozumiem sama czasem chodzilam cos kupic ale szczerze niech kupi jedno ubranka w sklepie a nei mase ubran w lumpie....
ogolnie widze ze tesciowa ma  dziwny poglad na swiat nie umiem do niej dotrzec , ostatnio jak byla wyobraz sobie  podczas rozmowy   totalnie mnie ignorowala  co ja powiedzialam ona  wogole tego nie przyjmowala do wiadomosci albo jak ja cos zaczekam mowic ona  wchodzila mi w zdanie i nie dala mi dojsc do slowa?!
i powiedz czy to jest normalne zachowanie tesciowej??
ja wiem ona wychowala 3 dzieci i moze i  ma ta wiedze ale hmm kazdy wychowuje po swojemu i kazdy uczy sie na bledach, owszem  moge wysluchac jej rad ale nie koniecznie sie do nich stosowac... ale  ona tego nie pojmuje...

i do dalej  zle robie????

4

Odp: niedorosły mąż i ojciec, i... teściowa :(
asik191 napisał/a:

wiesz moze i masz racje "Anhedonia"co do tego ze wczesniej tez siedzial duzo przy kompie, ale poczuwal se tez do obowiazku ze trezba cos w domu zrobic, ale tez na poczatku jak przyszlysmy z mala ze szpitala to pomagal mi bardzo duzo, ale od pewnego czasu gdy no wlasnie TESCIOWA  zaczela przychodzic do malej on poprostu przestal mi w czym kolwiek pomagac... i to nie jest moj wymysl...

NIE WAŻNE czy ja mam rację, bo... NIE MNIE jego postawa boli!

asik191 napisał/a:

nie wieszam psow na tesciowej ale ...czy nie bylo by  lepiej powiedziec...

CZYŻBY?
PATRZ twój własny akapit ostatni, ten wytłuszczony... każdy może sobie być INNY, byle to nie była TWOJA teściowa???

asik191 napisał/a:

gdy moi rodzice przyjezdzaja mama zawsze przywiezie jakies jedzonko i niegdy nie powiedziala przwiozlam Tobie Asik191  "pierogi" tylko zawsze jest slowo WAM. poza tym moja mama zawsze jak moj K nie lubi tego co ja ona robi mu osobno.....

Twoja teściowa to nie twoja mama - analogicznie jw. KAŻDY może... po swojemu. Byle nie ONA.

asik191 napisał/a:

co do mojego zmeczenia i prosby do tesciowej o wyjscie z mala na spacer?! hmmm a to dobre.. wyobraz  sobie ze moja tesciowa mieszka z 15 min drogi od nas i  przychodzi  moze tak co 2 tydzien

Czyli NIE POPROSIŁAŚ i nie poprosisz - bo wiesz lepiej...MOŻE ona poprostu LUBI CIĘ dokładnie TAK SAMO, jak TY JĄ?
...

asik191 napisał/a:

( szczerze jak dla mnie i to nawet za czesto) bo dla niej praca jest wazniejsza niz wnuczka i to jak narazie jedyna.  nie chodzi mi o prace na etat, tylko ta dorywcza, tesciowa ma taka zapedke na kase ze szkoda gadac....

A To Twój ból albo twój portfel? Z twojej pensji korzysta?
...

asik191 napisał/a:

kazdy wychowuje po swojemu i kazdy uczy sie na bledach, owszem  moge wysluchac jej rad ale nie koniecznie sie do nich stosowac... ale  ona tego nie pojmuje...

asik191 napisał/a:

i do dalej  zle robie????

To Ty odczuwasz dyskomfort i jesteś niezadowolona, więc DOBRZE (tak do końca) nie jest?
Od siebie powiem TYLKO tyle: INNEGO człowieka nie masz możliwości zmienić... (teściowej)
Możesz za to mieć wpływ na swoje zachowania i je modyfikować, tyle razy ile potrzeba BY osiągnąć jakieś rezultaty smile

5

Odp: niedorosły mąż i ojciec, i... teściowa :(

Autorko przesadzasz, wyolbrzymiasz problemy i właściwie irytują mnie te twoje "mega ultra wielkie" teściowe problemy, bo to nie są prawdziwe problemy. Tylko coś co sobie wymyśliłaś.

Teściowa nie musi do ciebie wydzwaniać, nie wiem dlaczego tego oczekujesz ....... Zostawiała Ci pieska, big deal ... na prawdę straszne

Nie uwierzę, że Twój mąż przed przyjściem dziecka na świat był inny, że sprzątał, że dużo pomagał. Oczy Ci sie na niego otworzyły i tyle  ... Bo ile możesz mieć lat? jesteś pewnie młodą osobą.

6

Odp: niedorosły mąż i ojciec, i... teściowa :(

Co do tego że teściowa nie dzwoniła? ja bym się z tego powodu powiedzmy że cieszyła wink
co do pierogów,no nie oczekiwała bym że ma mi inne zrobić,bo to nie jej obowiązek,jednak z tekstu ty nie lubisz ,to nie dostaniesz już bym się wkurzyła
co do oczekiwań że teściowa ma się zająć dzieckiem,czy iść na spacer no tu powiem tak ona nie ma takiego obowiązku to tylko jej dobra wola
ciuchy z lumpeksu? dla mnie ok i cieszyła bym się bardziej z reklamówki takich niż z jednego ze sklepu o ile to nie tandetne ścierki
boli Cię że przychodzi co 2 tygodnie? to ja Ci powiem powinnaś się cieszyć,wolałabyś aby była u was 5 razy dziennie? raczej nie
co do relacji między tobą a teściową,niestety dobre nie są ale to się wzięło z czegoś zapewne

a co do męza rozumiem cię że jesteś zmęczona,że chciałabyś aby Ci pomógł,ale to jego nic nie robienie wyszło z jego rodzinnego domu,pewnie byłwyręczany we wszystkim ,więc ty po pierwsze przestan jemu usługiwać,po drugie jak coś jednego nia nie bedzie perfekt zrobione to krzywda nikomu się nie stanie

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » niedorosły mąż i ojciec, i... teściowa :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024