Seks ważniejszy niż wszystko - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Seks ważniejszy niż wszystko

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

Temat: Seks ważniejszy niż wszystko

Zauważyłem pewną rzecz czytając to i jeszcze jedno kobiece forum...

Kobiety są w stanie zaakceptować wiele wad w mężczyźnie prócz tej jednej. Często są w stanie przymknąć oko na wiele gorsze rzeczy. Gdy facet nie szanuje kobiety, zapuści brzuch, goli/nie goli się między nogami czy na twarzy, czasem nawet bije - wiele z was jest w stanie zapomnieć mu to jeśli w łóżku czujecie się przy nim spełnione. Jednak często wiele z was nie potrafi być z kimś kto mistrzem "w te klocki" nie jest, liczne są opinie że nie można być w związku z kimś z kim nie ma satysfakcji seksualnej. Więc nic z tego że jesteś opiekuńczy, dobry, przystojny, przyjacielski, że masz dobre serce. Nadajesz się na przyjaciela, nie na partnera, sayonara. Jesteście gotowe się rozstać, niektóre z was nawet zdradzić (bywały takie posty, historie). Takie wnioski, nie wiem czy słuszne, łatwo wysnuć czytając posty na tego typu forach.

Jak to jest:
Czy któraś z was związałaby się z facetem, który w łóżku jest cienki, wręcz beznadziejny, a poza tym jednym mankamentem mógłby być nawet chodzącym ideałem?
Co i ile jesteście w stanie wybaczyć facetowi z którym spełniacie się w łóżku?

(nie chcę by forum "zdominowała moja obsesja" ani nic z tych rzeczy, nie chodzi bezpośrednio o mnie wink )

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko

Jeśli facet jest tym ideałem;)czyli zarówno męski jak i empatyczny:)nie ma bata, jest dobry w łóżku:)

3

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko

Wiesz co... bo seks jest takim przeniesieniem się w inny wymiar. To doznanie zupełnie inne niż wszystko co się zna. Wszystko można czymś zastąpić, coś wytłumaczyć, na coś przymknąć oko, ale seks?

Dobry seks rozładowuje napięcie, wzmacnia więź, tworzy coś niesamowitego, niewidzialną aurę. Jak tego nie ma... to kiepsko tongue

4

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
słonecznik30 napisał/a:

Jeśli facet jest tym ideałem;)czyli zarówno męski jak i empatyczny:)nie ma bata, jest dobry w łóżku:)

Tak XD

5

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
słonecznik30 napisał/a:

Jeśli facet jest tym ideałem;)czyli zarówno męski jak i empatyczny:)nie ma bata, jest dobry w łóżku:)

Chodziło mi o taki prawie ideał. Skąd pewność że wtedy jest dobry w łóżku, hm? wink

6

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko

Łógiń bo często gęganie, że jest świetny w łóżku to ostatnia linia obrony.

7

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
Łógiń napisał/a:
słonecznik30 napisał/a:

Jeśli facet jest tym ideałem;)czyli zarówno męski jak i empatyczny:)nie ma bata, jest dobry w łóżku:)

Chodziło mi o taki prawie ideał. Skąd pewność że wtedy jest dobry w łóżku, hm? wink

Męski=pewien siebie,jego sposób bycia,poruszania się wywołuje takie emocje,że partnerka na samą myśl patrząc na faceta myśli o sexie:)dodać jeszcze radiowy ton głosu,silne ręce i wyobraźnia jest na granicy wytrzymałości:)Męski facet jest zdecydowany:) Nie potrzebuje prowadzenia za rączkę (no chyba,że to element gry wstępnej;)dodać do tego empatię=czułość,namiętność,pełne zaangażowanie w zaspokojenie potrzeb partnerki,a sex musi być nieziemski:)

8

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko

Jeśli byłby takim ideałem to można by spróbować big_smile A w łóżku zawsze można się wszystkiego nauczyć big_smile
No ale jeśli po czasie nie dawało by to efektów to raczej nie chciała bym się wiązać z kimś takim na stałe... Myślę że na dłuższą mete to by po prostu nie przetrwało. Seks jest naturalną potrzebą i według mnie to ważna cześć w związku.

A co do drugiego pytania, to gdyby facet był nie wiadomo jak cholernie dobry w łóżku, a podniósłby na mnie rękę, albo zrobił coś czego nie powinien to od razu bym się z nim pożegnała. Sa jakieś granice.

9

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko

Właśnie jak to ujęła NieDzieki istnieją granice,których przekroczenie przedkłada się ponad sex.Zresztą według mnie kiedy w stałym związku szwankują uczucia:zaufanie,szacunek wtedy pojawia się niekiedy niechęć do partnera i wtedy o dobrym pożyciu nie ma mowy.

10

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
słonecznik30 napisał/a:
Łógiń napisał/a:
słonecznik30 napisał/a:

Jeśli facet jest tym ideałem;)czyli zarówno męski jak i empatyczny:)nie ma bata, jest dobry w łóżku:)

Chodziło mi o taki prawie ideał. Skąd pewność że wtedy jest dobry w łóżku, hm? wink

Męski=pewien siebie,jego sposób bycia,poruszania się wywołuje takie emocje,że partnerka na samą myśl patrząc na faceta myśli o sexie:)dodać jeszcze radiowy ton głosu,silne ręce i wyobraźnia jest na granicy wytrzymałości:)Męski facet jest zdecydowany:) Nie potrzebuje prowadzenia za rączkę (no chyba,że to element gry wstępnej;)dodać do tego empatię=czułość,namiętność,pełne zaangażowanie w zaspokojenie potrzeb partnerki,a sex musi być nieziemski:)

Jakieś dziwnie wyidealizowane podejście... A jeśli się angażuje, stara się być namiętny i dalej nie wychodzi? Co daje ta "empatia"? Możliwe że kończy po kilku ruchach albo ma szczątkowego penisa - i co?
No cóż, życzę partnera ze snów.

11

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
Łógiń napisał/a:
słonecznik30 napisał/a:
Łógiń napisał/a:

Chodziło mi o taki prawie ideał. Skąd pewność że wtedy jest dobry w łóżku, hm? wink

Męski=pewien siebie,jego sposób bycia,poruszania się wywołuje takie emocje,że partnerka na samą myśl patrząc na faceta myśli o sexie:)dodać jeszcze radiowy ton głosu,silne ręce i wyobraźnia jest na granicy wytrzymałości:)Męski facet jest zdecydowany:) Nie potrzebuje prowadzenia za rączkę (no chyba,że to element gry wstępnej;)dodać do tego empatię=czułość,namiętność,pełne zaangażowanie w zaspokojenie potrzeb partnerki,a sex musi być nieziemski:)

Jakieś dziwnie wyidealizowane podejście... A jeśli się angażuje, stara się być namiętny i dalej nie wychodzi? Co daje ta "empatia"? Możliwe że kończy po kilku ruchach albo ma szczątkowego penisa - i co?
No cóż, życzę partnera ze snów.

