"Chyba nauczyłam się już żyć bez Ciebie". Rozstała się. Proszę o rady! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » "Chyba nauczyłam się już żyć bez Ciebie". Rozstała się. Proszę o rady!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1 Ostatnio edytowany przez Higuain (2014-01-14 10:31:45)

Temat: "Chyba nauczyłam się już żyć bez Ciebie". Rozstała się. Proszę o rady!

Witajcie. Bardzo proszę o trzeźwą ocenę całej sytuacji, którą poniżej w skrócie chciałbym przedstawić.

Tydzień temu moja dziewczyna się ze mną rozstała. Byliśmy prawie 3 lata. Główne powody jakie podała, to takie, że chyba nauczyła się już żyć beze mnie, że to chyba nie to, że nie potrafi w tym tkwić, bo ona by chciała się zaangażować na maksa, a nie na pół gwizdka, że bardzo długo nad tym myślała i nie podjęła decyzji pochopnie, że z dnia na dzień coraz bardziej utwierdzała się w przekonaniu, że "chyba" nie chce tego ciągnąć, że się coś wypaliło, że nie ma już tej iskry, itd. Ja mam 25, ona 23 lata.

Wiadomo, bardzo mnie to zabolało, ale w skrócie napiszę, jak wyglądały nasze ostatnie 2-3 miesiące związku.

W październiku wprowadziła się do domu studenckiego. Odradzałem jej tego, bo często dochodzi do rozpadów przez to. Ona mówiła, że chce spróbować, bo nigdy jeszcze nie próbowała i chce znów poimprezować i poczuć to życie studenckie i że damy radę. Miała chwilę załamania, chciała się wyprowadzić, lecz byłem przy niej zawsze. W końcu zaczęła się "przyzwyczajać", coraz to częstsze imprezy, siedzenie z nowym towarzystwem, a dla mnie coraz to mniej czasu. Jak znalazła pracę na początku grudnia to już prawie w ogóle się nie widywaliśmy, a gdy chciałem, proponowałem wyjście gdziekolwiek, to była wiecznie zmęczona, nawet rozmowy przez telefon były dla niej męczące, a wieczorami potrafiła napisać tylko, że idzie spać. Mamy do siebie niecałe 10 minut na nogach! Wiadomo były pojedyncze wstawki jak jakiś wypad do kina, na miasto, noc u mnie, seks, itd. Ale zaczął mnie denerwować ten jej wieczny brak czasu dla mnie i mówiłem, że albo ja, albo akademik i że wiedziałem, że tak będzie. Ona twierdziła, że narzucam jej zdanie, że ją ograniczam, że zaczyna się męczyć i już nie ma siły na kłótnie.

Przed świętami się widzieliśmy raz, przyszła do mnie na pół godziny przed pracą. W święta nawet spoko, po świętach ostra kłótnia i powiedziałem, że nie idę z nią na Sylwestra. Półtora tygodnia bez odzewu i zacząłem żałować tego, że z nią nie poszedłem, ale podejrzewam, że to nie jest powód rozstania, chciałem z nią o tym porozmawiać, ale była obojętna.

Jak myślicie, czy życie akademickie, znajomi, praca nauczyły ją żyć beze mnie? Jeszcze w święta jak rozmawialiśmy, to mówiła, żeby chciała, żeby było tak dawniej i że mnie kocha... Czy może znalazła na akademiku jakiegoś "adoratora", dlatego więc stałem się dla niej bezużyteczny i męczący?

Kocham ją bardzo, bo miłość nie wyparowuje z dnia na dzień, więc dlatego zadam teraz najważniejsze pytanie. Czy jest jakaś realna szansa, że będzie chciała do mnie wrócić? Jak życie studenckie jej się znudzi i zacznie tęsknić i wspominać cudowne chwile spędzone razem? Czy w ogóle jest sens, żeby nadal o nią walczyć? Czy dać sobie spokój?

Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: "Chyba nauczyłam się już żyć bez Ciebie". Rozstała się. Proszę o rady!

