Dzieciaty facet... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Dzieciaty facet...

Jako, że życie już pewien czas temu najwidoczniej postanowiło, że zawsze muszę mieć pod górkę to oczywiście głupotą by było łudzić się, że mój nowy związek będzie super idealny. Jesteśmy ze sobą od niedawna ale generalnie super spędza mi się z nim czas, mam w nim oparcie i w końcu znalazłam kogoś przy kim czuję się po prostu szczęśliwa. Po rozpadzie mojego poprzedniego, ponad 5 letniego związku naprawdę długo dochodziłam do siebie ale to już inna historia. No i oczywiście żeby nie było tak pięknie i różowo okazało się, że mój nowy wybranek ma dziecko. Nigdy nie byłam z dzieciatym facetem i trochę mnie to wszystko przerasta. Z jednej strony nie chciałabym rezygnować z tego związku a z drugiej boje się jak to będzie wyglądało wszystko kiedy zacznie się nasze prawdziwe wspólne życie. Na chwilę obecną dopiero ustala wszelkie kwestie prawne w sądzie z matką dziecka. Czy któraś z obecnych tu kobitek ma może podobne doświadczenia?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dzieciaty facet...

To będzie tak samo wyglądało jak facet bierze kobietę z dzieckiem.
Bierzesz zestaw albo wcale.

3

Odp: Dzieciaty facet...

musisz sobie zdać sprawę że on ma obowiązek do końca życia. ale jeżeli się kochaćie nie powinno być to dla ciebie przeszkodą

4

Odp: Dzieciaty facet...
saphe napisał/a:

Jako, że życie już pewien czas temu najwidoczniej postanowiło, że zawsze muszę mieć pod górkę to oczywiście głupotą by było łudzić się, że mój nowy związek będzie super idealny. Jesteśmy ze sobą od niedawna ale generalnie super spędza mi się z nim czas, mam w nim oparcie i w końcu znalazłam kogoś przy kim czuję się po prostu szczęśliwa. Po rozpadzie mojego poprzedniego, ponad 5 letniego związku naprawdę długo dochodziłam do siebie ale to już inna historia. No i oczywiście żeby nie było tak pięknie i różowo okazało się, że mój nowy wybranek ma dziecko. Nigdy nie byłam z dzieciatym facetem i trochę mnie to wszystko przerasta. Z jednej strony nie chciałabym rezygnować z tego związku a z drugiej boje się jak to będzie wyglądało wszystko kiedy zacznie się nasze prawdziwe wspólne życie. Na chwilę obecną dopiero ustala wszelkie kwestie prawne w sądzie z matką dziecka. Czy któraś z obecnych tu kobitek ma może podobne doświadczenia?

Jeśli się na prawdę kochacie, dziecko Twojego chłopaka nie powinno stanowić problemu.Przecież i tak prawdopodobnie będzie mieszkało z matką,a on ewentualnie będzie tylko płacił alimenty,bo skoro razem nie są,to oznacza,że się nie kochają,ale nie ma w tym winy dziecka i ono powinno najmniej w tym wszystkim ucierpieć. Sama musisz zdecydować,czy będziesz z nim, czy dasz radę dzielić miłość faceta pomiędzy Tobą a jego dzieckiem,bo niestety,ale ono zawsze będzie towarzyszyło w jego życiu. Zresztą życie i tak samo pisze nam swoje scenariusze,może dla Ciebie napisało właśnie taki? gdzie będzie przewijało się nie twoje dziecko.?Ale o tym musisz sama zadecydować i przemyśleć to wszystko jeszcze raz,dobrze też byłoby poważnie porozmawiać na ten właśnie temat z Twoim chłopakiem. Powodzenia i nie załamuj się,bo może wszystko ułożyć się bardzo pomyślnie. smile

5

Odp: Dzieciaty facet...

Wiesz Natalia autorka napisała ze są ze sobą od niedawna ..warto czytać całość postu i ze zrozumieniem ... tak więc o prawdziwej miłości nie ma tu narazie mowy .. Powiem Ci tak ..ja bym się nie zdecydowała na związek z dzieciatym facetem .. z prostych przyczyn .. MY kobiety lubimy być najważniejsze .. w przypadku związku z facetem dzieciatym dla niego to dziecko zawsze już będzie w jego życiu ... Będziesz Ty ,On , JEGO dziecko .. i na końcu jego była partnerka która chcąc nie chcąc będzie miała z nim kontakt .. i wspólne sprawy czyt. dziecko.
Co prawda zdarzają się takie związki i bywają tez udane ..aczkolwiek zapytaj samej siebie czy jesteś w stanie zaakceptować taką sytuacje..

