13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

Temat: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Witajcie. Przejdę odrazu do rzeczy. Jestem w związku od 13 lat. Mamy dwoje dzieci. 12 i 7. Pochodzę z dużego miasta, wychowywała mnie tylko mama.  Mąż pochodzi ze wsi z bogobojnej, wielodzietnej rodziny. Mieszkamy z dala od naszych rodzin. W miejcu totalnego bezrobocia. Przyjechałam tu wraz z mężem. Mieszkamy na wsi. Ja sprzedałam mieszkanie w mieście (kupił za to auto) i zrezygnowałam z dobrze płatnej pracy bo nie sposób było dojeżdżać 300 km. Od 12 lat jestem w domu. Na wsi. Sama. Pracy nie mam. Wykształcenie też nijakie. Mąż pracuje, zarabi a. Owszem ale ja czuję się niepotrzebna. Poniża mnie mówiąc, że gów... miałam i tak samo będę mieć. A ja przecież wszystko zostawilam i na drugi koniec polski z nim przyszlam. Ja nie mam wlasnych pieniedzy. Dorabiam kilka razy w roku i mam z tego jakieś 6 tysięcy ale pieniądze idą w samochody, opał. Czuję się darmozjadem. Dziś pokłóciłam się z mężem. Jak mu powiedziałam, że jakbym miała gdzie i za co odeszłabym to puknął mnie parę razy w głowę mówiąc: Ty pusty łbie. Wykręcił mi ręk3 jak chciałam go odsunąć i powiedział, że takiej kretynki jak ja dawno nie widział. Myślę o najgorszym za grosz poczucia własnej wartości nie mam. Nie mam nic. Czterdzieści lat. Bez pracy. Z dwójką dzieci. Ani grosza oszczędności. Mama mnie przyjąć nie może. Teściowa synka wchwala a na mnie mówią, że przykro im bo do kościoła co niedzielę nie chodzę. Tak jak ich syn. Czuję, że nie dam rady. Odejdę. Sama. Nie mam gdzie dzieci zabrać. Myślę o najgorszym. Tylko odwagi mi brakuje, żeby ze sobą skończyć.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Coś ty , wiesz to co on robi to jest przemoc psychicznia i fizyczna. Założyć rozwód, sprawę o alimenty na siebie i dzieci. I tu dziewczyny się zgadzam jak najbardziej! Pracę, znajdziesz, nie jesteś głupia. Jego kopnij w cztery litery..... Jeszcze jedno, jeśli macie wspólność majątkową, to wszystko do podziału. Są fundacje, które ci pomogą wszystko ogarnac.

3

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Ja nie dam rady. Zabietze mi dzieci. Nie mam pracy. Nie mam mieszkania. Powiedział, że on mnie załatwi jak tylko ruszę cokolwiek. Sama też aniołem nie jestem. Próbuję mu powiedzieć, że źle mi z tym, że nie mam pracy, że się nie dokładam. Ale on mnie olewa. Dziś powiedział mi jak już w nerwach głos podniosłam: zobacz jak ty wyglądasz... z szyderczym uśmieszkiem. A jak ja mam wyglądać jak ja od południa płaczę. Wyłączył internet, żebym nie mogła po tej awanturze zadzwonić do mamy. Jak już chciałam włączyć to z pogardą mówił, że durna coś popsuję. Niepotrzebnie dzwoniłam do mamy. Tylko ją zdenerwowałam. Ale już nie mogę udawać. Udaję już 8 lat.

4

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Witam.....tak mi ....żal Ciebie,ale kobieto weź się w garść ....nie możesz pozwolić zeby zniszczył Cie do końca,ja wiem że teraz to wszystko wygląda nie do ogarniecia ale dasz radę....są ludzie ktorzy Ci pomogą....Uwierz w siebie i nie dawaj sie poniżać bo dzieci to widzą.....

5

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.
matka38 napisał/a:

Witam.....tak mi ....żal Ciebie,ale kobieto weź się w garść ....nie możesz pozwolić zeby zniszczył Cie do końca,ja wiem że teraz to wszystko wygląda nie do ogarniecia ale dasz radę....są ludzie ktorzy Ci pomogą....Uwierz w siebie i nie dawaj sie poniżać bo dzieci to widzą.....

Widza. Masz rację. Matkę nieudacznika. Kiedyś miałam pracę, mieszkanie. Znajomych. Teraz proszę go o parówki dla dzieci a on wrzeszcsy, ze cięzko zarobione pieniadze wydaje na moje zachcianki. Buty dzieciom kupuje moja mama, lodowke tez ona nam kupila. Pralka tez od niej. Meble po czesci tez nam zasponsorowala. Ja i dziwci chodzimy w ubraniach z ciucha a wamochod kupilam za swoje. Zarobione. To on mnie przeklina, ze starego grata kupilam. On n ma swoj w salonie kupiony. Tak mi ciezko jest bo mnie juz nie ma. Tylko dzieci mi szkoda. Zdolne, madre. Ale dadza sobie rade beze mnie. Bo ja tylko awantury w domu stwarzam.

