zdrada, rozwód i wielki ból. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdrada, rozwód i wielki ból.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 62 ]

1 Ostatnio edytowany przez aleks11 (2014-01-15 20:33:37)

Temat: zdrada, rozwód i wielki ból.

Jestem w trakcie pisania pozwu o rozwód. Mąż nie mieszka ze mną i z dwójką dzieci (córka i syn) już od 4 miesiecy. Odszedł niby niespodziewanie(pewnego dnie nie wrócił z pracy) jednak jego zachowanie wskazywało na to ze wiele rzeczy jest nei takie jak powinno i od dłuższego czasu liczyłam się, że tak się w końcu  stanie. Obecnie mąż jest z kochanką, którą obsypuje prezentami, zaprasza na wyjazdy do lukususowych hoteli.
Przyjezdza do dzieci raz w tygodniu, alimanty póki co płaci.
Niby jestem i tak w dobrej sytuacji.
Jednak boli... bo ze mną i z dziećmi nigdy nie chciał...  nidgy nie pamietał nawet o moich urodzinach,   wogóle traktował nas jak zło konieczne...i wiecznie był niezadowolony i nic go nie cieszyło....
a teraz...
jest szczesliwy.... wesoły...
"zakochany"
zarabia duze pieniadze...

a nasze małzeństwo... było zdominowane przez jego problemy, jego rodziny.. oprócz własnych dzieci wychowywalismy  tez  dziecko jego ojca z drugiego małzeństwa (ojceic został pozbawiony praw a matka zmarła) nie  bylismy biedni ale ledwo wiązaliśmy koniec z końcem...

Na pozieszenie usłyszałam, że zawsze mógł na mnie liczyć..ale tego problemu niei mogłam z nim rozwiazac bo sie zakochał....
że zasługuje na kogos lepszego i że ma nadzieje , że bede jeszcze szczęsliwa.. i ze on wie że ma trudny charakter i nie mam tego wszystkiego brac do siebie...

Staram się pracować nad soba i przezyć to wszystko godnie dla siebie i dla dzieci ale jak już  poukładam sobie wszystko.. to zdarzy się cos albo dojdą do mnie informacje jak to "mój jeszcze mąż" ze swoją kolezanką sie bawią i jacy sa szczęsliwi.


Cięzko mi że moje  15-letnie małżeństwo się rozpadło, dzieci cierpią a on planuje kolejne wypady i wyjazdy.
Wiem , ze musze szybko staną na nogi, szkoda czasu na rozmyslanie i rozpamietywnie.. tymbardziej ze ostanie 2 lata małażeństwa to koszmar. Mąż  furiował i wyzywał sie psychicznie  na mnie i na dzieciach i juz sama miałam dosyć.
Jendnak zawsze obiecywał poprawę a nawet terapię i się łamałam. I rzeczywiście chwilami było całkiem dobrze, Teraz sie okazuje że nie wytrzymywał podwójnego zycia i jak twierdzi dlatego taki był.

Wiem, kim jest kochanka. Jednak nigdy jej nie widziałam. To jest kolezanka z pracy(rozwódka z dzieckiem)
Prędzej czy póżniej wiem ze sie spotkamy i obawiam się tego co będę czuła, tych wszystkich emocji.

Czeka mnie teraz trudny czas. Ponaglam meża  do załatwiania jak najszybciej wszystkich spraw formalnych, majątkowych.
Na szczeście na razie nie kłocimy się  choć poczatki były trudniejsze.. potem mąż stonował z powodu strachu przed rozwodem   z orzeczeniem o winie.
z mężem rozmawiam rzeczowo i spokojnie. Tylko na tematy dzieci lub organizacyjne. We mnie jednak wszystko się gotuje i czasem mam ochote mu przyłożyć....
To wszystko boli a we mnie wszystko wewnątrz rozszarpane...
Jestem zła .....okazło się, żę to kochanka zabraniała mu z nami jeżdzić na wakacje, sopedzac z nami urlopy a on teraz wynagradza jej stracony z nami  czas, to że tyle musiała przez niego przejść bo z pracy wracał do mnei i dzieci...i jej było przykro.

W świeta napisał mi smsa, że  ma nadzieję że bedę w życiu jeszcze szczęsliwa, że zasługuje na więcej niż on mi mógł dać....
Nienawidzę go. Wiem , że nie chcę jego powrotu. Najchętniej bym go już nei oglądała.
Upokarza mnei ta cała sytuacja dodatkowo, bo mój mąz się z tym wszystkim odnosi i już traktuje pania kochankę jak zonę.... a nadal jakby nie spojrzeć jest moim mężem.

Czas podobno leczy rany i jest dobry na wszystko ale bardzo wolno czasem płynie..nie chce tego czasu stracić ale jestem już potwornie zmęczona psychicznie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

chyba pogubiłam się w tym wszystkim a myslałam, że sobie dobrze radze.......napiszcie coś.

3 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-01-15 21:18:04)

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Dlaczego zrezygnowałaś z rozwodu z orzekaniem? I w jakim wieku są dzieci?

Zastanawiałaś się również może nad wizytą u psychologa. A teksty Twojego JM to klasyczna próba wybielenia się i zrzucenia z siebie odpowiedzialności.

4

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Zrezygnowałam z rozwodu z orzekaniem o w zamian za umowe cywillno-prawną na uzytkowanie domu. Mamy dom z kredytem hipotecznym. W przypadku podziału majątku dom trzeba by sprzedać a zależło by mi żeby dzieci skonczyły  szkołe w miesjcu obecnym. Po spłacie kredytu zostało by niewiele bo kredyt jest we frankach, który wzrósł nieco od momentu jego brania . Umowa  cywilnoprawda  ma zabezpieczyc mnie przed ewentualnym wprowadzeniem się ex męża i jego roszczeniami wobec domu.  Dzieci maja 13 i 9 lat.
Inny powód- bardzo dużo przeszłam przez ostatnie lata. Chustawka emocjonalna, którą zafundował  mi mąż jego ciagłe manipulowanie na tyle mnei wyczerpało i zniszczyło, że wolę się jakos dogadć i  szybko zamknąc temat mojego małżeństwa. Był moment kiedy musiałam sie poeprzeć psychologiem,

Wierzę , ze się podniose.. zawsze byłam wesołą , pogodną, energiczną  i silną dziewczyną......zdrada meza i cała ta otoczka zbiły mnie emocjonalnie. Obecnie jestem cos w stylu lelum polelum z małymi przebłyskami..., gdzie poznaje czasem siebie "starą"..Czasami...

5

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Nie wiem jak długo trwał romans Twojego JM, ale z tego co piszesz jeszcze jest w fazie motylkowej. Uwierz mi, że za 2-3 lata tak kolorowo u niego ju raczej nie będzie.
Z tego co piszesz wnioskuję, że masz około 35 lat, więc to jeszcze świetny czas żebyś kogoś znalazła kto znowu sprawi, że będziesz cieszyć się życiem. A nic tak dobrze nie wpływa na dzieci jak uśmiechnięta mama (z autopsji:)). Nienawiść do niego będzie Cię wypalać od środka przez jakiś czas, ale później zobojętniejesz na niego i jeszcze będziesz losowi wdzięczna, że masz go z głowy.