6

Odp: Dzieciaty facet...

Dla mnie to nie problem być z facetem mającym dziecko. Miałam takiego, na początku było wszystko ładnie pięknie, z juniorem się dogadywałam, spędzałam z nim praktycznie co drugi dzień. Ale.. nie wypaliło... przez niezdecydowanie tatusia. Nie był po prostu gotowy. Nagle zaczął się zastanawiać nad cierpieniem dziecka. Rozumiem Go jak najbardziej, ale czemu nie myślał i nie mówił o tym od początku. Ja to dziecko pokochałam jak swoje. Czasem mówił do mnie mamo i to świadomie. ALe cierpiał, cierpiał przez swoich kłócących, walczących ze sobą rodziców. Związku już nie ma, a ja nadal myślę o juniorze, Go najbardziej mi brakuje. Bo dziecko to iskierka wnosząca radość do naszego życia, nie ważne czy nasze czy nie nasze. Ale związku już nie ma...

7

Odp: Dzieciaty facet...

Jeszcze pytanie w jakim wieku jest to dziecko. Przy starszym (samodzielnym) to facet płaci alimenty i raz na jakiś czas bierze je do siebie. Codziennego życia to nie dezorganizuje jak przedszkolak.

8

Odp: Dzieciaty facet...

A dlaczego on juz nie jest z ta kobietą?

9

Odp: Dzieciaty facet...

Dziecko jest małe bo ma dopiero koło roczku. Mieszkać będzie z matką zapewne. Jak wspominałam póki co sprawy w sądzie o wszystko są w toku. A dlaczego mój facet już nie jest z tamtą kobietą? Z tego co mi mówił to w sumie został wykorzystany, że tak to ujmę, jako dawca materiału biologicznego. Wszystko było pięknie i różowo póki owa pani swego celu nie osiągnęła i nie zaszła w ciąże. A później wyszła jej prawdziwa natura, faceta generalnie olała, prowokowała stwierdzeniami w stylu " może to twoje dziecko a może nie". Przeprowadziła się, o samym porodzie nie poinformowała a na chwilę obecną nie pozwala nawet zbliżyć się do dziecka strasząc policją. Nawet zdjęcie dziecka stanowi problem. Nie potrzebuje ojca dla dziecka tylko pieniędzy z jego portfela. I właśnie może nie sam fakt dziecka jest dla mnie największym problemem a relacja między jego rodzicami. Boje się trochę, że ta kobieta będzie potrafiła namieszać. Z tego co widzę mój facet chciałby jakiś kontakt z maluchem utrzymywać ale jak ona dalej będzie robiła akcje z chowaniem dziecka i wzywaniem policji to  jednak ta cała sytuacja odbije się też na mnie... Jakoś na początku lutego mają kolejną rozprawę to już powinno się trochę spraw rozjaśnić.

10

Odp: Dzieciaty facet...

Sam fakt posiadania dziecka dziecka nie jest problemem, uwierz mi. Mój mąż ma dziecko z poprzedniego związku. Fakt, że zaakceptowanie sytuacji przez dziecko zajęło trochę, ale teraz jest już w porządku. Spędza z nami wakacje, weekendy, wpada w tygodniu (na dzień dzisiejszy ma już 15 lat, kiedy się poznaliśmy miał 7). My mamy też swoje dziecko, drugie w drodze, wszyscy tę sytuację akceptują i dla nikogo nie jest ona niczym nienormalnym.
Ale jak mówisz, że taka jest sytuacja z matką dziecka to to już jest faktycznie problem. Jeśli kochasz tego faceta i chcesz z nim być, to go wspieraj, jeśli matka próbuje zaprzeczyć ojcostwu to niech zrobi on testy dna, po takich testach raczej sąd nie zabroni kontaktów z dzieckiem, a matka nie będzie mogła ich utrudniać. Z czasem sobie wszystko poukładacie, ale uzbrój się w cierpliwość, bo to wszystko trochę trwa.

11

Odp: Dzieciaty facet...