6

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Nie stwarzasz awantury tylko walczysz o swoje szczescie.
Niestety przy nim juz szczescia nie zaznasz...
przestan z nim rozmawiac bo to nie ma sesu i zacznij kombinowac:
pierwsze co wbij sobie do glowy to to, ze Twoje dzieci na swiat sie nie prosily i nie masz prawa odbierac im matke...
jak mozesz wogole myslec w ten sposob?

Przez jakiegos wrednego typa, krzywdzic tak strasznie niewinne dzieci?
Wiem co pisze, stracilam matke w takim wieku...

ogarnij sie i wez sie w garsc,
po trochu zacznij sie informowac jak wybrnac z tego malzenstwa,
z honorem i dziecmi przy boku,
a nie jak gowniara o wlasnym tylku myslisz.

Ja tez jestem grubo po czterdziestce, odeszlam z trojka dzieci chociaz bylam w strasznym stanie,
pracy i pieniedzy tez nie mialam, ale zaczelam szukac, informowac sie, zalatwiac sprawy.
Masz dostep do internetu ta tak bezradna nie jestes...
zamiast uzalac sie nad soba i tym, ze maz jest swinia, wez sie do roboty...
do tego Ci facet nie potrzebny, mysl o dzieciach aby mialy normalny dom a Ty swiety spokoj.

Przepraszam jesli wypadlo to brutalnie, strasznie mnie ponioslo Twoje podejscie do sprawy.
Jestes matka, masz odpowiedzioalnosc.

Zycze duzo sily.

7

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Nic nie szkodzi. Kopa potrzebuję. Jestem na granicy. Dzieci dziś w nerwach. Mąż w pracy. Zarabia na rachunki, które ja generuje. Zużywam wodę, opał. Jem. Jutro jadę do mamy. Z dziećmi. Mamy ferie. Ale będę musiała wrócić. Dzieci mają tu szkołę. Chciałam pojechać dziś. Zabrał mój samochód a w swoim odkręcił koło... Nie wiem od czego zacząć. Szkoda mi tylko dzieci. Jak mówię mu, że to nie ma sensu to on mówi, że to u mnie taka tradycja rodzinna. Bo mnie mama wychowywała sama. Nie wyrzucę go z domu bo nie dam rady sama. Nie mam ani grosza.

8

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Wiem co czujesz ,ja to samo przechodzilam kilkanascie lat temu,a wiesz co robilam zle,analizujac teraz to co dzialo sie ze mna wtedy,ze pokazalam jemu swoja bezradnosc.Tez ciagle plakalam,tez myslalam zeby ze soba skonczyc,nawet mialam juz wybrane miejsce.Musisz byc silna,nie pokazuj swoich emocji,pokaz mu ,ze jestes silna,nie kloc sie z nim,on upaja sie tym ,ze jestes taka slaba,a on pan i wladca moze Toba poniewierac.Masz swoja wartosc,z tego co piszesz jestes pracowita,wiec dasz rade sama,nie bierz sobie do serca tego ze on Cie zalatwi,moj maz mial znajomosci w policji i co ,nic to nie dalo.Wlasnie masz internet,wtedy tego nie bylo.Jest wiele intytucji dla kobiet z dziecmi ,ktore Ci pomoga.Odwagi dziewczyno,nie mowie ,ze bedzie lekko,bedzie ciezko,czasami nie bedzie na chleb,bedzie wiele ciezkich dni,bedzie taki czas,ze bedzie Cie prosil zebys wrocila,bo on sie zmienil,bedzie Ci obiecywal gruszki na wierzbie,ale Ty jak bedziesz sama ,w koncu odetchniesz,nikt nie bedzie Ci mowil przykrych slowa,uwolnisz od czlowieka ,ktory zle Cie traktuje,ktory UWAZA ,ze ma nad Toba wladze ,bo pracuje,a Ty siedzisz w domu.Idz na wojne,walcz o siebie i o swoje fajne dzieci,uwiez mi warto.Twoj post przypomnial mi moje ciezkie chwile,znowu czuje ten ciezar w sercu.Bedzie dobrze.