Cóż to Twoja ocena.Nie jesteś kobietą -chyba;pAutorze To jest życie:) nie żaden ideał.Na nasze kobiece szczęście tacy faceci chodzą po ziemi.Męskość faceta to nie jest tylko fizjonomią,to jego sposób bycia,rozmowy itd.całość.Jeśli się stara i nie wychodzi to nie jest męski,w moim odczuciu jest ciapą.Już dawno udowodniono-nie mówimy o anomaliach,że długość penisa nie decyduje o satysfakcji partnerki,liczą się umiejętności,które zdobywa się w praktyce.

12

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
słonecznik30 napisał/a:
Łógiń napisał/a:

Chodziło mi o taki prawie ideał. Skąd pewność że wtedy jest dobry w łóżku, hm? wink

Męski=pewien siebie,jego sposób bycia,poruszania się wywołuje takie emocje,że partnerka na samą myśl patrząc na faceta myśli o sexie:)dodać jeszcze radiowy ton głosu,silne ręce i wyobraźnia jest na granicy wytrzymałości:)Męski facet jest zdecydowany:) Nie potrzebuje prowadzenia za rączkę (no chyba,że to element gry wstępnej;)dodać do tego empatię=czułość,namiętność,pełne zaangażowanie w zaspokojenie potrzeb partnerki,a sex musi być nieziemski:)

No jakoś tak jest, że to się sprawdza. Kiedy przebywam z jakimś facetem to z bardzo dużym prawdopodobieństwem mogę ocenić jaki jest w łóżku. I się jeszcze nie pomyliłam.
Łógiń, z Tobą wprawdzie nie przebywałam, ale mogę pobawić się we wróżkę i ocenić, że nie jesteś najlepszym kochankiem. Powód? Nie spotkałam jeszcze zakompleksionego na punkcie swojego przyrodzenia faceta, który byłby dobry w łóżku.

Odnośnie ostatniego pytania: tyle samo byłabym w stanie wybaczyć temu doskonałemu w łóżku, ile słabszemu w te klocki. Mógłby być najlepszy, ale jeśli poza łóżkiem nie spełnia moich najważniejszych oczekiwań to nie może być moim partnerem.

13

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
Łógiń napisał/a:
słonecznik30 napisał/a:
Łógiń napisał/a:

Chodziło mi o taki prawie ideał. Skąd pewność że wtedy jest dobry w łóżku, hm? wink

Męski=pewien siebie,jego sposób bycia,poruszania się wywołuje takie emocje,że partnerka na samą myśl patrząc na faceta myśli o sexie:)dodać jeszcze radiowy ton głosu,silne ręce i wyobraźnia jest na granicy wytrzymałości:)Męski facet jest zdecydowany:) Nie potrzebuje prowadzenia za rączkę (no chyba,że to element gry wstępnej;)dodać do tego empatię=czułość,namiętność,pełne zaangażowanie w zaspokojenie potrzeb partnerki,a sex musi być nieziemski:)

Jakieś dziwnie wyidealizowane podejście... A jeśli się angażuje, stara się być namiętny i dalej nie wychodzi? Co daje ta "empatia"? Możliwe że kończy po kilku ruchach albo ma szczątkowego penisa - i co?
No cóż, życzę partnera ze snów.

Wcale, a wcale nie wyidealizowane. Jak facet wie, że jest dobry w te klocki, to jest pewny siebie, wie co i jak, nie pyta się ciągle "dobrze ci?", "i jak?" Kiedy zaczyna się gra wstępna, albo nawet same całowanie, to w ułamku sekundy wychwyci, czy masz ochotę na seks czy nie. Jeśli masz to od razu to wykorzysta, a wszystko bez zbędnego gadania.

14

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
słonecznik30 napisał/a:

Cóż to Twoja ocena.Nie jesteś kobietą -chyba;pAutorze To jest życie:) nie żaden ideał.Na nasze kobiece szczęście tacy faceci chodzą po ziemi.Męskość faceta to nie jest tylko fizjonomią,to jego sposób bycia,rozmowy itd.całość.Jeśli się stara i nie wychodzi to nie jest męski,w moim odczuciu jest ciapą.Już dawno udowodniono-nie mówimy o anomaliach,że długość penisa nie decyduje o satysfakcji partnerki,liczą się umiejętności,które zdobywa się w praktyce.

Dobra pomińmy długości itd. Co jeśli facet przejawia pewność siebie ale nieświadomie. Po prostu nie masz z nim satysfakcji, widocznie pierwszy raz takiego spotykasz, bo zazwyczaj dobrzy i ładni są świetni w łóżku big_smile - co wtedy? Pytanie czysto hipotetyczne.

vinnga napisał/a:

Łógiń, z Tobą wprawdzie nie przebywałam, ale mogę pobawić się we wróżkę i ocenić, że nie jesteś najlepszym kochankiem. Powód? Nie spotkałam jeszcze zakompleksionego na punkcie swojego przyrodzenia faceta, który byłby dobry w łóżku.

Kiedyś nie narzekałem, przynajmniej na niektóre sposoby potrafiłem zaspokoić partnerkę. Od kiedy unikam bliższych kontaktów z kobietami to zakładam, że bym się w ogóle nie sprawdził. wink Więc tu masz rację.
Ale nie wiem w jaki sposób określiłabyś to przebywając ze mną.


Teo napisał/a:

Wcale, a wcale nie wyidealizowane. Jak facet wie, że jest dobry w te klocki, to jest pewny siebie, wie co i jak, nie pyta się ciągle "dobrze ci?", "i jak?" Kiedy zaczyna się gra wstępna, albo nawet same całowanie, to w ułamku sekundy wychwyci, czy masz ochotę na seks czy nie. Jeśli masz to od razu to wykorzysta, a wszystko bez zbędnego gadania.

Jak wyżej, w odpowiedzi na post słonecznik30 - facet nie zawsze jest świadomy że jest w tym słaby.

15

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
vinnga napisał/a:

Kiedy przebywam z jakimś facetem to z bardzo dużym prawdopodobieństwem mogę ocenić jaki jest w łóżku.

Można wiedzieć na jakiej podstawie to oceniasz? Po głębokości głosu, sposobie poruszania się, wielkości nosa czy czymś innym? Wąchasz go?
Dla mnie to taka sama bzdura jak gadanie że rude to wredne, blond głupie i słodkie a brunetki to nienasycone wampirzyce.