Ja jestem w związku z facetem, który ma dziecko. Jesteśmy razem już ponad półtora roku. Jego dziecko ma 3,5. Lubi mnie, bardzo się z tego cieszę.
Myślę, że sam fakt posiadania dziecka jakoś nie przeszkadza. Wszystko zależy od jego byłej, ale z tego co napisałaś nie ma co liczyć na jakiś normalny przypadek wink Można to rozpatrywać w kilku przypadkach. Np.:
*może jej zależeć tylko na kasie i nawet nie będzie mowy o widzeniach
*mimo ustalonych widzeń przez sąd matka dalej robi problem, ale jeżeli facet chce za wszelką cenę widzieć dziecko może wnieść do sądu, że matka dziecka utrudnia kontakty i może dostać karę pieniężną
*jeżeli się o Tobie dowie to może robić wszystko,żeby zepsuć wasz związek
*chyba,że jej się coś odwidzi i facet będzie jej płacił alimenty i odwiedzał co jakiś czas

Musisz mieć 100% zaufanie do faceta. Pamiętaj, że musi się czasem kontaktować z byłą, ale najlepiej dla Ciebie i dla Was, żeby były to kontakty dotyczące tylko dziecka. Może być ciężko. Musisz uzbroić się w cierpliwość. Ja czasem nie wytrzymywałam  i miałam takie ciśnienie przez jego byłą, że się odcinałam na chwilę i szłam np do baru z koleżankami czy do kosmetyczki. smile
Przeszłam już wiele chwil ze swoim partnerem, które była dla nas sprawdzianem, dlatego wiem, że będzie dobrze. Owszem pojawiają się jeszcze minimalne zazdrości o byłą, ale to chyba normalne, w końcu bardzo go kocham i jestem tylko kobietą i wiem, że on mnie kocha. smile
A jak się ostatnio okazało jego była chce mnie poznać i przestała cokolwiek do mnie mieć. W końcu zrozumiała, że oni już nie będą razem, łączy ich tylko dziecko i że wypadało by mieć dobre kontakty. A jak ona będzie kogoś miała to też nam go przedstawi. Cieszę się z takiego obrotu sytuacji, bo na pewno oboje będziemy spokojniejsi.

12

Odp: Dzieciaty facet...

Jestem w związku małżeńskim z mężczyzną "dzieciatym", samotny ojciec,wiec silą rzeczy dziecko męża mam całodobowo  pod jednym dachem
Powtarzam często i gesto ,ze związek z partnerem ,który ma dziecko jest wyzwaniem, nie zawsze jest sielanka czy idylla, . Trzeba się liczyć i otwarcie sobie powiedzieć ,ze to dziecko zawsze będzie nieodzownym elementem w rodzinie.
Nie można strzelac fochów ,kiedy dziecko będzie zabiegać o uwagę ojca, a partner będzie musiał dzielić swoja osobę pomiędzy tobą a dzieckiem. Taka kolejność rzeczy w tej sytuacji, miej to na uwadze.
Odwiedziny dziecka, wydatki na nie , czas jaki partner musi mu poswiecic, wolne układane nie raz pod dziecko  to jest nieuniknione. Ale jeśli kocha się szczera i prawdziwa miłością to nawet sam fakt ,ze partner posiada dziecko nie przeszkodzi w stworzeniu trwałego związku na zawsze . Po prostu musi być lad i skład.
Nigdy nie przypuszczam ,ze ja ( kurde JA taka jawnie anty dzieciata ) się zwiąże z kimś kto ma potomka, a co lepie jeszcze samotnie je wychowuje, wzbranialam się przed tym na początku, lecz miłości nie da się oszukać ,z tym nie wygrasz .Los plata figle

13

Odp: Dzieciaty facet...
saphe napisał/a:

Dziecko jest małe bo ma dopiero koło roczku. Mieszkać będzie z matką zapewne. Jak wspominałam póki co sprawy w sądzie o wszystko są w toku. A dlaczego mój facet już nie jest z tamtą kobietą? Z tego co mi mówił to w sumie został wykorzystany, że tak to ujmę, jako dawca materiału biologicznego. Wszystko było pięknie i różowo póki owa pani swego celu nie osiągnęła i nie zaszła w ciąże. A później wyszła jej prawdziwa natura, faceta generalnie olała, prowokowała stwierdzeniami w stylu " może to twoje dziecko a może nie". Przeprowadziła się, o samym porodzie nie poinformowała a na chwilę obecną nie pozwala nawet zbliżyć się do dziecka strasząc policją. Nawet zdjęcie dziecka stanowi problem. Nie potrzebuje ojca dla dziecka tylko pieniędzy z jego portfela..