9

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

:)Zaspana, WYDAJE CI SIE , ze jestes bezsilna, ale tak nie jest!!!
Od chwili, kiedy tu napisalas, dostajesz od zyczliwych ci osob duzo dobrej energii w postaci slownej. I z kazdej porady mozesz wyciagnac inspiracje dla siebie.
Wiadomo , sa rozwiazania o ktorych wiesz, a sa i takie o ktorych jeszcze dotychczas nie myslalas. Moze to, co teraz napisze, wydaje ci sie nierealne, ale to jest moja rada.
Tak wiec po pierwsze nie poglebiaj swojej bezsilnosci a tym samym nie podsycaj jego sily.
Przestan sie zalic- zacznij informowac.
Twoj maz przestal cie szanowac, nie docenia twojej roli jako zony i matki i czuje sie bezkarny.
A w tym wszystkim, boi sie twoich reakcji bo  jego zlosliwe dzialanie podyktowane jest strachem o wlasna d... 
Daj sobie czas,wiadomo predzej sie burzy niz buduje. Bedziesz moze i 12 miesiecy potrzebowac, zeby stanac na nogi.
Porozmawiaj z dziecmi, wytlumacz ze bedziesz musiala je na pare miesiecy zostawic z ojcem i zacznij zarabiac jako opiekunka za granica. Wody ,pradu , ogrzewania w domu uzywac nie bedziesz, to moze maz zaoszczedzi... a ty zaoszczedzisz na twoje nowe zycie! I zamiast wkladac mysli w rozwijajaca sie depresje, zacznij walczyc o swoje lepsze jutro. Dzieciaki tez beda szczesliwsze majac silna matke. Majac wlasne pieniazki i inna perspekywe, zadecydujesz po roku co dalej.
Jedno jest pewne, z dotychczasowej sytuacji musisz wyjsc i to jak najpredzej. 
3mam za Ciebie.

10

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Pinkpiwonia, napewno masz szczere checi i dobre serce...
ale radzic matce, zeby zostawila dzieci na rok, z TAKIM ojcem co im na jedzenie zaluje itd.
to juz nie uwazam za dobra rade.

Poza tym ja osobiscie nie zostawila bym dzieci na tak dlugo, nawet z najlepszym ojcem.
Dzieci chca byc przy matce, nawet w biedzie,
pozatym Polska nie jast krajem trzeciego swiata...
jakis system socjalny tez funkcjonuje, wiec nie widze powodu zeby dzieci porzucac .

11

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

o tak Doonna, masz racje, zostawic dzieci z ojcem na rok to nie jest najlepsza rada, ale to chyba
MNIEJSZE zlo, bo przeciez zaspana nosi sie z zamiarem ZOSTAWIC DZIECI NA ZAWSZE !
... cytuje  koncowe slowa zASPANEJ z pierwszego wpisu :
" Czuje ze nie dam rady. Odejde. Sama. Nie mam gdzie dzieci zabrac. Mysle o najgorszym.
Tylko odwagi mi brakuje zeby ze soba skonczyc."
W takim kontekscie co znaczy rok w porownaniu do wiecznosci ?

12

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.
zaspana napisał/a:

... Szkoda mi tylko dzieci. ...

Jeśli Ci ich szkoda, to myśl o sobie. Łatwo napisać "zostaw gnoja", ale to wydaje się jedyną rozsądną opcją, abyś ponownie stanęła na nogi - własne. Trzeba to jedynie zrobić z głową.
Oczywiście będą groźby - to największy i najskuteczniejszy argument moich "kolegów". Stały repertuar. Ale tak jest, jak się staje przed wizją życia bez sprzątaczki, praczki, prasowaczki, kucharki, niańki, nałożnicy i pomiatajła.
Jeśli będziesz szczęśliwa, to Twoje dzieci będą również. W perspektywie masz NIEWIADOMĄ - może ułożysz sobie wszystko po swojemu i zaczniesz żyć, może sama, może z kimś i WIADOMĄ - będziesz do końca swych dni szmatą na kiju dla tego palanta i dla dzieci również, jeśli tatuś ma "dar przekonywania" - a tacy przeważnie mają. I minie bezpowrotnie czas, kiedy będziesz mogła na cokolwiek jeszcze mieć wpływ.

13

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.
zaspana napisał/a:

Kopa potrzebuję.

Zdecydowanie potrzebujesz.
Nie rób żadnych nerwowych i nieprzemyślanych kroków.
Poradź się ludzi w swoim otoczeniu. Ludzi życzliwych i posiadających doświadczenie życiowe.
Udaj się po bezpłatną pomoc prawną.

W przeciwieństwie do Pinkpiwoni - nie zostawiłabym dzieci. Nawet na krótko. Są małe i zrozumieją lub nie. Mąż może też im różne rzeczy do głowy nakłaść kiedy Cię nie będzie. Mogą mieć do Ciebie żal.
I przede wszystkim - dzieci Cię potrzebują.

