Witam. Nie wiem jak zaczac,moze od tego,ze mam 18 lat,jeszcze chodze do szkoly,mojĹj tata nie zyje,byl alkoholikiem,mieszkam z siostra i mama,w domu jest balagan,choc sprzatam caly czas. Odkad pamietam chcialam sie zabic,kilka razy probowalam,ale mi nie wyszlo,nikt nawet niezauwal. Dzisiaj ukradlam babci tabletki na nadcisnienie,a ja mam bardzo niskie,chcialabym jutro w szkole sie zabic. Nielubie tej szkoly,mam kolezanki ale strasznie dwulicowe. Mam 2 przyjaciolki i one o tym wiedzom. Podpowiedzialy mi,zebym poszla do psychologa szkolnego,poszlam i uslyszalam tylko opinie ze nic mi niejest,opate o slowa mojej siostry,ktora twierdzi,ze udaje. Zastanawiam sie nad szpitalem psychiatrycznym,caly czas tylko mysle o smierci,mam list pozegnalny,testamen i wiem w czym pojde do trumny. Codziennie modle sie o to,zebym sie nieobudzila. Mam dosyc,chciala bym od Was uzyskac rade co robic,z gory dziekuje
.
1 2014-01-19 20:33:36 Ostatnio edytowany przez Malaala1234 (2014-01-19 20:43:06)
2 2014-01-19 20:55:20 Ostatnio edytowany przez takiwiatr (2014-01-19 21:23:58)
Bardzo Cię proszę, nie rób tego! Niedługo skończysz szkołę, dużo zależy od Ciebie, postaraj się myśleć pozytywnie, jesteś ważna, na pewno mama i siostra potrzebują Cię! Napisz jeszcze coś o sobie. Pomyśl co chcesz robić po skończeniu szkoły, może dalsza nauka? A czy możesz rozmawiać z mamą? Z siostrą? Trzymaj się!!!
Przestraszyłam się , ale może napisz dlaczego masz aż takie drastyczne myśli, czego tak naprawdę nie możesz znieść ? Co Cię mierzi ?
Kochana całe życie jest przed tobą nie rezygnuj z niego. Jeśli szkolny psycholog zbagatelizowal twoje problemy poszukaj innego, zadzwoń na telefon zaufania tam też mogą ci pomóc. napisz więcej o sobie i pamiętaj źe nie jesteś sama. Trzymaj się.