Chciałabym się Was poradzić.. nie wiem co mam w takiej sytuacji zrobić i jakie wyjście byłoby najlepsze.. jeżeli ktoś zna się na prawie, to prosiłabym o podanie jakiś "kruczków prawnych" czy coś.. mój ojciec cały czas bardzo pił, nie zachowywał się jak ojciec. nigdy nie powiedział że nas kocha ani nic.. fakt, że tylko on pracował nie zwalniał go z obowiązku bycia Tatą.. gdy byłam mała byłam trochę za ojcem, ponieważ chciałam mieć pełną rodzinę, mama chciała się z nim rozwieść i przeze mnie tego nie zrobiła, bo ją prosiłam.. bałam się jak to będzie.. gdy ojciec zrobił sobie coś w nogę, to nie mógł nigdzie jeździć... w tym czasie pojechaliśmy na pogrzeb bez niego.. a on pod naszą nieobecność zdjął sobie ten gips i znowu się upił. Mieliśmy tego dość.. on bardzo często gdy był pijany siedział w takim domku letnim.. i gdy pewnego dnia ukradł mamie pieniądze, mama kazała mu tam iść.. do tej pory tam mieszka.. wyremontował to sobie.. ma telewizor, kuchenkę itp..to było jakieś 3 może 4 lata temu.. przez pierwsze pół roku nie płacił nam pieniędzy.. mama choruje i nie może znaleźć pracy.. wystąpiła więc o alimenty.. płacił niewielkie ilości.. zaczęliśmy brać pieniądze z funduszu.. przez ten okres czasu opłaty za prąd wzrosły (często ogląda TV twierdząc że tego nie robi.. podejrzewamy także że ma ogrzewanie elektryczne bo rzadko się u niego paliło.. kradnie nam też drzewo i węgiel.. nam ubywa a jemu nic... ), tak samo jak za wodę.. on twierdzi, że nie musi niczego płacić bo nie.. nas w domu jest trójka .. alimenty to 400 zł na mnie i na brata.. mamy 800 zł na 3 osoby!!! dzisiaj ojciec przyszedł i mówi mamie, że chce obniżyć alimenty do minimalnej kwoty... tj. chyba 100 zł. nie wiem dokładnie... gdy nas nie ma bo jesteśmy w szkole, on grozi mamie, że ją zabije.. a ona nie ma na to dowodów.. kilka razy wzywaliśmy policję, ale nic nie pomogli, nie przyłożyli się po prostu.. przyjechali gdy go nie było a później się nie pojawili... od grudnia mam 18 lat więc także będę wzywana do sądu.. chciałabym się dowiedzieć co powinnam z mamą przygotować, jakie dokumenty i ogólnie co mam zrobić, aby do obniżenia alimentów nie doszło (ojciec gdy pracował miał na siebie 1500 zł, teraz nie ma pracy, być może robi na "czarno" ale pewności nie mam).. z 200 zł na 3 osoby nie da się przeżyć.. bardzo proszę o poradę.. jeżeli ktoś z Was miał podobną sytuację, proszę o pomoc.. dodam że uczę się razem z bratem w szkole średniej, za 1,5 roku idę na studia ...
UZASADNIONE potrzeby dzieci TRZEBA udowodnić. Najlepiej zrobić spis WSZYSTKICH wydatków i podpiąć kwity. Policja w takich sprawach raczej nie bierze udziału, bo niby jakie przestępstwo miało miejsce?
I trzeba w sądzie przybliżyć możliwości zarobkowe ojca. BO Oboje rodzice mają TAKIE same obowiązki finansowe wobec dzieci.
Mama może nie pracować, to i tata może. Jedno musi jeść i mieć dach nad głową i drugie. Nie dziwota.
Stypendia dla Ciebie i brata przyznano?
Mama nie moze pracować.. mimo, ze szuka pracy.. bezskutecznie. Nikt nie chce osoby z 3 "grupą".. mimo to mama wszystko w domu robi od obiadów zaczynając.. więc nie można mówić że oboje powinni pracować.. bo mama też pracuje.. w domu. jakie stypendia?