14

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Dziekuje Wam za słowa wsparcia. Porozmawiałam z mamą. Jutro do niej jadę. Odetchnę. Moja rodzina bardzo mi pomaga. Finansowo. Chociaż im sie tez nie przelewa ale kupuja dzieciom i nam obuwie. Niby nic ale to spore odciazenie dla nas. Sprzety domowe. Mama potrafi mi wysłać paczkę z podstawowymi produktami. Tak mi wstyd. To ja powinnam pomagać mamie. Teściowie tylko o Bogu mówią. A samą wiarą człowiek brzucha nie napełni. Zastanawiam sie czy im powiedziec o tym co sie dzieje u nas w domu. Chociaz kiedys mi tesc powiedzial, ze dzieci mam niewychowane i jestem najgorsza ich synowa. To raczej nie ma sensu. Jeśli chodzi o wyjazd za granice. Nie zostawie dzieci. Bo nie mam z kim. On pracuje. Nie mam tu nikogo bliskiego. Sprzedalam moje pierwsze mieszkanie. Także mieszkać nie mam gdzie. Do domu rodzinnego nie wrócę. Na 30 metrach mieszkaja juz tam 3 osoby. Nie ma dla nas miejsca. Zauwazylam taka prawidlowosc. Jak sa pieniadze hest w domu spokoj. Jak tylko na cos brakuje mojemu mezowi to jest awantura. Mowi ze jest zapozyczony po uszy. Ale ja niczego nie chcialam. Ani mikrofalowki ani nowego telewizora. Wolalabym dres dla syna. On malo nie zarabia ale pieniedzy nie ma. Po 13 latach poprosilam go o nowe meble dla dzieci. Bo mialy jedna szafe i uzywaną półke na ksiazki. Syn zdobywa nagrody w konkursach i olimpiadach. Trenuje od lat. To chcialam zeby mial w pokoju normalnie a nie jak w graciarni. Po 13 latach kupił meble. I wczoraj mi je wykrzyczał, że mam zachcianki a on płaci. Miesiąc w roku pracuję ciężko fizycznie. Śpie wtedy u mamy. A moja 80 letnia babcia przyjezdza do mnie i siedzi z dziećmi. Jego rodzice mówia ze czasu nie mają. Bo inne wnuki bawia. Staram sie. Zapieprzam fizycznie. Przywioze 3-4 tysiace i idrazu sa wydane. Na ubezpieczenie, auto, prąd. Ja to rozumiem ale potrzebuję tez wsparcia a nie walenia w głowe ze slowami ty pusty łbie. On jest bardzo wierzacy. I nie moge tego pojac, ze tak mnie nie szanuje. Wszystko co zle to moja wina. Jak chce pogadac to smieje mi sie w twarz albo wrzeszczy i trzaska drzwiami. Przepraszam za chaos w mojej wypowiedzi. Pisze z telefonu, nie mogę z polskimi znakami sie polapać.

15

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Zaspana - sama sobie na początku możesz nie poradzić.
Fajnie, że masz wsparcie w rodzinie. Wiele kobiet nawet tego nie ma.
Skoro jednak nie możesz się do mamy przeprowadzić, potrzebna Ci będzie pomoc zewnętrzna.
Są ośrodki pomocy kobietom z dziećmi. Państwowe i fundacje, stowarzyszenia. Kościelne.
Poszukaj.

16

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.
luc napisał/a:

Zaspana - sama sobie na początku możesz nie poradzić.
Fajnie, że masz wsparcie w rodzinie. Wiele kobiet nawet tego nie ma.
Skoro jednak nie możesz się do mamy przeprowadzić, potrzebna Ci będzie pomoc zewnętrzna.
Są ośrodki pomocy kobietom z dziećmi. Państwowe i fundacje, stowarzyszenia. Kościelne.
Poszukaj.

Tak są. Co powiem. Że 12 lat jestem na garnuszku męża. Że sprzedałam mieszkanie, zostawiłam pracę. Jak mam komuś wytłumaczyć, że psychicznie jestem wrakiem. On pracuje, zarabia, płaci rachunki. Nie pije. Do kościoła z synem chodzi. Rodzinę ma pełną. To ja jestem pasożytem ciągnącym go na dno. Jak mam to komuś przedstawić? Jak uważam tak samo? Dla mnie nie ma pomocy.

17

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.
zaspana napisał/a:

Co powiem. Że 12 lat jestem na garnuszku męża. Że sprzedałam mieszkanie, zostawiłam pracę. Jak mam komuś wytłumaczyć, że psychicznie jestem wrakiem. On pracuje, zarabia, płaci rachunki. Nie pije. Do kościoła z synem chodzi. Rodzinę ma pełną. To ja jestem pasożytem ciągnącym go na dno. Jak mam to komuś przedstawić? Jak uważam tak samo? Dla mnie nie ma pomocy.

Właśnie to powiesz. Osoby tam udzielające się znają (w większości) życie.
Twoje poczucie wartości osiągnęło już chyba wartość zerową.
Od tego musisz zacząć. Nie jesteś pasożytem, choć (trzeba to przyznać) źle pokierowałaś swoim życiem. Ale z każdej (prawie) sytuacji jest wyjście. Tylko musisz sama chcieć.
W tym wątku wiele osób daje Ci "kopa". Ale działania musisz podjąć sama.

