Witam. Dziś w nocy rozstałem się z kobietą mojego życia która bardzo mocno kocham. Od pewnego czasau źle się działo. Było świetnie a teraz się skończyło. Problem tkwi w tym że straciła ona do mnie zaufanie. Zawsze mówi ze ufa tylko raz każdej osobie. Wierze w to ale nie potrafie zrezygnować. Bo ją kocham. Twierdzi że nadal mnie kocha ale nie chce nadal próbować. Zawiodłem jej zaufanie tym iż kiedyś zobaczyła ze odpisuje byłej, noramalna rozmowaza ze pisze z dziwczynami innymi z roku ze studiów ale to normalna rozmowa, i o to że kiedy nie wiedziałem co zrobić podczas kłótni wciągnełem w to jej przyjaciół aby pomogli nam dojść do proozumienia. Kilka razy niestety skłąmałem ale to w obawie o nasze szczesice
Teraz twierdzi że nie potrafi mi zaufać ze myślała ze jestem tym jedynym na całe życie. Podpowiedzcie mi jak mógłbym znów pokazać się w jej oczach jako człowiek z którym mogła by być przez całe życie. Jestem zdeterminowany do wszystkiego. zależy mi bardzo. NIe chciałbym odpowiedzi typu tego kwiatu pół światu itd. pomocy ![]()
witam
moim zdaniem , Najlepiej będzie Jeżeli się z nia spotkasz i wszystko na spokojnie jej wytłumaczysz , pokaż jej że bardzo Tobie na niej zależy . Ale wiedz o tym , że zaufanie Trudno odbudować i potrzeba na to czasu
Powodzenia !
Nie chce się widzieć problem w tym i nie chce nikogo więcej. BO boli ją to strasznie nie wiem co robić przeczekać. napisałem ze chce mieć z nią kontakt i zgodziła się na to
to już jakiś plus . Pisz z nia na razie , spokojnie i nie doprowadzaj do nawet najmniejszej kłótNi. Daj jej tego czasu , to będzie najlepsze rozwiązanie
wiem co Mówię
Sądzisz ze da rade zrobię wszystko. Po prostu kocham ją nad życie ale ona twierdzi ze nie będzie potrafiła mi zaufać bo już tak ma że każdemu ufa tylko raz. zapytałem czy ściągnie nasze anty rame ze zdjęciami a `ona ze nie ze zawsze będzie mnie pamiętała. powiedziałem ze zawsze może na mnie liczyć w każdej sprawie podziękowała i powiedziała że też mogę na to liczyć. pyta tylko dlaczego to życie jest takie zrąbane. i że już nikogo nie chce. ze nie będzie potrafiła nikomu zaufać. ze nie będzie już nigdy szczęśliwa
kobieta która została nawet w najmniejszy sposób zraniona przez swojego faceta zawsze tak MÓWi , ale Gdy Cię kocha Ponad wszystko będzie potrafiła Tobie wybaczyć , będzie z Toba . Tylko Ty nie możesz jej naciskać ![]()
Tak kocha ale nie moge sie z tym pogodzić może naprawde się uda chce jej pokazać jak mi naprawdę zależy że jest kimś naprawdę ważnym
sadzisz ze pomimo tej krzywdy po czasie będzie potrafiła mi znów zaufać ?
Myślę że tak
bo dla mnie prawdziwa miłość jest w stanie przezwyciężyć wszystko .
pyta tylko dlaczego to życie jest takie zrąbane. i że już nikogo nie chce. ze nie będzie potrafiła nikomu zaufać. ze nie będzie już nigdy szczęśliwa
Sratata; standardy ofochanej laski.Za pare dni jej przejdzie, tylko dla zasady będzie jeszcze cyrkowac jakiś czas.