Twój ojciec powinien mieć podwyższone alimenty do wysokości 800 zł.
Minimalna kwota alimientów na dziecko jest 300 zł, ze względu że jesteś starsza masz większe potrzeby. Masz już taki wiek,że sama możesz występować do sądu.
To że on jest alkoholikiem to jego nie zwalnia od płacenia alimentów dopóki się uczysz.
Nie obniży alimentów, nie ma takiej możliwości w jego przypadku. Sąd aby obniżyć alimenty musiałbymieć poważne podstawy do obniżenia, a on jest zdrowy fizycznie a że mu się nie chce pracować albo pracuje na czarno i kombinuje.
tylko ze w pewnym stopniu on choruje... kiedys dostal epilepsji a teraz od alkoholu ma padaczke alkoholową, a ze polskie ''prawo'' chroni alkoholika to on moze isc do lekarza i dostac zaswiadczenie o tym, ze jest chory i nie mysli do tego stopnia jak powinien... jakis czas temu planował zalatwic sobie ''zolte'' papiery abysmy sie nim zajmowali... placili mu alimenty bo jest chory i w ogole...
Żenujące co piszesz. Alkoholik i go broni prawo, to niech faceci piją aż będą pijakami a wy będziecie na nas jeszcze płaciś, Cudowne.
Tylko zacząć chlać.
Wiesz, twoja matka albo jest głupia razem z tobą albo mi tu ściemniasz.
Kopa na rozpęd pijakom, sami wleźli w gówno to niech sie tam paplają.
Obowiązek jest płacenia alimentów i koniec kropka.
Takiego ojca nie chciałbym nawet znać , nawet zrobiłbym to sądownie. A te pieniądze niech by sobie wsadził tam gdzie trzeba. Może nawet zachlać się na śmierć.
A jeszcze mi się gu tu żałują.
Głupie gadanie że to choroba, a do mordy kolega wlewał.
7 2014-01-16 14:08:54 Ostatnio edytowany przez Toksyczna (2014-01-16 14:09:56)
Domek letniskowy ogrzewany, kradnie wam co popadnie?
De facto to wy go utrzymujecie i tak będzie dopóki go stamtąd nie wyrzucicie albo nie zachla się na śmierć.
I jeszcze ma czelność straszyć twoją mamę.
Typowa pijacka sielanka.
Przerabiałam. Koszmar!
Nie możecie tego domku sprzedać?
niestety nie bo jest on na naszym podworku a ''prawnie'' to jest takze jego...
9 2014-01-16 18:08:35 Ostatnio edytowany przez Toksyczna (2014-01-16 18:53:27)
Czyli tylko czekać aż się zachla. Jak z jego zdrowiem? Puchnie już?
Jeszcze można na policję, skutecznie, zgłosić nękanie. Być cierpliwym zanim polski młyn prawny to przerobi.
Ja ze swoim eksem już nie wyrabiam. Sama muszę zgłosić nękanie, bo grozi mi eksmisja za to, co wyczynia w nocy pod oknem.
Trzeba zachować spokój.
Po namyśle sądzę jednak, że te 100zł wymyślił sobie w pijackim zwidzie.
Nikt się nie zgodzi na tak niskie alimenty.
ojcu wystarczy tylko pół piwa i już zachowuje się jakby był mocno pijany... bral kiedys leki na epilsepsje i przy nich lyk piwa, papierosy czy cos tam wplywa na jego psychike...
100 zł mogą mu przyznać... wystarczy ze okaze w sadzie taki dokument ze choruje i nie pracuje, ze ma chorobowe czy cos tam... nekanie chcielismy zglosic ale ze dzielnicowego mamy takiego a nie innego to nic sie nie zrobi... a Twoj eks tez taki? wspolczuje bardzo.....