"Czas leczy rany" durny tekst, ale tak jest tylko zależy od konkretnego człowieka ile mu zajmie pozbieranie się do kupy, a Ty masz dla kogo to robić.

PS Mąż Ci pomoże spłacać kredyt czy to spadło na Twoje barki?

6

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Dziękuję za odpowiedź.

Kredyt płacę sama ale jestem niezalezna finanowo i starcza mi na życie. Wolę płacić sama (mam udokumentowane że robie to samodzielnie) bo lepsze to niż żeby wprowadził się do domu. Póki co nie  mieszka z kochanka tylko wynajmuje.

Podobno nizego mi nie brakuje.... ale jestem tak poraniona emocjonalnie, że jakos nei chce mi się wierzyć , że znalzałby się mezczyna, który by się z tym zmierzył.

Tęsknie za sobą. Tą , która byłam kiedyś.

Nienawiść- walcze z nią  i tylko momentami mnie ogarnia. Wiem, że nie warto się nia truć.  Zaszkodze tylko sobie.

Staram się zachować jakąś tam swoją godność...chociaz czy w tej sytuacji to możliwe?

Trudne to wszystko.
No ale to prawdziwe zycie podobno...
Te emocje..... trudne to wszystko. Tyle już przeszłam a wciaz mi sie wydaje, ze najgorsze jeszcze przde mną.
Boję się swoich uczuć.
Z dziecmi sobei radze. syn wchodzi w okres dojrzewania.....córka jeszcze troche. Ona  cięzko zniosła  wyprowadzkę.
Nie jest stabilna emocjonalnie i jeszcze chyba długo nie będzie.
Problemy się nakładają jedne na drugie i nie widać końća.

Obawiam sie dodatkowej porcji bólu przy spotkaniu ich obojga. Wiem, ze sa razem ale co innego wiedziec a co innego zobaczyć...

7

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Z wiadomosci, które obecnie mam romans mojego meza trwał około 3 lat  z przerwą. Pracują w jednej firmie.

8

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.
aleks11 napisał/a:

Dziękuję za odpowiedź.

Podobno nizego mi nie brakuje.... ale jestem tak poraniona emocjonalnie, że jakos nei chce mi się wierzyć , że znalzałby się mezczyna, który by się z tym zmierzył.

Tęsknie za sobą. Tą , która byłam kiedyś.

Nienawiść- walcze z nią  i tylko momentami mnie ogarnia. Wiem, że nie warto się nia truć.  Zaszkodze tylko sobie.

Staram się zachować jakąś tam swoją godność...chociaz czy w tej sytuacji to możliwe?

Trudne to wszystko.
No ale to prawdziwe zycie podobno...
Te emocje..... trudne to wszystko. Tyle już przeszłam a wciaz mi sie wydaje, ze najgorsze jeszcze przde mną.
Boję się swoich uczuć.
Z dziecmi sobei radze. syn wchodzi w okres dojrzewania.....córka jeszcze troche. Ona  cięzko zniosła  wyprowadzkę.
Nie jest stabilna emocjonalnie i jeszcze chyba długo nie będzie.
Problemy się nakładają jedne na drugie i nie widać końća.

Obawiam sie dodatkowej porcji bólu przy spotkaniu ich obojga. Wiem, ze sa razem ale co innego wiedziec a co innego zobaczyć...

A jednak jeśli ktoś zmierzy się z Twoją "skorupą" i ją rozbije to będziesz miała pewność, że mu na Tobie zależy. Tyle że to musi potrwać. W każdym bądź razie teraz będziesz bardzo ostrożna w stosunku do facetów, ale nie pozwól żeby złe doświadczenia pozbawiły Cię szansy na coś pięknego.
Konsultowałaś z psychologiem kwestię dzieci, jak im pomóc przez to wszystko przejść, może im też przydałyby się takie wizyty.

9

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Pewnie nie chciałabym być sama....może kiedyś ..;-( Dziękuję, za wpisy...

10

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Mam nadzieję, że pozew już napisany i że chociaż odrobinę lepiej zrobiło Ci się na duszy.
Trzymaj się ciepło. Pozdr.

11

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Trzymaj się i glowa do góry. Niech pocieszające będzie dla ciebie.to.że nie jesteś jedyną. Są nas setki a.może.nawet tysiące -zdradzonych, rozwodzących się, upokorzonych i.samotnych. Powinnaś pokazać swojemu.eks źe jego.zdrada.spłynęła po tobie jak po kaczce. Nie bój się konfrontacji. Kkochanką męźa. Prawda jest taka źe facet który raz zdradzi w 80% zrobi to ponownie. Tak więc owa.pani.powinna mieć się na.baczności. Trzymam za.ciebie.kciuki.

12 Ostatnio edytowany przez pokonana1 (2014-01-18 23:31:58)

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

aleks11
Twoja historia jest bardzo podobna do mojej, z tym, że u mnie zmiany w zachowaniu pojawiły się 3 miesiące przed tym jak wszystko wyszło na jaw, też chętnie walnęłabym mojego męża, bo już nie mam sił, huśtawka emocjonalna mnie wykończy, a on się świetnie bawi. Mam wrażenie, że sprawia mu przyjemność że mnie to wszystko boli. Mój też przyjeżdża do dzieci średnio raz w tygodniu na kilka godzin, dzieci bardzo to przeżywają zwłaszcza młodsze, alimenty póki co płaci, ale jestem zależna, też mam kredyt na dom, ale nie stać mnie na spłacanie go. A poza tym czuję się jak śmieć, zero szacunku do mnie choćby za tyle wspólnych lat i że jestem matką jego dzieci. Traktuje mnie jak zło konieczne, też wymyśla przeróżne powody dlaczego to zrobił. Buja się po wspólnych znajomych  a ja nie mam sił żyć, najchętniej zasnęłabym na wieki.

U mnie minęło pół roku od kiedy się dowiedziałam i nadal boli tak samo. Czuję się strasznie upokorzona. Też nie wierzę, że spotka mnie jeszcze coś dobrego.Nie zaufam nikomu a poza tym kto by chciał 40 latkę z dwójką dzieci

13

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Dziwię się że nie ma pozwu o jego winę, czemu on się go tak boi, przecież to załatwia się szybko a przystał na umowę cywilnoprawną ?

14

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Och te zdrady. Mąz od 17 lat zapewnia ze mnie kocha i nigdy mnie nie zdradzi. Sam panicznie jest o mnie zazdrosny . od kilku lat nawet bardzo . Jak mi to zrobi-bo ciagle mi wmawia że nigdy do tego nie dojdzie- a niedługo 40 stka a facetom ponoć odbija w tym wieku ,to niewim co mu zrobie ,Chyba od razu go wyrzuce za drzwi. No chyba że to bedzie mu na reke że go wyrzuce. To będzie dopiero porazka.