Nie wiem najgorsze jest to że ona uważa ze była dla mnie opcją zastępczą bo poznaliśmy się w pracy spodobała mi się jej koleżanka i dowiedziałęm się ze jest zaręczona to odpuściłem. i po pracy wyszliśmy na piwo ekipą i tak się stało ze zostałem moja dziewczyna jej zaręczona koleżanka i ja. i tak jakoś wyyszło ze wracałem z nią potem do domu tzn odpowadzić i tak się to rozwinęło
teraz ona będzie wypominać Tobie wszystkie krzywdy jakie zrobiłeś . Nie przejmuj się . Też jestem dziewczyną i wiem że jej przejdzie , my kobiety tak mamy ;p cóż , musiałam się do tego przyznać ;p
będzie wypominała a co jak nie zaufa ponownie nawet nie wiem jakie mam szanse ona twierdzi ze nie ma
teraz tak ma bo jest zła na cały świat Mówię , Daj jej trochę czasu
ja uwazam ze nie jest zła jak ostatnio się widzieliśmy przed rozmową bo byłem w pracy a przyszła coś kupić z kolegą gejem to kilka razy tylko zerkneła ani cześć ani nic
w nocy raczej to nie była złość ale żal rozpacz dlaczego tak się stało i pokojowe rozstanie które ja uszanowałem bo chce jej dać czas a może jednak damy rade. najbardziej dziwi mnie to ze nie ściąnie tej ramy ze zdjęciami
Daj jej czasu
Gościu, ale dramatyzujesz.
Najpierw jest jakiś tam, odpowiednio udramatyzowany zal, potem zwykły foch a na końcu chce ugrania czegoś- skoro udało się naiwniaka wpędzić w poczucie winy, to trzeba to wykorzystać.
Więcej luzu Dzieciaku.
czyli dać czasu ale starać się
Z tego co piszesz, to nie zrobiłeś nic nagannego. No, najwyżej drobny nietakt.Sorry, to nie jest powód do rozstania.Laska ma trochę nierówno pod sufitem i Ty tez, skoro dajesz się wpędzić w poczucie winy z byle powodu.Miej tego świadomość.
Juz pomijam fakt, ze w jej zachowaniu więcej manipulacji niż autentyzmu, ale Ty tego nie dostrzeżesz boś zakochany.
Z tym staraniem tez nie przesadzaj: dopóki kobieta widzi ze bez względu na wszystko będziesz za nią łaził, to świruje do woli.Jak się pojawi światełko ze możesz odejść, to wraca do pionu.
No tak byłem miękką dupą ulegałem jej za często ale chce ją odzyskać bo mi zależy
Pitagoras to co radzisz zrobić w takim razie
To przeanalizuj sytuacje na chłodno i w miarę możliwości obiektywnie.Na mój gust ona sprawdza na ile moze sobie pozwolic.
Jeśli nie było zbyt dużej winy z Twojej strony, to jej to powiedz wprost oraz to ze cyrkuje.
Jeśli przywykła ze zachowujesz się jak pizdzielec pozwalający po sobie skakać, to będzie w szoku i po raz kolejny spróbuje sprowadzić Cie do roli uległego przepraszacza. Ale jeśli się nie ugniesz, to po kilku dniach sama do Ciebie przyjdzie.Bo zacznie Cie szanować.
Byłem uległy ale co jeżeli tak nie zrobi a ja za wszelką cenę chce ją odzyskać
Poczytaj na tym forum o toksycznych związkach: to w sumie domena facetów- obwiniać kobieta za własne błędy.
Uderzyłem Cie bo mnie sprowokowałaś; pije bo nie mogę z Toba wytrzymać itp.
U Ciebie jest tak samo- odwracanie kota ogonem.Tylko subtelniej, po kobiecemu.Panna ma kaprys zerwać i sobie znajduje pseudopowod- bo do kogoś tam zagadałeś. Śmiech na sali.
wiesz po prostu byłem za bardzo wylewny ze gadałem o tym problemie ze znajomymi
Jak zrobiłeś coś nie tak- przepraszasz.Za to co zrobiłeś. Nie za to ze żyjesz. Następnie podajesz motywacje- jeśli była szlachetna- tym lepiej.I tyle. Mówisz pannie, ze jak ochłonie to niech się odezwie, idziesz.