Ocenić, jaki ktoś jest w łóżku można lądując z nim w tym łóżku.

16

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko

sex jest bardzo ważny i nie można być ideałem zawalając ta dziedzinę .Jak bym chciała kogoś do długich rozmów to zainwestowała bym w dobre łącze bo na necie zawsze można pogadać  . Osobiście to właśnie w łóżku czuje się najbardziej doceniona i kochana .

17

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko

Nastepny z problemami wink

batszeba, nie. Vinnga ma duzo racji, czasem wystarczy intuicja - ogolnie pewny siebie facet jest pewny i w sferze lozkowej, a to przeklada sie na dobry seks.

Inna rzecz, ze zamiast marudzic, mozna sie podciagnac i w jednym i drugim, czego autorowi watku zycze wink

18 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-01-15 11:52:52)

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko

Wlasciwie nie rozumiem problemu - jest wiele kobiet, ktore seksu nie lubia. Często przeciez faceci narzekaja, ze kobieta się zmienila po urodzeniu dziecka, tak, jakby do tej pory tylko udawala, ze seks lubi po to, żeby zlapac meza. Jaki problem znalezc sobie taka?
Skoro sa kobiety, ktore otwarcie mowia, ze seks mogby dla nich nie istniec, to rzeciez facet, ktory nie lubi seksu jest dla nich rozwiazaniem idealnym.

Problemem jest dopiero facet-analfabeta seksualny, ktory mimo swojeo drewnianego wyczucia i braku jakiejkolwiek kreatywnosci lozkoweej chcialby seksu 3 razy dziennie. Bo takie mechaniczne pompowaanie co noc to malo ktora kobieta zniesie.

A kompleksy to już zupelnie inna bajka. Zafiksowanie co niektorych facetow na punkcie wielkosci swojego penisa z kazdego zwiazku zrobi tragikomedie.

(I żeby nie było, zdaje sobie sprawe, ze istnieja też kobiety-klody, ale nie o tym teraz mowa).

19

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
Iceni napisał/a:

.

Problllemem jest ddopiero facet-analfabeta seksualny, ktory mimo swwojeo drewnianego wyczucia i braku jakiejkolwiek kreatywnosci lozkoweej chcialby seksu 3 razy dziennie.

).

Mniemam, ze chcialby nie tylko seksu, ale i zachwytu, jaki to on cudny w łózku wink Gdyby chodzilo o sam seks, pewnie nie byloby takiego problemu.

20

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko

Łógiń, Batszeba - to się ocenia używając intuicji smile
Intuicja to nie jest jakieś czarodziejskie coś - to sygnały odbierane przez podświadomość z otoczenia. Coś, czego świadomy mózg nie widzi. Dlatego bardzo trudno jest określić jakie dokładnie sygnały świadczą o tym, że facet, z którym tylko rozmawiamy, będzie dobrym kochankiem. Tak jak rozmawiając z kimś kto kłamie bardzo często wiemy, ze coś jest nie tak, ale nie umiemy dokładnie powiedzieć dlaczego jeśli jego opowieść trzyma się kupy smile

Funkcjonuje przekonanie, że facet, który dobrze tańczy jest dobry w łóżku. Zapewne znalazłyby się wyjątki, ale generalnie to się sprawdza. Dlaczego? Ponieważ nie da się dobrze tańczyć bez wyczucia partnerki, bez współpracy z nią. Nie da się również uprawiać super seksu bez współpracy z partnerką i błyskawicznych reakcji na jej sygnały smile

21

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
Łógiń napisał/a:

Jak wyżej, w odpowiedzi na post słonecznik30 - facet nie zawsze jest świadomy że jest w tym słaby.

Prawda, ale zawsze jest świadomy jak jest dobry big_smile

22 Ostatnio edytowany przez Łógiń (2014-01-15 18:30:06)

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
Benita72 napisał/a:

ogolnie pewny siebie facet jest pewny i w sferze lozkowej, a to przeklada sie na dobry seks.

Nieprawda.

Iceni napisał/a:

Wlasciwie nie rozumiem problemu - jest wiele kobiet, ktore seksu nie lubia. Często przeciez faceci narzekaja, ze kobieta się zmienila po urodzeniu dziecka, tak, jakby do tej pory tylko udawala, ze seks lubi po to, żeby zlapac meza. Jaki problem znalezc sobie taka?
Skoro sa kobiety, ktore otwarcie mowia, ze seks mogby dla nich nie istniec, to rzeciez facet, ktory nie lubi seksu jest dla nich rozwiazaniem idealnym.

Problem w tym że facet będący słabym kochankiem niekoniecznie chce rezygnować z seksu. A wg. kobiet powinien.

Iceni napisał/a:

A kompleksy to już zupelnie inna bajka. Zafiksowanie co niektorych facetow na punkcie wielkosci swojego penisa z kazdego zwiazku zrobi tragikomedie.

Ciekawe tylko skąd te zafiksowanie się bierze? tongue Nie, nie obwiniam was ale zrozumcie że nie jest to jakieś irracjonalne biadolenie tylko problem spowodowany przez realne wymagania większości kobiet. Ale temat nie o tym. Ciii, bo kolejny mi zamkną. tongue

vinnga napisał/a:

Łógiń, Batszeba - to się ocenia używając intuicji smile
Intuicja to nie jest jakieś czarodziejskie coś - to sygnały odbierane przez podświadomość z otoczenia. Coś, czego świadomy mózg nie widzi. Dlatego bardzo trudno jest określić jakie dokładnie sygnały świadczą o tym, że facet, z którym tylko rozmawiamy, będzie dobrym kochankiem. Tak jak rozmawiając z kimś kto kłamie bardzo często wiemy, ze coś jest nie tak, ale nie umiemy dokładnie powiedzieć dlaczego jeśli jego opowieść trzyma się kupy smile

To kobiety które szły ze mną do łóżka widocznie nei miały jej ani trochę. roll

vinnga napisał/a:

Funkcjonuje przekonanie, że facet, który dobrze tańczy jest dobry w łóżku. Zapewne znalazłyby się wyjątki, ale generalnie to się sprawdza. Dlaczego? Ponieważ nie da się dobrze tańczyć bez wyczucia partnerki, bez współpracy z nią. Nie da się również uprawiać super seksu bez współpracy z partnerką i błyskawicznych reakcji na jej sygnały smile

To ciekawe, wiem że tańczę nie najgorzej ale muszę wypić by w ogóle wyjść na parkiet a już w porządny stan wprowadzić się by tańczyć zadowalająco. Szkoda, że alkohol nie działa tak w sytuacji łóżkowej. tongue

Teo napisał/a:

Prawda, ale zawsze jest świadomy jak jest dobry big_smile

Po raz kolejny odwracasz całą sprawę. A jak pójdziesz do łóżka z ukochanym ale przekonanym o swojej cudowności łóżkowym beztalenciem? Nie koniecznie chwalącym się na lewo i prawo ale pewnym siebie?