Przypuszczam Czarne chmury.
No to będzie poważny problem, bo dosyć , że laska chciała dziecko to jeszcze ugotowała faceta.
I to jest przykład zołzy, taką to tylko na drzewo i aby szpaki zjadły.

14

Odp: Dzieciaty facet...

Hmmm no coż to Tylko cierpliwości Ci mogę życzyć i żeby sprawa szybko sie rozwiązala.

15

Odp: Dzieciaty facet...
viksi napisał/a:

Ja jestem w związku z facetem, który ma dziecko. Jesteśmy razem już ponad półtora roku. Jego dziecko ma 3,5. Lubi mnie, bardzo się z tego cieszę.
Myślę, że sam fakt posiadania dziecka jakoś nie przeszkadza. Wszystko zależy od jego byłej, ale z tego co napisałaś nie ma co liczyć na jakiś normalny przypadek wink Można to rozpatrywać w kilku przypadkach. Np.:
*może jej zależeć tylko na kasie i nawet nie będzie mowy o widzeniach
*mimo ustalonych widzeń przez sąd matka dalej robi problem, ale jeżeli facet chce za wszelką cenę widzieć dziecko może wnieść do sądu, że matka dziecka utrudnia kontakty i może dostać karę pieniężną
*jeżeli się o Tobie dowie to może robić wszystko,żeby zepsuć wasz związek
*chyba,że jej się coś odwidzi i facet będzie jej płacił alimenty i odwiedzał co jakiś czas

Musisz mieć 100% zaufanie do faceta. Pamiętaj, że musi się czasem kontaktować z byłą, ale najlepiej dla Ciebie i dla Was, żeby były to kontakty dotyczące tylko dziecka. Może być ciężko. Musisz uzbroić się w cierpliwość. Ja czasem nie wytrzymywałam  i miałam takie ciśnienie przez jego byłą, że się odcinałam na chwilę i szłam np do baru z koleżankami czy do kosmetyczki. smile
Przeszłam już wiele chwil ze swoim partnerem, które była dla nas sprawdzianem, dlatego wiem, że będzie dobrze. Owszem pojawiają się jeszcze minimalne zazdrości o byłą, ale to chyba normalne, w końcu bardzo go kocham i jestem tylko kobietą i wiem, że on mnie kocha. smile
A jak się ostatnio okazało jego była chce mnie poznać i przestała cokolwiek do mnie mieć. W końcu zrozumiała, że oni już nie będą razem, łączy ich tylko dziecko i że wypadało by mieć dobre kontakty. A jak ona będzie kogoś miała to też nam go przedstawi. Cieszę się z takiego obrotu sytuacji, bo na pewno oboje będziemy spokojniejsi.

Przepraszam, że odświeżam temat cieszą mnie takie wypowiedzi jak Twoja. Sam jestem w podobnej sytuacji czyli mam synka z innego związku i powiem szczerze taki związek wymaga dojrzałości. Nie ma czegoś takiego jak więzi z rodzicami po rozstaniu to czysty kontakt w sprawie dziecka. Na pewno wraz z wiekiem dziecka i to zostanie pominięte w moim przypadku synek ma 2,5 roku, więc to jeszcze troszkę potrwa. Wcale nie jesteśmy gorsi od facetów bez zobowiązań. A to, że ktoś się z kimś nie dogaduje to już inna kwestia. Ludzie się ze sobą rozchodzą i zastanawia mnie czemu my faceci z dzieckiem musimy być bardziej brani pod lupę. Bo z tego co wiele Pań tu wypisuje to warto takiego Pana prześwietlić na wylot. Czy Pana wolnego bez zobowiązań też trzeba ?? Nie ma się co doszukiwać Bóg wie czego po prostu czasem ludziom się  nie układa. Wszystko po prostu pęka a poświęcanie się dla dziecka nie będą szczęśliwym z kobietą, nie ma większego sensu przerabiałem to. Naturalnie każda sytuacja jest inna, ale to dotyczy również Panów bez dziecka. Dzięki za uwagę Pozdrawiam

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024