Wez poczytaj to forum: masz tu kobiety które są lane przez mężów dzień w dzień, zdradzane, poniewierane w sposób trudny do zrozumienia dla normalnych ludzi.I one nie kwapią się z zostawieniem swoich facetów. Wiesz dlaczego- dlatego ze jak kobieta zakochana, to ciężko jej się rozstać. Wiec sorry, jeśli Twoja panna z byle powodu robi papa, to albo odgrywa komedie, bo wie ze i tak przyleziesz na kolanach, albo ma Cie centralnie w dupie i szuka pretekstu.
a co jak odgrywa komedią bede w pewien sposób się starał ale nie będe błagał to wróci ?
Moze ci wybczyc ale nie koniecznie jak sie komus przetstaje ufac to jest ciezko nawet gdy sie kocha i wtedy czlowiek zostaje zraniony i nie jest tak latwo , poczekaj zobaczysz co bedzie kazdy ma jakies granice nawet jak kocha to nie nadewzystko nawet jak druga strona klamie itp.
Twoja dziewczyna to jeszcze nie wie co to jest stracone zaufanie. I życzę jej aby nie miała okazji tego poznać. I NAPRAWDĘ straconego zaufania odbudować się nie da.
Zachowuje się jak rozkapryszony dzieciak.
A pitagoras radzi Ci bardzo dobrze, posłuchaj go.
Witam ze swoją dziewczyna mieliśmy trudny okres jesteśmy tzn byliśmy ze sobą 8 miesięcy jest rok młodsza kocham ja. Oboje studiujemy. Wyszła taka sytuacja ze mówiłem jej ze z nikim nie pisze z płci przeciwnej aby nie była zazdrosna. Lecz pisałem z jedną koleżanka ze studiów nic do niej nie czuje czasami ona mi sie żaliła czasami ja jej. i wynikła taka sytuacja ze dziewczyna zobaczyła jak ta koleżanka napisąła na fb ze chce zadzwonic do mnie itd okazało sie ze chciała sie wyplakac bo ja chlopak rzucił. ja nic nie wiedzac rozmawialem. dziewczyna przyjechala z pretensjami. i ze to koniec. próbuje cały czas pisze do niej uważa ze ja zdradziłem ze kreciłem z innym itd ale nie dotknełem nawet innej! spotkac sie wgl nie chce rozmawiac tez nie jedynie co pisać ale mowi ze mam jej dac spokój ze mnie nie kocha. ze ja zdradziłe (co nie miało miejsca). ehh kocham ja chce ja odzyskac. widac ze nie ma zaufania do mnie. macie jakies rady ? co robić ? jak to widzicie ? sad
Znam ten ból. Oczywiście ona jest z tych przesadnie zazdrosnych, ale nie oszukujmy się wiele jest takich kobiet. Zaufanie buduje się długo , a traci w sekundę.
Ja powiem co ja bym myślałam o tej sytuacji. Dla mnie nie do pomyślenia jest fakt, że mój mężczyzna wypłakuje się innej dziewczynie o problemach w swoim związku. Skoro jest ze mną to ze mną powinien rozwiązywać "nasze" problemy, a nie jak niedojrzały chłopiec szukać oparcia w kimś zupełnie obcym. Tylko czekać na wątek na tym forum,
"Nie byłem szczęśliwy z moją kobietą, ona mnie nie rozumiała i pojawiła się koleżanka"
Jedynie jak sam zrozumiesz problem to ona może to zobaczyć, ale nie wiadomo jak bardzo się uprzedziła do Ciebie. Pozostaje starać się, ale zaczowywać po męsku "czyli nie płakać i szlochać i nie brać na litość " TYLKO zakomunikować, wiem co robiłem źle , byłem niedojrzały, ale daje Ci teraz wolną rękę być sama zadecydowała.
macie jakies rady ? co robić ? jak to widzicie ? sad
Miałeś już rady powyżej.Olałeś je. Więc po co znów pytasz?