23

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
vinnga napisał/a:

Funkcjonuje przekonanie, że facet, który dobrze tańczy jest dobry w łóżku. Zapewne znalazłyby się wyjątki, ale generalnie to się sprawdza. Dlaczego? Ponieważ nie da się dobrze tańczyć bez wyczucia partnerki, bez współpracy z nią.

Znajomy tańczył od dziecka, treningi kilka razy w tygodniu etc. Przyjemnością było patrzeć się, jak porusza się na parkiecie. Jego małżeństwo z niezwykle atrakcyjną dziewczyną zakończyło się fiaskiem, u którego podstaw były problemy seksualne. Tak dobrze ją wyczuwał, że aż z łóżka uciekała (wersje obydwu stron są pod tym względem zgodne).

24

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko

A dlaczego założenie, że beznadziejny w łózku...? Jeżeli facetowi zalezy na partnerce, w kwestiach wspólnego dogadywania się jest wszystko ok, on się stara, potrafi zadbać o grę wstępną, nie działa mechanicznie, zalezy mu na przyjemności partnerki, jest gotowy na współpracę, gotowy uczyć się, nie ma problemów fizjologicznych itp., to nie widzę problemu....?

Przecież można się w tej kwestii podszkolić, kazda też kobieta jest inna, jej preferencje też będą inne. Jest wiele kobiet z małym doświadczeniem w tych kwestiach, mogą uczyć się razem, szczególnie jeśli jest wzajemne zaufanie, dystans do swoich niedoskonałości.

Tak też zastanawia mnie na czym polega ta słabość, czy też nieporadność w kwestiach łóżkowych? Myślę, ze też nie każda kobieta od razu oczekuje aby jej facet był zarąbistym kochankiem szczególnie kiedy sama jest "raczkująca" w tych sprawach? Byleby pokonać nieśmiałość, nie skupiać się na kompleksach, dać sobie wzajemnie przestrzeń do nauki, dotarcia się w tych sprawach.

25

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
Łógiń napisał/a:
Benita72 napisał/a:

ogolnie pewny siebie facet jest pewny i w sferze lozkowej, a to przeklada sie na dobry seks.

Nieprawda.

Prawda, ale jak widzę ty wiesz lepiej jak męzczyzn postrzegają kobiety tongue

Łógiń napisał/a:
Iceni napisał/a:

Wlasciwie nie rozumiem problemu - jest wiele kobiet, ktore seksu nie lubia. Często przeciez faceci narzekaja, ze kobieta się zmienila po urodzeniu dziecka, tak, jakby do tej pory tylko udawala, ze seks lubi po to, żeby zlapac meza. Jaki problem znalezc sobie taka?
Skoro sa kobiety, ktore otwarcie mowia, ze seks mogby dla nich nie istniec, to rzeciez facet, ktory nie lubi seksu jest dla nich rozwiazaniem idealnym.

Problem w tym że facet będący słabym kochankiem niekoniecznie chce rezygnować z seksu. A wg. kobiet powinien.

No oczywiście, że jak nie umie się nauczyć,to powinien zrezygnować. A jak ty sobie to inaczej wyobrażasz? Kobieta ma zęby zaciskać z bólu jak ją facet rąbie bez wyczucia albo co? Tyłek popychać ślamazarze? Myślisz, że to taka frajda dla kobiety leżeć pod takim drewnianym kochankiem i czekać az skończy? Czy może powinna się zamienić w siostrę miłosierdzia i nie dość, że sama  z seksu przyjemności nie powinna oczekiwać, to jeszcze facetowi "ulgę" sprawiać?

Weź ty się ocknij człowieku i popatrz na sprawę realnie!

26 Ostatnio edytowany przez kenobi (2014-01-16 11:47:10)

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
vinnga napisał/a:

Funkcjonuje przekonanie, że facet, który dobrze tańczy jest dobry w łóżku.

Hmmm... kiepsko tańczę, a żona zadowolona w łóżku.

Tak też zastanawia mnie na czym polega ta słabość, czy też nieporadność w kwestiach łóżkowych?

Też się czasem zastanawiam i dochodzę do wniosku, że nie wszyscy lubią popieścić kobietę. Nie interesuje ich całowanie, dotyk, przytulenie, wygłaskanie, jej skóra, włosy, ale ostrzejszy seks. Może mają rację, a może nie mają...

27

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko

Nieporadność w kwestiach łóżkowych definiuję jako brak porozumienia smile
Jeśli facet nie chce lub nie umie wczytać się w sygnały wysyłane przez partnerkę to seks jest przeciętny lub kiepski. Dlatego właśnie zakompleksieni faceci są słabi w łóżku. Oni skupiają się na sobie, a konkretnie - na własnych niedoskonałościach. Jeśli taki osobnik w trakcie seksu myśli głównie o tym, że na pewno jej się nie podoba to jak ma wyczuć gdzie dotknąć, co zrobić, kiedy wolniej, kiedy szybciej?
Słabi w łóżku są też faceci przekonani, że w seksie bierze udział wyłącznie penis i pochwa.
Słabi są po prostu ci odporni na wiedzę smile

28

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
enya napisał/a:

Tak też zastanawia mnie na czym polega ta słabość, czy też nieporadność w kwestiach łóżkowych? Myślę, ze też nie każda kobieta od razu oczekuje aby jej facet był zarąbistym kochankiem szczególnie kiedy sama jest "raczkująca" w tych sprawach? Byleby pokonać nieśmiałość, nie skupiać się na kompleksach, dać sobie wzajemnie przestrzeń do nauki, dotarcia się w tych sprawach.

Czasami jest już za późno na naukę. Facet w moim wieku, jeśli nie będzie polował wyłącznie na cnotki bądź licealistki (najlepiej wczesne) nie ma już szans u kobiet, one są już doświadczone i mają wymagania a nie chęci do nauki.

enya napisał/a:

A dlaczego założenie, że beznadziejny w łózku...? Jeżeli facetowi zalezy na partnerce, w kwestiach wspólnego dogadywania się jest wszystko ok, on się stara, potrafi zadbać o grę wstępną, nie działa mechanicznie, zalezy mu na przyjemności partnerki, jest gotowy na współpracę, gotowy uczyć się, nie ma problemów fizjologicznych itp., to nie widzę problemu....?