12 2014-01-16 21:09:13 Ostatnio edytowany przez Toksyczna (2014-01-16 21:26:20)
Tak, ma już delirki. Wyprowadziłam go z mojego mieszkania jakiś czas temu, zmieniłam zamki, urządzał mi sceny na klatce, żeby wpuścić, mało mi drzwi nie rozwalił dwa dni temu. Nadal teraz terroryzuje mnie w inny sposób: sceny pod balkonem o 3 w nocy (robi straszny hałas i ucieka zanim przyjechałaby policja), a to wszystko, kiedy grozi mi solidny mandat za hałas. Zdemolował mi mieszkanie, okradł i uwaga najlepsze - powiedział co ty pier..., wymyśliłaś to sobie.
Mam w kieszeni 1,94, ukradł mi całą wypłatę. Powoli zaczynam popadać w stan otępienia z bujaniem się na krześle włącznie. Nie wiem jak będzie wyglądała dzisiejsza noc, więc jutro idę do dzielnicowego.
Teraz czekam na faceta od domofonu, muszę zmienić kod, bo grozi mi licytacja tego mieszkania za hałas.
Może niech Twoja mama go nagra co on mówi, już będziecie coś mieli dla policji.
Ja mam obdukcje lekarską z jednego z pobić i gdy się nie uspokoi będę go musiała usadzić, ale boję się, że jego szemrani koledzy mi tego nie darują.
Też uważam, że nie mogą Wam alimentów obniżyć, jedyne co to podwyższyć.
Trzeba zacisnąc zęby i walczyć.
Jadę na ziołowych tabletkach uspokajających.
Boże, jak ja nie cierpię alkoholików.
Oni mają balangę, a wszyscy wokół cierpią.
jej.. strasznie Tobie współczuję... widzę że Twój eks jest jeszcze lepszy.. nasz nie zdemolował mieszkania.. wyważył raz drzwi, kiedyś jak spaliśmy do 9 to prawie okien nie wywalił bo stwierdził że za długo spaliśmy a on się "bał" o nas.. masakra...
kiedy my wezwaliśmy policję to nam powiedzieli że gdyby było to wezwanie o 22 to mogli by go zabrać a tak to nic się nie poradzi... gdy nam dzielnicowego zmienili to jeszcze powiedział że to jest też dom ojca i po części mam do niego prawo... kiedy wyjeżdżał to obiecał że przyjedzie jak szanowny ojciec będzie.. to było w wakacje chyba.. do tej pory go nie widać -.- ojca z domu można by wyrzucić gdybyśmy mieli konkretne dowody.. np. takie że on za ten dom nie płacił, bo prawda jest taka ze zapłaciła za niego Mama...
pamiętam jak pewnego dnia Mama prosiła go aby ugotował rosół gdy nas nie było w domu.. zostawiła mu na talerzu kostkę rosołową i wszystko pokrojone a on tą kostkę wrzucił w papierku aby udowodnić że nie może gotować.. kiedyś jak Mama zrobiła zupę to tak ją przesolił że szok.. od tego momentu nie dawaliśmy mu dostępu do gotowania....
taki to był "kochany"......
alimenty mogą nam obniżyć.. jeżeli wykaże w sądzie miesięczną kwotę np.. 500 zł ( z chorobowego/ kuroniówki) to może być max 60% od tej pensji ... także jakieś 150 zło jeżeli dobrze liczę.. ![]()
jak ja widzę tych alkoholików którzy sprzedają różne rzeczy za alkohol czy coś to masakra
boję się tylko że trafię na takiego faceta jak mój ojciec.. bo dziadek od strony Mamy też pije chociaż bardzo duzo nam pomaga a dziadek od strony ojca zachowywał się kiedyś tak jak on.. mówił że wszyscy się będą nim zajmować a on sobie będzie leżał i tak dalej.. dostał wylew i zmarł jakiś czas po ślubie rodziców..
wiem że podświadomie szukamy takich partnerów jakimi byli rodzice... mam tylko nadzieję że mnie to nie spotka...
14 2014-01-16 23:39:28 Ostatnio edytowany przez Toksyczna (2014-01-16 23:41:01)
boję się tylko że trafię na takiego faceta jak mój ojciec..
wiem że podświadomie szukamy takich partnerów jakimi byli rodzice... mam tylko nadzieję że mnie to nie spotka...
Ja też jestem DDA... Muszę się mieć bardzo na baczności na przyszłość.