15

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.
mala2606 napisał/a:

Och te zdrady. Mąz od 17 lat zapewnia ze mnie kocha i nigdy mnie nie zdradzi. Sam panicznie jest o mnie zazdrosny . od kilku lat nawet bardzo . Jak mi to zrobi-bo ciagle mi wmawia że nigdy do tego nie dojdzie- a niedługo 40 stka a facetom ponoć odbija w tym wieku ,to niewim co mu zrobie ,Chyba od razu go wyrzuce za drzwi. No chyba że to bedzie mu na reke że go wyrzuce. To będzie dopiero porazka.

Mój też zapewniał, że kocha i nigdy nie zdradzi, no i nie dotrzymał słowa, nie musiałam go wyrzucać tak się dusił, że sam poszedł

16

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

wszystkie historie takie same ból rozpacz i wielkie szczęście zdradzającego.Ja mam jeszcze inny problem wczoraj byłam z ojcem moich dzieci na zakupach ,byliśmy kupić synowi kurtkę ,zachowywał się jak gdyby nic się nie stało udane zakupy z rodziną.Kiedy wracaliśmy zadzwoniła jego nowa pani rozmawiał z nia swobodnie próbował wzbudzić w niej zazdrośc udało mu się.kiedy pojechał zadzwonił do mnie mówił ze ona sie wściekła o te zakupy zapytałam po co dzwoni odpowiedzial ,że tak pogadać sobie.Nierozumię w co on zemną gra on mnie zostawił a teraz trzyma mnie przy sobie żebym za daleko nie odeszła tylko poco? wariuje już ,niemam siły tak żyć ale niepotrafie zapomnieć niewiem co mam zrobić?nie mogę tak dalej żyć.

17

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.
pokonana1 napisał/a:
mala2606 napisał/a:

Och te zdrady. Mąz od 17 lat zapewnia ze mnie kocha i nigdy mnie nie zdradzi. Sam panicznie jest o mnie zazdrosny . od kilku lat nawet bardzo . Jak mi to zrobi-bo ciagle mi wmawia że nigdy do tego nie dojdzie- a niedługo 40 stka a facetom ponoć odbija w tym wieku ,to niewim co mu zrobie ,Chyba od razu go wyrzuce za drzwi. No chyba że to bedzie mu na reke że go wyrzuce. To będzie dopiero porazka.

Mój też zapewniał, że kocha i nigdy nie zdradzi, no i nie dotrzymał słowa, nie musiałam go wyrzucać tak się dusił, że sam poszedł

Nie ma reguly na zdrade .wszystko zalezy od czlowieka .my jestesmy malzenstwem od 30 lat slubowalismy w wieku 20latkow .mi nigdy nie przyszlo na mysl by gdzies na bok skoczyc i mysle ze mojemu malzonkowi tez nie .jak narazie o niczym ze strony meza nic mi nie wiadomo .ale gdyby tak nagle mi powiedzial ze chce odejsc to ....wow bym sie zastanawiala czy wczesniej czegos nie zauwazylam.czterdziestke przeszedl spokojnie .oby tak dalej .
Ale tobie szczerze wspolczuje .jak byl taki nieprzyjemny dla Ciebie to mysle ze teraz odpoczniesz i wrocisz do swojej poprzedniej formy.to ciezko ale najwazniejsze ze masz juz swiadomosc ze cie nie oszukuje.za jakis czas jego nowa wybranka moze bedzie miala taki kierat jak on tobie i dzieciom zafundowal.najwazniejszy jest spokoj i stabilnosc jak i dla ciebie tak i dla dzieci .tylko badz tu madra i wytlumacz dzieciom ze tatus ma motylki w brzuchu .wspolczuje i podziwiam .trzymaj sie

18 Ostatnio edytowany przez aleks11 (2014-01-19 20:52:32)

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Witam. Dziękuję za wpisy.
Mój M. boi się orzeczenia o winie bo wie , ze wezwałabym na świadka kochankę i by wyszły na jaw wszystkie jego kłamstwa. Tam chce pozostac krystaliczny i biedny. Tak mysle, ze chroni w jakiś sposób kochankę. Trzymał ja w niepewnosci kupe czasu wiec pewnie z jej zdrowiem psychicznym tez nie najlepeij.. chyba , ze jakas odporna.. nie wiem.

Włąsnie m. odwiózł dzieci. Odebrałam je... ja praktycznie się nie odzywam jak nie musze. Kupił pare rzeczy dzieciom. Powiedziałam - dziekuje. Chyba pierwszy raz od  poczatku spojrzał mi w oczy..  I tak tam tylko pustka i nic..

Tak sie zastanawiam choć nei powinnam-mineły już te miesiace i widze jak ewolułują  moje emocje. Jestem spokojniejsza w jakiś sposób.. na pewno jego odczucia i uczucia też sie zmieniają..
...nie . nie chce żeby do mnie wrócił...to i tak by było bez sensu i tylko dodtakowo skoplikowało by ta trudna sytuacj.. ale tak się zastanawiałam...czy aby na pewno pasuje mu takei zycie........

Wczoraj pakowałam jeszcze resztę jego rzeczy... poleciały mi łzy, bolało ale i tak za długo z tym zwlekałam. Teraz czuję sie lepiej

Zanim napisałam na forum..czytałam watek :Kiedyśbyłam... nie wiem czy  jeszcze tu  jest obecna.. wiele się od niej nauczyłam... i chyba dzięki niej udało mi sie to przejśc wszystko w miarę godnie....

Z tą miłościa tu u nich dziwnie. Mój... w sumei po wyprowadzce próbował mi  powiedziec , ze ja i dzieci jestesmy jescze w jego głowie i nie może powiedzieć, ze mnei nie kocha, że to nie jest tak , że nas wymazał.i ,że ma nadzieję , ze go  rozumiem.... tylko, ze z chwilą gdy zarzadałam alimentów, popłynał  z nurtem rzeki...teraz jego celem jest tygodniowy pobyt   z kochanką w luksusowym hotelu w górach....

Jaki paradoks... ze mna i z dziecmi... miał dosyc wakacji po dwóch dniach... i cały czas twierdził , ze nie cierpi wyjezdzać... nie znosi wakacji...to mu się pozmieniało....może coś pali;-)

A co do widoku kochanki.... boje się, ze jak ja zobacze to  tak po babsku moje poczucie wartości jescze bardziej zostanie nadwątlone...


Pozdrawiam Was mocno i dziekuję!!!

19

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Ty nigdy nie stracisz na swojej wartosci NIGDY PAMIETAJ O TYM .to ona wiedzac ze on ma zone dzieci pozwolila na to .jest malutkim czlowieczkiem bardzo malutkim .jej sie moze wydawac ze ona trjumfuje ale w czym ?!?!?ja bym nigdy nie obbierala odejscia meza jak porazke .bol by byl ale jak chce niech idzie .trudno lepiej tak niz mialby oszukiwac .staniesz na nogi zobaczysz .zawita na twojej twarzy znow usmiech i radosc w sercu .masz wartosc i nie czuj w niczym porazki

20

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.
myszka50 napisał/a:

Ty nigdy nie stracisz na swojej wartosci NIGDY PAMIETAJ O TYM .to ona wiedzac ze on ma zone dzieci pozwolila na to .jest malutkim czlowieczkiem bardzo malutkim .jej sie moze wydawac ze ona trjumfuje ale w czym ?!?!?ja bym nigdy nie obbierala odejscia meza jak porazke .bol by byl ale jak chce niech idzie .trudno lepiej tak niz mialby oszukiwac .staniesz na nogi zobaczysz .zawita na twojej twarzy znow usmiech i radosc w sercu .masz wartosc i nie czuj w niczym porazki

Dziękuję!!!

