Wizyta w klubie ze striptizem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wizyta w klubie ze striptizem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

Temat: Wizyta w klubie ze striptizem

Witam,
dzisiaj dowiedziałam się od bardzo dobrego kumpla mojego męża, że 4 lata temu - podczas gdy byliśmy już w związku, zaręczeni i planujący własny ślub- mój mąż w ramach wieczoru kawalerskiego innego kumpla, odwiedził klub ze striptizem. Przyznam szczerze, że sam ten fakt jakoś specjalnie mnie nie zmartwiłby, jeśli dowiedziałabym się o tym w krótkim czasie po imprezie. I właśnie takiego przebiegu wydarzeń bym się spodziewała, bo po prostu z czystej ciekawości pytałam przecież gdzie był i jak się bawił, kto był. Wydaje mi się, że to było absolutnie normalne zachowanie dziewczyny, która interesuje się swoim ukochanym. Podkreślam tu jednak, że nigdy nie należałam do osób zaborczych, czy specjalnie zazdrosnych, a uważałam, że mój mąż (wtedy narzeczony) mi ufa i tym samym i ja mogę zaufać jemu. Wierzyłam, że cokolwiek się wydarzy, jakikolwiek błąd popełni, będzie ze mną szczery, tak abyśmy mogli rozwiązać problem.
Na każdym kroku utwierdzał mnie, słownie, że on nie jest z "TAKICH", że przecież ja jestem najważniejsza i inne go nie interesują... Że nawet nie ma mowy o żadnych  "błędach", właśnie z wyżej wymienionych powodów.
Dzisiaj okazało się jednak, że przytrafiła mu się taka przygoda i przez ponad 4 lata o niczym nie wiedziałam. Wręcz przeciwnie, na moje pytanie gdzie był, odpowiadał że najpierw na domówce, a później w barze, który doskonale znam. Kiedy po usłyszeniu tych rewelacji, postanowiłam się zapytać o tamten wieczór. Usłyszałam, że przecież mnie nie okłamał, żebym przestała "orać mu psychikę", że "porozmawia sobie z tym kumplem". I żebym nie pieprz...ła, że mam żal, bo on też ma żal i nie będzie mi się z tego tłumaczył, bo nic złego nie zrobił. A nie powiedzenie o tym, że był w tym klubie nie było kłamstwem, a jedynie niedomówieniem.
Dla mnie nieprawdziwa, czy pół-prawdziwa odpowiedź na pytanie jest po prostu kłamstwem. Zastanawiam się po co był mu ten ślub - to on nalegał, a dzisiaj stwierdził, że już mam powód żeby załatwić papiery rozwodowe... Takie zachowanie burzy zaufanie, a dotychczas mógłby mi powiedzieć, że leci w kosmos i bym mu uwierzyła. Nie, nie jestem naiwna - tak mi się zdaje, ale zaufałam mu zupełnie, zwłaszcza, że do tej pory nie złapałam go na kłamstwie. Zdarzały się niedopowiedzenia, jakieś niewielkie tajemnice, ale uważam że to akurat nie jest groźne dla związku. A daje jakiś margines swobody.
Dodam tylko, że od tej rozmowy ani razu się nie odezwał, nie zadzwonił (jest w delegacji).

Ma to dla Was jakiś sens? Co powinnam teraz zrobić, bo nie mam na pewno ochoty z nim rozmawiać?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wizyta w klubie ze striptizem

Rozumiem, że bardziej od jego wizyty w tym klubie boli cię jego kłamstwo? A skłamał, bo wiedział, że ci się to nie spodoba. Zupełnie jak mały chłopiec, który zrobiwszy coś co się nie podoba jego mamusi, wymyśla na poczekaniu bajeczkę o tym, co się stało. Bardzo infantylne zachowanie. Pytanie, co się rzeczywiście stało w tym klubie, że tak bardzo się boi twoich pytań, a do tego zaczyna cię atakować. Zdrowa reakcja dorosłego człowieka byłaby przyznaniem się do błędu i przeproszeniem za niego oraz jakimś rodzajem wytłumaczenia, typu "Kochanie, przepraszam, że ci nie powiedziałem, obawiałem się twojej reakcji, a potem zapomniałem już o tej imprezie, to było przecież kilka lat temu", zamiast tekstów o oraniu psychiki. A on ci nie zorał? Jeśli raz cię okłamał, to masz prawo przypuszczać, że robi to częściej.

Co teraz? Poczekać aż wróci z tej delegacji i porozmawiać z nim. Tylko bez cichych dni i awantur. Po prostu zapytaj, jak było na tej imprezie, co tam się działo i zobaczysz jego reakcję. Jeśli będzie nerwowa i agresywna, to pewnie coś więcej. Powiedz mu też koniecznie, że bardzo nadwyrężył twoje zaufanie, że do tej poru mu ufałaś, wierzyłaś we wszystko co mówi, ale teraz widzisz, że nie był tego wart. Nie ma prawa mówić o jakimś żalu do ciebie, bo niby z jakiej racji? Nie pozwól mu się atakować, nie ma prawa, to on zrobił coś poza wami, wbrew związkowi. Powiedz mu tez jasno i wyraźnie, że kłamstwo jest kłamstwem, a nie niedomówieniem i że takie eufemizmy może sobie wsadzić. Tak samo ze zdradą - obojętnie z kim i w jakich okolicznościach - zawsze nią pozostanie. Zapytaj go także, w jaki sposób spędził swój kawalerski, skoro wizytę w burdelu (sorry, ale dla mnie klub ze striptizem to burdel) zaliczył u kolegi i ci nic nie powiedział? Czy o własnym też ci opowiadał, że poszedł do baru i się napili tylko?
Zresztą wielu facetów jest zdania, że to co dzieje się na wieczorach kawalerskich jest tajemnicą i żadna z osób, których tam nie było nie może się dowiedzieć, co się tam działo. Dla mnie to jest jak zdrada - zniszczenia zaufania. Widocznie kumple twojego faceta mają bardzo mocne poczucie wspólnoty w stadzie, męskiej solidarności i musiało się coś w tym stadzie stać, byś się dowiedziała. Moim zdaniem masz wszelkie podstawy, by mu kompletnie nie ufać.

3

Odp: Wizyta w klubie ze striptizem

Klub ze striptizem to nie agencja towarzyska. Tam raczej idzie się po ładne widoki podczas picia piwa z kolegami. Jedynym wyjściem jest rozmowa i trochę mnie dziwi, że facet jej unika. Mógł się bać, ale skoro się wydało to powinien powiedzieć jak było. Jeszcze inna sprawa to ten idiota, który na niego nakablował wink

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wizyta w klubie ze striptizem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024