Może musicie częściej nawiedzać tego dzielnicowego, albo zgłosić to na piśmie.
Nie będzie miał innego wyjścia jak interweniować. Postraszy go chociaż może i nie będzie się tak rzucał.
A z tą kostką rosołową i udowadnianiem nieumiejętności gotowania u mnie było tak, gdy zagipsowywałam dziury w scianie, które mi zrobił (kartongips). On siedzi, gra w gry, ja gipsuję. W sumie przyjemna robota. On siedział i grał w gry na moim laptopie (Boże jaka byłam głupia).
Siedzi, gra, ja już ściany zaczęłam malować, a ten nadal gra. Mysle sobie, w końcu cos mu się w mózgu uruchomi, w koncu naprawiam jego szkody i maluję aż mnie plecy zaczęły boleć aż się wkurwiłam i mówię, żeby wziął się do roboty. A on taaaaki zmęczony, on nie umie, no ale wziął wałek z farbą (dałam mu na kuwecie od farby). On namoczył w wiaderku, odstawił kuwetę i z tym kapiącym wałkiem przeszedł mi nad łóżkiem, nad pościelą wszystko ubadzgane farbą i coś tam maznął w drugim koncu pokoju.
Tak się wkurwiłam, że mówie dobra ja dokończę. To od spoko, odstawia i do laptopa do gry! Mówię już doprowadzona do wsciekłosci wez wyjdz stąd. A on że nie. A ja zaczęłam wtedy krzyczec wyp... stad ale juz!!! Darłam ryja. A on ze nie chyba, ze wezwe policje. Mówię proszę bardzo.
Probował mi wyrwac telefon z ręki, uciekłam na klatkę i zadzwoniłam. W międzyczasie próbował wyrzucic mi laptopa przez okno. Stąd wzięło mi się również wiele interwencji. Nie tylko z pobić.
Ja byłam duzo głupsza od Ciebie. Ty sobie ojca nie wybierałaś, ja sama durna DDA sobie takiego wrzoda na d*pę sprowadziłam (oczywiście na początku było pięknie). Także wierzę, że dasz radę Agatko, ale musimy bardzo uważać na chujoplątów.
ale nie da się tych facetów od siebie odciągnąć.. ja nie wierzę w to... ponieważ już tyle razy się na facetach zawiodłam.. naprawdę.. każdy kogo znam nie jest taki jaki być powinien.. z jednym ostatnio znowu się pokłóciłam.. wiesz o co ? o religie.. masakra.. zerwałam z nim kontakt bo jeżeli już teraz się kłócimy to nie ma sensu.. w miłość przez ojca nie wierzę.. jedynie w przyjaźń, nawet w taką naprawdę mocną, ale nie miłość.. nie wiem może kiedyś mi się to odmieni .. mam taką nadzieję, bo chciałabym znaleźć kogoś fajnego, lepszego od ojca.. kochającego.. Mówię ci, znajdziemy kogoś.. musimy tylko trochę poczekać..kiedyś czytałam takie zdanie: "jeżeli jesteś teraz sama to się nie martw. Bóg patrzy na ciebie i mówi: zostawiam ją dla kogoś wyjątkowego.." ja w to wierzę... w coś trzeba... ![]()
17 2014-01-18 02:40:57 Ostatnio edytowany przez Toksyczna (2014-01-18 02:52:27)
Fajnie powiedziane ![]()
Szkoda, że tylko takie ciemne typy mnie pociągają, jakbym wyławiała ich z tłumu.
Po kazdej takiej hardcorowej akcji w ostatnim związku następował czas, kiedy było coraz lepiej, myliło mnie to, nie wydawalo się prawdopodobne, że on to zrobi ponownie.
Mam tez problem w relacjach ze znajomymi. Boję się odrzucenia, przesadnie reaguję na krytykę.
Dziś na fejsbuku koleś napisał mi ironicznie, że "Bozia każdemu sprawiła taki los,na jaki zasłużył" (była to aluzja nt mojej sytuacji). Miałam ochotę go usunąc ze "znajomych" i chyba to zrobię. A teraz siedzę i myślę o tym jak idiotka. Takie pierdoły potrafią zająć mój umysł, żałosne.
