Witam chciałabym poznać opinię odnośnie pewnej znajomosci, która od ponad roku ma miejsce w moim życiu, ponzałąm mężczyne w listopadzie 2012 roku, od lutego 2012 po rozwodzie, jestesmy w zwiazku, a ja pytam go czy jest ze mną z rozsąku. Powód- to pamietam, że latem 2013 , na wakacjach dowiedziała się, że jego exmałzonka od 2 lat przed ich rozwodem spotykała się ze swoim przełożonym, a od wkacji 2013 roku zamieszkali w domu który zbudował mój obecny pratner razem ze swoją zoną, a póżniej w trakcie rozwodu obarczając się winą za rozpad małzęństwa zrzekł się całkowicie praw do ich wspólnego majątku. Zostawił jej i ich synowi wszystko co miał. Tak jak wspominałam od lipca 2013 roku zamieszkał z jego była małżonką obecny jej pratner(szef) natomiast mój obecny parter , z któym byłam zwiazana od listopada 2012 zaczął się tą sytuacją mocno interesować. Wczęsniej nie zdawał sobie sprawy z tego , że jego małżonka miała romans i stąd pomimo psycholologa rodzinnego nie mogli się w kwestii małzeństwa domówić i z tej przyczyny wynikł rozwód. Dopiero w lipcu 2013 roku sąsiad powiedziłą, że ten"szef" czesto pojawiał się w unich w domu, gdy mój obecny partner był w pracy. ale zmierzam do tego, ze czuję się zagubiona po tym jak jezdził przez 2 tyg o godz 22 spawdzać, czy ten szef tam mieszka na stałe, potem w trakcie jesieni inreesował się, ze oni , jako nowa para odwiedzają ich starych przyjaciół i znajomych, nawet doszło do tego , że w Sylewstra 2013, gdy ja prowadziłam w drodze powrotnej do domu samochód pokierował mną tak abym pojechała obok domu ich wspólnych znajomych, zeby sparwdzić czy jest tam samochód jego byłej małżonki(nie było), a wczesniej w ten dzien zaraz po przyjeżdzie przez nas na naszego Sylwestra( a wyszło tak, ze bawiliśmy się u moich znajomych kilka ulic(ze 2 ulice) od znajomych jego i jego byłej zony) sam z sienbie mówił, ze jego była żona z obecnym partnerem i synem tam się bawią. Podobnie uprzedził mnie informacyjnie pod koniec grudnia 2013, gdy wybieralismy się razem na koncert klubowy jednego z zespołów, ze jego była żona tez tam będzie, bo oni lubią wychodzic na koncerty- nie wiem skąd to wie. Teraz sobie jeszcze przypominam, że latem kilkakrotnie woził mnie do sklepu z materiałami budowlanymi moim samochodem ulicą od której odchodzi ulica, na kt mieszka jego ex.Gdy raz (wtedy nie skojarzyłąm, ze robił to specjalnie aby ją sparwdzic) się natknelismy na nią za kierownicą jej samochodu, gdy ją zobaczył z synem z tyłu w samochodzie, to się mocno zdenerwował wyciągnął komórkę i zadzwonił do niej ze on do skalpu z materiałalmi budowlanymi(tłumacząc sie) jedzie i aby swiatła włączyła , bo jedzie bez świateł. Bardzo źle się wtedy czułam. Zastanawiam sie czy powinnam być z nim dalej, mówi mi, że ona go nie interesuje, a postepuje odwrotnie i czy warto to przetrwać, bo kiedyś minie, czy go zostawic- a to go również zrani. Nie chciałalbym aby uprzedził się przeze mnie do kobiet, ale nie chciałabym życ z osobą która się przede mną broni, nie mamy nic wspólnego, a on wie ze ja chciałabym życ normalnie, wiec mi mówi, ze dla mojego bezpieczenstwa podpisze rozdzielnosc majątkową jesli bede chciała. ja skolei wiem, ze chciał tak zrobic po to aby mieszkanie, które nabył w listopadzie 2013 roku wrazie czego pozostało jego synu. Uswiadomiłam go, że pomimo rozdzielnosć majątkowa nie ma wpływu na prawo do dziedziczenia i wrazie czego nalezy po zawarciu zwiazku małżeńskiego notarialnie zrzec się dziedziczenia, również przez zstepnych. Zastanawiam się czy powinnam być z kimś, kto jest ze mną z rozsądku, chociaż zaprzecza temu i chroni się przede mną, dzieli zanim cokolwiek wspólnego powstało. Mam mętlik w głowie. Chyba nie jestem gotowa na związek z rozsądku, chociaż mam już 37 lat. Co Panie na ten temat myślą. Przepraszam za chaotyczność treści.