21

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Wcale się nim nie przejmuj, obudzi sie z ręką w nocniku.
Na śwadka kochanki nie masz po co wzywać, bo ona nie przyjdzie, albo jeśli przyjdzie to nie będzie zeznawać.
Czasem bywa tak, że kochanka czy kochanek jest tylko do rozwodu, a póżniej ani żony/męża ani kochanki/kochanaka.

22

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Gdybym miala miec kierat ,falsz ,klamstwo wolalabym niech by odszedl .serce by krwawilo .zapewne na poczatku bym sie zastanawiala w czym ona kepsza .ale jakbym znala wartosc swojego faceta i wiedziala ze nie mozna na niego kiczyc to chyba bylabym mistrzynia w pakowaniu jego ciuchow.jeszcze bym mu zniosla je na dol i doooobrze zamknela za nim drzwi.
Zastanawia mnie tylko fakt ze owe kochanki chyba nie mysla ---facet ma zone ma dzieci ma dom i nagle na jej pstrykniecie palcami zostawia to co budowal do tej pory.ze taka nie pomysli ze skoro przez jakis tam czas wymykal sie z domu by z nia spedzic pare chwil ze moze jej potem takie same numery robic .

23

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.
myszka50 napisał/a:

Gdybym miala miec kierat ,falsz ,klamstwo wolalabym niech by odszedl .serce by krwawilo .zapewne na poczatku bym sie zastanawiala w czym ona kepsza .ale jakbym znala wartosc swojego faceta i wiedziala ze nie mozna na niego kiczyc to chyba bylabym mistrzynia w pakowaniu jego ciuchow.jeszcze bym mu zniosla je na dol i doooobrze zamknela za nim drzwi.
Zastanawia mnie tylko fakt ze owe kochanki chyba nie mysla ---facet ma zone ma dzieci ma dom i nagle na jej pstrykniecie palcami zostawia to co budowal do tej pory.ze taka nie pomysli ze skoro przez jakis tam czas wymykal sie z domu by z nia spedzic pare chwil ze moze jej potem takie same numery robic .

Ja tak zrobiłam. Mnie też zastanawia czy kochanka mojego męża nie boi się, że też tak skończy, że jej zrobi tak samo jak tylko coś pójdzie nie tak. Skoro tyle wspólnych lat, dwójka dzieci i w sumie dobre życie  tak po prostu  zostawił dla niej, to mam nadzieję i tego jej/im życzę, że jak odfruną motyle z brzucha, a dzień spowszednieje to znudzony misio pójdzie dalej w świat

24 Ostatnio edytowany przez aleks11 (2014-02-09 09:17:25)

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Witam wszystkich ponownie..
Minęło troche czasu..Jakieś dwa tygodnie temu mąż zaczał pisac smsy. . typu jak mogłem Tobie to zrobić...nienawidze siebi za to,że się poddałem...
nie reagowałam.
Mając wiedze o tym co robi i o tym,że ma zaplanowany wyjazd do hotelu z kochanka i jej córeczką...byłam wsciekła, ze jeszcze zawraca mi głowę...
Dostałam pare maili od niego.
Uznałam ze spradza mnie.. odpisałam mu żeby zyl swoim życiem, że  ma mnei nei mieszać.. obecnie w swoije życie na siłę.. skoro tego nie chce. że ma koleznkę i neich nia sie zajmie.
Na pare dni przed jego wyjazdeem smsy się nasiliły. że  on nei moze tak zyć, że dziękuje mi za wszystko, za to ze jestem przy dzieciach... za to że go nie potępiłam. sms za smsem... że pochodziz patologicznej rodziny.. ze nikt nikt nauczył go kochać ale że wie, że może sie nauczyć...że pójdzie na terapie...
Powiedziałam, ze ma isc  jak chce dla dzieci, bo potrzebują mądrego ojca...
na drugi dzień wyjechał z kolezanka i jaj córeczką.. na pare dni do najbardziej luksusowego hotelu w górach...
pech chiała że była tam tez moje koleżanka....
jego pech.. chyba sie nie spodziewał...
No i sie zaczeły smsy... jak mu tam żle, ze wszędzie widzi mnie, było ich sporo...Nie wiem kiedy on to pisała. Miałam kontakt z moją koleznką.. chcąc nei chcac zaskoczona widokiem mojego meza.. z obca kobietą doznała szoku..  pisała , ze mój maz wyglada na szczęsliwego i usmiechniętego...
Co za zakłamany dupek..Im dłuzej trwała jego wyjazd jego  odniego nasilały  się..
w oncu nei wytrzymałam i napisałanm mu , że ma dac mi spokój, że ma sie dobrze bawić z koleżanką  a mi dać żyć w spokoju.
On chyba zwariował...
Klepie, że wszystko zrozumiał,.. że idzie do psychologa.. i że nei podda się, bedzie walczył.. o mnie i o dzieci....
Poszedł do psychologa w piatek...
Wczoraj dostawałam smsy.... od rana....że teskni za tym spokojem , który czuł przy mnie, że teraz wie , ze był szczęsliwy tylko że nie umiała tego docenić...
Mój mąz jest DDA....nie pije, ale używa przemocy psychicznej  i umie manipulowac ludzmi, bierze na litość.. jaki  to on  biedny. tak tez pewnei ujął kochankę..
Bardzo ładnie pisze... zawsze pisał i ładnie mówił ale nigdy nie było w tym pokrycia w rzeczywistości i tego życie mnie nauczyło.
W sumie nie wiedziałam czy śmiać sie czy płakać.. tyle nad sobą pracowałam. Wszystko rozdrapał.

Nie wiem na co byłam bardziej zła na te smsy... czy na to że był z kochanką i jej córka na wakacjacch.. ja i dzieci  jak już pojechalismy na wakacje to nam je spieprzył..... bo  ich nie lubi...   czuję  żal, że dla nas nie mógł się postarać...
A z z obcym dzieckiem i kochanką się postarał..
Najchętniej bym mu to wszystko wyrzygała.. ale  nie ma w  sumie po co....
Ostani kontakt miałam wczoraj...Wieczorem napisał, że zobaczę wszystko co napisał i uwierzę mu!
Jak mu napisałam co kochanka na to co on wyprawia, czy wie ze  co on wypisuje do mnie???? ... powiedział, ze to nie jej sprawa..tylko jego.
Powiedział mi że wie  że stracił wszystko.. bo na nic nie zasługuje a to co teraz.. jak ciagle mysli o mnei i o dzieciach..że już nei moze uciekac ani przed tym co zrobił .. anie przed  wspomnieniami w pracę..że ma pieniadze... ale   sprzedał siebie...
Ze on chce sie stac taki jak kiedys, że sprzedał się diabłu....i do konca życie bęzide z tym zył. że zapłaci każdą karę..
Postanowiałam , już  nie nawiażywac dialogu i wycofałam się.

