Depresja, fobia czy wszystko na raz? Albo po prostu gorszy okres? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Depresja, fobia czy wszystko na raz? Albo po prostu gorszy okres?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1 Ostatnio edytowany przez martka88 (2014-01-20 14:07:40)

Temat: Depresja, fobia czy wszystko na raz? Albo po prostu gorszy okres?

Witam,

od jakiegoś czasu zastanawiam się czy nie choruję na fobię społeczną, teraz zastanawiam się też nad depresją.

Uważam się za osobę introwertyczną, nigdy nie byłam duszą towarzystwa. Od lat mam tylko kilku bliskich znajomych. Jednak od jakiegoś czasu zaczęłam się zastanawiać czy nie choruję na fobię społeczną. Pamiętam jak w liceum (obecnie mam 25 lat) wychodziłam szybko ze szkoły, aby tylko nie musieć z nikim kogo mniej znam wracać. Na studiach z kolei na przerwach chowałam się do toalety - w sumie sama nie wiem dlaczego, lęk przed rozmową z innymi lub lęk przed tym, że stoję sama i nikt ze mną nie rozmawia? Strach przed dzwonieniem - w miarę pokonany dzięki pracy na recepcji, ale nadal czuję dyskomfort jak ktoś na moją komórkę dzwoni z zastrzeżonego nr-u lub nieznanego mi - zazwyczaj nie odbieram. Z takimi problemami jakoś sobie radzę, ale od niedawna zaczęłam nową, poważną pracę i tutaj jest już gorzej.

Otóż moja praca w sporym stopniu wiąże się z kontaktem z innymi ludźmi. Zauważyłam, że mam straszny problem aby się odezwać do kogoś obcego. Kiedy muszę to zrobić, z wyprzedzeniem planuję co mam powiedzieć, a jeśli tego nie zrobię to jąkam się i zacinam, jakbym nie umiała złożyć normalnego zdania. Dochodzi do tego jakiś irracjonalny lęk przed kontaktem z osobami wyżej postawionymi. Boję się iść do kierownika i o coś zapytać, nawet kiedy potrzebuję jakiś podpis, mam wrażenie, że będę mu przeszkadzać, a gdy mam jakieś pytanie wydaje mi się głupie i że powinnam znać odpowiedź. Często racjonalnie zastanawiając się nad tym, uważam że moje wątpliwości są naturalne, ale czuję jakiś taki lęk z powodu, że czegoś nie wiem.

Nawet rozmawiając z kolegami/koleżankami z pokoju później długo zastanawiam się nad tym, co mówiłam i wydaje mi się to głupie i że oni na pewno nie chcieli tego słuchać i w duchu się ze mnie śmieją. Zaczyna to rzutować na wyniki w pracy, gdyż nie zadając pytań zdarza się, że popełniam głupie błędy albo odwlekam jakieś zadanie w nieskończoność, bo boję się gdzieś czy do kogoś iść. W dodatku gdy ktoś nie odpowie mi na pytanie lub na "cześć" czy "dzień dobry", to odczuwam taki silny stres, że mam ochotę uciekać.

Co do depresji, to jestem w dość problematycznym związku, który opisywałam w innym wątku i czasem mam wrażenie, że może przez to straciłam chęć do życia. Zawsze byłam dość leniwa, co nie przeszkadzało mi w zdobywaniu bardzo dobrych wyników w szkole i ukończeniu studiów, ale teraz dosłownie nic mi się nie chce. Najchętniej leżałabym cały dzień w łóżku, bo nie widzę sensu w żadnej aktywności. Dziwi mnie też to, że codziennie budzę się około godziny wcześniej niż powinnam i wtedy mam problemy z zaśnięciem, bo jestem wielkim śpiochem i wykorzystam każdą minutę snu wink Pamiętam, że kiedyś znajomi cenili mnie za wieczny uśmiech na twarzy, obecnie zwracają uwagę, że chodzę "nachmurzona". Będąc w pracy zmuszam się do tego, aby być miła i uśmiechnięta a tak naprawdę mam ochotę siedzieć i do nikogo się nie odzywać- tylko jakoś przetrwać dzień. Koledzy i koleżanki próbują zagaić jakąś rozmowę, sztucznie z nimi rozmawiam, bo tak naprawdę nie mam ochoty i dochodzą obawy o wyśmianie - opisane wcześniej. Czasem zastanawiałam się co by było, gdym nagle zniknęła, ale wiem że byłby to zbyt duży cios dla rodziców i jak na razie nie potrafiłabym odebrać sobie życia, ale np. myślę czasem, że chciałabym się nie obudzić (czyli tak jakby nie z mojej winy;) ).

Dodam, że wydaje mi się, że jestem brzydka (choć wiele razy słyszałam odwrotnie), głupia i tak nieciekawa, że nie nadaję się do kontaktu z ludźmi. Nie umiem rozmawiać o tzw. dupie maryni, co bardzo utrudnia mi nawiązywanie znajomości. Albo mam coś konstruktywnego do powiedzenia albo nie mówię nic - co nie dzieje się podczas rozmów z przyjaciółką, chłopakiem czy rodzicami - przy nich jestem zupełnie inna.

Wydaje mi się, że otoczenie nie widzi tego, jaka jestem - czasem słyszałam, że wydaję się chamska, nieprzyjemna i niesympatyczna, ale jak już mnie ktoś pozna, to zmienia zdanie. Mam wrażenie, że na zewnątrz jestem zupełnie inną osobą, niż wewnątrz, tak jakbym cały czas grała kogoś - męczy mnie to. Szczególnie w pracy wydaje mi się, że udaję kogoś innego, ale nie wyobrażam sobie otworzyć przed tymi wyszystkimi obcymi ludźmi.

Czy uważacie, że potrzebuję pomocy specjalisty? Może to tylko tymczasowe obniżenie nastroju - zima, problemy w związku? A może tabletki antykoncepcyjne? Od 3 lat biorę, może one takie rewolucje powodują?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Depresja, fobia czy wszystko na raz? Albo po prostu gorszy okres?

Trudno określić co dokładnie Ci dolega jak się nie jest specjalistą ale myśle ,że to nie jest sezonowa dolegliwość spowodowana np. zimą bo piszesz ,że już wcześniej miałaś problemy np. w kontaktach z ludzmi.Ja bym proponowała wizytę u psychologa jeśli utrudnia Ci to pracę bo samemu ciężko wiedzieć co z tym zrobić.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Depresja, fobia czy wszystko na raz? Albo po prostu gorszy okres?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024