Iceni napisał/a:

Prawda, ale jak widzę ty wiesz lepiej jak męzczyzn postrzegają kobiety tongue

Cóż, chciałem być kiedyś siatkarzem. Siatkarzem nie zostałem, mimo ciężkiej pracy, pewności siebie i zaparcia. Bo nie miałem talentu.

kenobi napisał/a:

Też się czasem zastanawiam i dochodzę do wniosku, że nie wszyscy lubią popieścić kobietę. Nie interesuje ich całowanie, dotyk, przytulenie, wygłaskanie, jej skóra, włosy, ale ostrzejszy seks. Może mają rację, a może nie mają...

Oj, ja lubię i to bardzo! Gorzej, że każda kobieta z którą lądowałem w łóżku szybko dążyła do konkretów. Ot, ciekawe. A tak się starałem i obserwowałem, to przecież takie ważne. smile

vinnga napisał/a:

Nieporadność w kwestiach łóżkowych definiuję jako brak porozumienia smile
Jeśli facet nie chce lub nie umie wczytać się w sygnały wysyłane przez partnerkę to seks jest przeciętny lub kiepski. Dlatego właśnie zakompleksieni faceci są słabi w łóżku. Oni skupiają się na sobie, a konkretnie - na własnych niedoskonałościach. Jeśli taki osobnik w trakcie seksu myśli głównie o tym, że na pewno jej się nie podoba to jak ma wyczuć gdzie dotknąć, co zrobić, kiedy wolniej, kiedy szybciej?
Słabi w łóżku są też faceci przekonani, że w seksie bierze udział wyłącznie penis i pochwa.
Słabi są po prostu ci odporni na wiedzę smile

Och, ubodło mnie to.
Nie jestem oporny na wiedzę. Jestem zakompleksiony bo jestem, winą to nie jest moją tak samo jak winą kobiet nie jest to że świadomie/nieświadomie mnie w nie wpędziły. Bo widocznie słusznie, oporny nie jestem skoro widzę i słyszę.

Ale temat miał być o tym, że dla kobiet seks jest najistotniejszą sprawą w związku i gdy nie spełnia oczekiwań partner jest skreślony. Bo dla mężczyzn zazwyczaj wystarczy że seks w ogóle jest, niestety, taka różnica w fizjologii.

29

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
Łógiń napisał/a:

Ale temat miał być o tym, że dla kobiet seks jest najistotniejszą sprawą w związku i gdy nie spełnia oczekiwań partner jest skreślony. Bo dla mężczyzn zazwyczaj wystarczy że seks w ogóle jest, niestety, taka różnica w fizjologii.

Przede wszystkim nie generalizujmy, bo są różne kobiety i ich oczekiwania, tak jak różni są mężczyźni i ich potrzeby. Zresztą w ogóle daleka byłabym od stwierdzenia, że w związku dla kobiety seks jest najistotniejszą kwestią. Jeśli kobieta chce lub już tworzy z kimś związek, to inne zalety/wartości/cechy mężczyzny, takie jak partnerstwo, zrozumienie, zaradność, walory intelektu wcale nie są mniej ważne. Podkreślam jednak, że mówimy tu o związku i o relacji z partnerem, z którym chce się budować jakąś trwalszą relację.

Ale jest też grupa kobiet (proszę znów nie generalizować), która tylko poprzez seks tak naprawdę może zbliżyć się do mężczyzny. Tam na co dzień albo każde żyje swoim życiem i komunikują się bardzo zdawkowo, prawie nie zwracając na siebie uwagi, albo w ogóle mężczyzna jest oschły, niedostępny, jakby emocjonalnie nieosiągalny. Wtedy kobieta ma poczucie, że seks jest tą sferą, w której - nawet jeśli tylko przez chwilę - czuje się zauważona, doceniona, ważna. Te chwile jednak wystarczają jej, aby podbudować własne ego, przywiązać się do mężczyzny, a nawet żyć w poczuciu, że ma całkiem satysfakcjonujący związek. I w takim związku faktycznie ten seks może być na pierwszym miejscu, bo tylko on tak naprawdę pozwala stworzyć jakąś więź i zbudować relację.

Zdecydowanie jednak należy zdać sobie sprawę, że dla kobiety, dla której seks jest ważny, nie ma dobrego związku, jeśli ta sfera leży i kwiczy.

A z czego może wynikać stwierdzenie, że kobieta ma większe oczekiwania w stosunku do seksu niż mężczyzna i że jemu wystarczy, aby ten seks po prostu był? Bo dla kobiety ważna, o ile nie ważniejsza, jest sfera emocjonalna. Kobiety nie podchodzą do tematu zadaniowo, nie mają potrzeby nieustannie sprawdzać się oraz potrzebuję czegoś więcej niż tylko rozładowanie napięcia. Facet przede wszystkim musi sobie ulżyć, do czego niekoniecznie potrzebuje wirtuozerskich umiejętności partnerki. U kobiety, aby osiągała pełną satysfakcję, to już jest niestety wyższa szkoła jazdy, do której trzeba dobrego kochanka.
Niemniej zdecydowanie nie zgodzę się, że standardowy mężczyzna nie oczekuje czegoś więcej.

30

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
Olinka napisał/a:

Bo dla kobiety ważna, o ile nie ważniejsza, jest sfera emocjonalna. Kobiety nie podchodzą do tematu zadaniowo, nie mają potrzeby nieustannie sprawdzać się oraz potrzebuję czegoś więcej niż tylko rozładowanie napięcia. Facet przede wszystkim musi sobie ulżyć

Chyba jestem facetem big_smile big_smile

31

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
Łógiń napisał/a:

Ale temat miał być o tym, że dla kobiet seks jest najistotniejszą sprawą w związku i gdy nie spełnia oczekiwań partner jest skreślony.

No ale seks dla kobiet nie jest najistotniejszą sprawą w związku smile
Zobacz chociażby na forum ile jest wątków kobiet o tym, że ich partner nie chce tegoż seksu uprawiać. I te kobiety jakoś nie skreślają swoich facetów smile Dużo jest też wątków o tym, że kobieta nie osiąga satysfakcji w łóżku. Jakoś nie widziałam ani jednego przypadku, żeby pytała czy ma faceta zostawić. Zawsze pytają jak to zmienić smile

Seks jest ważny. Zbliża. Zapewnia pewne spełnienie również na poziomie emocjonalnym (co poruszyła Olinka). Ale nie znam kobiety, która by zrezygnowała ze związku z facetem, bo "on jest słaby w łóżku". Serio. Mam bardzo otwarte na te kwestie koleżanki, lubimy ten temat wałkować. Nigdy żadna z nich nie zakończyła związku z powodu braku umiejętności łóżkowych partnera. Ani też nie zrezygnowała z wejścia w związek tylko dlatego, że dany facet w łóżku mógłby być lepszy.

