Witajcie.
Mój ślubny od pół roku męczy się z łuszczycą.
Pojawiła się u niego zaraz po zapaleniu żołądka i problemami z wątrobą i przełykiem.
Z początku miał tylko na nogach niewielkie dwie plamki, poniżej kolana, ale ostatnio po przejściu anginy trzy razy, wysypało go strasznie, plecy, pupa, nogi, ręce, za uszami, we włosach.
Był u lekarza który przepisał mu Clobederm, maść z początku działała ale jak tylko nie posmarował jeden dzień to na drugi miał tych plam miał 50% WIĘCEJ.
Pogmerałam po internecie, znalazłam kilka fajnych specyfików.
Smaruję go Olejem z Uczepu Trójlistkowego, głowa i całe ciało- w głowie już prawie nie ma, a na ciele niektóre plamki już są bladoróżowe.
Zażywa po jednej tabletce dziennie biosiarki, i widaminy D forte.
Dziś ma przyjść, bo zamówiłam szampon z dziegciem i ziołami, i płyn do mycia ciała z dziegciem.
Modlę się żeby mu przeszło, jest załamany, jak on to mówi że wygląda jak parszywy, trędowaty. Jak on w lecie spodenki założy.
Jest młody i przystojny a tu taki klops...