Mysle ze poczula osaczanie z twojej strony !dales jej wybor albo ,,TY ALBO AKADEMIK,,moze nie nauczyla sie zyc ale moze na rala wiatru w zagle .mysle ze powinniscie usiasc i porozmawiac . Twoja focha ze na sylwka z nia nie pojdziesz mysle ze byla troche nie na miejscu .zganiac wszystko na akademik jak byliscie ze soba 3lata a w akademiku tak krotko.o zwiazek trzeba dbac a z reguly jak juz ludzie sie maja wzajemnie to wkrada sie rutyna.ja bym z nia porozmawiala .i mysle ze jestes zazdrosny zbyt mocno .zrozum ja tez praca nauka ma prawo tez byc zmeczona .

3

Odp: "Chyba nauczyłam się już żyć bez Ciebie". Rozstała się. Proszę o rady!

Myszka50
Rzeczywiście osaczałem ją bardzo, a kobiety czegoś takiego nienawidzą. Mogłem się wtedy zdystansować, a ja parłem i parłem aż się do mnie zniechęciła. Z Sylwestrem tak jak pisałem, zawaliłem, no ale czasu nie cofnę i uważam, że to nie jest główny powód rozstania.

O czym mamy rozmawiać, skoro już wszystko sobie wyjaśniliśmy? Nie chce ją nachodzić, dzwonić do niej, smsować, bo jeszcze się bardziej zrazi i już będzie po ptakach.
Powiedziała mi też, że nie chciałaby urywać ze mną kontaktu, odpowiedziałem, że ja też nie. Lecz pierwszy na pewno się nie odezwę i nie będę na każde jej zawołanie.

4

Odp: "Chyba nauczyłam się już żyć bez Ciebie". Rozstała się. Proszę o rady!
Higuain napisał/a:

Myszka50
Rzeczywiście osaczałem ją bardzo, a kobiety czegoś takiego nienawidzą. Mogłem się wtedy zdystansować, a ja parłem i parłem aż się do mnie zniechęciła. Z Sylwestrem tak jak pisałem, zawaliłem, no ale czasu nie cofnę i uważam, że to nie jest główny powód rozstania.

O czym mamy rozmawiać, skoro już wszystko sobie wyjaśniliśmy? Nie chce ją nachodzić, dzwonić do niej, smsować, bo jeszcze się bardziej zrazi i już będzie po ptakach.
Powiedziała mi też, że nie chciałaby urywać ze mną kontaktu, odpowiedziałem, że ja też nie. Lecz pierwszy na pewno się nie odezwę i nie będę na każde jej zawołanie.

No widzisz i znow stajesz okoniem .ja bym sie z nia spotkala i rozchwiala wszystkie watpliwosci .po co masz czekac ?po co pozniej miec pretensje ze ktos z was sobie zaczal juz zycie ukladac .Powiem ci jako kobieta - czysto i klaronie powinniscie sie rozmowic .a jezeli widzisz ze nie ma sensu zacznij zyc .bo powiem ci szczerze z drugiej strony patrzac na to :ty bedziesz sie łudzil czekal a laska przez ten czas moze zycia uzywac .jak z tego nic nie bedzie to popatrz w kolo siebie .zacznij myslec o sobie bo ona bedac w akademiku ty zawsze bedziesz chcial miec nad nia kontrole .bo tyle sie slyszy o tym zyciu akademickim.a wy mieszkacie w tym samym miescie -nie mogliscie razem zamieszkac ?i te 10 minut na nogach by dochodzila na wyklady .?

5

Odp: "Chyba nauczyłam się już żyć bez Ciebie". Rozstała się. Proszę o rady!

Myszka
Myszka ale już mieliśmy poważną rozmowę i stwierdziła, tak jak napisałem w pierwszym poście, że "chyba nauczyła się już żyć beze mnie, że to chyba nie to, że nie potrafi w tym tkwić, bo ona by chciała się zaangażować na maksa, a nie na pół gwizdka, że bardzo długo nad tym myślała i nie podjęła decyzji pochopnie, że z dnia na dzień coraz bardziej utwierdzała się w przekonaniu, że "chyba" nie chce tego ciągnąć, że się coś wypaliło, że nie ma już tej iskry, itd."

Rok temu ona chciała, ale ja nie. Jak zaczęła mówić o akademiku to ja wtedy chciałem, a ona że spróbuje w akademiku...