Osobiście nie spotkałam przypadku, który w kwestiach łóżkowych można byłoby zakwalifikować jako beznadziejny. Kiedy dochodzą jakieś emocje i uczucia w stosunku do danego osobnika - seks, z punktu widzenia kobiety, zwykle się poprawia. Nie, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, w której zrezygnowałabym ze znajomości z super facetem dlatego, że jest beznadziejny w łóżku. Chyba dlatego, że nie wyobrażam sobie super faceta, który byłby beznadziejny w tych sprawach smile Jestem żywym dowodem na znane powiedzenie, że dla kobiety najważniejszą strefą erogenną jest mózg.

Bo dla mężczyzn zazwyczaj wystarczy że seks w ogóle jest, niestety, taka różnica w fizjologii.

Może i wystarczy, jeśli upierają się, że daną kobietę kochają i chcą z nią być w związku. Jednak są wrażliwsi na jakość seksu od kobiet. Przynajmniej takie wrażenie odnoszę po wielu rozmowach na ten temat ze znajomymi mężczyznami. Moje koleżanki zwykle nie potrafią zrobić "klasyfikacji" partnerów łóżkowych od najlepszego do najgorszego. Wszyscy moi koledzy potrafią smile

32

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
vinnga napisał/a:

Seks jest ważny. Zbliża. Zapewnia pewne spełnienie również na poziomie emocjonalnym (co poruszyła Olinka). Ale nie znam kobiety, która by zrezygnowała ze związku z facetem, bo "on jest słaby w łóżku". Serio.

Również nie znam takiej kobiety smile. Chodziło mi wyłącznie o to, że jeśli seks leży, to od razu, jakby automatycznie, czegoś w związku brakuje, co może, ale nie musi, wpływać na jego rozpad. Jeśli facet jest w te klocki kiepski, natomiast stara się i nie zniechęca, to ma to szansę powodzenia, bo kobiety potrafią być wyrozumiałe i cierpliwe. Jeśli jednak on skupia się na tej swojej nieporadności, zaczyna coraz bardziej się frustrować, oczekując przy tym ciągłego pocieszania i zapewniania, że to nie ma większego znaczenia, to machina zaczyna się nakręcać i niestety na dłuższą metę mało która kobieta jest w stanie taki stan rzeczy wytrzymać.
Osobiście uważam, że wiele tutaj zależy od postawy mężczyzny, od jego podejścia do tej kwestii i nastawienia do samej partnerki.

Inez, zaznaczyłam, że nie generalizuję, co świadomie i celowo przemycałam w kilku miejscach posta, tak więc spokojna Twoja rozczochrana wink.

33

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
Olinka napisał/a:

A z czego może wynikać stwierdzenie, że kobieta ma większe oczekiwania w stosunku do seksu niż mężczyzna i że jemu wystarczy, aby ten seks po prostu był? Bo dla kobiety ważna, o ile nie ważniejsza, jest sfera emocjonalna. Kobiety nie podchodzą do tematu zadaniowo, nie mają potrzeby nieustannie sprawdzać się oraz potrzebuję czegoś więcej niż tylko rozładowanie napięcia. Facet przede wszystkim musi sobie ulżyć, do czego niekoniecznie potrzebuje wirtuozerskich umiejętności partnerki. U kobiety, aby osiągała pełną satysfakcję, to już jest niestety wyższa szkoła jazdy, do której trzeba dobrego kochanka.
Niemniej zdecydowanie nie zgodzę się, że standardowy mężczyzna nie oczekuje czegoś więcej.

Fiu, fiu. Emocjonalna? Jakoś przerywanie mi pieszczot szyi/pocałunku by skupić się na napieraniu biodrami i ponaglaniu "mocniej, mocniej" nie bardzo na to wskazuje. Potem padały nawet mniej przyjemne komentarze.
Podkreślacie też istotną rolę gry wstępnej - gdy nie miały zakończyć się na seksie oralnym czy zabawach ręcznych zawsze odnosiłem wrażenie że pieszczoty sprawiają frajdę tylko mi a moje partnerki dążyły jak najszybciej do penetracji.

vinnga napisał/a:

No ale seks dla kobiet nie jest najistotniejszą sprawą w związku smile
Zobacz chociażby na forum ile jest wątków kobiet o tym, że ich partner nie chce tegoż seksu uprawiać. I te kobiety jakoś nie skreślają swoich facetów smile Dużo jest też wątków o tym, że kobieta nie osiąga satysfakcji w łóżku. Jakoś nie widziałam ani jednego przypadku, żeby pytała czy ma faceta zostawić. Zawsze pytają jak to zmienić smile

Oj, niektóre pytały, tak były bezradne. tongue Ale spoglądałem na problem bardziej od strony kiepskiego seksu, nie jego braku.

vinnga napisał/a:

Seks jest ważny. Zbliża. Zapewnia pewne spełnienie również na poziomie emocjonalnym (co poruszyła Olinka). Ale nie znam kobiety, która by zrezygnowała ze związku z facetem, bo "on jest słaby w łóżku". Serio. Mam bardzo otwarte na te kwestie koleżanki, lubimy ten temat wałkować. Nigdy żadna z nich nie zakończyła związku z powodu braku umiejętności łóżkowych partnera. Ani też nie zrezygnowała z wejścia w związek tylko dlatego, że dany facet w łóżku mógłby być lepszy.

Któregoś razu już wspominałem o tym, że jedną taką poznałem. Przez to, oraz przez różne wątki zalewające internet, też do poprzednich nabrałem wątpliwości.

vinnga napisał/a:

Może i wystarczy, jeśli upierają się, że daną kobietę kochają i chcą z nią być w związku. Jednak są wrażliwsi na jakość seksu od kobiet. Przynajmniej takie wrażenie odnoszę po wielu rozmowach na ten temat ze znajomymi mężczyznami. Moje koleżanki zwykle nie potrafią zrobić "klasyfikacji" partnerów łóżkowych od najlepszego do najgorszego. Wszyscy moi koledzy potrafią smile

To dlaczego często słyszę/czytam opinie kobiet że z tamtym to "ojej" a z nowym jakoś się nie spełniają? Faceci nie są skorzy do oceniania, seks to seks. Może być lepszy lub gorszy ale jeśli decydujemy się na niego świadomie i tak będzie fajny. Ciekawe, że mamy tak odmienne spostrzeżenia. Ja nie potrafię powiedzieć która z moich partnerek była najlepsza a która najgorsza.