Czuję do mężą tylko już zal.. strasznei mnei skrzywdził... nie chodzi już  nawet o samą zdradę ale  o jego zachowanie wobec mnie  i dzieci tez... nei ma co się oszukiwać...jest egoistą w 100%.. i nawet jak to przez dzieciństwo przez ojca alkoholika..to nic go nie usprawiedliwia. Ja go usprawiedliwiałam prze zbardzo długi czas.....i póki byłam silna dawałam sobei z nim rade..


Nie wiem skad ta nagła zmiana u niego....
Jakis obłęd...
Zaczynam sie bać co on mi pokarze....
Nie mam jeszcze wyznaczonej daty sprawy rozwodowej. Mam dużo stresów a jeszcze to....
Czy oni zawsze tak wariują.. :-( ,  :-(,  :-(

25

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Aleks pewnie przestało być sielsko, anielsko u kochanki. Jak ja lubię ten moment jak się facet budzi! Ha, ha.
Kochanka okazała się być po prostu zwykłym człowiekiem, a nie tym aniołem, który rozumiał go i pocieszał.
Aleks mam nadzieję, że jesteś na tyle silna, żeby mu nie wierzyć. On jeszcze niedawno żałosne esemesy pisał do kochanki.
Nie poddawaj się.

26

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Dziękuję Ania34 za wpis.

Nie poddaje się...
Powiedziałm mu, żeby przestał pisać... że mu nie wierzę, że za dużo przeszłam i już kiedyś to słyszałam a cała ta sytuację przypłaciłam zdrowiem...że nie jest szczery ani ze mną , a nie sobą, ani nawet z pania psycholog ...i że własnie  pewnei pisała tak do niej jak  był ze mną....i ze albo jest dobrym aktorem albo jest szaleńczo pogubiony.....
W końcu chyba odpuścił... ostatnie co napisał to  że "wiem, że nie wierzysz".

Chyba zaczeła mysleć rozumem a nie sercem. Jejeu musze sie wziaśc w garść. Bardzo mnie robiło to codzinne pisanie a ich wyjazd kompletnie jednak rozbił. Ze mną na wakacje nigdy nei chciał jeżdzić...a tu proszę.....
Kurcze.. mam tak.. ze wydaje mi się, że kompletnie cos po mnei spływa.... a potem minie pare dni.. i we nei to uderza... mam jakieś opóźnione reakcje.. już nie pierwszy raz...

27

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

i tak trzymaj;)
twój mąż ma to na co sobie zasłużył. jedno mnie tylko zastanawia. dlaczego stara się tobą manipulować dąży do tego byś mu współczuła litowała się itd. dla niego liczy się tylko on i jego potrzeby to cyniczne podejście do sprawy.

28

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

alis401 widać to typ, który lubi ''gonić króliczka''. Ten ''złapany'' już nie jest taki ciekawy. A że żonę zna, pisze do niej tęskne smsy. Łatwo się wtedy gra na uczuciach takiej kobiety.

29

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Aniaa34 to co robi ten facet to żenujące jak dla mnie . masz rację z tym króliczkiem. jest takie powiedzenie GDYBY KOT TRZYMAŁ SIĘ JEDNEJ DZIURY TO BY DAWNO ZDECHŁ.

30

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

witam;)
czy to nie jest przypadkiem zabawa w kotka i myszkę?? bo z twojej wypowiedzi m-kasjaniuk tak wynika. twój facet to jakiś manipulant. chce mieć ciasto i zjeść ciastko. chce w tobie wzbudzić poczucie winy że odszedł? ( śmieszne) ja kiedyś miałam coś podobnego. facet był niezdecydowany emocjonalnie. ja zerwałam bo gdybym była z nim to bym nie wiedziała na czym stoję. jeżeli ktoś już raz wywinął taki numer to i zrobi to może to zrobić za jakiś czas to samo. dobrze to przemyśl i nie podejmuj pochopnie decyzji byś znów nie była rozczarowana.

31

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.
alis401 napisał/a:

witam;)
czy to nie jest przypadkiem zabawa w kotka i myszkę?? bo z twojej wypowiedzi m-kasjaniuk tak wynika. twój facet to jakiś manipulant. chce mieć ciasto i zjeść ciastko. chce w tobie wzbudzić poczucie winy że odszedł? ( śmieszne) ja kiedyś miałam coś podobnego. facet był niezdecydowany emocjonalnie. ja zerwałam bo gdybym była z nim to bym nie wiedziała na czym stoję. jeżeli ktoś już raz wywinął taki numer to i zrobi to może to zrobić za jakiś czas to samo. dobrze to przemyśl i nie podejmuj pochopnie decyzji byś znów nie była rozczarowana.

Dziękuję alis401 za odpowiedź.

zastanawiam się teraz po co on w ogóle teraz piszę i co mam zrobić:/ jeśli on poznał kogoś specjalnie i mi powiedział o tym to dla mnie to zdrada bo ja byłam mu wierna 2 lata. Teraz nie wiem czy ignorować nic nie odpisywać czy powiedzieć co czuje i że nie chce go znać.

32

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

aleks 11

Miałam podobną huśtawkę nastrojów, jak Ty w tej chwili. Jest i będzie bardzo ciężko. U mnie trwało to prawie 3 lata. Kupa czasu. Ale i moja sytuacja była też zupełnie inna, dużo bardziej skomplikowana. Ale tu nie o mnie.
Wierz mi, mężczyźni są przewidywalni.Prawie zawsze te "motyle" się kończą i znów chcą wrócić do wygody i stabilizacji wypracowanej przez lata. Do podporządkowanej żony, mają dość wymagań kochanki, która "ciągle czegoś chce". Sądzą, że to takie proste, wymazać taki ból, bo oni znowu kochają, bo chcą.
Mój chciał bardzo wrócić, ale już za bardzo szanowałam siebie, żeby mu na to pozwolić. I jestem dziś szczęśliwą rozwódką.Ale to ja.
Ty zastanów się nad postępowaniem męża, nie pozwól mu wrócić, dopóki TY nie będziesz pewna, że tego chcesz. I to na 100%.
O spotkanie z kochanką się nie martw. Poczujesz się tylko zawiedziona, że zostawił Cię i naraził na taki ból Ciebie i dzieci przez kogoś tak mało istotnego, jak "ona". Nie warto się nimi przejmować. Większość z nich i tak też zostanie zostawiona. Dużo trudniej i ciężej odejść od pierwszej żony, z kolejnymi już im łatwiej. A zawsze szukają prostszego życia i wygody.
Może mówię rozgoryczona swoim przypadkiem, ale chłopu już nie zaufam.