Sama doskonale wiesz co powinnaś zrobić.
Twój parter nie pogodził się z rozstaniem ze swoją ex a Ty jesteś nagrodą pocieszenia. Co na tym myślisz zbudować? On nie jest gotowy na nowy związek. Niech sobie mówi co chce.
Jeśli z z nim zostaniesz to będziesz nieszczęśliwa, będziesz czekać aż mu przejdzie a jak w końcu mu pogodzi się z utratą ex to okaże się , że się zakochał...ale nie w Tobie. Chcesz ryzykować taki scenariusz dobiegając 40?
Ja bym Ci radziła się z nim rozstać, bez złości czy wymówek. PO prostu powiedz mu, że czujesz iż on, na ten moment nie jest wstanie dać Ci tego co potrzebujesz i tkwienie w tej sytuacji Cię unieszczęśliwia. Możesz mu jednocześnie zostawić otwartą furtkę, jeśli po kilku czy kilkunastu miesiącach poczuje że chce być z Tobą, to niech Cię odszuka i o Ciebie zawalczy. Na ten moment ja bym zerwała wszelkie kontakty i otworzyła się na nowe znajomości.
Facet oprócz tego, że nie pogodził się z rozstaniem, może mieć w głowie jeszcze inne niepozałatwiane sprawy z byłego małżeństwa, o których Ty być może nie wiesz, a które na 100% przeszkadzają mu oddać Ci się w pełni. Dopóki nie jest z Tobą szczery, dopóty nic stabilnego nie uda Wam się zbudować. Wiem, że jesteś nieszczęśliwa. Powinnaś w tym momencie jasno zakomunikować mu jak się czujesz, czego ode niego oczekujesz i co Ci się nie podoba. Facet musi się określić. Najprawdopodobniej nie zrobi tego teraz (wierz mi), i jedyne co może Cię uratować to odsunięcie się od niego, tak aby on zobaczył, że Ciebie też może stracić. Jak się zdecyduje i pozamyka swoją przeszłość dla Ciebie, będziesz mogła czuć się z nim szczęśliwa i będziesz wiedziała, że jemu na Tobie zależy. Na chwilę obecną nie pozostawaj w takim układzie, bo się krzywdzisz.
Widzisz, przez cały czas mnie to dreczy od 3-4 miesiecy, widzę , że nie rozmawia już ze mną na temat byłej zony, bo ma śiadomośc, że nie jest to przyjamne dla nas. Jednak nie jest w stanie wsystkiego kontrolowac i stąd takie uczynki jak podjerzdzanie pod dom znajomych, aby sprawdzić czy jego ex zona tam jest. Dziwne jestto ,ze głosno deklaruje, ze ona go nie inresesuje, a robi odwrotnie. Ja poznałam go ze wszystkimi swoimi znajomymi, lubią go, mimo, że z początku nie chciał ich poznać, to teraz się z nimi zakolegował.Chodzi o mnie to ja się teraz dusze w tej naszej relacji,mówi mi o swoich uczuciach w stosunku do mnie, a ja czuje, że on nie czuje
(chyba taka kobieta intuicja) Czy gdyby były uczucia w stosunku do mnie to poprosiłby mnie abym pojechała obok domu znajomych, a on by gosno stwierdzał, ze nie ma tam jednak samochodu ex małzonki, czy informowałby mnie, ze ona z obecnym partnerem mogą być na koncercie-chociaż ich wcale nie było. Po co wplątuje wątki zwiazane z nią w nasze życia, nasze wyjścia, myślę, ze robi to nieświadomie, bo ją darzy uczuciem, a mi to mówi bo wie, że tak być powinno. Przez moich znajomych , przyjaciół jestsmy kojarzeni jako para, nie wiem czy po ewentualnym rozstaniu nadal będzie chciał się spotykac z moimi znajomymi, bo po tamtym rozstaniu stał się samotny. On nie należy do osób, które ot tak zakochają sie w innej osobie, on godzi się na życie ze mną (bo ja mu