Olinka napisał/a:

Również nie znam takiej kobiety smile. Chodziło mi wyłącznie o to, że jeśli seks leży, to od razu, jakby automatycznie, czegoś w związku brakuje, co może, ale nie musi, wpływać na jego rozpad. Jeśli facet jest w te klocki kiepski, natomiast stara się i nie zniechęca, to ma to szansę powodzenia, bo kobiety potrafią być wyrozumiałe i cierpliwe. Jeśli jednak on skupia się na tej swojej nieporadności, zaczyna coraz bardziej się frustrować, oczekując przy tym ciągłego pocieszania i zapewniania, że to nie ma większego znaczenia, to machina zaczyna się nakręcać i niestety na dłuższą metę mało która kobieta jest w stanie taki stan rzeczy wytrzymać.
Osobiście uważam, że wiele tutaj zależy od postawy mężczyzny, od jego podejścia do tej kwestii i nastawienia do samej partnerki.

Potrafią ale chyba nie zawsze chcą, bo czasem nie warto. Niektórych rzeczy się nie przeskoczy.
Kompleksy to straszna rzecz, nie wiem czy kiedyś się z nich wyleczę - a jeśli nie to jedynie moja sprawa, i tak nie będę w stanie nawiązać głębszej więzi z kobietą więc nikogo nie skrzywdzę, nikt nie będzie musiał mnie pocieszać i wytrzymywać. wink

34

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
Łógiń napisał/a:

Fiu, fiu. Emocjonalna? Jakoś przerywanie mi pieszczot szyi/pocałunku by skupić się na napieraniu biodrami i ponaglaniu "mocniej, mocniej" nie bardzo na to wskazuje. Potem padały nawet mniej przyjemne komentarze.
Podkreślacie też istotną rolę gry wstępnej - gdy nie miały zakończyć się na seksie oralnym czy zabawach ręcznych zawsze odnosiłem wrażenie że pieszczoty sprawiają frajdę tylko mi a moje partnerki dążyły jak najszybciej do penetracji.

Ale mi pomogłeś smile Właśnie to usiłuję wytłumaczyć od x czasu - istotą dobrego kochanka jest to, że DOPASOWUJE się do konkretnej partnerki a nie do swoich wyobrażeń jak kobieta powinna się zachowywać. Kiedy ona Cię ponaglała to dlaczego nie zrobiłeś tego czego oczekiwała? Bo WYDAWAŁO Ci się, że koniecznie trzeba jej szyję wycałować?
Kobiety są bardzo różne. Niektóre będą szybko dążyły do penetracji, dla innych po godzinie będzie za wcześnie. I sęk w tym, żeby to wyczuć i się dostosować.
Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że Twoje partnerki wymienione w przykładach też naczytały się o tym jak to mężczyzna do szczęścia potrzebuje jak najszybciej znaleźć się w środku, więc do tego dążyły smile

I przecież dążenie do penetracji nie kłóci się wcale z emocjonalnym podejściem do seksu. Chyba mylisz pojęcie "emocjonalne" z "romantyczne" smile

35

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
vinnga napisał/a:

Ale mi pomogłeś smile Właśnie to usiłuję wytłumaczyć od x czasu - istotą dobrego kochanka jest to, że DOPASOWUJE się do konkretnej partnerki a nie do swoich wyobrażeń jak kobieta powinna się zachowywać. Kiedy ona Cię ponaglała to dlaczego nie zrobiłeś tego czego oczekiwała? Bo WYDAWAŁO Ci się, że koniecznie trzeba jej szyję wycałować?
Kobiety są bardzo różne. Niektóre będą szybko dążyły do penetracji, dla innych po godzinie będzie za wcześnie. I sęk w tym, żeby to wyczuć i się dostosować.
Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że Twoje partnerki wymienione w przykładach też naczytały się o tym jak to mężczyzna do szczęścia potrzebuje jak najszybciej znaleźć się w środku, więc do tego dążyły smile

I przecież dążenie do penetracji nie kłóci się wcale z emocjonalnym podejściem do seksu. Chyba mylisz pojęcie "emocjonalne" z "romantyczne" smile

Jej, znowu pomogłem. smile Ale żeby nie było za łatwo - oczywiście że zrobiłem to, czego oczekiwała. Tylko że nawet gdy, jak to ujęła wcześniej Iceni, "rąbałem" big_smile to i tak było za słabo.
Olinka po prostu wspomniała że mężczyznom częściej zależy na samym zaspokojeniu niż emocjonalnych odczuciach w czasie seksu. Ja odbieram dążenie do penetracji jako dążenie właśnie do zaspokojenia, tym bardziej dla mnie gorzkie że w niej się nie sprawdzam. tongue

36 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2014-01-18 00:21:58)

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
Olinka napisał/a:
vinnga napisał/a:

Seks jest ważny. Zbliża. Zapewnia pewne spełnienie również na poziomie emocjonalnym (co poruszyła Olinka). Ale nie znam kobiety, która by zrezygnowała ze związku z facetem, bo "on jest słaby w łóżku". Serio.

Również nie znam takiej kobiety smile. Chodziło mi wyłącznie o to, że jeśli seks leży, to od razu, jakby automatycznie, czegoś w związku brakuje, co może, ale nie musi, wpływać na jego rozpad. Jeśli facet jest w te klocki kiepski, natomiast stara się i nie zniechęca, to ma to szansę powodzenia, bo kobiety potrafią być wyrozumiałe i cierpliwe. Jeśli jednak on skupia się na tej swojej nieporadności, zaczyna coraz bardziej się frustrować, oczekując przy tym ciągłego pocieszania i zapewniania, że to nie ma większego znaczenia, to machina zaczyna się nakręcać i niestety na dłuższą metę mało która kobieta jest w stanie taki stan rzeczy wytrzymać.
Osobiście uważam, że wiele tutaj zależy od postawy mężczyzny, od jego podejścia do tej kwestii i nastawienia do samej partnerki.

Inez, zaznaczyłam, że nie generalizuję, co świadomie i celowo przemycałam w kilku miejscach posta, tak więc spokojna Twoja rozczochrana wink.

To jest puenta tej dyskusji:)Łógiń jeśli nie zakopiesz kompleksów nie będziesz miał satysfakcjonującego sexu,co więcej dobrego związku.Dlaczego?Dobry sex jest spontaniczny,bezpruderyjny,"bez masek",nie polega na kontrolowaniu się z myślą o własnych wadach, o czym już na początku wspominała Vinnga.To takie zamknięte koło.

37

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
słonecznik30 napisał/a:

To jest puenta tej dyskusji:)Łógiń jeśli nie zakopiesz kompleksów nie będziesz miał satysfakcjonującego sexu,co więcej dobrego związku.Dlaczego?Dobry sex jest spontaniczny,bezpruderyjny,"bez masek",nie polega na kontrolowaniu się z myślą o własnych wadach, o czym już na początku wspominała Vinnga.To takie zamknięte koło.