33 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-02-13 12:14:50)

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.
aleks11 napisał/a:

Czuję do mężą tylko już zal.. strasznei mnei skrzywdził... nie chodzi już  nawet o samą zdradę ale  o jego zachowanie wobec mnie  i dzieci tez... nei ma co się oszukiwać...jest egoistą w 100%.. i nawet jak to przez dzieciństwo przez ojca alkoholika..to nic go nie usprawiedliwia. Ja go usprawiedliwiałam prze zbardzo długi czas.....i póki byłam silna dawałam sobei z nim rade..


Nie wiem skad ta nagła zmiana u niego....
Jakis obłęd...
Zaczynam sie bać co on mi pokarze....
Nie mam jeszcze wyznaczonej daty sprawy rozwodowej. Mam dużo stresów a jeszcze to....
Czy oni zawsze tak wariują.. :-( ,  :-(,  :-(

Aleks nie chcę Ciebie martwić, nad czym bardzo boleję.
Bo to Ty okazałaś się kobietą za przeproszeniem z jajam i dlatego jesteś dla mnie bardzo, naprawdę bardzo mądrą kobietą.
To Ty walczyłaś i byłaś skłonna mu czyli jm. wybaczyć.
Niestety on to olał.
Olał Ciebie, olał dzieci.
Dla niego podła sucz ważniejsza od Ciebie.
Dlatego kopnij go w doopę.
To jest niedojrzały dupek i dlatego daj mu łopatkę, grabki, wiaderko i wyślij do piaskownicy.
A tak na marginesie, to zapamiętaj, skoro zdradzacz raz zdradził to zrobi to jeszcze raz.
Chcesz cierpiec, chcesz żeby Twoje dzieci cierpiały ?????????

34

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.
m-kasjaniuk napisał/a:
alis401 napisał/a:

witam;)
czy to nie jest przypadkiem zabawa w kotka i myszkę?? bo z twojej wypowiedzi m-kasjaniuk tak wynika. twój facet to jakiś manipulant. chce mieć ciasto i zjeść ciastko. chce w tobie wzbudzić poczucie winy że odszedł? ( śmieszne) ja kiedyś miałam coś podobnego. facet był niezdecydowany emocjonalnie. ja zerwałam bo gdybym była z nim to bym nie wiedziała na czym stoję. jeżeli ktoś już raz wywinął taki numer to i zrobi to może to zrobić za jakiś czas to samo. dobrze to przemyśl i nie podejmuj pochopnie decyzji byś znów nie była rozczarowana.

Dziękuję alis401 za odpowiedź.

zastanawiam się teraz po co on w ogóle teraz piszę i co mam zrobić:/ jeśli on poznał kogoś specjalnie i mi powiedział o tym to dla mnie to zdrada bo ja byłam mu wierna 2 lata. Teraz nie wiem czy ignorować nic nie odpisywać czy powiedzieć co czuje i że nie chce go znać.

witam;)
napisz mu co czujesz i co cię boli w jego zachowaniu. taki człowiek co ma huśtawkę nastrojów nie jest jednak godny zaufania( takie jest moje zdanie) . nie warto sobie zawracać nim głowy. na pewno sama  bez niego dasz sobie radę wink. NIE MA TEGO ZŁEGO CO BY NA DOBRE NIE WYSZŁO.

35

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

alis401
czyli Twoim zdaniem lepiej jest się odezwać tak jak on o to prosi? Zastanawiam się i nie wiem co mam robic:/ Z jednej strony 2 lata byliśmy razem wybaczałam wszystko byliśmy szczęśliwi a z 2 nie umiem tak o tym zapomnieć mimo to nie zdrada cielesna ale dla mnie to zdrada bo ja byłam mu wierna siedziąc i czekając na niego tygodniami kiedy wyjeżdżał. A teraz nie wiem po co pisze czy chce to naprawić czy chce " rozgrzeszenia" że ja powiem mam dość i on uzna, że może kolejny związek rozpocząć, nie wiem już sama:/ a najgorsze jest to, że nie wiem co to za dziewczyna co on z nia robił czy są razem czy ona coś chce od niego.

36

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.
m-kasjaniuk napisał/a:

alis401
czyli Twoim zdaniem lepiej jest się odezwać tak jak on o to prosi? Zastanawiam się i nie wiem co mam robic:/ Z jednej strony 2 lata byliśmy razem wybaczałam wszystko byliśmy szczęśliwi a z 2 nie umiem tak o tym zapomnieć mimo to nie zdrada cielesna ale dla mnie to zdrada bo ja byłam mu wierna siedziąc i czekając na niego tygodniami kiedy wyjeżdżał. A teraz nie wiem po co pisze czy chce to naprawić czy chce " rozgrzeszenia" że ja powiem mam dość i on uzna, że może kolejny związek rozpocząć, nie wiem już sama:/ a najgorsze jest to, że nie wiem co to za dziewczyna co on z nia robił czy są razem czy ona coś chce od niego.

witam.
oczywiście nie chodzi mi o tłumaczenie przed nim ale pokazanie mu jak takie zachowanie boli. wiem że egoista w małym stopniu się tym przejmował bo on za bardzo egoistycznie do tego podchodzi. taki człowiek potrafi tylko ranić. ja nie umiałabym powiedzieć odchodzę i pozamiatane. podałabym powód odejścia i definitywnie bym to zrobiła. sama kiedyś byłam w podobnej sytuacji. bolało ale odeszłam.

37

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

dzisiaj się odezwał może jestem głupia może będę żałowała ale dałam mu szansę mam nadzieje, że nie będę cierpieć znowu i uda mi się wybaczyć mu.

38

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Możesz wszys­tko - zmienić, za­pom­nieć, wy­baczyć, po­wie­dzieć, wyk­rzyczeć, wyz­nać, odejść. Tyl­ko naj­pierw sam so­bie od­po­wiedz czy te­go nap­rawdę chcesz.
Są wi­ny, które ro­zum wy­baczy, ale ser­ce nie zapomni.

39

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Jak na razie jest mi bardzo ciężko.Mój chłopak jeździ na tirach więc teraz go nie ma. Chce zebym dzwoniła do niego poprosiłam go żeby mi pomagał jeśli mu zależy. Widze, że się stara że pomaga, że chce żebym dzwoniła i mówiła o wszystkim co mnie boli, żebym płakała mu w słuchawkę żebym nic nie ukrywała. Nie wiem chyba potrzebuje czasu do tego wszystkiego.

40

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.
m-kasjaniuk napisał/a:

dzisiaj się odezwał może jestem głupia może będę żałowała ale dałam mu szansę mam nadzieje, że nie będę cierpieć znowu i uda mi się wybaczyć mu.

Nie wybaczaj bo to nic nie da !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

41

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

w sumie to nie wiem co myśleć. Powiedział mi, że nie mógłby przeboleć, że stracił taka dziewczynę jak ja. W sumie to miłe ale co z tego jak z tyłu głowy jest ta swiadomość i pamięć o tym co zrobił( chociaż nie zdradził mnie cieleśnie z inna) i pamięć o tym jak się czułam ostatnio.