18

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Wierzę w Ciebie....a wiara dodaje skrzydeł...nie Ty pierwsza tak masz ale musisz się pozbierać i zacząc walczyć o siebie bo życie niestety mamy jedno....a Ty jeszcze masz wiele do przeżycia....powodzenia

19

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Te wszystkie instytucje sa wlasnie po to ,aby pomagac kobietom z podobna sytuacja jak Ty.Uwierz mi ,kobiety,ktore tam sie zglaszaja,sa jeszcze w gorszej sytuacji,mowia o swoich problemach i wtedy placowki wiedza ,jak pomoc.Najwazniejsze teraz w Twojej sytuacji pokazac mezowi,ze nie jestes ani slaba,ani glupia ,ani to ze ma nad Toba wladze.Wyjazd za granice w tym przypadku ,nie jest dobrym wyjsciem z sytuacji,bo moze na zlosc Tobie isc do Sadu i ograniczyc prawa rodzicielskie,a podstawa bedzie to ,ze wyjechalas i zostawilac dzieciaki.Jesli jest on jaki jest to moze sie chwycic wszystkiego,aby Ci dopiec.Tak jak napisalam wyzej walcz o siebie.On nie jest taki silny jak Ci sie wydaje,Ja mojego mez sie po prostu balam ,manipulowal moimi emocjami,wywieral na mnie presje psychczna.W koncu stanelam na przeciwko niego i powiedzialam dosc.Tak pamietam mialam serce w gardle,przewidywalam wszystkie mozliwe sytuacje,lacznie z tym ,ze wezmie mnie za fraki i wystawi gola i bosa ,bez dzieci za drzwi i wiesz dialbel sie okazal nie taki starszny jak mi sie wydawalo.To ja stalam sie diablica,ktora pokazala mu swoja sile.Ja tez bylam na jego utrzymaniu,dzieci byly malutkie,ale caly czas wierzylam ,ze dam rade.Ah rodzinka tez bogobojna,codziennie do kosciola,kazda niedziela rodzinny obiadek po kosciele i o komuni swietej nie wspomne,ale Ty nie zyjesz dla nich ,tylko dla siebie.Pomyslalas co bedzie za kilka lat,kiedy dzieci pojda z domu{nie napisalas w jakim wieku sa dzieciaczki}a ty bedziesz juz za stara ,zeby szukac pracy.Zycze duzo sily,przeczytaj posty zyczliwych Tobie osob i wyciagnij z nich wnioski i probuj zmienic chociaz troche w swoim zyciu.Najlepsze by bylo ,abys znalazla prace.Pozdrawiam

20

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Nie jesteś pasożytem bo zajmujesz się dziećmi a to praca 24/7.
Tylko Twój pożal się Boże mąż tego nie rozumie, zapewne wszystko w domu i wokół dzieci robi się samo...

Bardzo współczuję, padło tu już wiele mądrych słów, zatem powiem tylko tyle: zmień swoje życie, masz je tylko jedno, dla dzieci i przede wszystkim dla siebie.
Jest to możliwe, naprawdę można zacząć od zera zawsze.

21

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Dziękuje Wam. Wszystko co piszecie jest takie mądre. Oczywistym się wydaje. Chciałabym mieć tyle siły co Wy. Póki co jestem spakowana. Bilety "tam" kupiłam. Powrotnych nie mam. Wiem, że wrócić muszę. Znależć muszę w sobie siły. Znalazłam kilka darmowch imprez w mieście, do którego jadę. Skorzystam z nich z dzieciakami. Spotkam się ze znajomymi ale tak mi jest głupio jak opowiadają, że byli tu czy tam z mężem. Rodziną. Ciężko mi ale z drugiej strony ja chcę tylko spokoju w domu. Komplementów w życiu od męża nie słyszałam. Tego, że mnie kocha również. Nigdy.

22

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Wiesz to co ja zrozumiałam z opisu to problem tkwi w Tobie. Ile lat wstecz podjęłaś decyzję. Obecnie chciałabyś coś zmienić i doskonale Cię rozumiem. Tylko po co wyjeżdzać i burzyć to co już zbudowałaś: masz rodzinę, dzieci, męża. Potrzebujesz pracy i rozwoju zawodowego.
Pomyśl na spokojnie co chciałabyś robić. Czy koniecznie musisz zmieniać miejsce zamieszkania. Jeśli to jest mała miejscowość pomyśl może o założeniu jakiegoś sklepu, kiosku. Napiszę Ci, że w miastach nie jest nic lepiej z pracą, szczególnie jak nie masz doświadczenia. Wiem co piszę. Pochodzę z miejscowości liczącej ok. 70 tys. z pracą bardzo trudno, dużo osób pracuje po znajomości. Teraz jestem w Wawie, ale mam 18 lat doświadczenie i wierz nie jest łatwo przebić się przez 30-50 innych CV, szczególnie jak nie znasz angielskiego na poziomie komunikacyjnym i nie masz doświadczenia.