Ale pies trącał moją satysfakcję! tongue Co mi z zakopania kompleksów skoro i tak satysfakcji nie będzie miała moja luba. Kompleksy, owszem, nie pomagają mi w niczym ale ich brak zmieni tylko moje nastawienie i pewność siebie, nie faktyczne umiejętności czy tym bardziej atrybuty fizyczne. Będę dalej marnym kochankiem, tyle że z podreperowanym ego.

38

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
Łógiń napisał/a:

Ale pies trącał moją satysfakcję! tongue Co mi z zakopania kompleksów skoro i tak satysfakcji nie będzie miała moja luba. Kompleksy, owszem, nie pomagają mi w niczym ale ich brak zmieni tylko moje nastawienie i pewność siebie, nie faktyczne umiejętności czy tym bardziej atrybuty fizyczne. Będę dalej marnym kochankiem, tyle że z podreperowanym ego.

No jesli masz takie podejscie do tematu ze cokolwiek nie zrobisz to I tak bedziesz kiepski to zadnych postepow nie dokonasz. Probuj, kombinuj, cwicz I praktykuj. Nikt sie z tymi umiejetnosciami nie rodzi ale ludzie moga je nabyc smile

39

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko

Łógiń, mam do Ciebie pytanie. Ile miałeś partnerek seksualnych?

40

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
Jaguar napisał/a:

No jesli masz takie podejscie do tematu ze cokolwiek nie zrobisz to I tak bedziesz kiepski to zadnych postepow nie dokonasz. Probuj, kombinuj, cwicz I praktykuj. Nikt sie z tymi umiejetnosciami nie rodzi ale ludzie moga je nabyc smile

Próbowałem, kombinowałem, ćwiczyłem i praktykowałem swojego czasu. Może nieco lepiej radzę sobie palcami czy ustami niż radziłem wcześniej ale fiutkiem to chyba piruety i ósemki pozostało mi kręcić. wink Tu jest tak jak z moim marzeniem o byciu siatkarzem o którym wspomniałem wcześniej.

Gruby Grubas napisał/a:

Łógiń, mam do Ciebie pytanie. Ile miałeś partnerek seksualnych?

Trzy partnerki plus dwie przygody z których wcale nie jestem dumny...

Znowu temat kręci się wokół mojej sprawy. Spoko, mogę podyskutować i o tym ale może wracając do...
Na innym forum czytałem dziś wątek potwierdzający tezę z tytułu mojego tematu. Kobieta miała dwójkę dzieci, kochającego ale wiecznie zapracowanego męża, który po prostu wieczorami nie miał sił na łóżkowe zabawy z partnerką. Ona zaś, mając bardzo duże libido w dość lekkim tonie napisała, że zastanawia się nad zdradzaniem męża, pytała o to jak najlepiej się maskować bądź sprawić by wyszło że to wina męża, bo "kocha go" (!) i nie chce go stracić lecz nie wytrzymuje mając seks raz w tygodniu bądź rzadziej, poza tym łączą ich dzieci. Cieszę się, że została dość mocno zjechana ale pojawiło się całkiem sporo współczujących głosów zrozumienia i poparcia.

41

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
Łógiń napisał/a:
Jaguar napisał/a:

No jesli masz takie podejscie do tematu ze cokolwiek nie zrobisz to I tak bedziesz kiepski to zadnych postepow nie dokonasz. Probuj, kombinuj, cwicz I praktykuj. Nikt sie z tymi umiejetnosciami nie rodzi ale ludzie moga je nabyc smile

Próbowałem, kombinowałem, ćwiczyłem i praktykowałem swojego czasu. Może nieco lepiej radzę sobie palcami czy ustami niż radziłem wcześniej ale fiutkiem to chyba piruety i ósemki pozostało mi kręcić. wink Tu jest tak jak z moim marzeniem o byciu siatkarzem o którym wspomniałem wcześniej.

Gruby Grubas napisał/a:

Łógiń, mam do Ciebie pytanie. Ile miałeś partnerek seksualnych?

Trzy partnerki plus dwie przygody z których wcale nie jestem dumny...

Znowu temat kręci się wokół mojej sprawy. Spoko, mogę podyskutować i o tym ale może wracając do...
Na innym forum czytałem dziś wątek potwierdzający tezę z tytułu mojego tematu. Kobieta miała dwójkę dzieci, kochającego ale wiecznie zapracowanego męża, który po prostu wieczorami nie miał sił na łóżkowe zabawy z partnerką. Ona zaś, mając bardzo duże libido w dość lekkim tonie napisała, że zastanawia się nad zdradzaniem męża, pytała o to jak najlepiej się maskować bądź sprawić by wyszło że to wina męża, bo "kocha go" (!) i nie chce go stracić lecz nie wytrzymuje mając seks raz w tygodniu bądź rzadziej, poza tym łączą ich dzieci. Cieszę się, że została dość mocno zjechana ale pojawiło się całkiem sporo współczujących głosów zrozumienia i poparcia.

No dobrze, ale co w związku? Znudzonej kobicie brakowało seksu więc zaczęła kombinować, a znudzonym facetom nie wali sodowa do głowy??

Ja to myślę, że Ty źle trafiałeś, bo to jest tak, jak już kiedyś jeden się wypłakiwał, że "wszystkie kobiety sa takie same", ale tej swojej wymarzonesz szukał wśród tych, które już z wyglądu były puste... Ty tak samo widzę.

Masz kompleksy, to się ich pozbądź, przestań jęczeń tylko ćwicz. A może Ty zwyczajnie masz bardzo małego? XD

42

Odp: Seks ważniejszy niż wszystko
Teo napisał/a:

Ja to myślę, że Ty źle trafiałeś, bo to jest tak, jak już kiedyś jeden się wypłakiwał, że "wszystkie kobiety sa takie same", ale tej swojej wymarzonesz szukał wśród tych, które już z wyglądu były puste... Ty tak samo widzę.

Puste? O nie, nie. Owszem, mam jakieś wymagania co do wyglądu ale moje partnerki wyglądały raczej na szare myszki. Urocze, ale zwyczajne, niegłupie dziewczyny.

Teo napisał/a:

Masz kompleksy, to się ich pozbądź, przestań jęczeń tylko ćwicz. A może Ty zwyczajnie masz bardzo małego? XD

A może i mam? Takie to śmieszne? "XD" Z ludzi na wózkach inwalidzkich też się naśmiewasz?

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Seks ważniejszy niż wszystko

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024