mówię, ze chciałabym żyć w jednym domu, jak w rodzinie), on chce miec kogos, nie wiem jak ja sobie poradzę mając świadomosc tego, ze on mnie nie kocha, a jest ze mną , bo jest mu dobrze (jeździmy tylko moim samochodem, nasze wakacje w przeważajacej czesci sfinansowała ja(tak w ok 70%), za sylwestra i inne wyjścia płące za nas dwoje, bilety do kina kupuję takze ja, skąłdniki żywnosciowe, gdy jemy razem takze ja - bo wiecej zarabiam, tylko jest mi przykro i nie czuję się jak kobieta, gdy on nie zaprasza mnie na randkę, abyśmy gdzieś wyszli, gdy głupi bilet na koncert potrafi kosztowac 15zł, a herbata w restauracji 6 zł, naprawde staram się aby nie moje koszty go nie obciązały, ale jest tez cieżko emocjonalnie, gdy wiem, ze to ja bedę musiała zapłacic za wszystko, bo inaczej nigdzie nie wyjdziemy, na gwiazdkę dostałam bronzoletkę za 30-40 zł a ja mam juz 37 lat. Sama nie wiem, czy dam rade funkcjonowac w czyms takim, gdzie ciezar utrzymania ciązy wyłacznie na mnie, czuje, że jako kobieta nie mam wsparcia. Aby nie negowac- on jest uczynny i pomocny, tylko nie poczuwa się do ponoszenia kosztów. Powinnam odejść?
O matko bosko, to Ty płacisz za jedzenie, bilety i wyjazdy? Zwariowałaś, bransoletka za 30 zł?
. Biedactwo. A on nie umie zarobić pieniędzy? Zobacz jakie koszty ponosisz: niepewność uczuć, brak stabilizacji, znaczne obciążenie finansowe (bo można to przecież na pół), a większe koszty raz on, a raz Ty. I dlaczego tak sytuacja finansowa pomiędzy Wami wygląda? Tak było od początku? Kto inicjuje spotkania i wyjazdy?
No cóż nie ma wątpliwości dlaczego z Tobą jest. Gdzie by zalazł taką drugą oddaną bezinteresowną desperatkę? Rzuci Ci byle ochłap a Ty to bierzesz, przykre. Czas leci, nie trać czasu na kogoś kto Cię szczerze nie kocha, a jest z Tobą dla wygody i zabicia poczucia samotności.
Wyjazdy inicjuję ja, bo on sam nigdzie nie wyjechałby bo to kosztuje, w przeciągu ok połtora roku ani jeden wyjazd on nie zorganizował, natomiast jeśli chodzi o spotkania to zawsze on dba o nie tzn. zawsze dzwoni po pracy i pyta co mam dzisiaj w planach i co dzisiaj robimy(przychodzi codziennie). Sama nie wiem czemu nie poczuwa się do zwrotu. Wiem, ze jest ciężko bo przy 2400 zł na rękę -800 zł to alimenty(ex żona chciała 50%wynagrodzenia, na 800 zł sie zgodził) , 600 zł to opłaty za mieszkanie wiec zostaje mu 1000 zł z których około 150 zł dodatkowo wydaje na zainteresowania syna i nie wiem ile na jedzenie. Gdy je sam to je hamburgera w fastfoodzie lub krokiety, w naszym wieku nie powinno się juz tego jesc. Wiem , że jest mu ciezko, ale ja się też czuję nie jak kobieta, tylko jak robokop.
Tu nie chodzi Anna o to że twój facet jest biedny. Tylko o to, że bez żenady pozwala żebyś za niego płaciła i że jak sama napisałaś nie zapomniał o swojej eks. Gdyby on Cię autentycznie kochał, to żadna z nas by Ci nie doradzała rozstania.
Kwestie finansowe są wtórne, jeśli ludzie łączy szczere uczucie. A to tak nie wygląda, raczej tak, że on się do ciebie podwiesił, bo mu wygodnie. Gdyby jemu na Tobie zależało, to byś się czuła przy nim szczęśliwa, tak że w ogóle nie myślałabyś o kwestiach finansowych, będąc finansowo niezależna.