42

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

czy on aby na pewno wie czego tak naprawdę chce?? a może to tylko gra z jego strony. takie zagrania mają często manipulanci a nie tacy którzy potrafią tak naprawdę kochać.

43

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Witam, jestem tu pierwszy raz. Od 9m-c jestem po rozwodzie. Mąż nie chciał ze mną zyć, jak powiedział po 12 latach" nie kocham cię, nie pasujemy do siebie". Mam córkę. To ja wniosłam pozew o rozwód bez orzekania o winie , bo przecież on na pewno nikogo nie ma, taka durna to ja chyba całe życie była. A przecież sms-y miłosne czytałam, kobieta do domu mi przyszła że szuka swojego nowego zięcia. On mi mówił że albo jakaś stażystka się w nim zakochała, a ta kobieta to szuka zemsty bo on był świadkiem na rozprawie swojego kolegi. Wierzyłam we wszystko. Teraz on jest z tą kobietą, jest dochodzący. Ona 8 lat młodsza z dwójką dzieci. Ja radzę sobie jak potrafię , ale ból jest bardzo wielki. Pies którego mamy okazał się być od niej. On dręczy mnie smsami jaka jestem zła matka, beznadziejna kobieta. Jeśli chodzi o sprawy łóżkowe to tej kobiecie do pięt nie dorastam. Wierna mu byłam jak pies, kochałam całym sercem a on mnie zdeptał,upodlił. Jak mam się pozbierać. Czy ten ból minie. On chodzi dumny bo ma kogoś kogo kocha a ja- mam córkę i swój ból. Mam nadzieję że oni kiedyś będą cierpieć tak jak ja a ja pozbędę się tej goryczy, bólu i nienawiści.

44

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Wie czego chce, chce to naprawić mówi, że nie odpuści mi teraz. Teraz wyjechał w trasę wróci w piątek a ja siedzę z tym i mysle. Dzwoni do mnie ale ja nie wiem o czym mamy rozmawiać powiedziaąłm mu, że lepiej będzie jak teraz nie będzie pisał tylko odezwie się jak wróci. Niby stara się ja też ale przychodzi taki moment i mysle że to już nie ten sam człowiek co kiedyś dla mnie.

45

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.
assassin napisał/a:

Nie wiem jak długo trwał romans Twojego JM, ale z tego co piszesz jeszcze jest w fazie motylkowej. Uwierz mi, że za 2-3 lata tak kolorowo u niego ju raczej nie będzie.
Z tego co piszesz wnioskuję, że masz około 35 lat, więc to jeszcze świetny czas żebyś kogoś znalazła kto znowu sprawi, że będziesz cieszyć się życiem. A nic tak dobrze nie wpływa na dzieci jak uśmiechnięta mama (z autopsji:)). Nienawiść do niego będzie Cię wypalać od środka przez jakiś czas, ale później zobojętniejesz na niego i jeszcze będziesz losowi wdzięczna, że masz go z głowy.

"Czas leczy rany" durny tekst, ale tak jest tylko zależy od konkretnego człowieka ile mu zajmie pozbieranie się do kupy, a Ty masz dla kogo to robić.

PS Mąż Ci pomoże spłacać kredyt czy to spadło na Twoje barki?

Zgadzam się z tym w 100%. Jeśli nie zacznę ŻYĆ , nienawiść zniszczy mnie.

46

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.
m-kasjaniuk napisał/a:

Wie czego chce, chce to naprawić mówi, że nie odpuści mi teraz. Teraz wyjechał w trasę wróci w piątek a ja siedzę z tym i mysle. Dzwoni do mnie ale ja nie wiem o czym mamy rozmawiać powiedziaąłm mu, że lepiej będzie jak teraz nie będzie pisał tylko odezwie się jak wróci. Niby stara się ja też ale przychodzi taki moment i mysle że to już nie ten sam człowiek co kiedyś dla mnie.

zawsze jest jakieś za i przeciw.

47

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

W sumie teraz wiem już wszystko. Nie ma go często w domu bo taką ma prace i często się kłóciliśmy o to, że jak wróci to jest zdenerwowany, że nam się trudneij dogadać ale chcieliśmy byc razem bo to nie był związek na miesiąc czy poł roku tylko już na całe zycie naprawdę już nawet niby w żartach ale już planowaliśmy rok, w którym weźmiemy ślub. i ostatnio się pokłóciliśmy ostro ja mu powiedziałam, że mam dość jego chamstwa i zachowania( to było w piątek). W sobote pojechał na dyskotekę i wiadomo jak to jest na dyskotekach człowiek się bawi z ludzmi poznaje nowych. We wtorek napisał czy się spotkamy bo jak nie to on poznał kogoś i mi powiedział, że poznał dziewczynę,że wykorzystał sytuację wziął numer telefonu, że ze sobą rozmawiają ona chce żeby się spotykali. Wtedy się załamałam bo nie mogłam zrozumieć czemu on to zrobił specjalnie i jeszcze mi powiedział o tym. Teraz mi powiedział, że to nie prawd. Był na dyskotece z kolegami zatańczył raz z jakąs dziewczyna i oni nie ma numeru ani jej nie zna tylko wie jak miała na imie i ile lat i tak mi specjalnie powiedział, żebym jak to on powiedział "zrozumiała, że mogę go stracic". Teraz już nie wiem co mam robic przeprasza mnie mówi, że nawet nie zna tamtej, że ja jestem najważniejsza, że myśli o mnie ciągle i zrobi wszystko dla mnie. W sumie dla niego to nie ma problemu bo mówi, że nic się nie stało jednak ja w to uwierzyłam co powiedział mi taki zadowolony i dumny, że ma kogos i życie mi się zawaliło. Dałam mu szanse w czwartek wraca z trasy i cos musze mu powiedzieć jednak nie wiem jeszcze co.

48

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

m-kasjaniuk

''[...]tak mi specjalnie powiedział, żebym jak to on powiedział "zrozumiała, że mogę go stracic"[...].''

Po takim zdaniu i takim zachowaniu nie wiem nad czym się tu jeszcze zastanawiasz.
Widać po nim brak dojrzałości, bo takie zachowanie przystoi 16latkowi. Robi ci łaskę czy jak, że jest z tobą?
Dobrze się zastanów, czy rzeczywiście chcesz iść z nim przez życie. Bo jak pojawią się wspólne sprawy, dzieci, a on dalej tak się będzie zachowywał to jeszcze tu wrócisz, żeby się wypłakać, a wtedy nie będziesz jedyna, która cierpi.
Dlaczego się stawiasz w roli ofiary, dlaczego przebacz coś, czego tak naprawdę nie chcesz wybaczyć? Dlaczego pozwalasz mu się ranić?
Ktoś kto kocha naprawdę nie mówi drugiej osobie, poznałem kogoś, mam jej numer, a teraz się postaraj bo mogę cię zdradzić.
Jesteś od niego uzależniona, boisz się samotności? Uważasz, że już nie ma innego świata poza nim?