Może sklep internetowy? Pomyśl w czym byś się widziała i zacnij od tego. A reakcja męża, myślę, że poniosły go emocje.
Czasem każdego ponoszą. Może poczuł się zagrożony, obawia się o rozpad waszego małżeństwa.
Pomyśl o czasie jaki jest potrzebny na zaklimatyzowanie się w nowym miejscu, wierz mi to jest na prawdę bardzo trudne, choć nie niemożliwe.

23

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Dziś człowiek tak często nie wie, co no­si w so­bie, w głębi swej duszy, swe­go ser­ca. Jak często jest niepew­ny sen­su swe­go życia na tej ziemi. Ogar­nia go zwątpienie, które prze­radza się w rozpacz.
Zu­pełnie inaczej jest, jeżeli masz ko­goś, kto cię kocha. To  da­je setkę po­wodów, aby żyć.

24

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

a czemu do mamy nie mozesz ? nie chce cie ? nie chce pomoc ? jest ama ma kogos ? jak zyjesz z mama ?
ja w takiej sytuacji pierwsze co mam mame, jeszcze babcie, brata ? ,moze masz jakies rodzenstwo ,kuzynow ?
ale jesli chodzi o mame ona zawsze by mnie przyjela do siebie ... mowisz ze jedziesz na ferie, przepisz dzieciakom szkole, chyba znasz swoje rodzinne miasto ? wink, popros mame o pomoc, albo wczesneij znajdz fundację ... oni dadza ci nocleg, jesc, pomoga znalesc prace ... piszesz ze wczesniej mialas dobrą pracę,a pozniej ze wyksztalcenie nijakie ... na pewno nie zapomnialas tego co robilas ... pozatym w supermarkecie na poczatek kazdy sie odnajdzie,a zarobki tez nie sa juz takie male jak kiedys ...
nie rozumiem twojego meza, a co ty mialabys niby robic , sprzątasz, gotujesz, wychowujesz dzieci ,a na takie role chyba sie zgodzislisice, sprzedalas mieszkanie by wyjechac z nim. Mieszkacie z jego rodzicami ? czy sami ,w takim razie czemu sprzedalas mieszkanie ? moze moglas wynajać ? a auto na kredyt wtedy wziąć ...

Tyle lat bez pracy w domu z dziećmi ,nie dziwie sie ze wariujesz człowiek potrzebuje rozwoju a nie siedzenia na dupie i stania w miescu... ja rozumiem ze dom to tez praca ale brak kontatu z ludzmi czasami sprawia ze czlowiek sie cofa ...

ja nie mam meza ani dzieci ale moj facet by chcial mnie ograniczyc juz teraz, bym nie otwierala zandej firmy mowi mi ze ja sobie nie poradze ... chcial by mnie blokowac a ja bym chciala uslyszec do  niego ze damy radę, ze sobie poradzimy,ze mi pomoze, ale nic tkie ni slysze ,tak jak by sie bal ze dobrze wypadne ... ale ja sie nie daje, no moze to tez to ze ma swoje oszczednosci, mam prace i nie ma dzieci ... kocham jego ale czasami boje sie miec dziecko, ze mnie ograniczy do domu , czasami bardzo glupio gada,ze on by chcial zebym nie pracowala, ze kobieta tylko do grow i domu ... ze powinna zajac sie dziecmi ... wszystko chce by bylo na jego warunakch a ja nie mam zdania zadnego  ...

25 Ostatnio edytowany przez Igriana (2014-01-24 19:29:32)

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

"Wiesz to co ja zrozumiałam z opisu to problem tkwi w Tobie. Ile lat wstecz podjęłaś decyzję. Obecnie chciałabyś coś zmienić i doskonale Cię rozumiem. Tylko po co wyjeżdzać i burzyć to co już zbudowałaś: masz rodzinę, dzieci, męża. Potrzebujesz pracy i rozwoju zawodowego."
Kiki, dobrze się czujesz? Może chociaż czytaj dokładnie posty Zaspanej?
Mąż ją bije, poniża ją, wyzywa, uważa kupno najpotrzebniejszych rzeczy dla dzieci za głupie zachcianki, nigdy nie wyznał jej miłości. Znęca się nad nią psychicznie i fizycznie, sprawił, że jest psychicznym wrakiem.
A Ty twierdzisz, że "nie powinna burzyć rodziny"? Co to za rodzina, co to za małżeństwo? To nie małżeństwo, tylko tortura.
Chyba że Ty jesteś z tych, które uważają, że facet musi być, nieważne, pije, bije, zdradza, ważne, że jest się mężatką, nie? LOL