Nie ma sensu już chyba cokolwiek ratować. Ona wybrała akademik, nie mnie. Podejrzewam, że się jej otworzą oczy za parę miesięcy, jak się akademik i imprezy znudzi i nikogo wartościowego nie pozna, ale wtedy już będzie za późno...

6

Odp: "Chyba nauczyłam się już żyć bez Ciebie". Rozstała się. Proszę o rady!

Moim zdaniem to jakieś dziwne że ona chce wieść takie życie, skoro ma z Tobą stabilizacje. No ale skoro podjęła taką decyzję, to coś jest na rzeczy. Pogadaj z nią szczerze i spytaj się o co jej chodzi ? Co ją tak fascynuję w tym życiu akademickim ? Czy wasz układ nic dla niej nie znaczy ? Czy boi się zakładać rodzinę czy co ?

7

Odp: "Chyba nauczyłam się już żyć bez Ciebie". Rozstała się. Proszę o rady!

We wszystkim jest CHYBA .czyli kropki nad i nie postawila .pogadaj z nia i jak stanowco powie nie to nie marnuj czasu chlopie .

8

Odp: "Chyba nauczyłam się już żyć bez Ciebie". Rozstała się. Proszę o rady!

Hej. Wiesz co, cos mi sie kłóci w tym, co mowi Twoja byla dziewczyna. Bo z jednej strony zarzuca Tobie, ze nie chcesz czy nie umiesz sie zaangazowac, a z drugiej to ona jednak sie od Ciebie oddala. Chyba jednak sama nie wie, czego chce i kręci.

Skoro tak postanowila i zakonczyla zwiazek, to pozostaje Ci to zaakceptowac. Wiadomo, boli, ale ja bym tak bardzo nie zalowala - ona chyba jeszcze nie do konca dorosla do prawdziwego zwiazku i uczucia. Mozesz czekac i liczyc, ze jej sie zycie towarzyskie, imprezy i szalenstwa znudza, ale czy nie szkoda Ci Twojego czasu i Twojego zycia?

Pozdrawiam.

9

Odp: "Chyba nauczyłam się już żyć bez Ciebie". Rozstała się. Proszę o rady!
Benita72 napisał/a:

Hej. Wiesz co, cos mi sie kłóci w tym, co mowi Twoja byla dziewczyna. Bo z jednej strony zarzuca Tobie, ze nie chcesz czy nie umiesz sie zaangazowac, a z drugiej to ona jednak sie od Ciebie oddala. Chyba jednak sama nie wie, czego chce i kręci.

Skoro tak postanowila i zakonczyla zwiazek, to pozostaje Ci to zaakceptowac. Wiadomo, boli, ale ja bym tak bardzo nie zalowala - ona chyba jeszcze nie do konca dorosla do prawdziwego zwiazku i uczucia. Mozesz czekac i liczyc, ze jej sie zycie towarzyskie, imprezy i szalenstwa znudza, ale czy nie szkoda Ci Twojego czasu i Twojego zycia?

Pozdrawiam.

To ona by sie chciala zaangazowac na calosc a niena pol gwizdka .on pisze ze ona nie moze
Chyba faktycznie nie wie co sama chce .zostaw ja w tym akademiku i dopiero doceni cieplo jakie jej mogles dac .moze takie zycie jej odpowiada a moze w akademiku bedzie mogla na caly gwizdek

10 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2014-01-15 17:06:37)

Odp: "Chyba nauczyłam się już żyć bez Ciebie". Rozstała się. Proszę o rady!

Chlopie, cos po drodze przegapiles...

Piszesz " ona chciala ze mna zamieszkac rok temu, ale ja nie".
Oswoila sie z ta mysla i juz nie chciala po 12 miesiacach z toba mieszkac, wolala akademik.

Moze rok temu oczekiwala, ze dasz jej cos wiecej? Moze to gadanie o mieszkaniu mialo podtekst pierscionka zareczynowego a ty tego nie widziales?

Czekala i sie jej przejadlo.

Do tego marudzenie, ograniczanie i miala dosc...


Co by nie pisac - rozmowa musi byc: szczera do bolu wtedy zobaczysz.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » "Chyba nauczyłam się już żyć bez Ciebie". Rozstała się. Proszę o rady!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024