49

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

jeśli mam być szczera to chyba trochę jestem uzalezniona przezylismy razem 2 lata. 2 lata pełne radości smutków pomocy sobie wiemy o sobie wszystko wiem, ze jestem jego pierwsza dziewczyna i miłością. Nie jest to chłopak, że jak nie ta to nastepna i czasami myslę, że nie przeżyłabym wiadomośći, że ma inna sa razem bd mieli dzieci itd., ponieważ to były nasze marzenia.

50

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

m-kasjaniuk i dlatego, że zazdrość wywołana przez obraz niego z inną dziewczyną czy przyszłe nie wasze dzieci powoduje, że dajesz sobą pomiatać? Nie szanujesz siebie, to i on nie będzie cię szanował. Gdyby mi facet zrobił takie coś, już dawno usunęłabym jego numer z telefonu.

''wiem, ze jestem jego pierwsza dziewczyna i miłością.''

I to cię tak kręci, że żadna go nie miała, prawda? Wolisz się z nim męczyć, sprawdzać niż odejść. Będziesz mu przebaczać, raz drugi, piąty, bo tak strasznie go kochasz. Dziwne pojęcie miłości.
Ale wiem, że i tak nikt i nic ci nie przetłumaczy tego, żebyś trzeźwo na wszystko spojrzała. Tak przerobisz rzeczywistość, że on będzie nadal idealny.

51

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

i tu się Aniaa34 z tobą zgodzę. mnie to tez dziwi. pogrążać się by go wybielić? dla mnie to istna głupota.
( przepraszam za wyrażenie)

52

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

nie nie jest idealny ja to wiem. Wiem, ze ma swoje wady ale nue był taki nigdy dopiero teraz zaczął jak ma ta prace i rzadko się spotykamy. Wiem pewnie się głupio zachowuje ale nie wiem też co teraz zrobić skoro powiedziałam, że damy sobie szanse i co teraz mam powiedzieć " ej wiesz co cieszysz się że nam się uda ja Ci mówiłam, że w to wierze rozmawialiśmy o tym ale jednak nie chce tego?" nie chce być aż tak wredna i zła

53

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.
m-kasjaniuk napisał/a:

nie nie jest idealny ja to wiem. Wiem, ze ma swoje wady ale nue był taki nigdy dopiero teraz zaczął jak ma ta prace i rzadko się spotykamy. Wiem pewnie się głupio zachowuje ale nie wiem też co teraz zrobić skoro powiedziałam, że damy sobie szanse i co teraz mam powiedzieć " ej wiesz co cieszysz się że nam się uda ja Ci mówiłam, że w to wierze rozmawialiśmy o tym ale jednak nie chce tego?" nie chce być aż tak wredna i zła

czy ty chcesz być uwiązana do niego jak piesek? dajesz mu szansę nie wiedząc co będzie dalej? czy on się zmieni czy nadal będzie po staremu?. przypomnij sobie co ci już zrobił. czy tak postępuje zakochany facet. no chyba to nie są oznaki uczuć do ciebie. gdy się wybacza zawsze pozostaje ta mała iskierka niepewności. dlatego zastanów się dobrze czy warto. czy on jest tego wart.

54

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

ciągle wierzę że to się zmieni bo nie był wcześniej taki. Pewnie się głupio zachowuje ale nie jestem z tych i nie umiem, że maja "wyje..." i jak nie ten to zaraz następny. Dzisiaj albo jutro już będzie w Polsce i będzie się odzywał a ja nie wiem co mam mu powiedzieć. Co wy byście zrobiły powiedziały jak was zraniłoby to ile cierpiałyście i niech żyje sobie z ta myślą i odeszły czy dały mu szansę?

55

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

m-kasjaniuk, dziewczyny piszą Ci, żebyś dała sobie z tym facetem spokój, a ty dalej swoje, a bo , a bo....Wiesz , motaj się dalej , blagaj , przebaczaj ,to będzie Twoja szkoła życia, o która się sama prosisz. Poczytaj sobie UWAŻNIE parę historii... Jesteś wolną dziewczyną , bezdzietną , niezamężną i masz takie dylematy. Zobacz jaki świat jest piękny, ciekawy, ogarnij się trochę ( na pewno odpowiesz:''ale ja nie chcę"). Nie będzie on, będzie inny.

56

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Wiem że tłumaczycie mi to wiem, że chcecie pomóc i dziękuje za to. Macie racje dzisiaj się odcięłam od wszystkiego wyłączyłam telefon była na spacerze i przemyślałam to. Fakt macie racje był on moja pierwsza prawdziwą miłością i planowaliśmy już przyszłość, że ślub, dzieci itd, ale nic nie usprawiedliwia go. Ja byłam wierna zawsze a on teraz mówi, że też w sumie w to wierze ale nie rozumiem jak mógł specjalnie i zadowolony jeszcze powiedzieć mi to co powiedział. Dla niego to nie jest ważne bo wiadomo powie zrobiłem głupotę wybacz tylko ze mi to rozwaliło 3 tyg życia i dużo zawaliłam przez to. Trochę mi głupio, że nie powiedziałam tego już mu jak się odezwał czyli w piątek tylko dałam szanse, że spróbujemy jednak sama już widzę, że to nie ma sensu. Dzisiaj lub jutro będzie już w Polsce do porozmawiam z nim.

57

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

powodzenia. trzymam za Ciebie kciuki;) DASZ RADĘ.

58

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

już z nim rozmawiałam to nie było łatwe jednak on powiedział, że i tak będzie walczył o mnie.

59 Ostatnio edytowany przez m-kasjaniuk (2014-02-20 14:57:01)

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

rozmawiałam z nim. czuje się okropnie wszystko się zawaliło wykrzyczał mi, że nie zdradził mnie. Powiedzialam, że cierpiałam przez te 3 tygodnie, że zawaliłam szkołe bo zawaliłam i wszystko się popsuło i powiedziałam, że jeśli chciał mi tym dowalic to gratuluje mu tego udało mu się. On zaczął mówić, że sama sobie powinnam gratulować bo nie chce tego teraz naprawić bo nie chce się spotkać, bo przez to wszystko się stało, że nie chciałam się spotkać on taki jest i był i że mam się nie odzywac skoro on taki zły. dobiło mnie to:/:/

60

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Niby wszystko jest ok, zaczynam stawać na nogi, jest tylko jeden problem-wyrzucić z głowy obrazy byłego z kochanką, która jest szczęśliwa. Jak powiedziała mojej córce on jest jej oparciem, przyjacielem, miłością życia. A ja muszę tego słuchać i uśmiechać się.Czy nadejdzie kiedyś moment, w którym dowiem się że to szczęście było pozorne, że szczęście wygrałam ja.

61

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

jeszcze i do ciebie uśmiechnie się los i będziesz szczęśliwa;)

62

Odp: zdrada, rozwód i wielki ból.

Zawsze jak trafiam przypadkiem na takie stare historie zastanawiam się jak dalej potoczyły sie losy autorek i czy w końcu znalazły spokój.

Posty [ 62 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdrada, rozwód i wielki ból.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024