Zaspana, jesteś bardzo silną kobietą. Mimo lat toksycznego związku zachowałaś wystarczająco dużo zdrowego rozsądku i siły, żeby się uwolnić. Trzymam za Ciebie mocno kciuki. Skorzystaj z pomocy rodziny na razie, poszukaj w necie organizacji, fundacji w Twoich okolicach, które zajmują się pomocą kobietom w Twojej sytuacji.
Trzymaj się mocno. Wiele kobiet woli tkwić w beznadziejnych związkach, zamiast podjąć walkę o siebie. Podjęłaś właściwą decyzję. Powodzenia w nowym życiu : )

"czasami bardzo glupio gada,ze on by chcial zebym nie pracowala, ze kobieta tylko do grow i domu ... ze powinna zajac sie dziecmi ... wszystko chce by bylo na jego warunakch a ja nie mam zdania zadnego  ..."
Mnie ciekawi, dlaczego kobiety się wiążą z takim śmiesznymi typami. Nie chciałabym być z facetem, który uważa mnie za idiotkę i twierdzi, że do niczego się nie nadaje. Naprawdę, kręci Cię przygłupi facet o ciasnych horyzontach? Bo rozumiem, że Twój facet uważa, że kobiety są głupie i nadają się tylko do obowiązków domowych (i łóżkowych)?
Nie chciałabym mieć takiego znajomego, a co dopiero partnera... Ale widać gusta są różne ^^

26

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Witaj. Dlaczego nie możesz wrócić do matki ? Poproś ją. Jak Ci pozwoli, weź dzieci, albo jedno z dzieci, te które jest bardziej z Tobą związane, bardziej Cię potrzebuje i wyjedź. Na początek nic nie planuj, po prostu - spakuj się, zabierz najpotrzebniejsze rzeczy i wyjedź.

27

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.
czasymira napisał/a:

Witaj. Dlaczego nie możesz wrócić do matki ? Poproś ją. Jak Ci pozwoli, weź dzieci, albo jedno z dzieci, te które jest bardziej z Tobą związane, bardziej Cię potrzebuje i wyjedź. Na początek nic nie planuj, po prostu - spakuj się, zabierz najpotrzebniejsze rzeczy i wyjedź.

Autorka pisała że tam mało miejsca , mieszkają 3 osoby.

Współczuję Zaspana Pomimo wszystko musisz zacząć opracowywać plan zostawienia dziada  i nie ma że boli. Ważna Jesteś Ty i Dzieci... a on niech spada na szczaw. Pomimo że wydaje się to nie do przeskoczenia bo jesteś przez tego Gada zastraszana,to sytuacja jest do ogarnięcia. I podstawa to to że Jesteś dobrym człowiekiem ale nie mającą pracy  itd,nie oznacza to że może ten Typ Tobą pomiatać. Spokojnie zastanów się co zrobić na początek.
Na pewno potrzebna jest osoba,która pokieruje Tobą w odpowiedni sposób,aby nie działać
pochopnie i złością...... Uwierz można żyć inaczej,można to zmienić............ znam to
z autopsji.

Życzę dużo siły i Wszystkiego dobrego oraz mądrych decyzji. smile
Pozdrawiam cieplutko smile

28

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Droga Zaspana,

Jak przykro czytać co piszesz.... Jak podobnie brzmi to do mojej historii... Smutne.

Bardzo Cię proszę, nie poddawaj się. Przeszłam przez depresję i wiem co czujesz : (

Na szczęście udało mi się z tego wyjść jednak potrzebna była fachowa pomoc.
Proszę poszukaj też takiej pomocy, idź do psychologa, jak trzeba będzie do psychiatry (zapisze leki), nie bój się.
Wiem, że może to być trudne bo mieszkasz na wsi i nie pracujesz. Pomyśl jak to zorganizować i nic nie mów mężowi. Dasz radę.

Może uda Ci się znaleźć pracę?

Dzieci Cię potrzebują i sama masz życie przed sobą. Powalcz o siebie i poszukaj pomocy.

29

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Wróciłam. Jestem tu kilka dni. Komunikujemy się tylko w podstawowych sprawach. Ja wiem, że nie powinnam wracać ale dzieci... taki chaos mam w głowie. Jest jeszcze jedna sprawa. Wczoraj zaprosiłam kilkoro znajomych. Wspólnych. Małżeństwa. Wszystko było w miar3 ok. Ale wyczułam, że mąż adoruje jedną z moich koleżanek. Mężatkę. Niby niewinny żarcik, dotknięcie, uśmieszek. W drodze gdy odprowadzaliśmy znajomych jej mąż szedł przodem. Ja z dziećmi za nim a mój mąż z tyłu z nią i jej dziećmi. Ślisko strasznie. Ledwo szłam z dziećmi. Odwracam się a mój mąż w pasie ją obejmuje i tak niby asekuruje. Już wcześniej zauważałam te dotknięcia, łaskotki i inne takie sytuacje ale to co zobaczyłam wczoraj poruszyło mną. Jest mi dziś źle. Mam mu powiedzieć, coś na ten temat? Co robić z tym?