Zapisałam się na terapię, zaczynam w poniedziałek.
A jak sytuacja w domu?
U mnie spokojnie, eks śpi widocznie, widziałam go na przystanku, źle wyglądał, jest w środku ciągu, więc mam spokój.
też mam problem jeżeli chodzi o znajomych.. mam jednego kolegę z którym rozmawiam o wszystkim... w szkole jak go nie ma jestem cicha bo boję się że jak coś powiem to mnie wyśmieją.. generalnie to raczej nie jestem lubiana.. zawsze byłam gorsza.. nie mam dużo kasy więc nie wyglądam jak reszta... nie odstaję od szkoły ale od klasy... u mnie dziewczyny wyglądają jak milion dolarów.. bo mają kasę i w ogóle.. ja przez te nerwy zaczęłam już w podstawówce mówić za szybko.. nie wiem jak sobie z tym poradzić.. chodziłam do logopedy przez 2 miesiące.. później przyszła szkoła i musiałam sobie odpuścić.. przez to boję się ze nie znajdę pracy.. bardzo chciałabym pracować w hotelu na recepcji, taki mam też profil, ale z moją wadą to raczej nie możliwe ![]()
co do terapii to też się powinnam na nią udać.. ale nie mam jak
mam nadzieję że tobie pomoże... ![]()
w domu jeżeli chodzi o ojca to na razie ok
aż się dziwię.. ![]()
Szanowna Pani, obowiązek alimentacyjny wynika z przepisów prawa rodzinnego. Na mocy tego na Pani ojca jest nałożony obowiązek dostarczania środków utrzymania, a w miarę potrzeby także środków wychowania. Obowiązek taki ciąży na rodzicu do momentu, kiedy dziecko nie będzie w stanie się samodzielnie utrzymać. Oznacza to, że na rodzicach ciąży obowiązek alimentacyjny nawet wobec dziecka pełnoletniego, dlatego ukończenie przez panią 18 roku życia nie powinno mieć wpływu na tę sprawę.
Sąd wydając nakaz alimentacyjny uwzględnia szereg okoliczności tak by możliwie jak najprecyzyjniej określić potrzeby uprawnionego tzn. małoletnich dzieci. Wprawdzie na określenie wysokości alimentów mają wpływ możliwości zarobkowe Pani ojca, to jednak głównym punktem odniesienia dla sądy są uzasadnione potrzeby uprawnionego, dlatego tak istotne jest ich rzetelne udowodnienie.
Jeżeli chodzi o panią matkę to ona również spełnia obowiązek alimentacyjny, skupiając się na utrzymaniu i wychowaniu. To jest tak zwany niematerialny wkład rodzica, który na co dzień mieszka z dzieckiem. Nie ma przepisu, który stanowiłby, że wkład materialny rodziców musi być taki sam. Wszystko to zależy od stanu faktycznego konkretnej sprawy i orzeczenia sądu po przeanalizowaniu wszystkich dostępnych mu dowodów.
Idąc do sądu, proszę być przygotowanym na serię trudnych pytań o Pani kontakty z rodziną. Należy przygotować bazę dokumentów, na które będzie się Pani powoływała, przywołując różne okoliczności. Przede wszystkim należy zrobić bilans kosztów i wydatków, by udowodnić że kwota 400 złotych miesięcznie przypadająca na jedno dziecko z trudem pokrywa wszystkie bieżące potrzeby.
Jeżeli powołuje się Pani na chorobę matki i jej bezowocne poszukiwanie pracy, należy przedstawić sądowi opinię lekarza oraz dowody na aktywne szukanie pracy.
Podstawą przy zgodzie sądu na orzeczenie rozwodu jest gwarancja, że poziom życia małoletnich dzieci pozostanie co najmniej na równi z poziomem sprzed rozwodu. Na tej podstawie wynika, że Pani ojciec ma obowiązek takiego samego dbania o potrzeby swoich dzieci, niezależnie od tego czy pozostaje w związku małżeńskim czy też nie.