30

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

trzeba i to jak najbardziej . nie ma co ukrywać. trzeba to jak najszybciej wyjaśnić. jeśli tego nie zrobisz to dla twojego męża będzie jak przyzwolenie. pozdrawiam;)

31

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Powiedziałam. A raczej zapytałam czy si dobrze bawil wczoraj. Zmieszał się ale odrazu zapytał "ale o co ci chodzi"? Wygarnelam, że ślepa i gucha nie jestem. Nie chciałam kótni więc wyszłam. Zapytał pózniej czy ja zazdrosna jestem. Powiedziaam, ze mnie i moich uczuć juz nie ma. A on na to: bo mogłabyś zwraca na mnie uwage, interesowac sie mna". Odpowiedzialam, ze winy za jego umizgi do obcej baby - nie bede ponosic. I tyle. Minal nam dzien na mijaniu się.

32

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

czy w taki sposób wzbudza się zazdrość u drugiej osoby? jeśli tak to dla mnie jest to nie fer. takie zachowanie może tylko skrzywdzić a nie pomóc. skutek może być czasami odwrotny od zamierzonego.

33 Ostatnio edytowany przez lenaiwanowicz (2015-04-21 14:52:57)

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

a może masz jakąś dobrą przyjaciółkę która by Cię przyjęła zanim nie znalazłabyś pracy?

34

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.
zaspana napisał/a:

Dziękuje Wam. Wszystko co piszecie jest takie mądre. Oczywistym się wydaje. Chciałabym mieć tyle siły co Wy. Póki co jestem spakowana. Bilety "tam" kupiłam. Powrotnych nie mam. Wiem, że wrócić muszę. Znależć muszę w sobie siły. Znalazłam kilka darmowch imprez w mieście, do którego jadę. Skorzystam z nich z dzieciakami. Spotkam się ze znajomymi ale tak mi jest głupio jak opowiadają, że byli tu czy tam z mężem. Rodziną. Ciężko mi ale z drugiej strony ja chcę tylko spokoju w domu. Komplementów w życiu od męża nie słyszałam. Tego, że mnie kocha również. Nigdy.

jeżeli nigdy nie usłyszałaś "kocham" to czemu za niego wyszłaś?:(

35

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Zaspana, czas sie obudzic! Napisalam na innym watku, ze jesli chcesz miec dobrego meza, badz dobra zona. Co to znaczy? Zyj swoim zyciem, dbaj o siebie, o dzieci, o dom. Jestes zalezna od meza finansowo, wiec korzystaj z jego srodkow madrze. Nie win go za decyzje, jakie sama kiedys podjelas. Moze nie byly dobre, ale jestes teraz tutaj gdzie jestes i z tego miejsca trzeba isc do przodu w zycie, a z myslami samobojczymi rozprawic sie raz na zawsze.
Prawdopodobnie masz depresje lub do niej zmierzasz. Zapisz sie do psychologa, on ci pomoze. Ale sama od teraz bierz sie za siebie, bo bez ciezkiej pracy nad soba, nie masz co liczyc na polepszenie sytuacji. Wsparcie innych jest przydatne, ale to Ty musisz zadbac o siebie, Ty i tylko Ty.

36

Odp: 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Zaspana,

Zgadzam się z Magitą.
Odeszłam od męża po 15 latach z 3 dzieci. Stosował przemoc psychiczną, popychał, wyśmiewał,pił. W którymś momencie zauważyłam, że nie już mam nikogo, żadnych moich znajomych, Ci co przychodzili to jego.

Zaczęłam małymi krokami, poszłam do PCPR-u tam zaczęłam terapię dla ofiar przemocy - darmową, byłam na spotkaniach co tydzień jeśli była taka potrzeba.
Wtedy zaczęłam uczyć się myśleć o sobie -najpierw potrafiłam zrobić sobie tylko ciepłą kąpiel, później kupiłam książkę, z czasem odzyskałam SWOICH znajomych, zaczęłam więcej czasu poświęcać dzieciom. Przestałam myśleć o sobie źle.

Na terapii pomogą Ci pozbyć się permanentnego, jak sądzę, poczucia winy - nie zasłużonego.

Bardzo chciałam ocalić to małżeństwo. Prosiłam, groziłam, płakałam. Nic to nie dało.

Musiałam się wyprowadzić. Dopiero wtedy mogłam spojrzeć na wszystko inaczej.

W tej chwili minęły 4 miesiące od dramatycznej wyprowadzki. Nie żałuję.
Mąż zdecydował się na leczenie, zobaczymy co będzie.


Trzymam za Ciebie kciuki, nie poddawaj się. Walcz o siebie.
Napisz co słychać.

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » 13 lat małżeństwa. Muszę zdecydować.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024